Przygody mężatki 5

Następne dni po zmianie małżonków były… cóż chyba można powiedzieć, ciekawe. Michał kochał się ze mną częściej i goręcej niż zazwyczaj. Podobało mi się jego zaangażowanie nawet jeśli przypuszczałam, że chce mi coś udowodnić.  Nie musiał, bo widziałam, że mnie kocha, a noc z innym odświeżyła nasz związek, tak przynajmniej sądziłam. Niestety nie mogłam w pełni cieszyć się tymi nowymi doznaniami. Dniami i nocami starałam się obmyślić jakiś plan by wyrwać z łap szantażystów i zlikwidować stronę z moimi filmami. Teraz, kiedy miałam już jakieś informacje, mogłam postarać się być o krok przed nimi.
Odpaliłam komputer i zalogowałam się na tej ich stronie. Do białej gorączki doprowadzała mnie myśl, że musiałam zapłacić za dostęp do filmów ze mną i dać im zarobić na moim upokorzeniu. Powinnam od razu przejść do analizy zebranego tu materiału, znaleźć jakieś wskazówki, ale moja próżność wzięła górę.  Jak zwykle najpierw odpaliłam film z pierwszego razu.  Szybko przewinęłam wstęp w którym Alex pokazuje mnie siedzącą przy stoliku i z arogancją chwalący się, że łatwo mnie zdobędą. Nienawidziłam tego i miałam nadzieję zetrzeć z ich ust te uśmiechy. Jednak sam film! Nie mogłam się na siebie napatrzeć. Wiem, że zostałam wykorzystana. Zdaję sobie sprawę, że nie powinnam czuć dumy czytając komentarze napalonych na mnie facetów. Ale na boga wyglądałam tam wspaniale! Seksowniej, ponętniej i młodziej niż się czułam. I zawsze cholernie mnie podniecał. Szczególnie ten moment, gdy wchodzili we mnie we dwóch. Dostawałam dreszczy za każdym razem, gdy penis wbijał się po raz pierwszy w mój wypięty tyłeczek.  
Z trudem oderwałam się od filmu przewijając do ostatnio dodanego materiału. Młodziutka dziewczyna, nie wyglądająca na więcej niż dwadzieścia jeden, dwadzieścia dwa lata. Włosy do ramion, farbowane na ładny miedziany kolor. Błękitne, niesamowicie duże oczy i mocno zarysowane kości policzkowe, sprawiały, że wzrok na dłużej zatrzymywał się na jej twarzy. Elegancko i gustownie ubrana, w żadnym razie nie był to typ roztrzepanej gówniary. Raczej wieczne zamyślonej poetki. Wydawał mi się śliczna, delikatna i niewinna. Nie wiem czy taka była, ale i tak robiło mi się przykro na widok tego, co z nią wyprawiali i co jeszcze będą robić. Zacisnęłam zęby i skoncentrowałam się na otoczeniu w jakim poznali dziewczynę. Przyglądałam się ulicom, budynkom, wreszcie mignął napis na tablicy. Cofnęłam, zatrzymałam film i odcyfrowałam nazwę. Sprawdzenie w jakim mieście takie są i porównanie jej z widokiem z filmu nie okazało się trudne. Na razie nie wiedziałam, co mi to da, nie znałam przecież nazwiska dziewczyny, a krążenie po mieście w nadziei spotkania jej przypadkiem nie miało sensu.  Dalsze rozmyślania przerwał mi dzwonek telefonu.
- Cześć kochanie – mruknęłam do Michała, jednym okiem śledząc akcję na ekranie. Karol roztaczał swój czar. Słuchał, kiwał głową współczująco i cały czas przysuwał się do dziewczyny. Zastosowali inną taktykę niż wobec mnie. Wiedzieli, że ja będę chciała adoracji, potwierdzenia, że nadal jestem seksowna. Ona pragnęła zrozumienia, bratniej duszy.  
- Hej. Nie uwierzysz jak ci powiem, kto do mnie dzwonił.
Zamrugałam szybko przestawiając się na inną zagadkę. Lubiłam wytrącać mojego męża z równowagi odrobiną logiki.  
- Myślę, że Stefan z propozycją powtórzenia imprezy – zaryzykowałam, ale niewiele. W głosie Michała słyszałam z trudem skrywane podniecenie.
- Tak. Skąd wiesz? Dzwonił do ciebie?
- Nie, ale to dosyć oczywiste. Zasmakował i teraz chce więcej.
- Nie wiem czy podoba mi się pomysł oddania mu ciebie, jeśli oczywiście trafisz na niego.  
- Ty możesz trafić na Darię, nie chciałbyś?
- Gorzej stresowałbym się z Kamilą. Jest twoją bliską koleżanką. Ale o czym my dyskutujemy, jeszcze nic nie zdecydowaliśmy. Nikt nawet na ten temat nie rozmawiał.
- Dobrze, że my rozmawiamy. To się liczy najbardziej – starałam się przekazać mu moje uczucia samym tonem głosu.  
