Bilard na polecenia - moja fantazja cz. 7

Bilard na polecenia - moja fantazja cz. 7Wyobrażam sobie, jak bardzo jest bezlitosny mój ciemiężyciel. I nie odpuszcza mi kolejnego polecenia…
Zrezygnowana powoli kucam przed nim… Niemal natychmiast na wysokości mojej twarzy pojawia się jego „kij”, odnoszę wrażenie, że jeszcze grubszy od tego bilardowego…
Długo… nawet bardzo długo się z nim droczę… jakby celowo, jakbym chciała usłyszeć, w jaki sposób będzie mnie ponaglał.
A on najpierw chrząka znacząco. Ma wzrok wbity w moje nagie piersi. Potem mówi:
- Proszę…
Ale gdy ja jeszcze się mitrężę, zniecierpliwiony nieco się denerwuje:
- Przegrała pani po raz kolejny… musi go pani wziąć do ust.
Przyglądam mu się uważnie, jakbym chciała go zapamiętać. Jako oręż mego zdobywcy… Najpierw ujmuję go w dłoń.
- Ależ on jest twardy! Tak mocno naprężony! Chyba rzeczywiście, nie na daremnie nosi miano „kija”…
Słyszę, jak łapserdak przełyka ślinę. W tym momencie ogarniam go ustami. Hultaj jest przeszczęśliwy. Mruczy.
- O taaak! O taaaak!
Dorozumiewam, że przegrany zakład zobowiązuje. Że jeśli już wykonuję polecenie, to winnam w pełni się to zaangażować. Dlatego wkładam wiele serca w tę moją aktywność. Staram się naprawdę „zrobić dobrze” ustami memu zwycięzcy.
A że jest mu dobrze, nie mam najmniejszych wątpliwości. Wsłuchuję się w jego sapanie, zdradzające maksymalne podniecenie. Jego słowa…
- Genialny lodzik! Doskonały!!!
Czuję czubek jego kija bilardowego, jak panoszy się w mej buzi… jak buszuje po podniebieniu, by wtargnąć w moje gardło! Staje się brutalny! Wbija mi się, aż zaczynam się dusić! A on triumfuje i aż dreszcze przechodzą mi po plecach, gdy słyszę:
- Jest fantastyyyyycznieee!!!  Że też moi koledzy nie mogą teraz zobaczyć jak ta wytworna damulka, co na nią wszyscy mówią „cnotka-niewydymka” teraz ciągnie mi druta! Jak pospolita lodziara!!!

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 315 słów i 1913 znaków.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Historyczka

    A czy podnieca Was, jak tak kobieta się droczy?

  • Historyczka

    - Ależ on jest twardy! Tak mocno naprężony! Chyba rzeczywiście, nie na daremnie nosi miano „kija”… - a Wy Panowie, jak byście reagowali słysząc takie komplementy...?

  • Aladyn

    @Historyczka  trudno przypuszczać, że każdy będący na miejscu tego łapserdaka, hultaja czy jak tam go nazywasz, mógłby zareagować inaczej słysząc takie Twoje słowa. No, chyba że byłby głuchy, trzeba założyć i taką możliwość.    :lol2: