Nigdy nie wiesz jak zakończy się dzień

Monika stała przed lustrem w łazience przypatrując się swojej twarzy i biustowi. Trzydziestkę przekroczyła już jakiś czas temu, nadal jednak prezentowała się bardzo atrakcyjnie. Ciąże sprawiły, że jej ciało stało się bardziej kobiece. W kształtach już niczym nie przypominało tej bardzo szczupłej nastolatki, którą jeszcze tak dobrze pamiętała. Chyba taką lubiła siebie nawet bardziej. Szykowała się właśnie na zajęcia fitness, majteczki, sportowy staniczek, krótka spódniczka, bluzeczka i już – za chwilkę zostawię te moje "potwory” i będę miała wreszcie czas dla siebie – pomyślała, po czym cichutko wyszła z łazienki. Rzuciła – to ja lecę – do swoich domowników, i zanim ktokolwiek zdążył odpowiedzieć już zbiegała po schodach.
Kilka kilometrów samochodem do klubu pokonała szybko niesiona rytmiczną muzyką. Przy wejściu, ubrana w popielatą dzianinową sukienkę, już czekała na nią koleżanka z pracy, Ewa. Ta młoda dziewczyna była wulkanem energii, tak bardzo przypominała ją jeszcze kilka lat temu, zanim życie rodzinne nie zawładnęło nią bez reszty. A ona, młoda, ładna, bez zobowiązań, dzieląca czas jedynie między pracę, siebie i swojego chłopaka. Podświadomie czuła lekką zazdrość – ale to nic, ja mam rodzinę – pocieszyła się w duchu. Przywitały się szybko i żartując udały się do szatni, a chwilę później już biegły na zajęcia. Trzy kwadranse intensywnego wysiłku minęły zanim zdążyły się obejrzeć. Konieczność koncentracji na ćwiczeniach oddaliła je od codziennych problemów i zmęczyła, tak skutecznie, że idąc do szatni nawet nie rozmawiały. Szatnia, za to, zawsze była miejscem ciekawych obserwacji. Ciężko jej było zrozumieć dziewczyny, które po wyczerpujących zajęciach ubierały się bez kąpieli, spryskiwały perfumami i wychodziły bez słowa. Monika i Ewa spojrzały na siebie znacząco:
my chyba idziemy pod prysznic? - zapytała Ewa.
Wątpiłaś, choć przez chwilę? Ubierać się w czyste rzeczy na spocone ciało, fujj! Bierz ręcznik i idziemy. – odpowiedziała Monika.  
W tym momencie zadzwonił jej telefon. W słuchawce usłyszała głos męża: Mam wezwanie z firmy, a ty pewnie niedługo wrócisz. Zostawię więc dzieciaki same i jadę. Jest szansa, że wrócę przed północą.  
Znów czeka mnie samotny wieczór – westchnęła – idziemy się wykąpać – dodała.
Lubiła się kąpać z Ewą. Mimo, że pracowały razem nie czuła skrępowania, by stanąć przed nią nago, tym bardziej, że dziś szatnia zrobiła się wyjątkowo szybko pusta i kameralna. Poszła do części kąpielowej, powiesiła ręcznik, zdjęła bieliznę i odkręciła prysznic. Kątem oka, pomiędzy strumieniami gorącej wody obserwowała Ewę, która przyszła w krok za nią i również zaczęła przygotowywać się do kąpieli. Zdjęła właśnie sportową koszulkę odsłaniając piersi. Były jędrne i kształtne, trochę większe od jej własnych, takie zgrabne C. Nawet brodawki miały podobny kształt i barwę, lekko stwardniały pod wpływem nagłego przeciągu. Ewa stanęła do niej tyłem, jakby chciała zaprezentować resztę swoich wdzięków i zaczęła niezgrabnie ściągać bawełniane stringi, które złośliwie przyklejały się do wilgotnego ciała. Opalenizna pokrywała równomiernie całe jej ciało, bez żadnych śladów bielizny. Tyłeczek też ma niezły – pomyślała Monika, a w tym czasie Ewa uporała się z majteczkami i odwróciła się do niej powtórnie przodem, prezentując się w całej okazałości. Wzrok Moniki przebiegł błyskawicznie po młodym ciałku od góry na dół i z powrotem, starając się zapamiętać każdy jego szczegół, ciemne włosy, uśmiechniętą buzię, piersi, płaski brzuszek, cienki, ciemny pasek włosków łonowych, zgrabne nogi i stopy. Zrobiła to tak szybko, że Ewa nawet się nie zorientowała i spokojnie weszła pod prysznic, odkręciła kran. Teraz i ona cieszyła się gorącą wodą spływającą po jej ciele. Ciepło wody rozluźniło ją zupełnie, dotychczas spierzchnięte brodawki stały się znacznie większe i zrównały się kształtem z resztą piersi. Monika nie mogła oderwać od nich wzroku. Nie raz widziała nagi kobiecy biust, ale ten jakoś szczególnie jej się podobał. Nawet nie zwróciła uwagi kiedy jej własne piersi nabrzmiały z podniecenia, a brodawki stwardniały. Ewa obróciła się do niej twarzą i zauważyła wytężony wzrok.
Coś się stało? - zapytała z niepokojem.
Nie, tak się zamyśliłam i ….. zapatrzyłam na twoje piersi – odpowiedziała Monika oblewając się rumieńcem.
O czym tak myślałaś? - zapytała Ewa z łobuzerskim uśmiechem – powiedz.
A nic, tak tylko... - wyszeptała Monika.
No powiedz, powiedz, proszę – nalegała Ewa.
Ale nie obrazisz się na mnie? Bo to trochę dziwne …
Dalej, nie daj się prosić, przecież mnie znasz, że nie obrażam się za drobiazgi.
Monika nabrała głęboko powietrza i wyrzuciła z siebie jednym tchem:
bardzo podobają mi się twoje piersi i mam ogromną ochotę ich dotknąć.
Zamilkła patrząc wyczekująco na reakcję Ewy. Reakcja była natychmiastowa.  
To na co czekasz? Mi się też podobają twoje, mam nadzieję, że moje będą wyglądać równie wspaniale po dwójce dzieci. Bierz mydło i umyj mi je, a ja zrobię tobie to samo jeśli pozwolisz? – powiedziała Ewa uśmiechając się szeroko, w jej ciemnych oczach tańczyły wesołe chochliki.
Takiego zaproszenia nie trzeba było Monice dwa razy powtarzać. Szybko nabrała na jedną rękę mydła w płynie, roztarła je i zaczęła mydlić piersi koleżanki. W dotyku były równie piękne jak w wyglądzie, pełne i sprężyste, obficie wypełniały jej dłonie. Masowała je kolistymi ruchami, przyszczypując nieznacznie już ponownie stwardniałe brodawki. Tak bardzo zaangażowała się w tę czynność, że nie zauważyła, jak Ewa zaczęła robić dokładnie to samo z jej piersiami. Zaczęła odczuwać rosnące podniecenie. Delikatność rąk Ewy była zupełnie inna, niż rąk jej męża. Niby pieściła tak podobnie, a odczucie było jednak inne, mimo wszystko delikatniejsze. Ich dłonie spotkały się i splotły. Przytuliły się do siebie i delikatnie pocałowały, uda znalazły się pomiędzy sobą. Oczy Ewy nie były już łobuzerskie, stały się rozmarzone i żądne pieszczot, zaczęła nieświadomie pocierać swoim mokrym futerkiem o udo Moniki tuląc się do niej nieustanie. Pulsujące ciepło w swojej cipce poczuła też i ona. Za nic nie przypuszczała, że tak to na nią podziała. Do tego ten rytmiczny ruch na jej udzie, gdyby tylko Ewa chciała w nią wsunąć paluszek.... rozmarzyła się łapiąc koleżankę za pupę i pomagając jej ocierać się mocniej. Jej udo zwilgotniało nie tylko już od wody, to Ewa podniecała się coraz bardziej. Powoli odsunęła się od niej patrząc głęboko w oczy, odwróciła się tyłem, przywarła do niej. Monika objęła ją od tyłu za piersi głaszcząc je powoli. Dłonie zsunęły się na płaski brzuszek, a później niżej aż do granicy futerka. Zatrzymała się w tym ruchu, targały nią sprzeczne uczucia, przecież chciała tylko dotknąć jej piersi a tu zaczyna ją pieścić całą! Palcami wskazującymi zaczęła posuwać się jednak wzdłuż paseczka włosków na dół, w kierunku muszelki Ewy. Była już bardzo blisko, gdy z drugiej części szatni dobiegł śmiech dziewczyn, które właśnie zakończyły swoje zajęcia. Odsunęły się od siebie, a Ewa odwróciła się gwałtownie:
