Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Wakacje nad morzem cz. 4

- Dziewczyny gracie z nami w karty?- spytał Cameron siadając po turecku na swoim kocu i wyjmując karty z plecaka
- No jasne, czemu nie, ale najpierw  hyba wypadałoby się zapoznać z rezsztą waszej grupki- zaśmiałam się i przedstawiłam się chłopakom. Dowiedziałam się, że dwóch pozostałych mają na imie Kamil i Mikołaj. Następnie przedstawiły się dziewczyny i wszyscy zaczęliśmy wspólną grę.

-Eeej, nie liczy się, to było oszustwo! Podmieniali sobie karty- krzyknęła Kinga, która właśnie przegrała-Nie umiecie czysto grać , wy oszuści jedni
Zaczęliśmy się śmiać i postanowiliśmy, że pójdziemy się wykąpać, ponieważ zobiło się naprawdę gorąco.
Po krótkiej chwili zaczęliśmy bitwę i każydy z nas chlapał siebie nawzajem. Był przy tym niezły ubaw, gdyż nieraz chłopacy chowali się cali do wody , a następnie szybko wynurzali powodując ogromne fontanny wokól nich. W pewnym momencie zachłysnęłam się wodą i zaczęłam potwornie kasłać. Zrobiło to niemałe zamieszanie wśród moich znajomych i nikt  nie wiedział co się stało. Widząc to, Camron wziął mnie na ręce w sylu panny młodej i zaniósł na koc, a za nami poszła reszta grupki. Po najdłuższych sekundach mojego życia w końcu zrobiło mi się lepiej i mogłam normalnie złapać oddech.
-Ej, wszytko już okej? - zapytał mnie Cameron
-chyba tak - powiedziałam cicho, prawie niesłyszalnie.
-jejku Marysia, nic Ci nie jest? Nawet nie wiesz, jak się martwiłyśmy-przytuliła mnie Nasta
-Nie, już jest okej. Nie ma co się martwić - odpowiedziałam wlepiając delikatny uśmiech na twarz
-Dobra, idzie Łukasz z Panią Alą-powiedział Cameron. Nawet nie wiedziałam, że po nią poszedł
-Kochanie, jak się czujesz? Jest wszytko dobrze? Chcesz iść do schroniska? - spytała mnie z troską w głosie- Cameron mógłbyś ją odprowadzić? Aktualnie nie możemy zostawić tutaj wzyztkich dzieci
- No jasne, tylko polecę się spakować, ty zrób to samo i zaraz jestem- zwrócił się do mnie  
Nie chciałam stawiać oporów, więc posłusznie się spakowałam i kiedy wkładałam już swój ręcznik do torby obok mnie zjawił się chłopak, a przy nim Łukasz.  
-Marysia, jest okej? Jak będziecie już w schronisku to napisz do mnie. Ja do was przyjdę za jakąś godzinkę - objął mnie i pocałował w czoło.  
Byliśmy pod drzwiami, gdzie okazało się że nie mam kluczy do mojego pokoju. Uderzyłam się otwartą dłonią w czoło  
- Moje klucze ma Natalia - westchnęłam głośno opierając się o drzwi
- To nic, ja mam klucze do naszego pokoju, więc możemy iść tam. Oni i tak powinni wrócić niedługo, przecież zaraz obiad.
- No dobrze, jeśli to nie będzie problem, to możemy iść- uśmiechnęłąm się do niego i udaliśmy się do królestwa chłopaków.
- Usiądź sobie gdzie chcesz, a w zasadzie powinnaś się położyć, a ja pójde do łazienki i zaraz wracam- oznajmiłi wszedł do toalety, a ja wybrałam łóżko przy oknie, gdyż to miejsce lubię najbardziej.
-Oo, widzę, że od razu wiesz które wybrać - uśmiechnął się do mnie niebieskooki
-to Twoje?  
-a Moje  
-To chyba mamy ten sam gust - zaśmiałam się i spojrzałam się na niego  
- powiesz mi coś o sobie?- uśmiech chyba nigdy nie znikał mu z twarzy  
-hmm a co chciałbyś wiedzieć?  
-może na początku imię, wiek i skąd jesteś  
-Więc mam na imię Marysia, mam 17 lat i jestem z Gdyni
-masz jakieś zainteresowania?  
-lubię śpiewać, to takie moje główne hobby  
- Oo, to może kiedyś stworzymy jakiś duet- podunął pomysł mój towarzysz
- No coś ty, też śpiewasz?
- Może nie wyglądam, ale czasami lubie coś tam zanucić- i znowu ten zaraźliwy uśmiech
-Dobra, to teraz twoja kolej, powiedz mi coś o sobie
-No więc jestem Cameron, mam 19 lat i pochodzę z Gdańska, ale od 7 roku życia mieszkałem w Anglii, a około pół roku temu wróciłem na stare śmiecie.  
-a z Łukaszem poznałeś się na kolonii, czy wcześniej się znaliście?- zdałam nurtujące mnie pytanie  
-niee, z Łukaszem znam się od 6 lat, chodziliśmy razem do szkoły, a teraz razem jesteśmy współlokatorami w Gdyni  
-mieszkacie w Gdyni? - zdziwiłam się  
-mieliśmy mieszkać w Gdańsku, ale Łukasz się uparł i strasznie chciał zamieszkać w Gdyni, więc przystałem na jego propozycje - wyjaśnił  
-O kurcze, to fajnie. Może uda nam się jakoś utrzymać kontakt po kolonii
- Myślę, że Łukasz z pewnością będzie chciał z tobą odnowić stare kontakty, więc mam nadzieję, że i ja z toba ten kontakt zbuduję- uśmiechnął się szczerze, a jego oczy w tej chwili zabłyszczały
Chwilę później drzwi do pokoju się otworzyły, a w nich stanął Łukasz  
-Jak się czujesz Mari, już lepiej?- spytał zatroskany i kucnął przede mną opierając dłonie na moich kolanach
- Tak, juz o wiele lepiej. Zapomniałam już, że kiedyś tak do mnie mówiłeś - spojrzałam na niego i przytuliłam się- stęskniłam się za tobą.
Poza wymianą wiadomości od czasu do czasu, nie mieliśmy ze soba praktycznie kontaktu.  
- Też się za tobą stęskniłem i obiecuję ci to wynagrodzić- przysunął mnie jeszcze bliżej siebie.
Po wymianie kilku zdań z chłopakami so pokoju weszła reszta osób. Chłopacy spytali mnie jak się czuję i położyli się na swoich łóżkach.
- Dobra, skoro już wszyscy przyszli, to ja już pójdę do siebie. Pewnie dziewczyny już zdążyły wejść.
- Jasne, ale wpadaj kiedy chcesz- oznajmił na odchodne Łukasz zszerokim uśmiechem na twarzy
- To samo zaproszenie obowiąuje was w naszym pokoju- pomachałam im i wyszłam udając się do siebie

- Jak się czujesz kochana?- zapytała mnie Anastazja siadając obok na łóżku i obejmując mnie
-Już jest dobrze. Mówiąc szczerze, zapomniałam już co mi się przydarzyło po rozmowie z Cameronem- zaśmiałam się, a dziewczyny spojrzały na mnie , abym zaczęła opowiadać, o czym rozmawaliśmy
- Nie patrzcie tak na mnie, przecież to była zwykła rozmowa
- Nam się wydaje, że wpadłaś mu w oko- wyraziłą swoją opinie Natalia, a reszta potwierdziła
-Laski, to jest pierwszy dzień, bez przesady
- Ale w oko wpaść mu mogłaś- upierała się przy swoim Naia.
-Tak jak każda z nas. Lepiej szykujmy się, bo zaraz idziemy na obiad- odparłam szybko zmieniając temat
- Jeszcze do tego wrócimy kochana- pogroziął mi palcem Anastazja, na co się zaśmiałam.
Wzięłam suchą bieliznę oraz ubrania i poszłam do łazienki przebrać sie z mojego stroju kąpielowego. Gdy każda z nas była gotowa poszłyśmy na obiad, gdzie po raz kolejny zostałam zapytana o stan mojego zdrowia, tym razem przez Panią Alę.
Po zjedzonym posiłku, organizatorzy oznajmili nam, że dziś wieczorem odbędzie się ,, dyskoteka zapoznawcza". Ucieszyłyśmy się i poszłyśmy do pokoju, żeby chwilkę poleżeć po obiedzie i odpocząć

rzadzia115

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1295 słów i 6871 znaków, zaktualizowała 27 sty o 11:20.

Dodaj komentarz