Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Krew. cz 11.

Forest nawet w takiej chwili potrafił dostrzec swoje uchybienie.
– Wybacz, Scott. Przepraszam, że przeszedłem na ty bez twojej zgody.
– Drobiazg. Mógłby pan być moim ojcem.
– Dziękuję za wszystko, poruczniku Calm.
Usłyszeli pukanie.
– Tak. Kto tam? – odezwa się Scott.
Za drzwiami stała czarnoskóra policjantka.
– Poruczniku Calm, pan Forest ma gości.
– Nie chcę widzieć nikogo. – rzekł mężczyzna.
– To dwie kobiety. Nadia i Beatrice Higgins.
– Och! – Alex otworzył szerzej oczy. – tylko one przybyły?
– Czy mam pozwolić im wejść? – zapytała kobieta.
– Tak, proszę. Niech wejdą.
– To ja już pójdę. – rzekł Scott.
– Proszę zaczekać, poruczniku. – powiedział cicho Alex.
Murzynka się wycofała, a po dosłownie dziesięciu sekundach weszła Beatrice, a zaraz za nią jej macocha. Brunetka podeszła ufnie do mężczyzny i wtuliła się w jego szerokie ramiona. Obydwoje zaczęli płakać. Nadia też miał łzy w oczach. Calm patrzy na nich w milczeniu.  
– Tak mi przykro, Alex. – wyszeptała w końcu dziewczyna.
– Z Emile i syna nie było co zbierać, ale moja Cynthia jeszcze chwilkę żyła. Moja ukochana dziewczynka...
– Tata nie mógł przyjechać, bo zatrzymali go wojskowi, pewnie z wywiadu. Wybacz, że kłamałam w restauracji. Ojciec pracuje dla wojska. Pewnie ktoś go chciał sprzątnąć. Konkurencja. Chcę ci tylko powiedzieć, że pokochałam twoją córkę jak siostrę. Wiem, że może pomyślisz, że to niemożliwe, ale poczułam z nią więź od pierwszej chwili.
– Wierzę ci, Beatrice. – Alex pogładził ją po włosach.
Dziewczyna wyzwoliła się z jego ramion.  
– Tak mi przykro, Alex. Nicholas zobaczy cię najszybciej, kiedy będzie tylko mógł. On i Mark kazali przekazać ci najszczersze wyrazy współczucia. To my mieliśmy umrzeć, a nie twoja rodzina. – powiedziała Nadia.
– Co z drugim ochroniarzem?
– Żyje. Ma połamane nogi, ale wyjdzie z tego. Nie wiemy, czy będzie mógł nadal pracować, to przykre. Nie ja decyduję, ale porozmawiam z mężem, jeśli Jean będzie po rehabilitacji w miarę sprawny i poproszę by go przyjął.
– Tak. To jest porucznik Calm z komendy głównej. Prowadzi tę sprawę.
Nadia wyciągnęła dłoń i podała detektywowi swoje imię i nazwisko.
– To moja córka, Beatrice. – blondynka przedstawiła córką Nicka.
– Rzeczywiście, podobieństwo ze zmarłą córką pana Foresta jest uderzające. Jak już powiedziałem panu Forestowi, prawdopodobnie sprawa zostanie mi odebrana i przyjmą ją służby specjalne, CIA lub FBI. Wątpię, czy się jeszcze zobaczymy oficjalnie.
– Czy coś pan wie? – brunetka spojrzała mu prosto w oczy.
Scott nieco się zmieszał, ale opanował natychmiast.
– Tak. To moja wizytówka. W razie czegokolwiek proszę dzwonić o każdej porze.
Ukłonił się i wyszedł.
– Co będzie z tobą, Alex? – Nadia była zdziwiona, że jej córka mówi do Alexa na ty. 
W pierwszym momencie chciała nawet zwrócić jej uwagę, ale po chwili zrezygnowała. Z uwagi na charakter całej sytuacji, nie chciała tego robić w tej chwili.
– Nie wiem. Dom został pusty i wcale nie chcę do niego wracać. Straciłem sens życia, chcę odejść...
– Żyjesz i to ma znaczenie! Nie to chciałam powiedzieć. Skoro żyjesz, Bóg ma dla ciebie plan.
– Bóg? Pozwolił zabić moje dzieci i żonę.
– Wiem, co czujesz, ale uwierz mi. Całe zło na świecie nie jest z powodu Boga, tylko złych ludzi. Wiem, że to zabrzmi źle i niewłaściwie, ale muszę to powiedzieć. Może sądzisz, że straciłeś wszystkich bliskich, ale tak nie jest. Pokochałam ją od pierwszej sekundy i wierzę, że ona pokochała mnie. Choćby tylko dlatego, ty jesteś mi bliski. Jeżeli nie masz innego powodu, by żyć, żyj dla mnie.
Nawet dla człowieka, który kilka godzin wcześniej stracił córkę, syna i żonę taka wypowiedź mogła wydawać się zbyt mocna. Ale Alex tylko popatrzył na dziewczynę, bo właśnie przypomniał sobie, niektóre słowa córki. Skoro ona mogła go kochać inaczej, czemu ta dziewczyna miałby kłamać?
– Dziękuję za dobre słowo, Beatrice. Może ty z kolei nie uwierzysz, ale tylko Cynthia mogłaby tak powiedzieć. Różnica jest taka, że znała mnie przez całe swoje krótkie życie.
– Nie rozumiesz Alex. Powiedziałam prawdę, może kiedyś to zrozumiesz. Nie narzucam się, tylko powiedziałam co mam w sercu.
Mężczyzna tylko kiwnął głową.  
Nadia była w szoku i naprawdę nie wiedziała, co ma powiedzieć.
Coś dziwnego rwało jej serce i musiała jednak coś powiedzieć.
– Chcesz, żebyśmy z tobą pobyły? – zapytała cicho, po chwili.
– Dobrze. Możecie trochę zostać.
Zarówno macocha jak jej przybrana córka zrozumiały dokładnie co miał na myśli. Nadia poczuła, że to coś dziwnego, co wcześniej odczuła, jest już dla niej oczywiste. Powoli zaczęła rozumieć młodą dziewczynę, którą mimo niewielkiej różnicy wieku traktowała jak swoją córkę. Kochała Nicholasa i uważała go za dobrego człowieka, ale dopiero teraz poczuła dobroć, która emanowała od tego człowieka i wypełniała niejako cały pokój. Podeszła do niego i objęła go ramionami. Po chwili dołączyła do nich Beatrice i tak stali przez kilka minut w milczeniu, przytuleni.
– Pójdziemy już, tak? – zapytała brunetka, kiedy minęło może dziesięć minut.
– Tak. Dziękuję.
Dziewczyna spojrzała na ojca Cynthii jeszcze raz i skierowała się do drzwi. Po chwili Nadia również się odwróciła, otworzyła drzwi i wyszły. Alex usiadł z powrotem na krześle. Oparła głowę o białą ścianę i zamknął oczy. Jego dusza ponownie uciekła do miejsca, gdzie panowała jasność i ciepło.