Jedźmy do ciebie. Słyszałam jak rozmawiałaś przez telefon, że masz wolny wieczór. Tak bardzo chcę czuć twój dotyk – powiedziała cicho, ledwie słyszalnie poprzez szum natrysków.  
Monika tylko skinęła głową, czuła dokładnie to samo. Wytarły się nawet nie spoglądając na siebie, pozbierały pospiesznie swoje rzeczy i przeszły do części z szafkami. Ubrały się pomijając nawet bieliznę, jakby to miało im zabrać cenny czas we dwie. Ciepły letni wietrzyk pieścił ich wilgotne szparki, gdy biegły do swoich autek, wdzierając się bezczelnie pod spódniczki. Bez słowa zdecydowały jechać oddzielnie, podświadomie nie chcąc tracić mimo wszystko swej niezależności. Czas spędzony w autkach wcale nie zmniejszył ich podniecenia, konieczność prowadzenia wymuszała lekkie rozchylenie ud, które miały tak silną ochotę złączyć, by móc pocierać o siebie wilgotne wargi ich muszelek. Ewa była zafascynowana tym co właśnie przeżyła ze swoją starszą koleżanką, nigdy ją nic takiego nie spotkało, a niby 5 lat mieszkała w akademiku. Pogładziła ręką swoje udo przesuwając w górę brzeg sukienki. I na dodatek jadę autem bez majtek – powiedziała do siebie z uśmiechem. Stojąc na światłach wystukała krótkiego sms'a do swojego chłopaka: "Jadę do Moniki na plotki, wrócę późno, nie czekaj.” Odłożyła telefon gdy światło zmieniło się na zielone. Nie mogła opanować chęci dotknięcia swojej cipki. Śmiało wsunęła rękę między nogi, pewnie znajdując drogę do słodkiej szczelinki. Gdy tylko jej dotknęła już miała pewność, że nie myliła się w odczuciach ocierając o Monikę, i kiedy wiaterek dmuchnął pod sukienkę. Była po prostu mokra. Przesunęła paluszkiem wzdłuż szparki, aż przeszedł ją dreszcz, a paluszek też zrobił się mokry. Nie teraz, nie teraz, poczekaj chwilkę – skarciła się w myślach – może go jednak wsunąć, nie, jednak nie, jeszcze nie teraz. W tym czasie Monika nie przestawała się bić z myślami – mąż, dzieci – dzieci, mąż – no ale przecież to tylko dziewczyna, i taka... seksowna. Ciągle czuła silne podniecenie, walcząc ze sobą równocześnie. Dojechały do domu Moniki. Idąc po schodach to Ewa teraz podziwiała jej uda i pośladki, które rytmicznie kołysały się przed oczami na schodach. Podbiegła kilka stopni i chwyciła ją za rąbek spódniczki. Monika zatrzymała się, Ewa wykorzystała chwilę, wsunęła rękę pomiędzy jej rozgrzane uda, na klatce schodowej zgasło światło. Stały tak w zupełnej ciemności, ręka Ewy śmielej przesunęła się w górę. Podniecenie przezwyciężyło wątpliwości Moniki, stanęła w ciemności, czekając na to co nastąpi. Czuła przesuwającą się w górę dłoń, która chwila po chwili docierała co raz wyżej. Wreszcie stało się, dotarła do celu. Dotknęła starannie wystrzyżonej i wygłodniałej cipki. Ona też była mokra, podświadomie wypięła pupę prosząco, szukając nią paluszków Ewy. Te wsunęły się w nią bez trudu. Złapała mocniej za poręcz, a paluszki w muszelce zaczęły przesuwać się rytmicznie. Wstrząsnął nią dreszcz. Chwyciła jednak za pieszczącą ją rękę, złamała jej lekki opór, wysuwając z siebie.
