Marvel 18+ "Trójkąt"

Uśmiechnął się lekko, obserwując pływającego na plecach i kompletnie zrelaksowanego Buckiego. Dostrzegł na ustach przyjaciela łagodny uśmiech.
- Twoja lemoniada — powiedziała Natasha, podając Stevenowi szklankę ze schłodzonym napojem.
- Dziękuję — puścił jej oczko, popijając. Zachichotała, siadając na leżaku i odpinając górę swojego bikini. Położyła się na brzuchu, opalając plecy. Zerknął na nią, obserwując ją z zainteresowaniem.
- Nie gap się — mruknęła, uśmiechając się nieznacznie i nawet nie otwierając oczu. Prychnął rozbawiony i powrócił do swojego napoju. Tymczasem Bucky właśnie wyszedł z basenu, ociekając wodą, co z jego cudownie wyrzeźbionym i naoliwionym ciałem dodawało mu +100 do seksapilu. Przeczesał dłonią mokre włosy, nieznacznie je przylizując i spojrzał na opalającą się Natalię. Uśmiechnął się wrednie, widząc jej biustonosz na ziemi. Przyłożył palec do ust, nakazując Stevowi milczenie i zaczął się podkradać do Romanoff.
- Ani się waż, Barnes! - mruknęła, gdy był już koło niej. - Wiem, co ci chodzi po tej twojej rozczochranej.
Zachichotał, zwędzając jej biustonosz, na co westchnęła tylko zrezygnowana, spoglądając na niego spod oka. Czasami nadal zachowywał się jak przedszkolak.
- Nic mi nie zrobisz, lalka — powiedział nisko, chrapliwie, odrzucając fragment odzieży w najdalszy kąt ich ogrodu.
- Jesteś tego pewny? - spojrzała na niego przez ramię.
- A co? Masz ochotę spróbować? - zapytał zaczepnie, poruszając sugestywnie brwiami.
- Nie mam ochoty — skwitowała go tylko. Steve zachichotał cicho, wiedział, że Nat w tej chwili wygrała ten beznadziejny pojedynek słowny. Ale najwyraźniej Buckiemu było to bardzo nie w smak. Chwycił bowiem Natashę za biodra i podniósł ją bez specjalnego wysiłku, po czym przerzucił ją sobie przez ramię niczym worek ziemniaków i nic nie robiąc sobie z jej głośnych protestów, ruszył z nią do basenu.
- Buck, co ty kombinujesz? - Steve przyglądał się temu z pewnym zainteresowaniem.
- Zobaczysz — mruknął tamten, dając jej jeszcze dość solidnego klapsa w tyłek, na co pisnęła zaskoczona, po czym bezceremonialnie wrzucił ją do wody. - I gotowe — mruknął zadowolony, gdy zniknęła pod wodą, po czym ruszył ku swojemu leżakowi.
- Barnes! - krzyknęła wściekła, wynurzając się. - Zabiję cię!
- Tak, wiem. Też cię kocham — odparł nieco od niechcenia, ale uśmiechał się szeroko. Steve wiedział, że to prawda. Bucky kochał Natashę. Tak samo, jak kochał jego. Ale nie przeszkadzało mu to. W pełni rozumiał i akceptował to uczucie. Dlatego też zgodził się, by Nat z nimi zamieszkała. Poza tym ona naprawdę świetnie gotowała. A panowie uwielbiali jeść...
Spojrzał na Natashę, gdy ta wyszła po drabince na brzeg. Delikatnie, niemal nieznacznie przygryzł wargę, patrząc na jej krągłe piersi ociekające wodą. Podeszła do zadowolonego Jamesa, który obserwował ją roziskrzonym wzrokiem, z rękami założonymi pod głową.
- No co tam, piękna? - wyszczerzył się.
- Chcesz w łeb? - warknęła.
- Nie, ale możesz mnie dosiąść — powiedział zaczepnie. Steve uniósł brew. Doskonale wiedział, że ta dwójka często ze sobą sypia, ale jeszcze nigdy tego nie widział. Mało tego, nigdy nie był zaproszony do udziału. Dlatego był bardzo ciekawy, co się teraz stanie. Propozycja Buckiego najwyraźniej zaskoczyła i Natashę, bo również uniosła brew.
- No chodź — wymruczał uwodzicielsko. - Przecież to uwielbiasz... A potem może zdeprawujemy Steva? - poruszył brwiami, szczerząc się kretyńsko.
Uśmiechnęła się też, sadowiąc mu się na kolanach, prawie na wysokości krocza.
- Uuu, jaki już sztywny - jęknęła, poruszając biodrami.
- Bo bardzo cię pragnie, maleńka! - syknął, łapiąc ją za tyłek i zaczynając ssać jej sutki. Odchyliła głowę, przymykając oczy z rozkoszy. Steve usadowił się wygodniej, obserwując ich.
- Oh, James! - jęknęła głośno, piskliwie, gdy zaczął kciukiem pieścić jej łechtaczkę. Po chwili pomógł jej siebie dosiąść. Jęknął wraz z nią, gdy nasunęła się na niego aż po same jądra i powoli zaczęła go ujeżdżać.
Steve przekrzywił nieco głowę, przygryzając wargę i nieznacznie się dotykając. Zauważył, że stwardniał mu od samego patrzenia na ich seks. A oboje byli przecież bardzo namiętni. I głośni!
- Steve! - jęknął James, ssąc piersi Nat. - Chodź tu!
Posłuszny niemalże rozkazowi kochanka, podszedł do nich, oczekując na kolejne polecenie. Ale nie musiał nic robić. To Nat przejęła inicjatywę. Sięgnęła do jego spodenek i wyciągnęła mu sztywnego penisa, zaczynając mu trzepać. Złączył usta z gorącymi wargami Buckiego, liżąc się z nim ostro i jęcząc wspólnie. Syknął, gdy Nat ścisnęła go nieco mocniej. Po chwili rozległ się jej piskliwy okrzyk, gdy doszła ostro, tryskając nieco. Uśmiechnął się i zamknął jej usta pocałunkiem. Ich języki połączyły się w szaleńczym tańcu, a tymczasem to Bucky zaczął mu trzepać.
- Jesteś słodka, Nat — wyszeptał, gdy oderwali się od siebie na chwilę.
- A ty coraz lepiej całujesz — zauważyła, puszczając mu oczko.
- Bo ma dobrego nauczyciela — zaśmiał się Bucky, całując ich obydwoje i pomagając jej z siebie zejść. Natychmiast przylgnęła do Steva, ocierając się o niego delikatnie.
- Aleś ty dzisiaj chetna — zaśmiał się. Zamruczała w odpowiedzi jak rasowa kotka, klękając przed Kapitanem i zaczynając go zachłannie lizać. Złapał ją za włosy, podczas gdy Buck kleknął za nią i złożył na jej wyeksponowanej cipce namiętny pocałunek, który wydobył z jej ust długi jęk rozkoszy. Po chwili wsunął w nią język, zaczynając ją mocno posuwać i mruczeć ukontentowany. Uwielbiał oral. Uwielbiał jej smak i zapach...
- Słodka Nat! - ochrypły jęk Steva wywołał na jej ustach szeroki uśmiech, gdy zaczęła mu obciągać coraz mocniej, masując mu przy tym jądra. Jęknął, dochodząc w jej usta obficie. Przełknęła wszystko, a tuż po tym Bucky obrócił ją na plecy, przytrzymując lekko.
- Kładź się, Steve! - rozkazał, wskazując głową ziemię. W chwilę później ułożył ją na swoim kochanku, którego natychmiast twardy kutas powędrował do chętnej dziurki zwieracza Natashy. Syknęła głośno, wyginając się, gdy wszedł w nią mocno, niemal bez uprzedniego przygotowania.
- Pięknie — wyszczerzył się Buck, klękając między ich nogami i wchodząc płynnie w jej ciasną cipkę. Wygięła się z rozkoszy, jęcząc słodko. Steve chwycił jej piersi w swoje duże dłonie i zaczął je mocno pieścić. Bucky narzucił im szybkie, niemal mordercze tempo.
Idealnie dograni ze Stevem, wchodzili w nią naprzemiennie, wydobywając z niej piszczące jęki i drżenie ciała.
- Bucky! - pisnęła, przygryzając wargę. - Mocniej!
Tylko na to czekał. Doskonale wiedział, co Nat uwielbia, więc teraz bez oporów przyspieszył, wchodząc w nią ostro po same jądra i prawą ręką masując jej nabrzmiałą łechtaczkę. Swoimi ruchami zmusił Steva, by i on przyspieszył.
Dwa kutasy rozpychające jej ciasne dziurki szybko i sprawnie, prowadziły ją do orgazmu. Pociemniało jej w oczach, oddech coraz bardziej się rwał, a oni ani myśleli zwalniać. W końcu jednak doszła, zaciskając się niemal boleśnie na ich penisach i tryskając długo. Jej słodkie soczki zmoczyły całą ich trójkę, co najwyraźniej rozochociło chłopaków, którzy niedługo potem skończyli w niej mocno. Pierwszy Steve, zalewając ją obficie w tyłek, a potem Buck, spuszcając się w nią i głośno warcząc z rozkoszy. Po prostu kochała tego zwierzaka.
- Brawo, panowie - wychrypiała, drżąc w ich umięśnionych ramionach. Bucky pocałował ją namiętnie, pomagając jej przenieść się na trawę. Uśmiechnęła się ukontentowana, gdy zmęczony James walnął się koło niej. Przytuliła się do niego jak zawsze po cudownym seksie. Steve spojrzał na nich z uczuciem i ku ich zaskoczeniu złożył na zalanej, wciąż pulsującej i rozgrzanej cipce Natashy soczysty, namiętny pocałunek.
- Faktycznie słodziutka — powiedział, oblizując usta z szerokim uśmiechem i kładąc się po jej drugiej stronie. - Pasuje mi to. Teraz tylko musimy kupić większe łózko.
- Zboczeniec — skwitował go wielce zadowolony James.

elenawest

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka i fantasy, użyła 1504 słów i 8488 znaków, zaktualizowała 28 paź 2020.

2 komentarze

 
  • elenawest

    @Noname Natalia po rosyjsku, Natasha po angielsku " Czarna Wdowa (Natalia Romanova) (Чёрная вдова; 'Chernaya Vdova'; Natasha Romanoff, Nadine Roman, „Nat,” Tsarina, Oktober, Laura Matthers, Nancy Rushman, Black Pearl, Natalia Shostakova, Natuska, Czarina) prawdziwe nazwisko Natalia „Natasha” Alianovna Romanova" - wikipedia

  • Noname

    @elenawest  :smile: Ok. Wybrnęłaś.  :smile:

  • elenawest

    @Noname po prostu znam marvela :-D

  • Noname

    @elenawest To jeszcze sugeruję ponowną korektę ( "ychrypiała" brzmi niezbyt dobrze), wydłużenie tekstu oraz coś dla facetów ( dwóch przystojniaków i dziewczyna, to raczej kobieca fantazja), a zostanę chyba regularnym fanem Szanownej Autorki.

  • elenawest

    @Noname spoko, będzie też tekst dla facetów :-D dzięki za wskazanie błędu ;-)

  • Noname

    "Przeczesał dłonią mokre włosy, nieznacznie je przylizując i spojrzał na opalającą się Natalię." - to w końcu Natalia, czy Natasha?