Mamo, kocham Cię. cz. 5

Mamo, kocham Cię. cz. 5Tak cicho że nie do końca zrozumiałem jej słowa.
Nie wiem, byłem już bardzo zmęczony. Czy ja się przesłyszałem?
Kurwa... teraz to na pewno nie zasnę. Aż przeszły mnie dreszcze.
Słowa których nie spodziewałem się z ust mamy...
Przeleżałem tak jeszcze chyba ze dwie godziny zanim zdołałem usnąć.
Obudził mnie strumień porannego światła dobiegający zza okna.
Przecieram patrzałki i spoglądam na zegar, była siódma rano. Miałem jeszcze dwie godziny do mojej zmiany. Odwróciłem się w stronę gdzie leżała Iza.
Nie było już jej. Na pościeli został tylko ten zapach, cudowny zapach... Pewnie wyszła już do pracy, była urzędniczką i ostatnio miała więcej na głowie.
Chcę wstać z łóżka, odkrywam koc. Dostrzegłem coś, coś na jej połowie pod poduszą, jakiś kawałek czarnego materiału. Byłem zawsze ciekawski więc nie mogłem sobie darować. Pewnie to kolejna zagrywka mamy, ale lubiłem te jej gierki, intrygowała mnie.
Podnoszę poduszkę i dostrzegam siateczkę, tą którą zerwałem z tego jej zlanego czerwonego dupska nocną porą. Zostawiła też karteczkę. Oczywiście napisała szminką którą malowała swoje gorące usta. Ciekawe jakie byłoby to uczucie gdyby te gorące usta oplatały mojego kutasa zostawiając na nim czerwony ślad szminki. Eh.. moja podświadomość świrowała, nie miałem wpływu na różne sceny w głowie. Chyba przez mój młody wiek w którym nie mogę przestać myśleć o seksie. Na karteczce widniał napis;  
"Będziesz musiał mi ją odkupić mały gnojku." Zakończony oczywiście odciskiem ust.
Dlaczego ona mi to robi, nakręca mnie na każdym kroku. Kiedyś nie wytrzymam. Naprawę nie wytrzymam... Wziąłem prysznic żeby nieco ochłonąć. Zjadłem coś. Ubrałem garnitur, zawiązałem krawat i zebrałem się się do pracy. Zasiadam do mojej hondy, pierwszej miłości. Tym razem odpaliła na dotyk.
Nim wszedłem do zakładu przywitał mnie szef, szef z Oleńką. Jej mina wykazywała mocne niezadowolenie, lekko ujmując.
-Mam dla Ciebie specjalne zlecenie młody, trzeba przewieść "lodówkę", określenie bosa na sztywnych, do rodzinnego miasta.  
-Jasne... odparłem, dla mnie to bez różnicy jak płacą za godziny.
-Problem w tym że to kawał drogi stąd, klient jest niemcem, ale jak się spiszesz to będzie niezła premia. Zaśmiał się trzęsąc swoimi fałdami.
Pokiwałem taktownie głową.
-A i jeszcze jedno, będziesz potrzebował drugiego kierowcy. Zabierz Panią Aleksandrę.
Bos, pogwizdując odszedł w przeciwną stronę.
Stała obok mnie napalona kobieta która nie została zaspokojona i porzucona jak pies. Sytuacja była "nieco" niezręczna. Zacząłem się tłumaczyć, zabarwiałem opowieści o tym jak ciężko chora była Iza i potrzebowała mojej pomocy. Nie powiem jej przecież że przeleżałem z mama całą noc lejąc ją po tyłku. Może nie podziałało od razu, ale na twarzy Oleńki widać było że złość ustępuje.
W pracy gdy mieliśmy przerwę omawialiśmy plan podróży. Umówiliśmy się że wyruszymy jutro, wczesnym rankiem. Wróciłem do domu, gdzieś koło godziny szesnastej, Iza siedziała przy stole w kuchni. Podszedłem i jak to miałem w zwyczaju pocałowałem ją delikatnie w usta. Wyglądała kusząco jak zawsze. Ubrana była seksownie, ale i też elegancko.
