Wszystko od zera

Jestem zwyczajną 17-letnią dziewczyną. Niestety nie mam rodzeństwa, o którym zawsze bardzo marzyłam, ale nie do końca było to możliwe. Od kiedy pamiętam, mieszkałam w stanach na Manhattanie. Co prawda nie był to penthouse przy Central Parku czy Empire, ale mieszkaliśmy z tatą od zawsze w niewielkim, nowoczesnym apartamencie i było to moje ukochane miejsce. Mialam tam swój pokój z widokiem na uliczkę z małymi sklepami, butikami i księgarnią, gdzie można było dostać pyszną kawę z ciastkiem.
Jak już wcześniej wspomniałam mieszkałam z samym tatą, ponieważ moja mama zginęła w wypadku samochodowym, kiedy miałam zaledwie 2 lata. To dlatego mimo, że bardzo mi jej brakuje nie Tęsknię, aż tak. Inaczej jest z moim kochanym tatą, mimo że od wypadku minęło już 15 lat, on nadal nie pogodził się ze śmiercią mamy. Jest bardzo samotny.
Mimo, że urodziłam się w Stanach, to cała rodzina mieszka w Polsce, w Warszawie. Tutaj też pochowana została Amanda-moja mama. Jako, że nie pamiętam mamy, a tata często o niej opowiadał mówiąc po imieniu, ja także zaczelam się tak o niej zwracać.  
Mój tata pracuje w polskiej firmie transportowej. W sierpniu dostał propozycję pracy w oddziale warszawskim, o co się starał, bo pomimo, że całe nasze życie było w Stanach, to od śmierci mamy nie mógł znaleźć tu dla siebie miejsca. Byłam strasznie zawiedziona jak okazało się że przenosimy się do Polski. Nie chodziło mi o język, bo znam polski wyśmienicie, nie mówiąc już o tym, że w Polsce spędzałam ponad dwa miesiące rocznie, ale mimo to nie nie czułam się tu komfortowo. Na Manhattanie mam pełno przyjaciół, chodziłam tam do prywatnego liceum, a codziennie po lekcjach mogłam chodzic na praktyki do pracowni jednej z najlepszych projektantek, ponieważ była to przyjaciółka mojej mamy. Często pozwalała mi projektować własne sukienki, które później po jej poprawkach mialam nie raz możliwość uszyc i założyć. Chłopaka tylko tam nie mialam, ale było to z wyboru, raczej zawsze trzymaliśmy się paczką i czasem po alkocholu zdarzały nam się niewinne pocałunki, o których później zapominalismy.
Ale wracając do kłębka, to w końcu przeprowadziliśmy się do Warszawy pod koniec października. Kupiliśmy mieszkanie w jednym z warszawskich apartamentów i meblowanie do tata odstąpił mi i Magdzie. Nie wspomniałam, że mój ojciec ma siostrę-Magdę i brata-Tomka. Magda jest dekoratorką wnętrz więc zanim jeszcze znaleźliśmy się w stolicy projekty były gotowe.
Magda ma parkę ślicznych bliźniaków w wieku 3 lat, wrodzone diabły, a Tomek syna w moim wieku. Z Kacperm- syn Tomka utrzymywałam zawsze poprawne stosunki, jak przyjerzdzalam do Polski to miesiąc w wakacje spędzałam u niego, chociaż nigdy się nie przyjaznilismy jakos bardzo. Za to z ciotką Magda byłyśmy jak najlepsze przyjaciółki.  
Po załatwieniu wszystkich dokumentów, musiałam przecież iść do szkoły bo zaczynał się listopad. Kacper chodził do prywatnego, dobrego liceum, więc tata posłał mnie do tego samego, ze względu, że o innych nie mieliśmy pojęcia.  
Kacper powiedział że zajmie się mną i pozna mnie z kilkoma osobami, żebym nie czuła się źle. Idealnie się okazało, ze w piątek jest imperza u kolegi z jego klasy, więc mnie z3 sobą zabierze.  
Nie wspomniałam wcześniej, ze Kacper jest wysokim, szczupłym, ale przypakowanym blondynem, zawsze ubiera się w markowe ciuchy, czym okropnie się lansuje. Lubi imprezy i kłopoty, nie raz już chcieli go wywalić ze szkoły za różne incydenty, jednak zawsze wychodził z tego cało.
Była godzina 16 a ja wrocilam do domu, żeby się ogarnąć, bo wcześniej bylam u kosmetyczki na paznokciach z Magda. Wzięłam prysznic, ubralam się elegancko, mialam długie blond włosy i długie szczupłe nogi-sylwetka modelki. Zalozylam ulubione szpilki i zadzwoniłam do Kacpra, że za 15 min podjadę po niego taksówką.  
Na miejsce dojechaliśmy na 18. Wyszłam z samochodu a moim oczom ukazał się ogromny dom z pięknym ogrodem. Od razu wiedziałam, zeto będzie jedna ztych imprez jakie mialam w Stanach. Zadzwonil Kacper domofonem i moim oczom ukazał się naj przystojniejszy chlopak jakiego kiedykolwiek widzialam. Był bardzo wysoki, opalony, ciemne blond włosy, z czarującym uśmiechem...



To moje pierwsze opwiadanie, jak wam się podoba?
Jest po co pisać dalej?

HighSchoolGirl

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 787 słów i 4448 znaków.

8 komentarzy

 
  • Arni

    Szczerze to czegoś brak..ale za wcześnie bby oceniać, pisz dalej, ale włóż w to więcej "siebie" no i jak poniżej stwierdzono popraw pisownie pod względem ort i składniowym bo to odbiera przyjemność z czytania. Jednak chętnie przeczytam kolejną część liczę że sie rozkręci

  • LittleScarlet

    Niby nie jest źle, a jednak coś zgrzyta. Są błędy, zarówno ortograficzne jak i interpunkcyjne. Zwróć na to uwagę przy następnych częściach. Na zachętę "łapka w górę". -J

  • super :

    to jest najlepsze z całego lola ;p

  • ^^

    Ogromny plus za dużo szczegółów (czyli niepisanie "Spakowałam się i poszłam do szkoły. Gdy wróciłam, na dworze było już ciemno. Wzięłam prysznic.." bla bla bla..) znam tu pare takich, serio.. Pisz dalej, zapowiada się świetnie. Tylko ta długość.. zdecydowanie za krótkie  :rolleyes:

  • soap

    dobre ! dalej

  • Misiaa

    Super :) dalej poproszę ;)

  • Mrau

    Narazie fajne...

  • lizaczek

    Oczywiście! Bardzo fajnie opowiadasz + te szczegóły = ****!