- Cieszę się, że nie jesteś zazdrosna. To wiele dla mnie znaczy. Kocham Cię za to.
- Ja Ciebie też i również cieszę się, że nie masz o do mnie żalu.
Gdy odłożyłam telefon i po raz kolejny spojrzałam na ekran nagłe olśnienie sprawiło, że zamarłam. To mogło się udać. Potrzebowałabym pomocy kogoś jeszcze. Chwyciłam telefon i wybrałam numer Olka.  
- Cześć – odebrał zaraz po pierwszym dzwonku. Głos drżał mu lekko. Pewnie zastanawiał się po co dzwonię.
- Cześć. Słyszałeś już pomysł Stefana?
- Tak.
- I co myślisz?
- Wiesz, że jestem za.
- Mogłam się spodziewać, ale dzwonię do ciebie w innej sprawie. Mam do ciebie pytanie i prośbę – postanowiłam spróbować najpierw prostszego planu – czy udałoby ci się wyśledzić tych dwóch chłopaków? Może przez tę ich stronę?
- Domyśliłem się, że o to zapytasz i próbowałem już kilku sposobów. Jak na razie nic nie znalazłem. Będę próbował, może coś wymyślę.
- Próbuj, a na razie chciałabym spróbować jeszcze z innej strony.  Widziałeś filmy z tą rudą dziewczyną?
- Tak – chyba był zawstydzony.
- Wiem gdzie mieszka to całkiem niedaleko, Niestety niewiele mi to da, bo nie znam jej nazwiska. Nie jestem najlepszym detektywem, a potrzebuję się z nią spotkać. Wymyśliłam, że najszybciej będzie jeśli ktoś da tipa żeby to zrealizowali. Muszę pobyć z nią choć przez chwilę sam na sam żeby przekazać mój numer telefonu. Może we dwie wymyślimy coś sensownego.
Te napiwki były opcją na której zarabiali dodatkowo. Kto chciał mógł wpłacić pieniądze, wyznaczyć kobietę i ogólny scenariusz. Sytuacja z boyem hotelowym była zasługą właśnie takiego człowieka. Swoją drogą chciałabym spotkać tego skurwiela i odpłacić mu za to. Niestety taki napiwek do małych nie należał i ja raczej nie mogłam pozwolić sobie na taki wydatek. Michał mógłby się zorientować.
- No nie wiem – Olek był sceptyczny - to może być dla ciebie niebezpieczne.
- Nie mów mi o niebezpieczeństwie. Chcę się od nich uwolnić za wszelką cenę – warknęłam, ale zaraz złagodziłam ton głosu – pomyśl o korzyściach. Po pierwsze zobaczysz mnie w nowym filmie, może nawet z inną kobietą. Po drugie będę ci winna przysługę. Nie chcę zdradzać Michała, ale obiecuję, że od czasu do czasu będziesz mógł obejrzeć mnie sobie nagą i to w każdej pozycji jaka ci się zamarzy. No i wreszcie trzecia korzyść. Będę głosować za kolejnym spotkaniem z wymianą małżonków. Na tym też ci zależy, prawda?
- Hmm, tak.  
- Dobrze. Tylko niech to nie będzie nic dużego, może jak się całujemy, albo bawimy piersiami?  
- A nie będziesz miała przed tym oporów? No wiesz, całować się z kobietą?  
- Nie. Dlaczego miałabym mieć.  Ona jest całkiem seksowna.
- Wiesz co? Oddałbym wszystko żebyś byłą moją żoną – powiedział z zapałem i rozłączył się.
                              *
Wieczorem zorientowałam się, że moja pomoc nie będzie potrzebna. Telefony naszych chłopców musiały ostro pracować przez cały dzień, bo gdy Michał wrócił do domu mieli już wszystko ustalone. Przy kolacji opowiedział mi wszystkie szczegóły.
- A co z dziewczynami? Wiedzą o wszystkim? Zgodziły się chociaż?
- No wiesz. Powiedziałem, że ty się zgadzasz. Stefan też potwierdził. Bartek i Olek mieli zapytać i dać znać.
Pokręciłam głową z niedowierzaniem jednocześnie nie mogąc powstrzymać uśmiechu widząc jego chłopięcy entuzjazm. Tyle lat z jedną kobietą, a teraz taka okazja. Nie zmieniało to faktu, że nie potrzebowałam teraz dodatkowych komplikacji. Nie miałam też jakoś szczególnie ochoty wypróbowywać nowych mężczyzn. Może, gdy to wszystko się uspokoi będę mogła czerpać z tego większą przyjemność.  Niestety obiecałam już Olkowi, że poprę ich pomysł. Szkoda tylko, że nie pomyślałam, że nastąpi to tak szybko.  
                              *
Po raz drugi w tym miesiącu zapukałam do drzwi domu Darii i Aleksandra. To musiał być ich dom. Żaden z naszych nie był tak duży i jeśli nie chcieliśmy wciąż na siebie wpadać, co byłoby dość kłopotliwe, musieliśmy gościć u nich. Otworzył nam Olek. Na mój widok rozpromienił się, a jego wzrok natychmiast skierował się na moje piersi i niżej. Sklęłam go w myślach, jeszcze trochę i Michał zrobi się zazdrosny.
- Cześć wchodźcie, jesteście ostatni.
Przywitaliśmy się ze wszystkimi i zaczęła się „oficjalna” część imprezy. Wszyscy byli spięci i starannie unikali rozmów na temat tamtej nocy. Obserwowałam ich ukradkiem próbując rozszyfrować czy coś się zmieniło. Oni zapewne robili to samo.
- Cześć mała – odciągnęłam Kamilę na bok żeby porozmawiać z nią sam na sam. Tylko ją mogłam bez ogródek zapytać o szczegóły – jak tam u ciebie. Duży szok przeżyłaś.
- Nie wiem, co cię tak śmieszy – moja najlepsza koleżanka zarumieniła się, ale i zezłościła – podoba ci się ten układ?
- No wiesz, jakoś specjalnie nie przeszkadza. Michał się rozerwie i ja też. Po wszystkim wrócimy do domu i będzie jak dawniej.
- Nie wiem czy na pewno. Ostatnio byłam ze Stefanem i … nie zapomnij.
- No nie, teraz ciekawość nie da mi spać. Zaczęłaś to mów.
- Przysięgnij, że nikomu nie powiesz, dobrze?
- Słowo harcerki.
- Stefan, on lubi ostry seks – powiedziała i czekała jakbym wszystkiego miała domyślić się sama.
- Ostry seks? Co to znaczy, lubi ciągnąć za włosy, bić po pupie – uśmiechnęłam się w duchu ciekawa, co dla Kamili było ostrym seksem.
- Wiązać, kneblować i wiesz.
- Nie, nie wiem?
- No wpychać do ust i … pupy. Jeśli Bartek się o tym dowie to go zabije. Nie przesadzam.
- A to skurwiel – warknęłam wyobrażając sobie same najgorsze rzeczy – miałaś dużo gorzej niż ja z Olkiem.
- Nie było tak źle – Kami po raz kolejny się zarumieniła – tylko nie mów mojemu, bo naprawdę będzie źle.
- O ty mała kurewko – szepnęłam z uśmiechem – podobało ci się prawda?
- Zawsze to coś nowego – wzruszyła ramionami, ale minę miała jak kotka objedzona po uszy śmietanką  – chciałam cię tylko ostrzec.
- Nie martw się o mnie, lepiej chodźmy się napić.
W miarę jak wino uderzało do głowy atmosfera rozluźniała się coraz bardziej. Po kolejnym kieliszku nawet ja pomyślałam, że odrobina zabawy dobrze mi zrobi. Rozejrzałam się po wszystkich dobrze zdając sobie sprawę, że cały wieczór zmierzał właśnie do tego momentu.
- To jak. Nikt nie stchórzył? – Pytanie Stefana, choć nie zostało wypowiedziane głośno, sprawiło że wszyscy zamilkli. Popatrzyliśmy po sobie. Daria siedziała z kolanami na modłę księżnej Megan i wyglądała na znudzoną. Kamila z zaczerwienionymi policzkami i błyskiem w oczach. Bartek obejmujący ją i odrobinę przestraszony. Olek oddychający szybko, spodnie już podnosiły mu się w kroku. Michał drżący przy moim ramieniu i Marta patrząca w podłogę. Czy był tu ktoś, kto tego nie chciał? Każde z małżeństw miało przynajmniej dekadę stażu. O czym myśleli?  
- Dawaj pudełko – jak zwykle arogancja w głosie Darii wkurzała mnie bardzo.
Olek, jako pan domu przyniósł to samo pudełko, co ostatnio i ciemną chustę, którą mieliśmy przykryć wieko. Już bez dalszego ponaglania każdy z chłopaków wrzucił swoje kluczyki. Daria przyniosła nowe wino i rozlała w kieliszki.  
- Która zaczyna – zapytał Stefan, gdy żadna z nas nie odważyła się być tą pierwszą, tą napaloną.
Spojrzałam na Michała, a on skinął głową, więc już bez dalszych ceregieli włożyłam rękę do pudełka, przerzucając kluczyki. Wreszcie wyjęłam dłoń zaciśniętą na wybranym przedmiocie. Wszyscy patrzyli na moją dłoń jakbym zaraz miała wykonać jakąś magiczną sztuczkę.  
- Zaraz, chwila – Bartek podniósł rękę – co jeśli trafimy na tą samo osobę co ostatnio?
- Właśnie – poparła go Marta cichutkim głosem.
- Może losujemy ponownie? – Rzuciła Daria wzruszając ramionami.
- W ten sposób przy trzecim razie nie będziemy potrzebowali losować.
- A kto mówi, że będzie trzeci raz?
- Dobrze, postanowione – wtrąciłam się, bo kluczyki parzyły mnie w dłoń – jeśli to ta sama osoba ponawiamy losowanie – rozstrzygnęłam i otworzyłam dłoń. Znaczek Forda błysnął w świetle. Stefan pomyślałam, oczywiście, po tym czego się dowiedziałam to musiał być on.
Najgorsze mając za sobą patrzyłam jak teraz stresują się inni. Michał trafił na Kamilę i troszkę mu współczułam tej nocy, ale jest dużym chłopcem poradzi sobie. Daria wylosowała Bartka, a Marcie został już tylko Olek. Wszystkim jakby ulżyło, atmosfera zrobiła się bardziej luźniejsza. Poczułam na sobie taksujący wzrok Stefana i naszła mnie ochota by z nim poigrać. Niby poprawiając się na kanapie podciągnęłam sukienkę powyżej kolan rozchylając je jednocześnie. Jestem pewna, że było widać majtki, ale nie martwiło mnie to. Za chwilę i tak zobaczy mnie bez żadnej szmatki.
- Mam pomysł – zaczęłam pod wpływem impulsu – może my dziewczyny pójdziemy już teraz przygotować się, a wy dołączycie do nas za powiedzmy dwadzieścia minut.
Wszyscy ochoczo przystali na tę propozycję, bo nikt nie wiedział jak zacząć. Wstałam i udałam się do łazienki. Było bardzo gorąco i chociaż jeszcze nie spociłam za bardzo, to jednak wolałam się trochę odświeżyć. Tuż przed łazienką dogoniła mnie Marta.
- Mogę wejść z tobą? Stresuję się jak cholera i nie chcę czekać.
- Pewnie. Muszę się tylko odświeżyć.
Zamknęłyśmy się w środku, a ja zobaczywszy wielki i luksusowy prysznic postanowiłam nie bawić się w półśrodki tylko wypluskać cała. Szybko ściągnęłam z siebie ciuchy i już miałam wejść, gdy wyłapałam wzrok Marty. Stała przed lustrem, ale obserwowała w nim mnie. Wyglądała jakby zastygła, sparaliżowana moją nagością.
- Przepraszam, nie pomyślałam, że będzie ci to przeszkadzać – powiedziałam zawstydzona.
- Nie przeszkadza mi twoja nagość, po prostu wyglądasz tak dobrze. Znałam cię tyle lat i nigdy nie pomyślałabym, że masz tak świetne ciało. Tak w ogóle to jesteś ostatnio jakaś taka pewna siebie. Kurczę aż bije od ciebie taki magnetyzm, seksapil, nie wiem jak to nazwać. A spójrz tylko na mnie. Co ja mogę zaoferować? Chuda, prawie bez piersi i tyłka. A ty? Widzę jak wszyscy faceci śledzą cię wzrokiem, szczególnie Stefan – w jej oczach stanęły łzy.
- Nie robię tego specjalnie – jęknęłam zrozpaczona.
- Wiem, że nie, ale boję się. Ostatnio byłaś z Olkiem, a jak ja mam po tobie… będzie mnie porównywał.
Ramiona opadły mi widząc jak ta miła, ale co tu dużo mówić, zbyt cicha kobieta płacze. A nawet ten płacz był bezgłośny, tylko łzy ciekły po policzkach rozmazując tusz. Objęłam ją i przytuliłam do nagich piersi, czując jak wstrząsają nią dreszcze.
- Ja myślałam, że to dobry pomysł, że dam radę. Myślałam, że zdobędę trochę pewności siebie i z Michałem było… dobrze, bardzo dobrze, ale teraz chyba nie dam już rady dłużej udawać.
Nie wiedziałam co robić. Słowami mogłam ją przekonać i dodać otuchy, ale to pewnie by trwało, a nie mieliśmy zbyt wiele czasu. Kolejny niezrozumiały impuls kazał mi podnieść jej brodę i pocałować. Usta miała miękkie, czułam na nich sól z jej łez. Skubnęłam delikatnie jej górną wargę, a ona rozchyliła usta, jej ciało rozluźniło się, zmiękło. Wsunęłam na próbę język między jej wargi, musnęłam porcelanowe zęby, dotknęłam języczka. Marta westchnęła.Za daleko pomyślałam i odsunęłam się od niej.  
- Chodź umyjemy się i zrobimy na bóstwo.  
Pociągnęłam ją za sobą i pomogłam rozebrać. Rzeczywiście nie miała ciała seksbomby. Raczej chłopięca, wręcz chuda, mnie jednak podniecała, a byłam przecież kobietą. Puściałam na nas delikatny strumień wody i zaczęłam masować napięte plecy.
- Wiesz – przerwałam namyślając się, co powiedzieć – oni są w dużo gorszej sytuacji. Muszą nam sprostać, a nam wystarczy odrobina, dosłownie odrobina pewności siebie. Jeśli myślisz, że jej nie masz to wyobraź sobie, że jesteś kimś innym. Jeśli chcesz to wyobraź sobie, że jesteś mną. Zobaczysz jak miękną, gdy pokażesz pazur. Rób na co masz ochotę, przejmij inicjatywę, a potem pozwól im się wykazywać.  
- Jak ty to robisz – odwróciła się do mnie i spojrzała mi w oczy – nigdy nie myślałam, że mam ciągoty do kobiet, no i znamy się od lat, jesteś dla mnie jak siostra, a mimo to mam wrażenie, że pierwszy raz cię widzę, wiesz tak naprawdę.  
Pomyślałam o tym wszystkim  co mnie spotkało i uśmiechnęłam się krzywo. Jak to coś miało dodać mi pewności siebie.
- Chodźmy już i pamiętaj, pokaż im, co potrafisz.
Zawinięta w szlafrok czesałam włosy, gdy nagle odezwała się Marta.
- Muszę ci coś powiedzieć o Stefanie  - spojrzałam na nią domyślając się o co może chodzić – on lubi wiązać i poniżać kobiety. To między innymi z tego powodu zgodziłam się na ten eksperyment. Chciałam zobaczyć jak to jest z kimś kto po prostu się z tobą kocha, a nie tylko pieprzy. On nie umie inaczej, przez to rzadko się teraz kochamy. Nie chcę być w kółko wiązana, bita, szarpana za włosy. Słabo nam ostatnio idzie w małżeństwie.  
- Dzięki za ostrzeżenie, ale nie martw się o mnie, poradzę sobie – zapewniłam – i powodzenia.
Nadal w szlafroku udałam się do wytypowanej dla nas sypialni. Z dołu słyszałam głosy chłopaków. Zbliżał się czas i byli napięci jak struny. W sypialni zrzuciłam z siebie szlafrok i rozejrzałam się. Najlepszym wyjściem byłoby samej skorzystać  z udzielonej Marcie rady. Szybko przeszukałam pomieszczenie znajdując krawaty Olka. Wykorzystując jeszcze pasek od szlafroka przymocowałam je do rogów łóżka i spojrzałam  na swoje dzieło. To czy w tych więzach znajdę się ja czy Stefan nie miało tak wielkiego znaczenia. Mnie nie wiązano tak często i nie miałam problemu by dostać parę klapsów.  
Ustawiłam się przy oknie tyłem do wejścia w naturalnej, lecz jak miałam nadzieję prowokującej pozie. Drzwi otworzyły się i wszedł Stefan. Odwróciłam się szukając w jego twarzy potwierdzenia czy zrobiłam na nim wrażenie.  
- Ja pierdolę, ale z ciebie dupa – ordynarne słowa połaskotały moją dumę. Szedł w moją stronę rozpinając po drodze koszulę. Czekałam na niego z ręką na biodrze z bijącym sercem i lekkim uśmiechem. Całował zachłannie ściskając mocno pierś. Bolało, ale byłam podniecona, więc ten ból był okraszony rozkoszą. Poczułam jak wpycha drugą dłoń między uda, a jego palce wciskają się we mnie. Jęknęłam czując jak rozpycha się chamsko. Mimo to rozszerzyłam nogi ułatwiając mu tę zabawę.  
- Boże jak ja chciałem cię wyjebać. Nie obraź się, Michał to dobry chłopak, ale taka dupa jak ty tylko się u niego marnuje – dla podkreślenia tych sów klepnął mnie w pośladek aż poskoczyłam, a potem ścisnął mocno. Jego dłoń utonęła w mięsistym pośladku. Usłyszałam jak zaczyna oddychać szybciej i głośniej, gdy zdał sobie sprawę jaką dużą dupkę ma przed sobą. Już widział siebie jak pieprzy mnie od tyłu, a moje pośladki falują w rytm. Odsunął się o krok w błyszczących oczach miał gorączkę. Popchnął mnie na kolana, a ja wiedziałam co będzie dalej. Będzie brutalnie wpychał się w moje usta trzymając za włosy. Może innym razem miałabym ochotę na taką zabawę,  może nawet pobawię się tak potem, ale teraz?
Klęczałam na dywanie patrząc jak szarpie się z paskiem i spodniami. Czekałam cierpliwie aż stanął nagi, a potem odwróciłam i jak kotka, na kolanach wspięłam się na łóżko. Stefan zawahał się straciwszy inicjatywę, ale poszedł za mną. Pchnęłam go na łóżko, usiadłam na jego brzuchu tak żeby poczuł na sobie moją nagą cipkę i zaczęłam mocować jego dłonie krawatami. Był zaskoczony tak bardzo, że nie stawiał oporu. Gdy był już przypięty uklękłam między jego nogami i wzięłam w dłoń twardy członek. Jęknął, gdy poruszyłam nim kilak razy i wyprężył się. Całą główkę miał wilgotną. Bawiłam się tą wilgocią rozprowadzając ją po całym członku aż błyszczał. Choć w moich planach było sprawienie mu przyjemności ustami to teraz nie chciałam czekać. Uniosłam się nad nim dłonią kierując nadal wilgotną główkę między równie mokre wargi sromowe i opadłam na niego. Zamknęłam oczy żeby mocniej czuć jak przedziera się przez moje ciało. Jęknęłam, gdy dotarł do końca, a potem nadziałam się jeszcze bardziej zyskując kolejne milimetry. Trwałam tak kilkanaście sekund wyobrażając sobie go w moim ciele prostego, twardego, rozpychającego od środka.  
Spojrzałam w dół na Stefana. Mojego znajomego, bo przyjacielem nigdy nie był. Człowieka którego znałam od lat, a teraz siedziałam na nim naga.  
- Jak oceniasz moje cycki Stefan. Podobają ci się – ścisnęłam oba wysuwając je lekko do przodu i unosząc z jego penisa. Czułam jak łatwo się ze mnie wyślizguje. Miałam bardzo mokro w środku.
- Zajebiste, a teraz rozwiąż mnie to pokaże ci co z nimi zrobię.
Zamiast odpowiedzieć zaczęłam go ujeżdżać. Przez chwilę nabijałam się na niego jak najszybciej i najgłębiej mogłam aż piersi skakały jak oszalałe w górę i w dół. Gdy zmęczyłam się tą jazdą opadłam na niego i pocałowałam. Dziwnie było całować Stefana, ale rozpalona i podniecona miałam na to ochotę.
- Rozwiąż mnie – szarpnął się, gdy zaczęłam dalszą, wolniejszą jazdę. Jedną dłonią pieściłam się. Chciałam mieć orgazm jak najszybciej. Podniecało mnie napinające się i wyginające pode mną ciało. Stefan walczył, aż jeden z krawatów pękł. Przyspieszyłam ruchy, tak ręki jak i bioder. Byłam już bliziutko. Już czułam jak gorąco rozlewa się po moim ciele. Poczułam uderzenie w pierś, mocne aż przeszedł mnie dreszcz i rozpalił jeszcze bardziej. Stefan szarpał się z drugim krawatem usiłując rozwiązać go. Chyba był zły. Nim mu się udało nadszedł orgazm.  
Gdy doszłam do siebie stwierdziłam, że leże na jego piersi i słyszę jak sapie z wysiłku. Stoczyłam się na bok zadowolona z siebie, zaspokojona i odrobinę zmęczona. Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, że czuję ciepło na udzie. Sięgnęłam tam dłonią i okazało się, że to sperma. Czyli doszedł jednak. Uśmiechnęłam się w duchu i nie tylko. Obok mnie Stefan rozwiązywał nogi.  Cała para zeszła z niego, już się nie rzucał. Mimo to miałam ochotę jeszcze mu podokuczać. Podejrzewałam, że to moja kobieca próżność, ale chciałam być tą która najbardziej zapadnie każdemu z chłopaków w pamięć.
- Chcesz coś do picia? W gardle strasznie mi zaschło.
Spojrzał na mnie uważnie, zmarszczył czoło.
- Chcesz iść tak – wskazał na mój strój, a raczej jego brak.  
- Tak, a czemu nie.
- W takim razie mam coś dla ciebie. Chodź tutaj.  
Zbliżyłam się do łóżka zaciekawiona, co też wymyślił. On tymczasem podszedł do niedużej czarnej torby którą najwyraźniej przyniósł tu ze sobą zanim zjawiłam się w pokoju. Szybko znalazł to czego szukał, a wyglądało to coś jak puszysty lisi ogonek.
- Co to takiego?
- Klęknij na łóżku to się przekonasz.
Przez chwilę wahałam się rozważając czy iść na nieznane ryzyko. Marta mówiła przecież, że Stefan ma dziwne pomysły. Jednak przypomniała mi się, że chcę by wszyscy myśleli o mnie jako o najgorętszej lasce na tej imprezie przeważyła. Żeby jeszcze podkreślić moją kobiecość wypięłam pupę w najbardziej prowokujący sposób. Cały czas oglądałam się w tył ciekawa co też to jest. W świetle lampki zalśnił metal, a po chwili Stefan przyłożył coś zimnego do mojej drugiej dziurki i naparł na nią zmuszając do otwarcia. Jęknęłam czując jak grube jest to coś. Mój odbyt nie chciał tego przepuścić pomimo, że czułam lekki poślizg jakiegoś żelu. Stef napierał wcale nie delikatnie i wreszcie mogłam odetchnąć  z ulga, gdy przeszła najgrubsza część. Na pośladkach czułam delikatne łaskotanie futerka. Wstałam czując się bardzo dziwnie z tym czymś w pupie, ale dało się przyzwyczaić. Podeszłam do lustra przyglądając się grubemu czarnemu ogonkowi wystającemu wdzięcznie spomiędzy pośladków. Zakręciłam biodrami patrząc jak ogon majta się na boki.
- Miauuuu – miauknęłam jak kotka, na poły ironicznie, a trochę erotycznie i usłyszałam z boku jęk Stefana.
- No dobrze, zaraz wracam.  
Przechodząc pod pierwszymi drzwiami naszła mnie myśl żeby zobaczyć, co też porabiają inne pary. Kucnęłam szybko ogonek oparł się o podłogę i zajrzałam przez dziurkę od klucza. Zobaczyłam Kamilę siedzącą nago na łóżku i tłumaczącą coś Michałow. W kolejnych sypialniach nie mogłam niczego zobaczyć, ale u Olka wyraźnie słyszałam głośne jęki Marty. Wyglądało na to, że dobrze wykorzystała moją radę.
Wyjęłam z lodówki piwo dla Stefana, wodę dla siebie i już miałam wracać na górę, gdy usłyszałam zbliżające się głosy. Na chwilę ogarnęła mnie panika. Pomimo butnego zachowania nie chciałam by ktoś widział mnie tu nago, szczególnie z wiewiórczym ogonem w pupie. Zakładając, że te osoby przyszły tu w takim samym celu co ja pomknęłam w drugi koniec kuchni i ukryłam za szafką. Sekundę później weszła Daria, a za nią Bartek. Tak jak przypuszczałam skierowali się ku lodówce.  
- Wciąż nie mogę powstrzymać śmiechu, gdy pomyślę ile razy brałem cię na tym stole, a teraz mogę to robić zupełnie legalnie i to za przyzwoleniem twojego mężusia.
- Ciii, nie tak głośno. Ktoś może usłyszeć.
- Kto? Wszyscy pieprzą się jak małe króliczki.
- Mimo wszystko nie chcę ryzykować.  
- A ja wręcz przeciwnie.
Zerknęłam ostrożnie i dostrzegłam, że Bartek rozwiązał szlafrok i zmusił Darię by przed nim uklękła usłyszałam pomruk zadowolenia i uzmysłowiłam sobie, że to moja szansa. Czując majtający się po pośladkach ogonek pomknęłam jak mogłam najciszej na górę. Serce biło mi szaleńczo, jednocześnie czułam rodzące się w środku obrzydzenie. Daria miała romans z Bartkiem i to od dawna sądząc z ich rozmowy. Potrząsnęłam głową zdecydowana wyrzucić to z głowy. Później zastanowię się co zrobić z tym fantem.  
Stefan czekał na mnie krążąc po pokoju. Jeden rzut oka upewnił mnie, że nie będzie chciał tego piwa.  
- Daj mi dłoń – zażądał i gdy wyciągnęłam rękę zapiął kajdanki spinając mi ręce za plecami.
Dość brutalnie pchnął mnie na łóżko. Nie mogąc używać rąk oparłam się o materac czołem. Poprawił mnie by biodra sterczały bardziej w górę. Zaczął zachłannie lizać moją cipkę. Zupełnie nie czułam przyjemności. Wydaje mi się, że to on potrzebował tego bardziej, chciał się podniecić i napawać zniewoloną cipką. Tak czy inaczej, nie trwało to długo. Podniósł się stając za mną, a ja wiedziałam, że zaraz mnie weźmie. Wstrzymałam oddech czując jak umieszcza penis u wejścia, a potem brutalnie go wpycha. Jęknęłam  zaciskając dłonie na pościeli czując jak ciasno jest w mojej cipce. Zupełnie zapomniałam o ogonku w mojej pupie. To przez niego było tam teraz tak mało miejsca. Stefan szarpnął za łańcuszek kajdanek wykręcając mi ramiona i wbijając się głębiej ,co znów sprawiło, że jęknęłam. Drugą ręką uderzał w pośladki aż czułam piekący ból. Po chwili, gdy odnalazł rytm zaczęło mi się to nawet podobać. Zamruczałam żeby dać mu o tym znać. Nie wiem czy zauważył, podejrzewam, że nie, ale olałam to zupełnie. Zamknęłam oczy koncentrując się tylko na jego penisie i przyjemności jaką dawał. Do szczęścia brakowało mi tylko paluszków masujących cipkę. Przypomniałam sobie jak moi szantażyści brali mnie we dwóch, teraz uczucie było podobne, choć oczywiście dużo gorsze. Jednak wspomnienie podnieciło mnie zastępując braki techniki u Stefana. Wyobraziłam sobie jak leżę między dwoma mężczyznami …
                              *
Musiałam na każdy nadgarstek założyć opaskę z bandany by nie widać było poobcieranej skóry (Kamila miała rację, za coś takiego Michał zabił by Stefana) i dobrze pilnować żeby mój mąż nic nie zauważył. Od tamtej nocy minęły dwa dni, a ja czekałam tylko na telefon od Olka z nadzieją i strachem. Wreszcie zadzwonił. Miał dwie wiadomości jak to często bywa, dobrą i złą.
Dobra była taka, że nasz podstęp się udał. Zła, że aż za dobrze.
Początkowa propozycja Olka spotkała się z tak pozytywnym przyjęciem, że zaczęła rozrastać by na koniec urosnąć do monstrualnych rozmiarów. Aleksander tłumaczył się, że nie miał na to wpływu, a ja mu wierzyłam. Wyglądało na to, że jacyś bardzo bogaci ludzie wydali mnóstwo pieniędzy by zobaczyć jak uprawiamy lesbijski seks siedząc jak na widowni, a gdy im się już znudzi bierna obserwacja przyłączyć do nas.
Zakończyłam rozmowę i długo jeszcze siedziałam zamyślona. Seks z inną kobietą, seks grupowy. Oby coś z mojego planu wyszło. Musiałam zrobić coś jeszcze, coś by zabezpieczyć się podwójnie.  