Biała bluzka z lekko rozpiętym dekoltem, pod którym widać odrobinę materiału czarnego stanika. Obcisła spódniczka a na nogach pończochy które wystawały spod stołu.
-Przepraszam, czy można dosiąść się do pani z obolałym tyłkiem?
Roześmiana odpowiedziała tylko siadaj.
-Musimy to powtórzyć, dodała.
Zmieniłem temat, opowiadałem jej że nie będzie mnie przez kilka dni, nic nie wspominając o tym że jadę z Olą. Wiedziałem jakby na to zareagowała.
-I co zostawisz swoją suczkę samą, smutnym głosikiem powiedział pod nosem
-Dasz radę to tylko parę dni.
Dąsając się odrzekła że zrobi mi niespodziankę gdy wrócę.
-Taak? Ciekawe jaka?
-Wrócisz to się przekonasz...  
W głowie miałem różne myśli, jak daleko się jeszcze posuniemy.
Jest 5 rano. Nie mam zbytnio czasu, w pośpiechu ogarniam swoją facjatę. Ubieram buty i już miałem wychodzić, ale ze swojej sypialni wyszła Iza, ubrana tylko w swój krótki różowy szlafroczek.
-Wychodzisz już kotku?
-Tak, muszę jeszcze pojechać po Ol.. ugryzłem się w język.
-Po Olka, kolegę z pracy.
Podszedłem do mamy i chciałem ją ucałować na pożegnanie, zbliżam się do jej gorących ust i delikatnie nasze wargi się stykają. Iza złapała mnie za ramiona i wskoczyła na mnie tak że nogami oplatała mnie z tył pleców.  
Szlafrok spadł... wisiała na mnie zupełnie naga...
Zaczęliśmy się namiętnie całować, wpychając sobie języki do gardeł. Trzymałem ją za pośladki jednocześnie je ściskając. Próbowałem złapać oddech ale Iza nie dała mi chwili wytchnienia. Oboje mocno dyszeliśmy, wgryzałem jej się w szyje a ona położyła ręce na mojej głowie. Nigdy nie czułem takiego pożądania do mojej matki.
Dosyć.. opamiętałem się szybko. Puściłem ją delikatnie rzucając, muszę już iść mamuś.
Schodząc po schodach Iza stojąc w drzwiach wykrzyczała jeszcze te zdanie, zdanie które wyszeptała mi w nocy do ucha...
Zakochałam się w tobie...
Tym razem miałem już pewność. Wcale mi się nie przewidziało, moje ciało drżało. Nie jestem pewien ale sam coś czułem do niej, coś więcej...
Zabrałem Olę spod jej bloku i wyruszyliśmy w trasę. Po drodze prowadziliśmy zaciętą dyskusje o naszym wybryku i o zdjęciach które mi przesłała.
Spytałem się jej czy zabrała swój ogon na naszą wyprawę z ironicznym uśmieszkiem.
Jej mina zrobiła się poważna;
-Tak zabrałam, zostawiłeś swoją napaloną kocice samą, ale Ci tego nie odpuszczę. Mój mały po usłyszeniu tych słów budził się do życia, nie dość że Ola nakręcała mnie rozmową to jeszcze ta sytuacja z Izą..
Oleńka zobaczyła wypukłość na moich spodniach, położyła na nim rękę i masowała go przez spodnie, drugą ręką wyciągnęła swoje malutkie jędrne cycuszki ze stanika i je masowała.
Znowu nasze ciała pragnęły siebie, tym razem jeszcze mocniej.
Zjechałem na stację benzynową, wyskoczyliśmy z samochodu błyskawicznym krokiem i szukaliśmy jakiegoś zakątka. W korytarzu rozbierałem Oleńkę, tak że została w samych majtkach. Trafiliśmy do damskiej toalety. Wpadliśmy do kabiny, nie było nawet drzwi tylko przesuwna zasłonka. Ola przykucnęła przed moim kroczem, pozbyłem się spodni a ona zaczynała powoli ściągać mi bokserki, tak że mój kutas uderzył ją w policzek.
Na początku lizała go delikatnie drocząc się, a dłonią masowała mi jądra. Energicznie ściągnęła mi skórę z chuja i całowała sam czubek. Robiła do tak namiętnie że miałem niezły odlot.
Skończyła się cackać, łapczywie włożyła go sobie całego do ust. Jeździła głową w górę i w dół tak szybko że ślina ciekła jej po brodzie.
Podniosłem ją za ręce i postawiłem na ubikacji, trzymając ją za nogi dobierałem się do jej cipeczki. Droczyłem się tak samo jak ona, zataczałem kółeczka palcem obok wejścia do pochwy, a językiem muskałem jej śliczną łechtaczkę. Jej pojękiwania sprawiały że mój kutas aż pulsował, pojawiły się na nim żyły niczym jak po ostrym treningu.  
Stawała się coraz bardziej podniecona, powoli wsunąłem palec do rozgrzanej i mokrej cipeczki. Włożyłem palec tak daleko, jak tylko to było możliwe. Chyba znalazłem jej punkt G, bo w jej oczach widziałem tylko białka. Kolistymi ruchami masowałem ją robiąc coraz płynniejsze i energiczniejsze ruchy. Zaczęła wyć z rozkoszy. Włożyłem teraz jej dwa palce, ostro dałem jej popalić.  
-Ahh...Kurwa... Dochodzę...po czym wytrysnęła mi prosto w twarz swoimi soczkami.
Wylizywałem każdą kropelkę aż do kości po czym zbliżyłem swojego kutasa
i jeździłem nim po jej piździe aż domagała się żebym już go włożył. Posuwałem ją a na dodatek złączyłem jej nogi żeby była jeszcze ciaśniejsza.
-No pierdol swoją kocice, już się nie gniewa na Ciebie. Odwróciłem ją tym dupskiem w moją stronę, z kieszeni wyjąłem ten koci ogon i wetknąłem jej prosto do drugiej dziurki. Złapałem za włosy, zatkałem jej usta ręką i rżnąłem z całych sił. Czułem że dochodzę.
Spuściłem z siebie całe nasienie zalewając jej wejście do drugiej dziurki zahaczając o ogon i cipkę...
Eh.. oparłem się o ścianę. Tego właśnie było mi trzeba
-Ładnie mnie zerżnąłeś, jesteś coraz lepszy. Rzuciła sarkastycznie.
Usiadłem na podłodze, oparty o ścianę. Oleńka wskoczyła na mnie i leżeliśmy tak jeszcze chwilę a ja bawiłem się jej co prawda małymi ale bardzo jędrnymi i apetycznymi cyckami.  
-To co, czas się zbierać suczko. Odrzekłem.
-Eh.. chciałabym tak codziennie.. Poszukaliśmy jeszcze ubrań porozrzucanych po całej łazience. Wygoniłem Oleńkę do auta a sam poszedłem kupić coś do picia.
Przy kasie stała kobieta, dosyć śliczna. Była blondynką o pięknych zielonych oczkach. Na piersi, które też były wyrazistych rozmiarów miała plakietkę z imieniem.
-Pani Julio poproszę tą colę z lodówki, powiedziałem z uśmieszkiem.
Schyliła się na dolną półkę a ja zobaczyłem przez jej strój roboczy ładny tyłeczek z zarysem majteczek. Eh..
Żartobliwie zapytałem o której kończy pracę, a ona o dziwo zapisała mi swój numer telefonu i włożyła do kieszeni w koszuli. Nie wiem jakim cudem zgodziła się na to, nie byłem zbyt przystojnym facetem. Z nią to można by było konie kraść.. Coś dużo szczęścia ostatnio mnie spotyka, pomyślałem sobie. Ruszyliśmy z Oleńką w drogę. Ściemniało się a mieliśmy jeszcze kawał drogi.
Po dwóch dniach, jak już odwiozłem Olę wróciłem późną porą do mieszkania. Otwieram drzwi po cichu żeby nie obudzić mamy, zapaliłem sobie światło w korytarzu. Słyszę jak Iza wstaje z łóżka, wyłoniła się z pokoju i rzuciła się na mnie jakby nie widziała mnie rok,  
wydusiła z siebie zaspanym miłym głosikiem;
-Tęskniłam za tobą kochanie...




Jest duże grono odbiorców którym nie podoba się moja twórczość. Wulgarnych wiadomości zaczyna być coraz więcej, schodzę wam ze sceny. Jestem zupełnie amatorem, nie oczekujcie od mojej osoby bestselleru. Żeby oszczędzić wam katuszy skrócę historię, zostaną mi dwie części i znikam, co złego to nie Crisu. ;)

DumnyVegeta

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1999 słów i 10577 znaków, zaktualizował 16 sty 2017. Tagi: #mama #rodzina #miłość #erotyka #wytrysk

15 komentarzy

 
  • Dyzio55

    Miej w DUPIE krytykantów. Zdecydowanej większości się podoba. Ja też czytam z przyjemnością. Liczę na dalsze teksty w podobnym klimacie. Pozdrawiam  :rotfl:

  • Venii

    To jest super opowieśc zostannn jak najdłużejjj

  • Lumpago

    DumnyVegeto nie przestawiaj pisać tylko dlatego, że jest kilka krytykujących twoje dzieło ludzi. Przeczytaj wszystkie komentarze i zobaczysz, że jest znacznie więcej osób,którym twoje opowiadania się bardzo podobają, ja także znajduję się w tym gronie.Dlatego proszę Cię bardzo nie przestawaj pisać. Z każdą nową częścią idzie Ci to o wiele lepiej niż poprzednio.Twoje opowiadanie jest bardzo wciągające i za każdym razem, gdy kończę czytać mam smutek na twarzy bo powiem ,że muszę czekać na kolejną nową część i mam nie dosyt.

  • Sirsza

    @Lumpago No juz nie przesadzajmy, że to opowiadanie jest takie cudowne. Niech autor poczyta sobie dzieła innych dobrych twórców, bo ma się czego uczyć.

  • DumnyVegeta

    @Sirsza Spokojnie Lumcio, dokończę opowiadanie  :rolleyes:

  • lipi

    @DumnyVegeta pisz dalej i nie przejmuj sie krytykami.

  • Sirsza

    Uff! Dobrze, że znikasz bo naprawdę nie wiem co ludzie widzą w twoich opowiadaniach. Opowiadanie nie podnieca, razi jedynie swoją prostotą i niechlujstwem. Popracuj nad fabułą, błędami i ogólnie nad stylem pisania. :)

  • Michael43

    @Sirsza ty moze tego niewidzisz ale coraz lepiej autor pisze a po za tym sam napisz cos lepszego skoro taki mądry jestes. .   ;P

  • Mario68

    @Sirsza  nikt nie zmusza do czytania, umiesz lepiej  ??? Pokaż co potrafisz, jak nie to milcz

  • Xx

    Nie przestawaj pisać bo robisz to lepiej niż większość piszących tu swoje opowiadania. Nie przejmuj się innymi  pisz dalej bo twoja historia jest naprawdę dobra

  • Krystian244

    Musisz pisać dalej, stary to twój obowiązek jak już nas rozpaliłes

  • DumnyVegeta

    Dzięki za miłe słówka  :rolleyes:  Paweł może warto to opisać  :rotfl:

  • ba

    Pisz dalej nie zwracaj uwagi na hejterow oni sa i beda zawsze

  • Pawelwlkp

    pisz pisz sam cos podobnego przeżyłem tylko z tesciowa

  • Santo

    Piszesz bardzo fajnie historia wciąga a najcześciej krytykują ci którzy sami nie umieją tak pisać. Pisz dalej

  • Monika21

    Pisz dalej! Opowiadanie super ! ;)

  • nanoc

    Pisz dalej, to nic że się komuś nie podoba, rób swoje dobrze Ci idzie. Powodzenia.

  • Caryca

    Zawisze znajdą się ludzie lubiący krytykować,nie przerywaj i pisz dalej

  • Pietrek

    Chłopie nie przerywaj pisz dalej przyjemnie się czyta

  • Juliaaajl

    Nie przestawaj pisać ! Nie jest tak źle!
    Blondwłosa , zielonooka Julia? Jakiż zbieg okoliczności! :)

  • DumnyVegeta

    @Juliaaajl Nie wiem o co Ci chodzi  ;)

  • Juliaaajl

    @DumnyVegeta  :rolleyes:

  • Juliaaajl

    @DumnyVegeta Odgapiam ;)

  • waldek

    @Juliaaajl  
    popieram pisać dalej :P