Fabryka. Elegancka damula i czarni robotnicy (miniaturka) cz. 5

Fabryka. Elegancka damula i czarni robotnicy (miniaturka) cz. 5

Miałam wrażenie, że moje czerwone majteczki działają na nich jak czerwona płachta na byka.
I że jak byk, prowadzi czarny zwierz swą bezlitosną szarżę na korridzie… Wręcz jego czarny róg kojarzył mi się z rogiem czarnego byka… A więc zostałam „wzięta na rogi”… Czułam się wręcz, jak przebita ostrym i twardym rogiem.  Więc darłam się wniebogłosy. Jednocześnie zdawałam sobie sprawę, że i tak nikt mi nie pomoże, bo nikt nie usłyszy mojego głosy, ponieważ w fabryce wszystko zagłuszają maszyny…
Szarżujący we mnie czarny byk nawet sapał jak rozszalały byk na arenie…
Tymczasem inni, którzy zazdrościli mu mojej dziurki, którą sobie tak bezpardonowo używał, próbowali zadowolić się moimi piersiami… - co rusz ściskali mi sutki…

2 474 czyt.
100%2
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 142 słów i 790 znaków.

Dodaj komentarz