Fabryka. Elegancka damula i czarni robotnicy (miniaturka) cz. 9

Fabryka. Elegancka damula i czarni robotnicy (miniaturka) cz. 9

Upewniłam się jeszcze, czy jeśli im obciągnę, to oszczędzą mnie i nie spuszczą mi się do piczki. Obiecali solennie. Chyba zależało im na moim zaangażowaniu w ssaniu ich czarnych kutasów.
I tak też to robiłam. Połykałam je, lizałam, pieściłam najlepiej jak umiałam.

- Dobra biurwa!
- Do tej pory nas pouczałaś, a teraz klęczysz przed nami i ciągniesz nam druty jak maszyna w naszej fabryce! Ha, ha, ha!!!

Czułam się upokorzona, ale z jakiegoś dziwnego powodu, podniecało mnie to, że mnie tak upodlili…
Brałam ich penisy i w usta i obejmowałam je dłońmi.
Chciałam, żeby poczuli, jak bardzo się nimi zaopiekowałam.

2 941 czyt.
100%31
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 127 słów i 651 znaków.

1 komentarz

 
  • Historyczka

    Historyczka 17 kwietnia

    Dlaczego to mnie tak podniecało?