Chodźmy.... proszę – szepnęła.
Trzymając Ewę za, mokrą od jej soczków, dłoń ruszyła powtórnie w górę schodów. Otworzyła cicho drzwi mieszkania, w którym panował półmrok, po czym równie cicho je zamknęła. Wewnątrz jedynie słabe światło nocnej lampki, które zwyczajowo paliło się w sypialni, wskazywało ich cel. Tam też pociągnęła za sobą koleżankę. Gdy weszły zamknęła i te drzwi, nie chciała by cokolwiek zakłóciło tę chwilę. Zrzuciły buty. Stały tak przed sobą wpatrując się w swoje iskrzące oczy. Monika objęła Ewę i przyciągnęła bliżej siebie, rozkoszując się bliskością ślicznej buzi. Zwilżyła językiem wargi, wplotła dłoń w ciemne włosy Ewy. Ich usta spotkały się w gorącym pocałunku. Ewa rozchyliła usta gościnnie, co od razu wykorzystał języczek koleżanki. Wysunęła również swój na powitanie. Ręce dziewczyn targały wzajemnie ich włosy, nie przerywając całowania. Po chwili jednak przestały i odsunęły się od siebie. Monika widziała mocno zaznaczone brodawki pod miękką dzianiną sukienki Ewy. Zsunęła ją z ramion koleżanki, trzymała się już tylko na piersiach. Pociągnęła materiał lekko w dół. Sukienka bezszelestnie opadła, ukazując ponętne ciało, którego tak pragnęła.  
Ja ciebie też chcę nagą – szepnęła Ewa.  
Ściągnęła Monice bluzeczkę, ciesząc wzrok widokiem zgrabnego biustu, który jej się ukazał. Pochyliła głowę i ustami delikatnie przyszczypnęła brodawki. Zaczęła je na zmianę ssać i całować resztę piersi. Monika odchyliła z rozkoszy głowę. Odwróciła się tyłem pozwalając by Ewa złapała jej piersi rękoma i rozpoczęła delikatny ich masaż. Po chwili pochyliła się, wypinając pupę ubraną jeszcze w spódniczkę. Ewa rozpięła jej zamek, a spódniczka podobnie jak chwilę wcześniej jej sukienka opadła na podłogę. Miała teraz przed sobą krągłe wypięte pośladki. Nie mogła się opanować by ich nie pocałować. Monika oparła się na łóżku, po czym weszła na nie i położyła się na boku. Podparła ręką głowę, a drugą zapraszająco pogładziła pościel
chodź tu do mnie – powiedziała.  
Ewa nie czekała na powtórkę zaproszenia. Położyła się na boku twarzą do koleżanki. Monika wolną dłonią zaczęła gładzić wcięcie jej tali, przesuwając opuszkami po ramieniu, szyi aż do włosów. Ciemne włosy przysłaniały częściowo piersi. Chwyciła ją za ramię, pchając w kierunku poduszki. Dziewczyna położyła się na plecach czekając niecierpliwie. Oczy Ewy zdradzały strach, fascynację i pożądanie równocześnie. Teraz palec Moniki wodził wokół jej lekko rozchylonych ust, wysunęła koniuszek języczka by go zwilżyć, a on roztarł tę wilgoć po wargach. Przesunął się na brodę i szyję, Monika upajała się widokiem młodego pięknego ciała.  Chciała chłonąć to piękno w każdy możliwy sposób. Musnęła usta koleżanki swoimi. Ręka powędrowała do nabrzmiałych piersi. Twarde brodawki sterczały niesfornie. Usta zaczęły całować całą pierś. Przystanęła przy brodawce, kręcąc języczkiem wokół, a później potrącając rytmicznie samym koniuszkiem. Ewa wyprężyła ciałko, gdy również drugą piersią zajęła się dłoń koleżanki. Monika zacisnęła lekko rękę jakby badała wagę i jędrność dorodnego owocu. Puściła po chwili, przestała też całować. Palcem wskazującym wróciła do ust, delikatnie ruszyła nim na wędrówkę w dół. Znów broda, szyja, pomiędzy piersiami do płaskiego brzuszka, zatoczył kilka wolnych okręgów wokół pępka i powędrowała w stronę