Bardzo wymęczyło mnie to opowiadanie i nawet w pewnym momencie zagroziłem sobie, że nie opublikuję nic więcej aż nie skończę tego. Oczywiście jak na złość przychodziły mi na myśl coraz to nowe pomysły takie jak Aplikacja, Wesoła Wdówka, Zapach Orgazmu. Skończyłem, ale i tak polecam czytać przy dobrym drinku. Obiecuję, że następna część (o ile napiszę) będzie już ciekawsza.

horus33

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 5582 słów i 30117 znaków.

7 komentarzy

 
  • Zaczytana.ona

    Czytałam kiedyś twoje opowiadania na innej stronie, było tam opowiadanie o pracy w klubie, maszyną z VR, chłopaczku z dronem - jest szansa je gdzieś przeczytać obecnie? :)

  • horus33

    @Zaczytana.ona Nie, nie ma ich nigdzie. Może kiedyś wstawię je tutaj.

  • horus33

    @Zaczytana.ona Zmotywowałaś mnie do pisania i opublikowania tych kilku opowiadań. Dziękuję :przytul:

  • eksperymentujacy

    nawet nie próbuj przestać :)

  • Samotnym21

    Super... Bez drinka czyta się bardzo przyjemnie i ze sterczacym kutasem.... Czekam na kolejną część...

  • Poznaniak

    Super, z niecierpliwością oczekuje kolejnej części

  • Jorg

    Oby była jak najszybciej następna część

  • Horn

    Czekałem długo na następną część. Nareszcie się doczekałem :blackeye:

  • ono

    Mi się bardzo podoba.