Nauczycielka Francuskiego (II) Stalker

- Ce-ce?  
- Tak, Kotku? - odparła, przeciągając się.
- Powiedz, czy naprawdę żaden z tych nabuzowanych byczków - zawiesił na chwilę głos i położył dłoń na jej udzie - nie próbuje Cię podrywać?  
- Prawie każdy - odparła bez zastanowienia, przyciskając kołdrę do krągłych piersi i sięgając do fioletowej lampki nocnej.  
- Nie myślisz czasem, żeby kazać jednemu z nich zostać po lekcjach i wypróbować, jak to jest... - odwróciła się i położyła mu na ustach palec zakończony krwistoczerwonym paznokciem.
- Jak to jest z jurnym osiemnastolatkiem, który co wieczór dotyka się do mojego wspomnienia? - zamrugała czarnymi rzęsami, uśmiechnęła się, a potem za pomocą drugiej ręki uporała się wreszcie z wyłącznikiem lampki.  
- Mhm... - odpowiedział jej dudniący w głowie pomruk jej mężczyzny, zsynchronizowany z mocniejszym uchwytem za kobiece udo.  
- Chciałbyś... - zająknęła się i przybliżyła usta bardzo blisko jego warg, dzieliła ich odległość jedynie jej palca i może jednego gorącego oddechu - chciałbyś to zobaczyć, prawda?  
- Mhmmm... - odparł znowu. Lekko szorstka dłoń zacisnęła się, tym razem na jej pośladku. Intuicyjnie usadowiła się na wysokości lędźwi męża, tym samym oddalając się od jego twarzy. Dłoń przemieściła na jego klatę, wgłębiając palce w miękki busz kręconych włosów.  
- I chcesz mi powiedzieć, że nikt na pewno się nie dowie? - uśmiechnęła się z sarkazmem na czerwonych ustach.  
On natomiast skupił się na tym, co widział, a widział ją, jakby jakąś bladoskórą zjawę z rozwianymi włosami. Od okna ich 90-metrowego loftu dolatywała jedynie niebieska poświata, przenikająca niewidomymi pochodzenia fluidami, od których jeszcze bardziej jeżyła mu się skórka. Pogłaskał drugi jej pośladek, potem tą samą ręką drapiąc się po pokrytej kilkudniowym zarostem brodzie, nie spiesząc się z odpowiedzią.  
-Wyskakuj już z tych majtek - wymruczał wreszcie, jakby z wysiłkiem.
Zaczęła się śmiać na swój perlisty sposób i po chwili pocałowała go, jakby w nagrodę. On natychmiast to wykorzystał i przewędrował dłońmi przez jej seksowne plecy aż dotarł do zgrabnej szyi pełnej miękkich pukli kasztanowych włosów.  
- Mam jednego kandydata - szepnęła mu do ucha, schylając się tak, że poczuł rozpalający go perfum na bazie piżma, którego z entuzjazmem używała.  
- Z jednej strony jestem zazdrosny, a z drugiej... - westchnął. - Jestem starym zboczeńcem, kochanie.  
- Więc sam mnie sobie weź - Cecylia wypowiedziała życzenie, patrząc z bliska w oczy Tomaszowi. On uniósł tylko kącik ust w szelmowskim uśmieszku i milczał przez chwilę, jakby czekając aż siedząca na nim kobieta odwoła to, co przed chwilą nieprzemyślanie powiedziała.  
- Tyle masz mi do powiedzenia? - zapytała wyzywająco. On w tym samym momencie chwycił ją stanowczo za nadgarstki i zmusił do przeturlania się z nim o 180 stopni.  
- Tyle mam Ci do powiedzenia - odpowiedział, kładąc jej ręce nad głową, aby móc obie przytrzymywać tylko jedną dłonią. Druga, uwolniona, podążyła natychmiast do przezroczystego materiału, zakrywającego skarby, które tego wieczoru zamierzał eksploatować ze szczególną werwą. Ce-ce strzepnęła włosy z twarzy, a następnie spojrzała z podziwem i lekkim zaskoczeniem na swego mężczyznę. Wsunęła spod niego jedną nogę i sunęła stopą po jego własnej, owłosionej jak diabli, łydce od tyłu. Wiedziała, że doprowadzi go to do białej gorączki. Nie wiedziała jednak, że aż takiej.

***  

     Dariusz głęboko zaciągnął się smolistym dymem. Przyciągnął kolana niemal pod brodę, siedząc na betonowej, zimnej powierzchni balkonu. Obserwował światła miasta i dalekich budynków centrum w chmurnej ciemności nocy. Wciągnął kolejną dawkę rakotwórczego dymu, po czym uśmiechnął się na wspomnienie soczystych ust nauczycielki francuskiego.  
     Usłyszał skrzypienie otwieranych drzwi od jego pokoju. Potrząsnął głową ze zrezygnowaniem i wstał, gasząc, a potem rzucając na odległy chodnik wypalonego papierosa. Powoli otworzył rozsuwane drzwi, zza których już słyszał potok wyzwisk rzucanych na niego przez rozjuszonego ojca. W odpowiedzi tylko uśmiechnął się kwaśno.
- Znowu kopcisz, smarkaczu? - wyraźnie pokryta alkoholowym rumieńcem twarz rzucała mu groźne spojrzenie czarnych oczu.
- Chyba sam widzisz - odparł nasz bohater, zasuwając drzwi.
- A wiesz, kto zapierdalał na Twoje cienkie, pedalskie papieroski? - zapytał natręt znowu, zataczającym się krokiem chodząc w kółko po pokoju.
- Na pewno mi powiesz - odpowiedział ze zrezygnowaniem chłopak, siadając na obrotowym krześle przed biurkiem i obracając się łaskawie w kierunku rozmówcy.
- Wkurwiasz mnie, młody - oznajmił z trudnością właściciel czerwonej twarzy. - Zabrałbyś się za jakąś robotę. Zachciało Ci się, kurwa, chodzić do pierdolonego liceum z pierdolonymi intelektualistami - urwał na chwilę. - Ja w Twoim wieku już zapierdalałem do prawdziwej, porządnej roboty. A nie tylko... wypracowania do szkoły pierdolony doktorant pisze...  
     Dariusz zdecydował się nie odpowiadać na monolog ojca. Poczekał ze spokojem aż ten skończy i zrozumie, że jego towarzystwo w tym pokoju nie jest mile widziane. W końcu odetchnął z ulgą, zatrzasnął za nieproszonym gościem drzwi i na powrót rozsiadł się wygodnie w fotelu. Włączył komputer, a jego umysł mógł wreszcie zrealizować kształtujący się od kilku godzin pomysł.
     Szybko znalazł się na stronie startowej facebooka, wpisał swoje dane logowania i uśmiechnął się psychopatycznie. Wpisał w wyszukiwarkę imię i nazwisko uwielbianej nauczycielki. Wstrzymał oddech, przeszukując wyniki.
-JEST - szepnął sam do siebie.
     Wkrótce jego oczom ukazała się także informacja o zawartym cztery lata temu związku małżeńskim, ale póki co starał się o tym nie myśleć. Intuicyjnie wszedł w galerię jej profilu. Przeciągał niespokojnym wzrokiem po zdjęciach jej pięknej twarzy z podpisami różnych życiowych cytatów, które w duchu bawiły go do szpiku kości. Wreszcie znalazł to, czego szukał, o czym w głębi serca pożądliwie marzył.
ZDJĘCIA Z WAKACJI.
-Cholera, cały folder- głośno pomyślał, czując na samą myśl odpływającą z mózgu krew. Jego blada dłoń intuicyjnie znalazła się na rozporku sztruksowych spodni.  
     Cieszył oczy fotografiami swojej lubej w jakości HD, gdzie pozowała swoim idealnym ciałem do obiektywu. Strój kąpielowy raczej podkreślał niż zakrywał jej nagość, co powodowało u napalonego stalkera zawroty głowy. Śledził dzikim wzrokiem linię jej idealnych ud przechodzących płynnie w perfekcyjny sposób zaokrąglone pośladki. Z namaszczeniem przybliżał zdjęcie, by ujrzeć dokładnie łabędzią szyję, delikatnie wystający w rozkoszny sposób obojczyk oraz wąskie ramiona. A piersi... Piersi to był dopiero temat do hymnów i wysławiań z jego strony. Pomimo wieku, który dla niego wydawał się trochę zaawansowany, były bardzo jędrne. W końcu - jako trzydziestolatek powinieneś już zacząć sobie kopać grób, jak mawiała jego inna, mniej pociągająca nauczycielka.
     Twarz jego obiektu westchnień również była dobrze zachowana. Od razu było widać, że kobieta o siebie dba, ale ważną rolę musiały odgrywać w jej wyglądzie także genetyczne predyspozycje. W końcu przejrzał wszystko, co mógł, nie zapominając o niegroźnym z wyglądu mężu.
-I co, kolego? - spojrzał w dół, na wypukłość w swoich spodniach. - Tyle Ci starczy?

AleidaMarch

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka i szkolne, użyła 1340 słów i 7666 znaków. Tagi: #nauczycielka #trójkąt #szkoła #młody #milf

1 komentarz

 
  • iamnaughty1990

    No cóż...pani Cecylia musi być zajebistą kobietą :napalony: ależ nas wprowadzasz w to czego doświadczy licealista Dariusz :whip:  
    To jest zachwycające a jeszcze nie było najbardziej odważnych scen :yahoo:

  • AleidaMarch

    @iamnaughty1990 Podwyższasz mi poprzeczkę z każdą częścią, co? ;>

  • iamnaughty1990

    @AleidaMarch Sama prowokujesz pisząc tak wciągającą opowieść szczególnie, że jest jednym z marzeń każdego ucznia😁

  • pedicus

    @iamnaughty1990   i nie-ucznia ;)