cienkiego paseczka ciemnego futerka. Uniosła się wyżej chcąc je widzieć. Gładziła po obu jego stronach, aż do miejsca gdzie zaczynała się szczelinka. W tym momencie mogła sobie jedynie wyobrazić jak była wilgotna. Położyła dłoń na wzgórku i pocałowała brzuszek. Ewa poddawała się jej czynnościom z rozkoszą. Oczami śledziła każdy jej ruch, drżąc przy każdym dotyku. Paluszki Moniki ruszyły w dalszą drogę po jej ciele. Zaczęły się bawić futerkiem, próbując potargać króciutkie włoski. Dotarły na szczyt rowka. Monika ciągle opierając się na łokciu zaczęła głaskać zewnętrzną stronę jej cipki. Tu już nie było włosków, wargi były nieco mniejsze niż jej, ale wyglądały równie smakowicie. Ze swojej pozycji widziała niestety tylko ich mały fragment, znikający gdzieś w oddali między złączonymi udami. Uda Ewy rozchyliły się jednak nieznacznie. Monia zaczęła je gładzić sięgając aż do kolan starając się nie pominąć żadnego ich skrawka. Podniosła się i uklęknęła na wysokości jej kolan. Patrzyła na leżącą koleżankę. Złapała za jej lewą łydkę, poczuła w dłoniach gładką skórę. Rozsunęła nogi Ewy mocniej, na ich końcu ukazała się jej lśniąca od wilgoci muszelka. Pomiędzy starannie wygolonymi fałdkami różowiły się wydatne płatki. Monika nie lubiła smaku i zapachu swojej małej na ustach męża, chciała jednak posmakować i poczuć smak koleżanki. Zbliżyła do niej twarz. Pachniała podniecająco, a ciepło od niej bijące aż zaróżowiło policzki. Wyciągnęła języczek i dotknęła różowych płatków. Lizała ich brzegi w górę i w dół, trzymały się sklejone jej soczkami. Ewa westchnęła głęboko, gdy język rozdzielił je i dotarł do pulsującej kuleczki łechtaczki. Smakowała wybornie, zrozumiała teraz co odczuwa jej mąż spijając jej nektar. Pieściła kuleczkę okrężnymi ruchami, równocześnie szukając palcami lewej dłoni drogi do płonącej z pożądania dziurki. Znalazła ją. Paluszki weszły w Ewę bez trudu, Szeroko otwarta i mokra jamka czekała na nią. Prawą dłonią trzymała rozchylone płatki dla lepszego dostępu do kuleczki. Paluszki lewej dłoni wewnątrz poruszały się rytmicznie. Monika lekko przyśpieszyła ruch języczka. Zaskoczona ilością przyjemności i sytuacją, Ewa zaczęła drżeć. W końcu jej ciałem wstrząsnęły spazmy rozkoszy, z ust wydobył się głęboki i długi jęk. Ręka Moniki spłynęła wilgocią koleżanki. Przestała się poruszać wewnątrz niej, ciesząc się z tak gwałtownej reakcji. Musnęła ustami ostatni raz jej kuleczkę i wyciągnęła delikatnie palce, nawet ten drobny ruch wywołał gwałtowny skurcz. Ewa nie miała sił nawet złączyć nóg. Monika położyła się obok niej obejmując. Dziewczyna oddychała ciężko, z oczu spłynęły łzy.  
Nie wiedziałam, że orgazm może być taki silny – wyszeptała z trudem – nie mam siły się ruszyć.  
Monia wiedziała o czym ona mówi, miewała podobne chwile, po pieszczotach męża. Była z siebie dumna, że potrafiła to powtórzyć dla Ewy – była pojętną uczennicą. Jej cipka równie wilgotna zaczęła dopominać się swojej porcji przyjemności. Wiedziała, że w tej chwili nie mogła liczyć na wyczerpaną do cna Ewę. Wstała szybciutko z łóżeczka i ze swojej szuflady wydobyła "różowego przyjaciela”. Położyła się na wznak, rozkładając zgięte w kolanach nogi. Nie potrzebowała żadnego wstępu, pieszczenie koleżanki na nią też podziałało pozytywnie. Zaczęła krążyć różowym wokół własnej muszelki, zapuszczając się coraz śmielej