Kobiet wyszły z budynku i w asyście żołnierzy ubranych po cywilnemu i po chwili weszły do wojskowego Hammera, bo zaparkowano go tuż obok wejścia dla pracowników. Po chwili pojazdy ruszył w drogę powrotną. Młode kobiety siedziały w milczeniu, w końcu Nadia wzięła jej dłoń, a Beatrice spojrzała natychmiast w jej śliczne błękity. 
– Rozumiem, kochanie. – szepnęła blondynka. 
– Dziękuję, mamusiu.
Milczały przez całą drogę.

Scott wykonał jeszcze kilka telefonów i również udał się do swojego wozu. Dochodziła północ, kiedy otworzył drzwi swojego domu. Luna stała kilka metrów dalej i patrzyła na niego swoimi ciemnymi ślepiami.
– Już jestem. Mam nadzieję, że już nigdzie nie pojadę tej nocy. Może będziesz zazdrosna, ale widziałem dzisiaj piękną i dobrą dziewczynę. Pewnie byś ją polubiła.
Kotka nadal patrzyła na niego ciemnymi oczami. 
– Dobrze, ta druga też była piękna, ale moje serce zabiło inaczej tylko dla tej pierwszej. Był tam jeszcze ktoś wyjątkowy, ale teraz jest bardzo nieszczęśliwy. Nigdy nie spotkałem kogoś takiego.
Scott zostawił odznakę na biurku. Schował broń do szuflady i skierował kroki do łazienki.
Po chwili ciepłe strugi wody spływały po jego świetnie wyrzeźbionym ciele.

                                                                                *

Po zakończeniu rozmowy z Nicholasem, Kimbley udał się na naradę. Nadal czekali na informacje z Seulu.
– Czas przyjąć sprawę w nasze ręce. – rzekł Philip Oldrey.
Piastował wysokie stanowisko w służbach specjalnych i jednocześnie był doradcą od spraw bliskowschodnich w CIA.
– Czyli odbieramy sprawę LADP? – zapytał Kimbley.
– Tak.
– Może warto zebrać od nich dowody. – Jonathan ponownie się odezwał.
– Sprawę prowadzi porucznik Scott Calm. – agent Austin Magnusen, wtrącił swoje słowa.
– Słyszałem o nim i jego osiągnięciach. – odrzekł szef zespołu.
– Czy nie czas, żeby go zwerbować? To geniusz. – rzekł Magnusen.
Czyniliśmy starania. Chłopak jest zbyt uczciwy. – rzekł Oldrey.
– A my jesteśmy bandą kłamców i złodziei, to chciałeś powiedzieć Philip? – wszyscy się roześmiali na ripostę Kimbleya.
– Mieliśmy już jednego geniusza i niektórzy z nas go pamiętają bardzo dobrze. – spojrzał wymownie na swojego zastępcę, Jonathana Kimbleya.
Jego zdanie ucięło śmiech jak ostrzem noża. Większość wiedziała, o kim mówi.
– Co chciałem powiedzieć, to że nie wszyscy nadają się do naszej pracy. Znajdziemy winnych, zniszczymy wroga. Od dzisiaj wzmacniamy jeszcze bardziej ochronę Higginsa i jego rodziny, i podwyższamy do stopnia trzeciego.
– Mam propozycje panowie. To jest ściśle tajne. – rzekł Kimbley.
– Przepraszam, Sandy. – spojrzał na jedyną kobietę w tym gronie.
Tuzin mężczyzn i jedna kobieta Sandy Pinkrock, popatrzyli na niego z lekką ironią. Wszystko, o czym zwykle mówili, obejmowały tajemnice. Jednak wiedzieli, że kiedy padały takie słowa, znaczyło to również, że sprawa nie będzie zupełnie czysta.
– Mów, Jonathanie. – odparł Philip, dając mu przyzwolenie na kontynuację.
– Poprzednio przedyskutowałem to z górą. Zginęła rodzina Foresta, ale on żyje. Padła propozycja by nadal zainteresowani mieli wrażenie, że to on znajdował się na celowniku. Gdyby doszło do zniszczenia jego domu, nikt nie miałby wątpliwości, że to on jest w centrum zagrożenia.
– Poza tymi, którzy stoją za zamachem. – wtrącił Magnusen.
– Oczywiście. Policja nie może go trzymać bez żadnych podstaw, a jego obecność na wolności może sprawić dodatkowe kłopoty.
– Czy mamy go usunąć z kręgu publicznego? – na czole Oldreya pojawiła się silna pionowa zmarszczka.
Miał sporo poziomych na swoim czole, teraz nieco świecącym od potu.
– Na jakiś czas. Może dłuższy. Jest z pewnością niestabilny emocjonalnie. To dodatkowo sprawia kłopot dla całego śledztwa.
– Dobrze, Jonathanie. Załatw to jak trzeba i jutro rano zorganizujemy dla niego transport w miejsce bardzo chronione.
– Kiedy przyjmujemy sprawę, panie przewodniczący? – głos Kimbleya zabrzmiał oficjalnie.
 – Godzina zero osiemset*. Wszystko ma być przygotowane. 
(*W armii amerykańskiej godziny podawane są w ten sposób. Początek dnia to zero zero godzina, czyli północ).
– Rozkaz! – Kimbley wydawał się zadowolony.
– Jeszcze jedno, Jonathanie. Departament obrony naciska w sprawie preparatu. Ostatni wykazał obiecujące wyniki, a doktor Higgins miał dostarczyć zmodyfikowaną formułę tydzień temu.
– Osobiście dopilnuję, żeby dostarczył nam produkt najpóźniej za czternaście dni.
– Firma z Seulu pod przewodnictwem doktora Jeonga Kima, oferuje produkt o dwadzieścia procent bardziej efektywny, niż stara formuła doktora Higginsa.
– Jestem świadomy, panie Oldrey. Nasz geniusz wie o tym również. Proszę jeszcze powstrzymać ministerstwo. Ręczę za niego.
– Dobrze. Dwa tygodnie. Rozumiem, że jest jeszcze ktoś trzeci i to jemu zawdzięczamy zniszczenie Rolls Royce?
– Tak. Nasz przyjaciel jest sprytny i niebezpieczny. Musimy go znaleźć i spowodować, żeby już nigdy nam nie bruździł. Gdyby miał coś lepszego do zaoferowania, nie musiałby dopuszczać do takich niespodzianek.  
Reszta uczestników pokiwała głowami na znak jednoznacznego zrozumienia.
                                                                                 *  
Nicholas przywitał żonę i córką, kiedy tylko przybyły. Wypytał o Alexa.  
Przygotowano dla nich pokoje. Oczywiście dalekie od luksusu, jaki mieli w domach do nich należących, ale wszyscy to rozumieli. Znowu przed spaniem Beatrice pomyślała o zmarłej przyjaciółce i jej ojcu. Miała pewność, że ich służąca Dolores, zadbała o Kevina.
Alex nie mógł długo zasnąć, dopiero koło trzeciej sen go zmorzył. Scott spał dobrze.
Czarna kotka zwykle zasypiała w nogach swojego pana, ale tej nocy ułożyła się na jego torsie i głośno mruczała do czasu aż sama zasnęła.  

Alexa obudziło pukanie. Wiedział, że coś śnił, ale treść snu uleciała. Był kompletnie rozbudzony. Natychmiast uderzyła w niego rzeczywistość. Powrócił smutek i rozpacz.
– Chwileczkę. 
Założył przygotowany dla niego szlafrok i poszedł otworzyć drzwi. Dostrzegł nieznaną twarz w cywilnym ubraniu. Za nim zobaczył dwie postacie w policyjnych mundurach, a za nimi jeszcze dwóch innych cywili. Człowiek, który stał na przedzie ubrany był w szare spodnie i beżową marynrkę. Alex dostrzegł małe, jasno szare, wpadajace w błękitny kolor, oczy. Mężczyzna był nieco niższy od Foresta, miał jasną cerę, zarumienione policzki i jasno blond, włosy. Mógł mieć nieco więcej niż czterdzieści lat.
– Czy możemy porozmawiać? Jestem agent Carlson. Zaszły pewne zmiany.
Kiedy brunet usłyszał nazwisko agenta pomyślał, że ten jest Szwedem lub Norwegiem.
– Gdzie jest porucznik Calm?
– Porucznik Calm został odsunięty od sprawy. Sprawa została przekazana Ministerstwu Bezpieczeństwa Narodowego.
– Proszę dać mi pięć minut. – spojrzał na zegar wysoko nad drzwiami.  
Minęła właśnie ósma.
– Dobrze, panie Forest. Zaczekam na zewnątrz. – odrzekł Steve Carlson.
Alex umył zęby i załatwił potrzebę, po czym umył ponownie ręce i twarz. Spojrzał w lustro. Zobaczył starego zmęczonego człowieka. Nagła strata rodziny dodała mu chyba pięć lat, tak ocenił. W rzeczywistości zmienił się niewiele, tylko spał krótko, natomiast jego stan psychiczny i emocjonalny sprawił, że czuł się stary i zmęczony. 
Bywały wypadki, że nagły stres zmieniał wygląd. Niektórzy ludzie siwieli podczas jednej nocy, jak choćby przywódca podziemnej armii w Ameryce południowej, blisko pół wieku temu. Najbardziej znany jest przypadek Marii Antoniny, żony Ludwika XVI, która osiwiała w noc przed egzekucją.
Brunet ubrał się szybko w swoje ubranie. Pomyślał, że brakuje mu nie tylko rodziny, której niestety już nie zobaczy w tym życiu, ale obecności porucznika Calma, Nadi i Beatrice. Agent Carlson nie robił wrażenia miłego gościa. Po sześciu minutach Alex Forest otworzył drzwi i poprosił agenta, by wszedł do środka. Mężczyzna przekazał mu natychmiast kilka papierów z różnymi pieczątkami i podpisami.
– Dzisiaj nocy dokonano napadu na pańską posiadłość. Wybuchły dwa ładunki i większość pańskiego domu spłonęła. Mamy silne dowody, by twierdzić, że oba ataki, wybuch luksusowego samochodu, podczas którego zginęła pańska rodzina i zniszczenie pańskiej nieruchomości są ze sobą powiązane. W tej sytuacji dla pańskiej ochrony ministerstwo bezpieczeństwa musi pana przenieść w bezpieczne miejsce. Poza tym musimy ustalić jakie powody mieli sprawcy. Jak na razie nie znajdujemy żadnych nieścisłości w pańskiej karierze i nie widzimy żadnych powiązań między atakiem na Rolls Royce i zniszczeniem pańskiego domu.
– Mój dom spłonął? To jakiś koszmar.
– Niestety, to prawda. To zdjęcia zgliszcz.
Po chwili w dłoniach Alexa znalazły się zdjęcia jego domu, a raczej tego co z niego zostało.
– Nie rozumiem.
– Wszystko wyjaśnimy i znajdziemy sprawców. Ja i jeszcze dwóch agentów mamy rozkaz przetransportować pana w bezpieczne miejsce.
– Czyli komenda główna policji nie jest wystarczająco bezpieczna?
– Nie o to chodzi. To nie hotel. Nie jest pan o nic oskarżony, więc nie ma podstaw do przetrzymywania pana w areszcie. Robimy to dla pańskiego bezpieczeństwa i dobra kraju. Znajdziemy sprawców śmierci pana najbliższych i postawimy ich pod sąd. Ma pan na to moje słowo, panie Forest.
– Co z moją pracą? Rachunkami?
– Rząd o wszystko zadba.
– Jak długo to potrwa? Muszę pogrzebać moją rodzinę.
– Na razie odpowiednie służby badają zwłoki, a pogrzeb odbędzie się na koszt państwa. Oczywiście będzie miał pan prawo brać w ceremonii pogrzebowej, o ile nie zmienią się warunki bezpieczeństwa.
– Mogę odmówić, by z wami pojechać?
– Z przykrością informuję, że to niemożliwe. Nie rozumie pan słowa bezpieczeństwo narodowe? – Carlson podniósł nieznacznie głos.
Alex zaczął powoli czytać wszystkie papiery. Był tam podpis szefa policji i kilka innych nazwisk ze stopniami. Dalej nazwiska agentów. Nie znalazł żadnego znanego nazwiska. Prawdę mówiąc, nie wiedział do teraz kto przewodzi LADP ani nadal nie wiedział kto jest dyrektorem CIA. Wiedział, że prezydentem kraju jest Donald Trump, bo wszystkie media o nim dudniły.  
Wszystko wyglądało całkowicie legalnie, co nie znaczyło, że podobało się Alexowi. Nie czuł się lepiej psychicznie niż wczoraj. Tak naprawdę, jedyne osoby, które chciałby teraz widzieć, to te, które odwiedziły go wczoraj wieczorem.  
– W tamtym miejscu będę mógł kontaktować się z innymi?
– Na razie nie będzie to możliwe. Musimy sprawdzić pańską komórkę. Na szczęście udało się nam odzyskać pamięć z pańskiego komputera. Gratulujemy projektu. Powróci pan do normalnego funkcjonowania, kiedy zagrożenie dla pańskiego zdrowia, minie. Departament Bezpieczeństwa narodowego wyraża głęboki żal z powodu pańskiej straty. Nowy samochód, którym przybyliście państwo do restauracji, będzie bezpieczny w naszych garażach. Klucze i dokumenty i inne drobiazgi, w pozostaną w depozycie. Wszystkie dodatkowe koszty zostaną pokryte z funduszów państwowych. Ubezpieczenie zwróci panu wartość nieruchomości. To pańskie nowe ubranie, które ministerstwo przygotowało. Poproszę tylko pańską komórkę. Proszę się przebrać w łazience, a ja poczekam tutaj.  
Po pięciu minutach Alex wyszedł z łazienki przebrany w nowe ubranie. 
– Jest pan gotowy? 
– Tak. – odrzekł zrezygnowany brunet.
Po chwili wyszedł z budynku w asyście dwóch agentów federalnych i Carlsona. Samochód rządowych agentów zaparkowano jakieś pięćdziesiąt metrów od budynku kwatery głównej policji. W czarnym Tahoe czekał tylko kierowca.  
Carlson osobiście otworzył Forestowi środkowe drzwi i usiadła obok. Koło kierowcy usiadł jeden z agentów. W trzecim rzędzie siedzeń usiadło pozostałych dwóch mężczyzn.  
Alex zapiął pasy i niezwłocznie ruszyli w nieznanym kierunku. Po chwili przed nimi podniosła się czarna szyba lub plastik, bo dopiero teraz zobaczył przed sobą, czarną, płaską obudowę, sięgającą do wysokości siedzeń, gdzie ta zasłona musiała się pewnie mieścić. Za siedzeniem, na którym siedział wraz z świńskim blondynem, dostrzegł tego samego rodzaju osłonę, która zatrzymała się kilka cali przed sufitem wozu. Szyby boczne zostały zaciemnione. Nad nimi zapaliła się górna lampka.
– Czemu nie widzę gdzie jadę? – zapytał Alex.
– Jedziemy do tajnej placówki rządowej. Nieco poza miastem. Dla bezpieczeństwa będzie lepiej, żeby miejsce pańskiego pobytu było dla pana nieznane.
– Jestem aresztowany?
– Pan żartuje. Oczywiście, że nie. Dbamy tylko o pańskie bezpieczeństwo.
– I o dobro i bezpieczeństwo państwa. – dodał Alex.
– Widzę, że będzie się nam dobrze współpracować. Rozumiem, że z powodu osobistej straty nie rozumiał pan w pełni powagi sprawy.
– Tak, ale teraz rozumiem. – odrzekł mężczyzna.
Sądził, że kiedy dojadą, dowie się czegoś więcej. Agent Carlson wyglądał na biurokratę, który wykonywał rozkazy i z pewnością nie chciał udzielać żadnych dodatkowych wyjaśnień, poza tym co miał w swoim raporcie, napisanym przez zwierzchników.
– Dziękuję, panie Forest. – Carlson usiłował nagle zagrać miłego gościa.
Alex zamknął oczy. Wolał widzieć ciemność niż wykrzywioną w nieszczerym uśmiechu, nalaną twarz agenta Carlsona.

AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii dramat i thrillery, użył 3199 słów i 19460 znaków, zaktualizował 25 paź 2021.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • dreamer1897

    Nie spodziewałem się, że rodzina Nicholasa będzie pocieszać Alexa, ale widocznie elita również posiada uczucia. Wszystko w imię bezpieczeństwa państwa- nawet spalenie rodzinnej rezydencji Alexa, która była jedynym miejscem, w którym mógł poczuć choć trochę swoją rodzinę. Działania federalnych podejrzane...

  • AlexAthame

    @dreamer1897 Hmh. Nie odebrałeś dokładnie. Nadia chciała zdobyć serce Marka i Beatrice i kiedy się to udało zrobi wiele by to utrzymać. Jest dobrą osobą i trochę wpływowa. Zawsze zgodną z mężem. Z kolei Nick trochę chce odbudować relacje z córką i zgodził się by odwiedziły załamanego Alexa. Nie odkryłeś prawdziwych motywów Beatrice? Fakt, Alex też jeszcze nie rozumie motywow brunetki, tym bardziej Nickola i ojciec dziewczyny. Tak, slużby kombinują. Dla nich taki Forest to nic. Nie sądzę, że elity mają serce i sumienie. Służby mają chronić milionowe kontrakty dla wojska. Czy wiesz, że każdy patent bada najpierw armia? Bo wojna to dobry interes, tylko tzw. ochrona zdrowia jest lepszym. Gdyby nie to dawno by byla już potężna zadyma, a tak koronka przynosi kolosalne dochody właściwym osobą i organizacjom. A głupi ludzie niczego nie widzą.

  • dreamer1897

    @AlexAthame Przypuszczam, że Beatrice może coś do Alexa, ale czekam na dalszy rozwój sytuacji. Wojsko zawsze testuje pierwsze. Wystarczy spojrzeć na takie cudeńka jak F-117 czy B-2- ja myślałem, że to nowinki a te samoloty mają po ponad 30 lat.

  • AlexAthame

    @dreamer1897 Jak zawsze wszystko się wyjaśni. Do konca nie bedziemy wiedzieli dlaczego, ale czy zawsze trzeba wiedzieć?

  • dreamer1897

    @AlexAthame Liczę, że się wyjaśni, ale trzymanie w niepewności może powodować co najmniej obgryzanie paznokci lub gonitwę myśli :D

  • AlexAthame

    @dreamer1897 Staram sie by czytelnik nie wiedziaĺ.W takich opowiadankach najważniejsze jest kto to zrobił. Dlaczego Beatrice sie zakochała nie jest takie ważne. Przewaznie ten stan poprzedzaja pewne symptomy i muszą byc spelnione warunki. Mowia, ze kocha sie za nic.Ja uwazam calkiem odwrotnie. Kocha sie za cos. W moim odczuciu zakochanie sie nie jest tym samym co kochanie kogoś.To pierwsze to wybuch emocji, drugie to stabilny stan poparty powodami. W takim opowiadaniu intetesuje mnie czy czytelnik zwraca uwage na szczegóły. Mam tylko komentarze od Ciebie. Ciekawi mnie czy wiesz kogo podejrzewa Calm i dlaczego.Jaka miał pierwsza mysl I dlaczego ja odrzucił. On jest geniuszem, a geniusz sie nie myli. Duch jest kimś innym. Jest czymś więcej niż geniuszem. Jest poza Alexem, moim faworytym. On czasem sie myli.

  • dreamer1897

    @AlexAthame Piszesz jak Coben, żeby czytelnik nie wiedział. Nie wiem kogo podejrzewa Calm (jeszcze go nie rozgryzłem), ale mam przypuszczenia kto zlecił podłożenie bomby (poczekam na Twoją wersję).

  • AlexAthame

    @dreamer1897 Odpowiedź jest w filmie Nightcrawler. Tej zagadki nie rozwiąże ani Calm, ani Duch.Rozwiąże ją Beatrice. Rozwiązanie będzie za 10 odcinkow. Calm wiedział, ale odrzucił jako nielogiczne i bez sensu.

  • dreamer1897

    @AlexAthame Na trailerze wygląda dobrze. Beatrice? To żeś mnie zaskoczył. Te 10 odcinków to dużo, ale tym bardziej jestem ciekawy.

  • AlexAthame

    @dreamer1897 W trakcie pisania zmieniłem. Staram sie zwracac uwage na detale. Jak lubisz tego typu opowiadania to podobne jest Over the edge i Sztorm serca.Sztorm serca napisałem dla Fanki. Znowu zikneła :sad:

  • dreamer1897

    @AlexAthame Sprawdzę. Fanka zniknęła również u mnie :sad: