Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Wakacje nad morzem cz. 3

Otworzyłam oczy słysząc dźwięk dochodzący z mojego telefonu. Wstałam i wyłączyłam budzik patrząc na dziewczyny, które również powoli się budziły.
-Wstajemy, wstajemy laski. Zaraz pewnie będą chodzili i sprawdzali czystość musimy trochę ogarnąć,- Oznajmiła Natalia wstając razem ze mną.
-Kiedy to jest takie ciężkie, moje oczy się ledwie otwierają, a co dopiero pobudzić do ruchu moje wszytkie części ciała- stęknęła Anastazja , przykrywając się bardziej kołdrą
Po pięciu minutach ściągania Nasty z łóżka , w końcu wstała i zaczęłą sprzątać swoje rzeczy.
W tym czasie ja poszłam do łazienki, aby obmyć twarz i wykonać swoją poranną toaletę. Odpuściłam sobie malowanie, gdyż i tak mieliśmy iść nad morze, więc nie widziałam w tym sensu. Zaczesałam tylko włosy do góry w kitkę i założyłam bandanę i umyłam zęby.
Nagle usłyszałyśmy pukanie do drzwi.  
-Hejka, macie może pożyczyć żelazko ewntualnie prostownicę? Przyszedłem do was, bo Łukasz powiedział, że znajdę to prędzej tu niż u chłopaków- usłyszałąm zza drzwi i wychyliłam się, by zobaczyć stojącego w nich jakiegoś chłopaka
-Ja mam prostownicę, jeśli chcesz, ale po co ci to skoro i tak idziemy zaraz nad morze a nie na jakiś wybieg?- zaśmiała się Kinga  
-Oj moje ciuchy w tym stanie się nawet na bazar nie nadają. Tak w ogóle, to jestem Cameron- odpowiedział brunet i uśmiechnął się pokazując swoje dołeczki.
Myśle, że niejedna z nas w tym momencie pomyślała, że jest on naprawdę przystojny.
-Jeśli chcesz, ja mam takie małe żelazko, tylko dosyć długo się z nim pracuje- powiedziałam mu i poszłam szukać urządzenia w mojej walizce
- No jasne, przyda się i takie, dziękuję-powiedział, gdy dałam mu je do ręki. Od razu podałam mu dłoń i przedstawiłam się, co po mnie zrobiła reszta dziewczyn.
- Dobra, lecę działać,oddam ci później. Widzimy się na śniadaniu- odrzekł Cameron po ,,uroczystym" zapoznaniu i poszedł do swojego pokoju.
-Ej słodki był- wypaliła Kinga od razu po jego wyjściu, a reszta z nas potwierdziła jej słowa
Dziesięć minut później zebrałyśmy się i poszłyśmy na stołówkę. Usiadłyśmy przy swoim stoliku i czekałyśmy na śniadanie. Kiedy wszyscy się już zebrali, panie kucharki podały nam posiłek, który składał się z bułek i dżemu tuskawkowego.
-Nie lubię truskawkowego- westchnęła Natalia
- To może spytajmy kogoś za nami, czy nie mają innego smaku- odparłam i odwróciłam się do tyłu spotykając się ze stolikiem chłopaków
- Sorki chłopacy, ale czy nie chcecie nam może sprzedać bardzo poufnej informacji?- zapytałam zwracając na siebie uwagę wszytkich siedzących za nami.
-Znzcy się jasne, bez problemu, ale nie mam pojęcia, czy posiadamy takie informacje- powiedział Łukasz
- Oj posiadacie, posiadacie. Więc, jaki macie smak dżemu?- zapytałam ściszając głos
- Maryśka, nic się nie zmieniłaś- zaśmiał się Łukasz - Malinowy mamy
Spojrzałam na Natalię, a at kiwnęłą głową na znak, że taki jej odpowiada. Zaproponowałam więc wymianę, na którą przystanęli i już w spokoju dokończyłyśmy nasze śniadanie. Na koniec jeden z opiekunów oznajmił, że o 10 spotykamy się wszyscy przed budynkiem już spakowani na plaże.
Weszłyśmy do naszego pokoju i zaczęłyśmy się przygotowywać. Ja założyłam biały strój dwuczęściowy z czarnymi frędzelkami. Spakowałam potrzebne rzeczy do plecaka i byłam gotowa, a azara po mnie reszta dziewczyn.
Wyszłyśmy przed budynek, gdzie zebrała się już spora grupka obozowiczów, więc i my wmieszałyśmy się w tłum. Wszyscy chyba zdążyli dobrać się w grupki lub pary, ponieważ nie zauważyłam osoby stojącej samotnie.  
-Proszę abyście stanęli w parach kochani, musimy was przeliczyć - krzyknęła Pani Ala próbując ogarnąć wszystkich
- Mam na dzieję, że dzisiaj poderwe kogoś na plaży - odezwała się Kinga.  
-Kochana, ciebie to tam wszyscy będą rwać. Ty nawet palcem nie będziesz musiała ruszać - po moich słowach wszytkie zaczełyśmy się śmiać. Przerodziło się to w dosyć głośny i nieopanowany śmiech, przez co wzrok większości obozowiczów padł na nas.
-A wam co tak śmiesznie? - przestraszył mnie Łukasz, przez co w jednej chwili podskoczyłam na miejscu, a dziewczyny zaczęły chichrać się jeszcze bardziej.
-A nic takiego, Kinga po prostu opowiadała nam jak bardzo pragnie nowych kontaktów
-Oo, to może możemy się przyłączyć do was z chłopakami jak tak? - zapytał, a my przystałyśmy na tą propozycję i taką grupką wyruszyliśmy nad morze
-Ahh, coś czuję, że to będzie piękny miesiąc. Już was pokochałam- uśmiechnęłam się do nich i zaczęłam się śmiać.
Gdy dotarliśmy na miejsce dostaliśmy wytyczne co do naszego rozłożenia kocy, jak to na kolonii i posłusznie rozłożyliśmy się na wyznaczonym placu.  Obok nas koce położyli chłopacy, więc wspólnie zaczęliśmy rozmawiać i się opalać.

rzadzia115

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 952 słów i 5045 znaków, zaktualizowała 27 sty o 10:25.

Dodaj komentarz