Mamo, kocham Cię. cz. 4

Mamo, kocham Cię. cz. 4Wydawało mi się że to była Iza, światło z mojej lampki nocnej nie sięgało przestrzeni zza drzwi. Kątem oka po prostu widziałem jakąś postać stojącą w futrynie drzwi. Mieszkam tylko z mamą więc kto inny miał tam stać, Ola?
Wsadziłem nos do książki udając że czytam i niby niczego nie zauważyłem.  
Słyszę lekki krok do przodu.
Puk.. Puk..  
-Mogę wejść? Przyjemnym głosikiem o niskim tonie zapytała.  
To nie mogła być Iza, godzinę temu była na mnie wściekła, tak wściekła że wzrokiem chciała mnie zlinczować... Dobra, to ona. Wszędzie poznam ten jej pieszczotliwy ton. Nie raz samym głosem przyspieszała mi tętno. Rzuciłem tylko zimnym hasłem, zanurzony w książce;
-Wejdź.
Iza podeszła kilka kroków w moim kierunku, wolnym tempem. Jakby się skradał i próbowała coś powiedzieć.
-Wiesz.. Była lekko speszona. To chyba pierwsza sytuacja kiedy to ona była zawstydzona a nie ja.
-Chciałam Cię przeprosić za dzisiaj, za to co powiedziałam, nie wiem co we mnie wstąpiło.
Z początku nie wiedziałem co powiedzieć. Przed dzisiejszą aferą bardzo dobrze nam się układało a teraz jej postawa wyglądała niczym przestraszona kotka...
Darzyłem ją mocnym uczuciem i jakoś nie potrafiłem gniewać się na nią.  
Wyciągam głowę z pomiędzy stron książki, i patrzę w kierunku Izy.
Książka wypadła mi z rąk... Nie wierzę...
Moim oczom ukazał się widok, którego ciężko opisać słowami.
Mama była ubrana w bodystocking przez które było widać jej wielkie, naprawdę wielkie cycki.
Tym razem nie miała pod spodem stanika... Jej dorodne sutki które prosiły się o ssanie i ostre miętoszenie. O lizanie ich przez całą noc... ehh... zakazany owoc.
Zatkało mnie, czy ja po prostu usnąłem przez tą nudną książkę? To musi być sen.  
Jej włosy były lekko mokre, musiała przyjść do mnie prosto po kąpieli. Miała apetycznie nawilżone ciało, a ten zapach... W tej czarnej siateczce którą miała na sobie była też dziurka na cipkę, właśnie tam zatrzymał się mój wzrok. Była piękna, przypominała zaciśnięte usta. Bezapelacyjnie piękniejsza od tej którą lizałem wcześniej na kanapie. Właśnie tak sobie ją wyobrażałem, w lekkim podłużnym zarośniętym wzgórzu. Zapomniałem o całym świecie, nawet o tym że ona też na mnie patrzy.
Ekhem.. wykrztusiła;  
-A na co ty się tak gapisz gnojku?  
Opamiętałem się jeszcze szybciej niż prędkość z jaką rżnąłem Oleńkę. Odwróciłem wzrok i przykryłem się błyskawicznie kocem. Mój mały tak stał że mógłby przebić bokserki, nie chciałem żeby to zobaczyła a na dodatek miałem już plamę na nich.
Spaliłem buraka na twarzy;
-Sory Iza, nie mogłem się powstrzymać, za gorąco w tym pokoju..
Stanęła z poważną miną i zakryła piersi rękoma.
-No żeby mi to było ostatni raz, pokiwała palcem żartobliwie niczym surowa matka. Chwilę po tym z mojej komórki dobiega dźwięk sms-a, telefon leżał na nocnej szafce, obok gdzie stała Iza.
-Izuś podasz?
Wzięła telefon do ręki i zaczęła czytać wiadomość.
-Podaj a nie czytasz, wydarłem się.
„Przez Ciebie nie mogę spać, moja cipka domaga się Ciebie, przyjedz, Ola :*"
Czytała na głos, a cały spokój wyszedł z niej jakby ją piorun trafił.
-Yhmy.. ja jej dam zaraz, co za bezczelna dziwka. Masz z nią zerwać kontakt!
-Ale mamo o co ci cho..
Iza rzuciła się na łóżko, wskoczyła na moje kolana tak że nie mogłem się ruszyć, jej piersi miałem na wyciągnięciu ręki. Nie to nie był sen, to działo się na prawdę. Tylko koc i bokserki dzieliły jej cipkę od mojego kutasa.
-Jesteś tylko mój, słyszysz? Głośno krzycząc wpatruje mi się głęboko w oczy przez dobre kilka sekund.
Leżałem jak skała, nie miałem pojęcia co mam zrobić. Po chwili zeszła ze mnie i usiadła na łóżku. Po policzkach płynęły jej łzy.
-Przepraszam Cię skarbie, nie wiem co się ze mną dzieje. Gdy zobaczyłam was razem na kanapie coś we mnie pękło...
Chciałem coś powiedzieć lecz Iza otarła łzy i kontynuowała;
-Wiesz mam tylko Ciebie... nie chcę Cię stracić.
-Mamo wiesz że Cię kocham, możesz być moją kochanką, zażartowałem żeby wywołać u niej uśmiech. Nie chciałem by dalej płakała. Nieco ochłonęła, a ja pociągnąłem ją za ramię i wciągnąłem pod koc. Nie wytrzymałbym dłużej widoku jej prawie nagiego ciała, jeszcze chwila a bym ją.. nie ważne. Leżeliśmy sobie chwilę w ciszy.  
-Obejmi mnie proszę, wyszeptała.
Posłusznie przystałem na jej propozycje, położyłem ręka na jej ramieniu i co jakiś czas głaszcząc te długie czarne włosy. Rozmowa stała się spokojniejsza.
-A co z tą szma.. jak jej tam było, Olą?
-Niby Co ma być?  
-Przestaniesz mnie zdradzać z nią?
Na początku myślałem że żartuje, ale jej mina zrobiła się bardzo poważna.
-Mamo, przecież nie jesteśmy razem...
-Jesteśmy. Jesteś tylko mój i z nikim nie będę się dzielić tobą czy Ci się to podoba czy nie. Stanowczo zaznaczyła. Nie wiem co myśleć o tym co powiedziała, chyba nasze relacje brną nieco w innym kierunku niż powinny, przekraczają naszą przyjaźń...
-Wiem! wykrzyczałem
-Co takiego? Spytała zaciekawiona.
-Poszukamy Ci faceta, to nie będzie Ci już brakowało czułości.
-Przecież mam już faceta.  
Hm.. nie wiedziałem że się z kimś spotyka, nic nie wspominała.
-Taak? Przedstawisz mi go kiedyś?
-Ty jesteś moim facetem... Znowu nie wiedziałem czy mówi to na poważnie czy tylko się zgrywa jak zawsze. No Dobra... zagram w jej karty.
-Hah, nie dam Ci wszystkiego, co może dać mężczyzna kobiecie..
-Crisu dałeś już mi wystarczająco dużo, przy tobie czuję się szczęśliwa a seks to będziemy uprawiać po ślubie. Widać było po Izie że humor zdecydowanie się jej poprawił.
Było już dosyć późno, przestaliśmy na chwilę rozmawiać. Iza obróciła się do mnie tyłem, była już nieco śpiąca. Sięgnąłem po swój telefon, heh oczywiście wyciszyła mi go.
Było kilka nieodebranych połączać, a w skrzynce odbiorczej Ola wysłała mi swoje zdjęcie na łóżku, z tym jej wypiętym zgrabnym dupskiem w którym miała koci ogon a na głowie uszy kota. Naprawdę niezła z niej kocica... ostra kocica..
Miałem zamiar odpisać ale dźwięk stukania spostrzegła Iza, odwróciła się bardzo nerwowym ruchem.  
-Iza, co ty...
Zabrała mi telefon z ręki i wyrzuciła go przez okno...
-Nie odbierze mi ciebie, rozumiesz to?
Wściekłem się na matkę. Nie wytrzymałem, chwyciłem ją za rękę i przytrzymałem, drugą ręką rozerwałem jej tą siateczkę na pośladkach i zacząłem lać po tym dupsku, lałem ją aż do czerwoności. Iza zaczęła sapać i głośno stękać, oj widać było że właśnie pragnie tego. Dawno nie miała kontaktu fizycznego z nikim...
-Ah... wreszcie Kotku. Na jej pośladkach można było dostrzec czerwony odcisk mojej dłoni.
Puściłem ją. Opadła i położyła się na brzuchu.
-Ładnie zlałeś swoją suczkę.. wysapała.
Wstałem, założyłem coś na siebie i wyszedłem z mieszkania po telefon. Było już ciemno ale pobliska latarnia oświetlała uliczkę i trawnik. Jest. Był w krzakach, wyświetlacz nieźle oberwał
ale na szczęście działa. Wracam do mieszkania, idę już zmęczonym krokiem do swojego pokoju. Iza śpi. Kładę się plecami do niej i zamykam oczy.
Czuję gorące powietrze na moim ciele.. jej oddech na plecach...
Objęła mnie i bardzo cichutko wyszeptała...

DumnyVegeta

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1444 słów i 7503 znaków. Tagi: #mama #rodzina #romans #miłość

5 komentarzy

 
  • Szczery

    Ee, mi tam się seria podoba :)

  • guest

    Ludzie, przecież tu nie ma czego chwalić. Co jest z wami nie tak? Opowiadanie to, jak i wszystkie inne części są napisane tragicznie. Z językiem polskim autor ma chyba niewiele wspólnego. Zdania są złożone beznadziejne, człowiek często gubi sens, a dialogi to już, mówiąc eufemistycznie, zwyczajna katastrofa.

  • DumnyVegeta

    @guest Ta dokładnie, ale nikogo nie zmuszam do czytania  :rolleyes:

  • Juliaaajl

    Super. Z każdą częścią coraz lepiej. Czekam na kontynuacje (i zapytuje kiedy takowa będzie ). Życzę weny! :)

  • DumnyVegeta

    @Juliaaajl Dziś nie będzie Juleczko,  :rolleyes:

  • Juliaaajl

    @DumnyVegeta Zatem kiedy?

  • Caryca

    Hm,trudny temat,ale kolejne części coraz lepsze ;)

  • Bogu

    Jak zaczniesz częściej wrzucać kolejne części, to ci dziećmi, albo innym błogosławieństwem wynagrodzę.

  • DumnyVegeta

    @Bogu Wystarcz że ześlesz na mnie trochę szczęścia boże bo tego mi brakuje  :paluchem:

  • Bogu

    @DumnyVegeta To jak nie zapomnę, to wyślę w paczce. Ale nie gwarantuję, że ci nie uszczkną na poczcie