Niewolnica Erika cz 1

Obudziłam się w ciemnym pomieszczeniu na łóżku polowym, którego materac okropnie wbijał mi się w plecy. Pomieszczenie wyglądało okropnie ze ścian odpadał tynk. W pokoju znajdowało się tylko łóżko i dębowa szafa, a obok niego duże lustro. Wstałam powoli obolała zastanawiając się gdzie jestem. Niestety nic nie pamiętałam. Drzwi nagle otworzyły się z cichym skrzypnięciem i weszła do pomieszczenia dwóch mężczyzn.

Cofnęłam się pospiesznie w kierunku ściany, byle jak najdalej od nich.

- Zobacz jaka ładna - odzywa się jeden grubym głosem do swojego towarzysza. Ogolony na łyso, barczysty wyglądający na jakiegoś mafioza, cóż dużo się nie pomyliłam. - Nada się co, Simon? Tylko ta blizna mi się nie podoba na poliku.

- Nie martw się tym - Odpowiada Simon. Wygląda podobnie jak ten mafiozo. - Znam chętnego na taką laseczkę. I nie mówię o sobie. Powiedz mi - zwraca się do mnie. Kulę się bardziej w kącie - jak Ci na imię? Ile masz lat?

Nic nie odpowiadam.

- Lepiej odpowiedz, bo zaraz nie będę taki miły. - Podchodzi powoli. Kiedy kuca obok, nachylając się przy tym do mnie. - To co? Odpowiesz?

Przełykam głośno ślinę i mówię cicho:

- Jestem Natt, m..mam siedemnaście lat.

- Dobrze. Ja jestem Simon, a mój kolega to Fiks. Nie musisz znać jego imienia. - Mówi spokojnie.

- Sprawdź czy jest dziewicą - mówi Fiks. - Będzie więcej warta.

Czuję jego rękę wędrującą po moim kolanie do krocza. podwija mi sukienkę. Zaczynam się wyrywać kiedy dotyka mojej piczki.

- Nie! - wyrywam się mu.

On niewzruszony przerzuca mnie sobie przez kolano, podwija mi sukienkę i zdejmuje majtki. Drapię go mocno po łydce łamiąc sobie paznokcie. wkłada do niej palec, zaciskam mocno uda, ale to nic nie daje, bo jest już w środku. Czuję okropny ból. Płaczę jak małe dziecko.

- Dziewica. - Daje mi klapsa i puszcza.

- Będzie sporo warta. - Uśmiechają się do siebie. - Sam bym się z nią zabawił. - Podciąga nogawkę spodni. - Zobacz co ta suka mi zrobiła.

Widać było cztery krwawe ślady po moich paznokciach.

************************************************************

Codziennie przynosili mi coś do jedzenia, nie wiem ile tutaj jestem, ale wiem, że już dłuższy czas. Dzisiaj nadszedł dzień mojej sprzedaży. Tak powiedział ten cały Fiks, kiedy przyniósł mi rano śniadanie i ubranie.

Wyglądały na markowe. Prześwitująca koszula i czarne obcisłe jeansy do tego czarny stanik i majtki i balerinki. Myślałam, że się popłaczę kiedy mnie wyciągali z tamtego pokoju i ciągnęli w kierunki dużych drzwi. Korytarz nie wyglądał lepiej niż pokój, w którym mnie przetrzymywali. Wprowadzili mnie do pokoju i moim oczom ukazał się ładny pokój. Na skórzanej kanapie siedzieli dwaj mężczyźni. Jednego widziałam już wcześniej. Przyszedł zobaczyć jak wyglądam i nieznany mężczyzna na oko miał z dwadzieścia pięć lat. Piękne czarne włosy i kolczyk w dolnej wardze. Prezentował się doskonale w spranych jeansach i niebieskiej koszulce. Podniósł na mnie swój wzrok i spojrzał swoimi szmaragdowymi oczami. spuściłam wzrok swoich jasnozielonych oczu i zauważyłam kosmyk swoich brązowych loków.

- Niezła co? - Pyta szef.

- No ładna. Ile? - odpowiada tamten głębokim głosem, przywodził mi na myśl czekoladę.

- Taka cena jak zawsze.

- Biorę.

Wstaje i łapie mnie za brodę niedelikatnie i podnosi ją w górę.

- Przygotuj się, mała. Będzie ostro.

Przełykam własną ślinę.

- Po moim trupie - odpowiadam hardo, na co on tylko się uśmiecha.

*********************************************************************

nnn

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 653 słów i 3656 znaków.

6 komentarzy

 
  • misiasia

    dawaj dalej bo jestem ciekawa co dalej
    :D

  • mathias136

    jestem bardzo ciekaw co będzie dalej :)

  • ktos

    zapowiada się ciekawie czekam na kolejną część :)

  • tAjEmNiCzAA

    Pisz jeszcze dziś proszę ^^

  • nnn

    zapraszam na bloga i dzieki kromka

  • kromka

    zapowiada sie ciekawie ;d pisz dalej :)