do dziurki. Gdy już go nawilżyła nic nie stanowiło przeszkody by wszedł do środka. Wsadziła go powoli, ale głęboko. Jęknęła cicho, a jej ciało zadrżało, reagując na należne sobie przyjemności. Ewa dochodziła już do powoli siebie, jej młode ciało regenerowało się błyskawicznie dzięki chęci nowych doznań. Jeszcze lekko zamglonymi oczyma, obserwowała co robi starsza koleżanka. Mimo silnych doznań zaledwie sprzed chwili, chciała i ona dać coś od siebie. Zaczęła ustami na zmianę szczypać i ssać brodawki Moniki, której ręka regularnie poruszała przyjacielem w środku własnej cipki. Ewa postanowiła ją w tym zastąpić. To teraz ona znalazła się między udami drugiej dziewczyny. Różowy w jej dłoni zaczął wykonywać koliste ruchy, równocześnie wysuwając się, to znów wchodząc głębiej. Penetrował każdy zakątek wilgotnej jamki z wielką wprawą swojej przewodniczki, wykonywał szalony taniec. Wiedziała jak go użyć. Jej samej, mimo sporego powodzenia u mężczyzn, również zdarzały się samotne wieczory, gdy domagała się rozładowania seksualnego napięcia to jej podobny "przyjaciel” przychodził z pomocą. Monika zajęła się drobną kuleczką swojej własnej łechtaczki. Dziewczyny stworzyły zgrany tandem. Muszelka Moniki lśniła od wilgoci, płuca coraz głębiej nabierały powietrza. Nagle nocną ciszę przeszył kolejny jęk rozkoszy, cipka skurczyła się spazmatycznie, a Ewa jeszcze głębiej wsunęła różowego w Monikę kładąc drugą dłoń na jej wzgórku, jakby chciała uspokoić konwulsje. Została ściśnięta nieświadomie udami, Monika nie panowała nad swoją rozkoszą. Jęknęła jeszcze kilkukrotnie nim opadła wyczerpana. Ewa położyła się obok niej czule głaszcząc po policzku. Zostawiła w jej wnętrzu różowego przyjaciela, który powolutku wychodził z niej sam niesiony falą wilgoci. Ta spływała po całej szczelince, wypływając na zewnątrz, cieknąc wzdłuż rowka między pośladkami na pościel. Nie mówiły nic. Obie czuły się szczęśliwe i spełnione, żadna nie miała takich doświadczeń, ani tego nie planowała, a tu.... Każda pieściła drugą tak, jak sama lubiła być pieszczona, niby tak samo, ale siła efektu i tak obie zaskoczyła. Leżały teraz na wznak trzymając się za ręce. Monika uniosła się na łokciu i pocałowała Ewę w usta, po czym opadła ciężko, dawno nie była aż taka wyczerpana i spełniona. Zasnęły cichutko, tulone własnymi oddechami i upalnym nocnym powietrzem, nieświadome, że to jeszcze nie koniec wydarzeń tej nocy. Ich głębokiego snu nie przerwało nawet skrzypnięcie drzwi gdy mąż Moniki wrócił do domu. Nieświadomy, co za niespodzianka czeka na niego w sypialni, poszedł powoli do łazienki. Prysznic, mycie zębów i nareszcie będzie można się położyć – myślał. Nie lubił takich akcji jak dzisiaj, gdy niespodziewana awaria psuje mu spokój, wyrywa z domu i krzyżuje plany na romantyczny wieczór z żoną. I tak dobrze, że nie zastał mnie w pracy blady świt – dodał w duchu. Odświeżony poszedł w stronę sypialni. Zamknięte dokładnie drzwi wzbudzały niepokój, sami robili to tylko wtedy gdy pragnęli odrobiny prywatności, a on przecież jest na zewnątrz! Nacisnął delikatnie klamkę, otwierając drzwi najciszej jak tylko potrafił. Wszedł do środka i powtórnie je zamknął. Jego oczom, w delikatnym świetle nocnej lampki, ukazał się niesamowity widok, którego nigdy się nie spodziewał, a o którym zawsze skrycie marzył. Dwa piękne nagie kobiece ciała leżące na brzuchach po obu stronach małżeńskiego łoża. Oba z lekko rozchylonymi nogami i delikatnie unoszącymi się w rytm oddechów ciałami. Jedno z nich należało do jego ukochanej żony, ale to drugie? Mógł się tylko domyślać kto to jest, słyszał kilka razy opowiadania, w których słychać było nutę fascynacji tym młodym ciałkiem. Natomiast raczej nie miał złudzeń co zaszło, gdyż pomiędzy nimi spoczywał "różowy przyjaciel”, którego sam jej kupił na wieczory, które on musiał spędzić w pracy i na urozmaicenie wspólnych zabaw. Ukląkł pomiędzy dziewczynami podziwiając. Położył rękę na pośladku żony, spała tak głęboko, że nawet nie drgnęła. Drugą dłoń położył na pośladku drugiej dziewczyny, również bez reakcji. Co one robiły, że są takie wykończone? - pomyślał. Lubił łóżkowe eksperymenty, ale te okoliczności przerosły jego marzenia. Równolegle rozpoczął obiema rękoma pieszczoty śpiących ciał, gładząc jędrne pośladki, przesuwając palcami pomiędzy nimi. Przesunął się w dół, gładząc uda, najpierw z zewnętrznej, później i od wewnętrznej strony. Podążał coraz śmielej w kierunku gorących szparek. Dziewczyny nieświadome jego obecności, odbierały pieszczoty, jako nowe działania koleżanki. Podświadomie rozsuwając szerzej uda by ułatwić dostęp do swoich kobiecości. Nie czekał długo. Jego palce dotarły do gorących płatków, które nabierały powoli nowej wilgoci. Smagał je delikatnymi muśnięciami, sprawdzając systematycznie nawilżenie, czekając właściwego momentu by wsunąć w nie palce. Reagowały błyskawicznie, wspomnienia niedawnych chwil działały świetnie. Wsunął w nie kciuki, pozostałą częścią dłoni gładząc resztę muszelek i nabrzmiałe łechtaczki. Westchnęły prawie równocześnie, kciuki rytmicznie zagłębiały się w cipkach. Ewa pierwsza poczuła chęć odwzajemnienia pieszczoty koleżance. Obróciła się na bok. Jej oczom ukazał się widok, którego teraz to ona się nie spodziewała: Monika leżała na brzuchu z rozłożonymi nogami, obok niej klęczał nago jakiś facet, trzymając dłoń na jej muszelce, jego penis sterczał w pełnym wzwodzie, a ona czuła pożądanie i straszną wilgoć w swojej małej. O nie, tego się po tym wieczorze nie spodziewała. Namiętność wzięła górę nad rozsądkiem, przerażenie w oczach ustąpiło pożądaniu. Nie mówiąc słowa, gestem poprosiła niespodziewanego gościa by się położył. Piotr wykonał jej polecenie, kładąc się na plecach. Jego dłoń musiała opuścić słodką cipkę jego żony, która przyjęła to z wyraźnym westchnieniem dezaprobaty. Ewa nie zamierzała na tym poprzestać. Nie czekając na zaproszenie rozchyliła płatki swojej różyczki i dosiadła sterczącego penisa. Zaczęła kołysać biodrami. Jej ciche westchnienia połączone z mlaśnięciami wilgotnej cipki zaciekawiły Monikę. Teraz i ona się obróciła. Poczuła ukłucie zazdrości, nie wiedziała o kogo większe, czy o męża czy o swoją nową kochankę, która dosiadała jej męża. Podniosła się. Ewa kręciła się coraz intensywniej na mężowskim penisie, z zamkniętymi oczami, przygryzając wargi, wzdychając spontanicznie. Piotr poświęcał się z zapałem pieszczotom jej pełnych piersi, to znów wspomagał ruchy jej bioder. Na Monikę nikt nie zwracał uwagi, ale ona nie zamierzała tego tak zostawić. Teraz to ona klęczała. Złożyła pierwszy pocałunek na wargach Ewy. Dziewczyna otworzyła szeroko oczy, zlękła się. Nastrój spontanicznego seksu udzielił się jednak Monice, nie zamierzała tego przerywać lecz przejąć inicjatywę. Uśmiechnęła się i ponowiła pocałunek, który Ewa teraz przyjęła, w pełni odwzajemniając. Ich języki splotły się ponownie w namiętnym tańcu. Monika nie przestając całować zmieniła pozycję, klękając w rozkroku, tak, że jej muszelka znalazła się dokładnie na twarzą męża. Złapał ją za pośladki naprowadzając nad swój język, który zaczął cierpliwie zlizywać wilgoć z jej płatków, błądząc wzdłuż całych ich długości, zataczając kółka na guziczku łechtaczki. Ewa pozwalała sobie na coraz więcej, zmieniając systematyczne ruchy w dziki galop. Piersi podskakiwały swobodnie dodatkowo drażnione rękami Moniki. Wydała z siebie zduszony jęk a jej ciałem szarpnęły spazmy rozkoszy. Zastygła w bezruchu, dysząc ciężko. Zsunęła się z ulgą z ciągle sterczącego niezaspokojonego członka Piotr. Nie obchodziło ją już nic. Leżała bezwładnie z rozrzuconymi nogami, z pulsującą cipką, której soki spływały obficie na pościel. Monik pochyliła się nad opuszczonym przed chwilą przez Ewę członkiem. Zaczęła zlizywać z niego soki koleżanki, szykując go dla siebie. Piotr wiedział, że zbyt długo nie wytrzyma tych pieszczot. On sam też był już bardzo rozgrzany, choć był dość cierpliwym kochankiem. Powoli lecz zdecydowanie ściągnął Monikę z siebie. Położył na plecach, opierając jej uda na swoich ramionach. Wszedł zdecydowanym pchnięciem w mocno nawilżone gniazdko, aż po samą nasadę członka. Przyjęła go z radością, a on penetrował ją głębokimi ruchami, coraz szybciej i gwałtowniej, na granicy bólu. Normalnie ten czas byłby zbyt krótki by osiągnęła orgazm, dziś było inaczej. Jęknęła prawie równocześnie z jego potężnym wytryskiem. Spoili się w ekstazie, łącząc swoje soki w jej wnętrzu. Zdjęła nogi z jego ramion, obejmując w pasie ułożyli się na boku. Wyrównując oddech czuła jak jego przyrodzenie mięknie, a z cipki, po pupie i udach zaczyna wyciekać mokra struga. Wysunął się z niej samoczynnie pozostawiając bezwstydnie mokrą. Leżał teraz pomiędzy dwoma boginiami, zaspokojony, zmęczony, zagubiony i zarazem szczęśliwy, liczyło się tylko tu i teraz. Zapadł w głęboki sen trzymając ręce na dwóch cudownych łonach. Ewa przebudziła się gdy świt zaczął nieśmiało zaglądać w okno sypialni. Z trudem usiadła na łóżku, wszystko wydawało się snem. Do rzeczywistości przywołał ją delikatny ból podbrzusza. Dotknęła swojej cipki, ona również była lekko zmęczona i otarta. Zsunęła się z łóżka, utrzymanie się w pionie wymagało sporo wysiłku. Wciągnęła znalezioną na podłodze sukienkę na nagie ciało, dopiero teraz uświadomiła sobie, że bielizna jest gdzieś w torbie w samochodzie. Rzuciła spojrzenie na dwa śpiące na łóżku źródła swojej rozkoszy, jaką miała ochotę wtulić się w nie powtórnie. Wymknęła się jednak cicho. Pędząc do domu, zerknęła w swoje odbicie w lusterku, oczy lśniły dziko – Musimy to jeszcze powtórzyć – szepnęła z uśmiechem.

12 382 czyt.
91%114
Szarik

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 5272 słów i 28636 znaków.

4 komentarze

 
  • Szarik

    Szarik · 2 kwi 2015

    Dziękuję

  • Bina

    Bina · 31 mar 2015

    Super!

  • Szarik

    Szarik · 31 mar 2015

    Dziękuję za przychylność dla debiutanta. Mam nadzieję, że kolejne, które zamierzam opublikować również przypadną do gustu.

  • nienasycona

    nienasycona · 31 mar 2015

    Mnie się podoba. Udany debiut