Merci

Merci

Dziękuję ci za potok deszczu spływający szybko po oknach mojego szarego domu,
Za błyskawice, które wywołują u mnie gęsią skórkę,
Za rozkosz, którą daje mi upływający czas, gdy słucham tykania zegara,
Za język nienawiści, dziś coraz rzadziej przeze mnie wypowiadany.

Wypełniasz pustkę…
Przerażasz mnie.
Jesteś moim Judaszem.
Kocham ten zdradziecki pocałunek,
Mój krzyż i drogę na Golgotę,
Zakrwawione ciało, obolałe ramiona,
Cierniową koronę.

Samotności, czasem jesteś mi potrzebna.
Potrzebuję ciszy i skupienia.
Jestem sama mimo tłumu ludzi.

Znasz to uczucie…
Na pewno znasz.

Samotności, nie przekraczaj granic…
Nie zostawaj na zawsze,
Nie częstuj się moim bólem i płaczem,  
Nie chwal dnia przed zachodem słońca,  
Nie wygrałaś!...
Odwiedzaj, jeśli musisz i widzisz, że cię potrzebuję,
Lecz nie zostawaj na zawsze…

218 czyt.
100%84
Duygu

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat i inne, użyła 149 słów i 869 znaków

Komentarze (4)

 
  • AuRoRa

    AuRoRa 11 lutego

    Głębokie i takie prawdziwe. Nawet wśród ludzi można być samotnym. Samotność jest kapryśna, czasem nie mamy wpływu, gdy nieproszona nadchodzi, a gdy jej wypatrujemy, znika.

  • AlexAthame

    AlexAthame 9 lutego

    Śliczne   Odwiedzaj, jeśli musisz i widzisz, że cię potrzebuje. Lecz nie zostawać na zawsze      Jeden z najładniejszych wierszy jaki ostatnio czytałem.  

  • Somebody

    Somebody 9 lutego

    Zgadzam się z Agnes. Ślicznie ci to wyszło. Sama chętnie porozmawiałabym ze swoją samotnością w taki sposób. Może wtedy by posłuchała...  

  • agnes1709

    agnes1709 9 lutego

    Drugi akapit to taka bomba, jak kop w rockowym kawałku. I to jest fajne!