--- Robert ---
Samotność, teoretycznie działała na moją korzyść. Miałem czas pomyśleć, porobić coś relaksującego, albo pooglądać coś. Od tamtej wizyty w sklepie mój kontakt z Basią jest delikatnie mówiąc inny. Ledwo wczoraj wchodząc do garażu widziałem jak tam siedziała w samochodzie i się masturbowała. Z grzeczności, uciekłem. Szczerze mówiąc nie wiem co o tym myśleć, i co mam dalej robić. Jedna strona mnie chce to uciąć kategorycznie w akompaniamencie krzyku i ostrych słów. Oczywiście druga strona mnie w pewnym stopniu też jest ciekawa co dalej. Jak każdy zastanawiam się jak by to było poczuć... ją. Niestety oba rozwiązania zniszczą naszą obecną relację zaufania i stanie się zapewne chłodna. Obie te granice są zarówno dobre jak i złe, więc nie wiedziałem co robić. Sytuacja itak była już na tyle napięta, że nie miałem pojęcia co mam zrobić. Powoli odłożyłem kawę i skierowałem się do garażu gdzie czekało na mnie zimne piwo, rozgrzebany silnik kosiarki i święty spokój połączony z radyjkiem które mam od prawie ćwierć wieku, a od przynajmniej dekady chce je wymienić bo zamiast muzyki, gra mi na nerwach.
Zbyt długi czas później usiadłem z trzecim piwem na fotelu który trzymałem w garażu, jako pamiątka po pierwszym samochodzie, i po prostu krzesło i poczułem napięcie oraz stres. Powoli zacząłem przeglądać instagram, żeby po prostu przejść w pewnym momencie do porno. Nie byłem z tego do końca dumny bo wtedy w McDonald's obiecałem sobie nie walić konia w domu, a tu siedziałem ze spodniami w kostkach i powoli redukowałem napięcie masując coraz bardziej sztywnego penisa.
W końcu nadszedł ten moment i przełączyłem na kamerki na żywo. Niby każdy wie, ale prędzej ogląda sie porno niż kamerki, a jednak od pewnego czasu spodobało mi się tutaj. Kilkanaście minut później obserwowałem dwie dziewczyny bawiące się między sobą. Penis dumnie jak na mój wiek stal na baczność a ja zapragnąłem czegoś więcej, przez moment rozważałem nawet dziewczyny do wynajęcia bo seksu nie uprawiałem już... no długo. Od czasu jak z Kinga przestało nam sie układać, wieje chłodem, a ona sama często śpi w innym pokoju że niby chrapię... ciekawe że przez piętnaście lat nie było z tym problemu. Może Basia jednak mowiła prawdę... KURWA! Ona nie okłamałaby mnie... zwłaszcza że...
Zamknąłem oczy i przypomniałem sobie jej biust, jej gorące mokre i miękkie usta. Przypomniałem sobie jak leżałem w samochodzie i seksowna młoda kobieta łapczywie lizała mojego penisa, łaknąc finiszu. Każdy ruch języka, każdą kroplę śliny która ociekała zostawiając plamę na siedzeniu, żeby finalnie szczelnie go ścisnąć i nie pozwolić ani kropli białego nektaru spłynąć i zmarnować się niczym ślina. Jakkolwiek było to niewłaściwe, tak bardzo czułem dziką rozkosz i satysfakcję. Po latach obudziło się we mnie to o czym zapomniałem. To był drugi taki impuls... i obawiam sie że trzeci będzie tym który zburzy ścianę moich oporów.
Zauwazyłęm ze czas darmowej transmisji się zakończył a strona wymagała logowania. Więc szybko kliknąłem gdzie trzeba i zobaczyłem ekran powitalny. "Hello RonŁesli". Szybko wróciłem do transmisji i pieściłem się przeskakując na kolejne ciekawsze, aż w końcu napięcie było tak duże że czułem że to juz prawie koniec, kiedy usłyszałem otwarcie się drzwi do garażu.
KURWA! ZNOWU! - pomyślałem
Szybko wyciszyłem telefon, wyrwałem słuchawki z uszu i próbowałem wciągnąć spodnie, lecz było już za późno. Przede mną stała Basia, miała na sobie bluzę, i jasne spodenki. Nie powiedziała nic, a jedynie oblizała się dosyć wymownie.
- Ja... przepraszam
- Za co?
- No za...
- Wczoraj masturbowałam się w aucie... - odwróciła się i zobaczyłem że to była jej ulubiona bliza z wilkiem gryzącym miecz, właściwie moja bluza którą mi ukradła na zawsze.
Odwróciła się i delikatnie nacisneła na swoje piersi a potem zjechała rękami niżej. Kiedy pociągneła za guzik spodni, zauważyłem że w jej kroku pojawiła sie plamka...
- Kochanie... wtedy to było jedno... ale teraz nie powinnismy...
- A Iza i Kinga mogą?
- Na pewno jest racjonalne... wyjasnienie....
- Jest...
Zbliżyła się i usiadła mi przodem na kolanach. Na naciągniętych spodniach widziałem powiększająca się plamę i mimowolnie instynkt zaczynał się budzić. Basia natomiast odsuneła moje dłonie i delikatnie dała pstryczka w główkę. Jęknąłem z rozkoszy przy drugim pstryczku. Wtedy wyprostowała się.
- Od dwóch godizn zastanawiam sie jak tu wejśc...To wtedy...było... cudowne...
- kochanie wtedy zrobilismy to pod wpływem chwili...
- Ja nie..
- Słucham? - chwyciła reką mojego penisa i zaczeła się nim bawić.
- Ja nie działałam pod wpływem... impulsu
- Nie rozumiem...
-.... pragełam go... tego... no tamtego.... - odpowiedziała cicho
- ale kotku, na pewno jest ktoś...
- Nie! - zaprzeczyła kategorycznie.
Powoli zeszła i kucnęła rozchylając mi nogi i powoli zdejmując spodnie. Przełknałem ślinę w chwili kiedy ponownie zblizyła się do niego. wiedziałem że to ostatni moment dla zdrowego rozsądku, ale zamarłem jak skała. Jej gorący język i usta tym razem bez zbędnej gry wstepnej otuliły mojego penisa. Robiła to mocniej, ostrzej, ale równie mokro jak poprzednio. Mimowolnie musiałem przyznac że zna się na rzeczy, a ja w pewnym momencie chwyciłem ją za głowe i pchnałem do końca na tyle że się zakrztusiła i odskoczyła.
- o kurwa... przepraszam....
- ... jeszcze raz... - odpowiedziała przykładając usta do mojej główki i chwytając go u nasady
- Słucham?
- jeszcze raz....
Chwyciłem ją za głowę i powoli zaczynałem dopychać. Było mi cudownie, a i Basia jęczała i widziałem że jej druga ręka uciekła poniżej.
Chwilę później ocknałem się i puściłem ją, a ona sama odsuneła sie i wstała przede mnie. Wyraźnie miała mokre spodenki...
- Pragnę tego od dawna...
- Nie powinnaś. Nie możemy .... - zdrowy rozsądek wciąż we mnie był, choć jego miejsce zajmowało dzikie pożądanie.
Basia zagryzła wargi i sięgneła do kieszeni.
- To nie jest takie do końca.... tylko suche porządanie.
Powoli wyjęła z kieszeni gumowego penisa na widok którego zastygłem.
- Skąd ty to....
- Podglądałam was i wiem że święci nie jesteście... i juz dawno temu podprowadziłam Kindze.... jednego
- ale to...
- Wiem co to jest....
- Więc czemu... ?
- Nie wiedziałam... chcialam coś poczuć....
- wiesz że sa inne no masz nawet ... nowe?
- Wtedy po prostu byłam podniecona, ale kiedy sie połapałam że to idealny odlew twojego penisa.... chciałam go poczuć. Musiałam... i ...
- i co ? - zamilkła i włozyła go spowrotem do kieszeni.
- I zrobiłam to, ale ciągle nie czuje sie jak .... no wiesz prawdziwa kobieta.
- nie rozumiem... ?
- Rozdziewiczyłam sie nim....
- Ale Basiu.... dlaczego?
- Bo chciałam żebys to był ty... bo czułam dzika rozkosz masturbując sie nim codziennie przed snem, i zapragnełam prawdziwego...
- Kochanie... ja... nie wiem co powiedziec... przepraszam....
- Nie masz za co... ale juz wiesz że tego pragnę i to nie pod wpływem chwili a efekt wielu miesięcy... bardzo długo sie przed tym broniłam...
- to co się zmieniło?
- widziałam jak Kinga i iza sie pieprza... skoro one mogą... to czemu nie ja?
- Nawet jeśłi to to co innego...
- Niby jak? Już jestem prawie kobieta, ale potrzebuje żeby ten oryginalny.... prawdziwy dokończył to co zaczelam zabawką.
Przełknałem ślinę i patrzyłem w osłupieniu, a Basia? Rozpieła spodenki które upadły na ziemię, a moim oczom ukazała sie mokra, nabrzmiała i lśniąco gładka cipka. Basia wyciągneła jedną nogę a drugą kopnela spodnie gdzieś daleko w kąt.
- Od kiedy nie nosisz majtek... - zapytałem
Basia milczała i złączyła mi nogi powoli przyjmując pozycję nad moim sztywnym penisem. Delikatnie splunęła na palce i dotkneła swoich warg które rozchyliła a druga ręką chwyciła mojego penisa i przyłożyła go do wlasciwego meijsca. Czułem jak drzy, jak pulsuje i jaka była gorąca. Chwilę później rozpieła bluze i moim oczom ukazały się jej cudowne jędrne cycki i sterczące sutki.
- Od kiedy nie nosisz.... bielizny? - zmieniłem pytanie
- Kaja mnie przekonała że nie warto.
- Kaja?
- Przyjaciółka.... bardzo bliska....
- Czy wy....
Milczała, ale poprowadziła moje dłonie na swój biust. Nie było juz odwrotu. Pieściłem je a ona delikatnie napierała na mojego penisa. Czułem dziką rozkosz i przyjemnośc, to był ten trzeci impuls, a ja niczym Adam chciałem wciaż kolejnego gryza zakazanego jabłka. Przełknałem ślinę i poczułem jak moja główka wskoczyła w jej wnętrze. Basia głosno jęknęła, ja trochę ciszej. Puściłem jej biust i chwyciłem w biodrach, delikatnie pocałowałem w brzuch, i poczułem jak ona kładzie mi dłonie na ramionach. Kolejny pocałunek i powoli zaczynałem na nią napierać. Trzeci pocałunek skierowałem w sutek którego powoli zaczałem lizać, i teraz już nie napierałem, a ona sama powoli zjezdżałam. Obie dłonie położyłem na jej pośladkach i mocno ścisnałem.
Ten pierwszy raz był inny, powolny i cudowny, i czułem że w połowie byłem już w jej gorącym wnętrzu. Oboje cicho pojękiwalismy, i wtedy odsunęła mi głowę i spojrzelismy sobie w oczy. Teraz widziałem w niej dawną młodsza wersje Kingi, i oboje zrozumielismy że to początek czegoś nowego, a nasze usta powoli ustawiały się do pocałunku.
Nagły trzask otwieranej bramy garazowej spłoszył nas oboje. Momentalnie sie ocuciłem. Kiedy brama podniosła sie wyżej Basia zeskoczyła i uciekła a ja szybko padłem na ziemie, zgarnalem własne spodnie i wślizgnalem sie do kanału samochodowego gdzie sie ukryłem i wciągnałem spodnie na tyłek.
Serce biło mi jak szalone, ale w mroku byłem niczym ninja. Nagle usłyszałem głos Kingi i syna sąsiadów, Kamila. Rozmawiali o zakupach a potem usłyszałem kroki, które w koncu ucichły i jedynie słyszałem przytłumione głosy z wnętrza domu ale nie miałem pojęcia o czymr ozmawiali.
Najpeirw musiałem pozbyć się gościa i wybadac teran.... jakis czas poźniej szybko zadzowniłem do Kingi udając pytanie o pomoc w zakupach. Nie słyszałem w jej głosie nic nadzwyczajnego ani nie słyszałem Kamila który po chwili wybiegł niczym spłoszony. Wyraxnie widziałem że porpawiał spodnie na których była sopra mokra plama.... Zatrzymał sie i zobaczyłem na co patrzył. Podszedł do spodenek Basi. Powoli je chwycił powachał i zabrał uciekając.
Młodośc.... pomyślalem. Zapewne przyuwazył półnagą Basie i doszedł i dlatego uciekł. Cóż nie dziwie mu się, samego prawie mnie to dzis spotkało.... Zmaknałem oczy i policzyłem do stu dotykając chłodnego betonu.
Intruza już nie było a ja wyszedłem powoli. Wyłaczyłem dowody zbrodni na telefonie, i ubrudziłem sie smarem po czym ruszyłem w stronę domu, zastanawiając się jak bardzo ten nabuzowany syn sasiadów ma obecnie ochote na moją córkę?
Kiedy wszedłem do kuchni i zobaczyłem Kingę, która akurat coś zapierała na ubraniach i była topless, przez moment pomyślalem że moze jednak ma ochotę na nią? Bo w ubraniach roboczych wygląda zajebiście, niestety jakakolwiek próba bliskości spęłzła na niczym, kinga była chłodna jak zawsze... Wychodzi na to że jednak winą była Basia.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz