Mój dzionek (autor: Julian Tuwim; rok 1926)

Mój dzionek (autor: Julian Tuwim; rok 1926)Le­d­wo sło­necz­ko ude­rzy
W okno zło­ci­stym pro­my­kiem,
Bu­dzę się hoży i świe­ży  
Z an­ty­pań­stwo­wym okrzy­kiem.  

Za­nu­rzam się aż po uszy
W mi­łej mo­ral­nej zgni­liź­nie
I naj­ser­decz­niej uwła­czam
Bogu, ludz­ko­ści, oj­czyź­nie.  

Ko­mu­ni­zu­ję go­dzin­kę,
Za­tru­wam du­cha, a póź­niej
Albo szka­lu­ję tro­szecz­kę,
Albo, gdy świę­to jest, bluź­nię  

Za­śmie­cam ję­zyk z lu­bo­ścią,
Znie­pra­wiam, do złe­go ku­szę,
Za­ku­sy mam bol­sze­wic­kie
I są­czę jad w mło­de du­sze.  

Cza­sem mnie wuj­cio od­wie­dza,
Miły, nie­chluj­ny sta­ru­szek,
Czy­ta­my so­bie, czy­ta­my
Tal­mu­dzik, Szul­chan-Aru­szek.  

Z wuj­ciem, jew­re­jem bro­da­tym,
Emi­sa­riu­szem so­wie­tów,
Śpie­wa­my pierw­szą bry­ga­dę,
Cho­dzi­my do ka­ba­re­tów.  

Od ofi­ce­rów zna­jo­mych
Wy­łu­dzam w cza­sie ko­la­cji
Se­kre­cik ja­kiś szta­bo­wy
Lub pla­nik mo­bi­li­za­cji.  

Czę­sto mam mi­sje spe­cjal­ne
To w Dru­skien­ni­kach, to w Kiel­cach
I wy­wro­tow­ców wer­bu­ję
Na roz­kaz Mo­skwy do Strzel­ca.  

Do domu wra­cam po­god­ny,
Lek­ki jak mała pta­szy­na,
W ci­chym miesz­ka­niu na Chłod­nej,
Cze­ka dru­kar­ska ma­szy­na.  

Od­bi­jam so­bie, od­bi­jam
Zie­lo­ne do­lar­ki ślicz­ne,
Ko­mu­ni­stycz­ną bi­bu­łę,
Bro­szur­ki por­no­gra­ficz­ne.  

A po­tem mała or­gij­ka
W ra­mio­nach pło­mien­nej Chaj­ki!
(Mam w domu taką sa­dyst­kę
Z od­sskiej cze­re­zwy­czaj­ki.)  

I choć mam mi­lion roz­ko­szy
Od Chaj­ki krwa­wej i ry­żej,
To cięż­ko mi! Nie na ser­cu,
Lecz wprost prze­ciw­nie i ni­żej.  

Niech się cię­ża­rem tym ze mną
Po­dzie­li któ­ryś z ro­da­ków!
Mój Boże ile tam sie­dzi
Głu­pich en­dec­kich pi­sma­ków.     

MrHyde

opublikował opowiadanie w kategorii poezja i historyczne, użył 428 słów i 1871 znaków.

4 komentarze

 
  • kaszmir

    Ponad sto lat wstecz i proszę jaki oddźwięk. Aktualne i na czasie. Przeszłość dla nich nic nie znaczy. Czy dzisiejsze teksty będą też ponadczasowe?

    Pozdrawiam

  • agnes1709

    Czytałam pierwszy raz, zajebiste (choć czy to słowo tu pasuje)?:D

  • AnonimS

    od­sskiej..odeskiej (literówka).  Ot wierszyk naszego poety o żydowskich korzeniach.  Historia pokazała że w Polsce nie "narodowcy"byli największym złem lecz niestety komuniści.  Co nie znaczy że pogromy i inne działania narodowców były do zaakceptowania. I należy pamiętać że jak na owe czasy II Rzeczypospolita była o wiele bardziej tolerancyjna niż nasi sąsiedzi.  Zachęcam do czytania felietonu o ludności okresu międzywojennego. Zestaw na Tak.

  • MrHyde

    @AnonimS w licytację zeł nie dam się wciągnąć. Komuniści wymarli chyba bezpowrotnie. Narodowcy rządzą.  
    Wrzucając ten wiersz, pomyślałem sobie, jak by było pięknie Rondo Dmowskiego przemianować na Rondo Lokomotywy. Tabliczka z nazwą głosiłaby: "Endeckie pismaki piszczą, a lokomotywa jedzie dalej". ;)

  • MrHyde

    @AnonimS PS słowo komuniści pojawia się tu jako inwektywa typowa dla "endeckich pismaków".

  • AnonimS

    @MrHyde komuniścinie wymarli tylko jak kameleon kolor zmienili.  Na bardziej przystosowany do rzeczywistości  :P

  • MrHyde

    "Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie" - George Santayana