Kroniki Tomka - Nocne schadzki (cz. 4)

Wysypianie się. . Nie nie, termin wysypiania się jest już od dawna dla mnie terminem obcym. Wszyscy powtarzają, że sen jest czymś ważnym, ba najważniejszym. Zdecydowali by się w końcu co nam do życia jest potrzebne. . sen, jedzenie, picie czy powietrze? Zabawne bo za każdym razem gdy słyszałem tekst typu życie jest za krótkie na spanie, wyśmiewałem twórcę tego tekstu. Jeszcze tak nie dawno uwielbiałem być wyspanym, bo wtedy życie tak bardzo smakowało. Chciało się wstawać mimo iż czekał dzień pełen obowiązków, planów i utrudnień. Zapchane ulice, wielkie kolejki, korki i wypadki stawały się czymś obojętnym. Gdy się wyśpisz wstajesz z ogromnym uśmiechem na twarzy, czujesz się na siłach do przenoszenia gór. Wyciągasz się, wstajesz i w podskokach udajesz się czy to do łazienki czy to do kuchni. Zabawne, że to wszystko można uzyskać poprzez wcześniejsze położenie się spać. Dawno się nie wyspałem, mówię wam. Trwa to już od jakiegoś czasu. . a konkretnie od wtedy gdy moi rodzice okazali się tacy wspaniali i pozwolili zamieszkać Filipowi u nas. Ale wcale nie musiałem się teraz wysypiać, wszystkie te uczucia spowodowane wyspaniem, teraz dawała mi obecność Filipa przy mnie.  

Nasze nocne schadzki. . uwielbiałem je. Łamaliśmy w ten sposób wszystkie zasady nadane nam przez rodziców, ale co mogliśmy poradzić na to, że tak bardzo chcieliśmy być blisko siebie. To, że spał razem ze mną, to, że zasypiałem przy nim i się przy nim budziłem sprawiało, że życie smakowało. Byłem okropnie niewyspany ale wstawałem z cechami człowieka okropnie wyspanego. Całe życie smakowało, nabierało sensu i odpowiedniej drogi. A po za tym, uwielbiam kawę. Ale nie tak bardzo jak go. To on wymyślił określenie nocnych schadzek, ale na ich istnienie wpadliśmy oboje. To było wspaniałe, noce spędzone razem na rozmowach, dyskusjach, uczuciach, seksie i spaniu w swoich objęciach. Czego chcieć więcej? Byłem pewien podziwu. że rodzice nigdy nic nie zauważyli. Niby tak przypominali nam jakie zasady nas obowiązują a i tak nic nie zauważyli, nawet chyba nie sprawdzali czy aby na pewno każdy z nas jest w swoim łóżku. Zaufanie. Kurde, chyba je złamałem. Ale no dobra, przecież nic złego nie robiliśmy. Rozmowy nocami nie były chyba czymś za co można było ukarać, co nie? Prędzej seks no ale bądźmy szczerzy. . dobry seks nie powinien być karany. Dobry seks uzależniał. Mam wrażenie, że gdybym palił na co dzień a nie tylko wtedy gdy się zdenerwuję, to po seksie z nim z radością leżałbym na łóżku i wydmuchiwał dym w sufit z błogim wyrazem twarzy. Nigdy z nikim nie było mi tak dobrze. Nikt nigdy nie był dla mnie tak bardzo czuły i kochany, delikatny a zarazem twardy gdy tylko moje ciało się tego domagało. Nikt wcześniej tak mnie nie zadowalał jak on, nikt wcześniej tak mnie nie podniecał jak on. Wystarczył jeden jedyny konkretny dotyk czy to z mojej czy jego strony. Seks nie jest tylko dobrym czy gorszym rżnięciem, jest on sztuką. Sztuką którą nie każdy umie odgrywać w prawidłowy sposób. Dla innych jest to wypełnianie swoich głodów czy też braków, dla mnie było to czymś wyjątkowym, co prawda zadowalało to moje ciało, ale najbardziej moją psychikę. Uwielbiałem gdy całował mnie po całym ciele, targał moje włosy, szeptał, że mnie kocha a przy okazji sprawiał takie doznania mojemu ciału. Czułem jakbyśmy byli do siebie przypisani, zabrzmi to strasznie seksistowsko ale poniekąd byłem dziurką od jego klucza. . i na odwrót.  

Ale to nie o seks rozchodziło się w naszych "NS". Seks był tylko czymś dodatnim do tej całej idei. Nie chcieliśmy aż tak ryzykować. Wiecie, lepiej zostać przyłapanym w łóżku, przytulonym w trakcie rozmowy niż w trakcie ostrej jazdy. Bo właśnie o to chodzi. . wtedy właśnie uwielbialiśmy rozmawiać, byliśmy typem który stawia uczucia ponad seks, a nie odwrotnie. Mieliśmy tyle tematów. Nigdy nam się nie kończyły. Żałowałem, że noc jest taka krótka. W ramach bezpieczeństwa zawsze czekaliśmy aż moi rodzice najpierw zasną. A oni wcale nie byli typami którzy kładli się od razu po dobranocce. Zazwyczaj już o północy leżeliśmy koło siebie. Szkoda tylko, że przed szóstą nad ranem któryś z nas musiał się zrywać i szybko człapać do swojego pokoju, wiadomo, tata też mógłby się zaciekawić czy aby na pewno wszyscy są na swoich miejscach. Spędzaliśmy ze sobą całe dnie. . w szkole, w domu, po za domem a do tego te sześć godzin w nocy. W nocy byliśmy tylko my, nikt inny nas nie otaczał, mogliśmy być w pełni sobą.  

Za pewne ciekawi Was o czym my tak rozmawialiśmy. Były to naprawdę przeróżne tematy. . Od małżeństwa do tego co jutro na obiad. W naszych rozmowach nie było miejsca na żadne tabu. Wiele rzeczy, jako parę gejów nas dręczyło bo w końcu żyliśmy w kraju nienawiści do drugiego człowieka. Jeśli było się innym od kogoś, a w życiu celem nie było bycie nieszczęśliwym, biednym i starym było się wyrzutkiem. Tyle tylko wystarczyło. A już bycie gejem wszystko wzburzało, tak jakby to coś zmieniało. Nie rozumiem czemu tak bardzo ktoś chce komuś zaglądać do łóżka. Przecież to osobista sprawa co się lubi, co się woli i co się preferuje. Jestem tak samo zbudowany jak oni, też mam uczucia, myśli i potrzebę akceptacji, potrzebę wolności i możliwość bycia sobą. Czemu więc jaramy się w tym kraju typami z jednym tekstem typu "Siemasz mała, fajna dupeczka" a tak bardzo przeszkadzają nam osoby które wolą swoją płeć? Do czego zmierza ten kraj? Nie mam pojęcia, na pewno do wolności czy demokracji to mu bardzo daleko. Wymaga się od nas wszystkich patriotyzmu. . ale dajcie mi powód dlaczego mam nim być? Dlaczego i ja miałbym oddać swoją krew za ten kraj? Kraj który wszystko co napotka obraża a wręcz nienawidzi. Nie wiem czy nawet Ci którzy oddawali swoje życie za ten kraj tyle lat temu spodziewali się, że robią tak straszną głupotę. Nie o taką Polskę chyba walczyli. Polska mnie boli. Boli mnie to co się z nią dzieje, to co się z nią stanie. Powiedzmy sobie szczerze. . tak długo jak naszym krajem rządzą spawacze ze stoczni, nie mający pojęcia o polityce ani polityce zagranicznej, którym ciągle jest mało pieniędzy tak długo będziemy mieli przejebane. Miejmy nadzieję, że gdy w końcu w sejmie zawitają osoby znające się na tym, z odpowiednim do tego wykształceniu i wiedzą to coś się zmieni.  

Leżałem już w swoim łóżku z odpalonym gadu-gadu. Zgadnijcie z kim rozmawiałem. No pewnie, że z Filipem. Dzieliła nas ściana a komunikowaliśmy się przez komunikator, zabawne. Ustalaliśmy czy już możemy się zejść. Puknięcie w ścianę oznaczało, że już idzie. Po chwili takowe właśnie usłyszałem. Wylogowałem się z komunikatora a na mojej twarzy zawitał ogromny uśmiech. Mój misio przyczłapał z poduszką w piżamie. Odkąd pamiętam, to zawsze bawiły mnie jego spodenki ze Spider-Manem. Od małego takie nosił, i co stawał się większy to mama musiała mu kupować większe. Ale dobra, nie powiem też je lubiłem i sam takie kiedyś nosiłem.  
- Posuń się no, powiedział stojąc przy łóżku.  
- Poproś, odpowiedziałem rozbawiony.  

Poprosił. Wskoczył na łóżku i przygniótł mnie swoim ciężarem. Zaczął namiętnie całować powtarzając słowo proszę. Co ja mogłem? Nawet i mnie potrafił sobie owinąć dookoła palca. Wpuściłem go pod ścianę po czym przytuliłem się do jego piersi. Głaskał moją głowę. Był najlepszym masażystą jakiego znałem. No dobra, nie znałem żadnego. Uwielbiałem to co robił. To jak paroma gestami potrafił całkowicie mnie rozluźnić. To przy nim tak naprawdę odpoczywałem. To przy nim tak naprawdę mogłem być całkowicie sobą. Tak tak, nawet sikałem przy otwartych drzwiach, wyjadałem razem z nim nutellę palcem i jak każdemu zdarzało mi się przy nim puścić bąka a on żartował że są jak bomby atomowe, szkoda że nie wyczuwał swoich.  
- Przepraszam za dziś w szkole, wyznał po chwili.  
- Ale nie masz za co przepraszać, powiedziałem.  
- Eh mam.  
- Oj nie masz, i nie kłóć się, to prędzej ja powinienem Ciebie przeprosić.  


Dzisiejszy dzień w szkole był okropny. Wszystko przez Dawida. Ostatnio nie chciał mi dać spokoju, dlaczego gdy wreszcie byłem szczęśliwy po tym co mi zrobił chciał wszystko zepsuć? Tak, poznajcie mojego byłego. Chociaż on to może i nawet nigdy nie był mój, ja byłem jego. Niestety chodził do mojej klasy i niestety byliśmy razem. Poznaliśmy się cudownie a pożegnaliśmy okropnie. Poznaliśmy się jak w bajce. Pewnie znałem go z klasy, może kiedyś parę słów z nim zamieniłem ale to tyle. Kiedyś zarejestrowałem się na portalu randkowym dla właśnie osób takich jak ja, i gdy już byłem zrezygnowany co do tego pomysłu natknąłem się na niego. Nie wiedziałem, że on to on a on nie wiedział, że ja to ja. Zaczęliśmy ze sobą pisać, fajnie nam się gadało. Nie wymienialiśmy się fotkami. Wiedziałem tylko jak ma na imię, skąd jest, ile ma lat i czym się interesuje. Po długim okresie rozmów w końcu się umówiliśmy w pewnej knajpce. Tam właśnie czekał. Nie podejrzewałem. że to z nim przez ten cały okres rozmawiałem. Przywitałem się tylko i poszedłem zająć miejsce, lekko przestraszony, że będzie widział, że spotykam się z jakimś chłopakiem. Po pół godziny Dawid poszedł i odetchnąłem z ulgą lecz też się zmartwiłem, że osoba z którą tak długo rozmawiałem się nie zjawiła. Poddałem się i wkurzony wróciłem do domu, od razu odpalając laptopa by napisać mu co o tym sądzę a ku mojemu zdziwieniu tam już widniała wiadomość od niego. Pomyślałem że pewno chce się wytłumaczyć ale doznałem szoku odczytując wiadomość. Miał pretensje do mnie, że się nie zjawiłem. Dało mi to domyślenia i w końcu skojarzyłem fakty. Nie mogłem uwierzyć, że Dawid z mojej klasy to ten sam Dawid z którym tak długo pisałem, czasami nawet i do białego rana. Jak tak siedziałem i nad tym myślałem przypomniałem sobie pewien raz gdy w środku tygodnia rozmawialiśmy do bardzo późna a potem Filip śmiał się jednocześnie ze mnie i Dawida, że jesteśmy tak strasznie śpiący dziś. Wszystko zaczęło się zgadzać, jego charakter, zainteresowania, to co mówił mi o swojej rodzinie, upodobaniach no wszystko! Przestraszyłem się ale w końcu po długim czasie zapytałem się czy on to on. Też był w szoku i strasznie się zawstydził. Po paru godzinach znów spotkaliśmy się w tej samej knajpie. Byliśmy zarówno rozbawieni jak i zawstydzeni tą całą sytuacją. Potem dużo czasu spędzaliśmy razem, aż w końcu zostaliśmy parą, co prawda w ukryciu ale zawsze. Pamiętam, że Filip bywał zazdrosny o to, że znalazłem sobie nowego kumpla a jego odstawiłem na bok. Dawid przez pierwsze tygodnie był równie wspaniały jaki był gdy ze sobą korespondowaliśmy. Ale potem wszystko zaczęło się psuć gdy zaczął domagać się byśmy spróbowali. Nie byłem do końca pewien czy to z nim chcę stracić "analne dziewictwo – matko jak to zabrzmiało, haha" ale zacząłem miewać wyrzuty sumienia, że to przez to, że mu odmawiam tak się miedzy nami psuje. Zgodziłem się raz. Potem drugi, trzeci i czwarty. Dobry był w te klocki, a mi się to podobało, ale szybko skończyło mi się podobać gdy zamiast przebywać razem, gdzieś wyjść czy coś porobić ciągle chciał tylko seksu. Gdy w końcu zacząłem częściej mu odmawiać, rzucił mnie mówiąc, że znalazł już sobie kogoś innego a do tego zagroził żebym siedział cicho o tym, że jest gejem bo jak nie to i on zdradzi mój sekret. Byłem wściekły. Nie nie, byłem wkurwiony. Smutny. Zły. Mimo tego, że tyle wymagał byłem w nim zakochany po uszy. Pamiętam jak po tamtym dniu gdy mnie rzucił wyciągnąłem Filipa na piwo, a skończyło się tym, że strasznie się upiłem a na piwie wcale nie skończyłem. Zaopiekował się mną i krył mnie przed rodzicami. Bałem się następnego dnia czy może nie powiedziałem mu za dużo, co jak co ale jednak ukrywałem swoją orientacje. Filip i teraz i wcześniej był dla mnie wszystkim. Wcześniej mówiłem mu o wszystkim a o tej jednej rzeczy nie. . nie wiem czemu? Ale w sumie on też nie powiedział mi o sobie. Ironia nie?  

Odkąd wyszło na jaw, że jestem z Filipem, Dawid nagle sobie o mnie przypomniał. Jasne, ciężko było mi przez jakiś okres na niego patrzeć dzień w dzień w klasie ale jednak po jakimś czasie dałem sobie spokój. Ulokowałem swoje uczucia wtedy u Filipa, a Dawid sam bał się do mnie odzywać. Ale tylko jak dowiedział się że jestem z Filipem, stał się jakiś taki. . inny. Można było określić, że zaczął się starać, tylko nie bardzo wiem o co? Myślał, że jak uśmiechnie się do mnie i zapyta co u mnie to na kolanach wrócę do niego? Z chlebem i solą do tego? Najbardziej niepokoiło mnie to, że zaczął mnie podrywać. Gdy nigdzie dookoła mnie nie było Filipa, pojawiał się on. Nie chciałem być nie miły i zawsze odpowiedziałem mu to cześć, koniec końców był moim pierwszym facetem. Ale na słowach cześć wcale się nie kończyło. Komentował mój ubiór, włosy, buty no wszystko co możliwe było do skomentowania. Myślałem, że może ma jakieś wyrzuty sumienia, na początku nie podejrzewałem, że chce mnie "zdobyć" z powrotem. Do tych słów dołączyły potem gesty. Od klepnięcia po plecach do przejechania palcem po policzku. Wtedy już wiedziałem co kombinuje i próbowałem się trzymać od niego z daleka. Powiedziałem o tym Filipowi, zresztą sam też zauważył. Był zazdrosny ale wiedział, że nie musi się przejmować, wiedział, że mocno go kocham i nigdy bym go nie zostawił a co dopiero dla Dawida. Jednak w szkole dziś wydarzyło się coś zarówno okropnego jak i wspaniałego. Pewno domyślicie się co było takie okropne a co wspaniałe gdy wam powiem. Dzień szkolny jak każdy inny, wielkimi krokami zbliżał się koniec roku z maturą. Filip został po lekcjach bo chciał porozmawiać z naszą wychowawczynią. Poprosił bym poczekał na niego pod szkołą, była tak piękna pogoda, że aż chciało się wyjść a nie siedzieć w budynku. Stanąłem przy murku i podziwiałem słońce aż w końcu zasłoniło mi je postać Dawida.  

- Cześć Tomuś, powiedział wesoły. Wcześniej też nazywał mnie Tomusiem.  
- Siema, odrzekłem zdziwiony tym jak mnie nazwał.  
- Co tam? Gdzie zgubiłeś Filipa?  
- Gada z wiedźmą o czymś, a co, stęskniłeś się?  
- Tak, ale za tobą, wyznał.  

Nie wiem co on sobie wyobrażał, że powie tylko jedno słowo a ja od razu wpadnę mu w ramiona? Może i rok temu bym tak zrobił ale nie wtedy. Mocno mnie skrzywdził zostawiając mnie tylko dlatego, że nie chciałem z nim ciągle uprawiać seksu. Tylko o to mu chodziło. Tylko tego chciał.  
- Było nam przecież tak dobrze ze sobą, powiedział jeżdżąc swoimi dłońmi po mojej twarzy.  
- Dawid, puść mnie. Nic już między nami nie będzie, zrozum to, odpowiedziałem najdelikatniej jak mogłem próbując go od siebie odepchnąć.  
- A ty zrozum, że wciąż cię kocham, wyznał przylegając swoim ciałem do mojego.  
- Kurwa no, puść mnie, zdenerwowałem się. Gdy już miałem wyrzucić mu wszystko to co o nim myślałem, przerwał mi pocałunkiem. Zamurowało mnie, nie odwzajemniłem. Stałem w miejscu i nadal próbowałem go od siebie odepchnąć, mamrocząc by mnie puścił.  

Przysiągłbym, że to jakaś siła boska go ode mnie odepchnęła. Mimo wiele prób i starań, w końcu, nagle ktoś go ode mnie odciągnął. Przesadziłem z tą siłą boską, Filip sobie jeszcze pomyśli, że rzeczywiście ma takie siły. Przestraszyłem się gdy go zobaczyłem. Przestraszyłem się, że to wszystko źle zrozumiał. Był wściekły. Zaczął przepychać Dawida po ulicy pytając co to miało znaczyć. Dawid sam zaczął jego przepychać. Zaczęły padać co ostrzejsze słowa między nimi. Filip groził że jak jeszcze raz będzie się do mnie przystawiał to mu te łapy powykręca. Za to Dawid zapierał się, że był przed nim i ten nie ma nic do gadania. Chciałem interweniować, bałem się żeby nie stało się nic poważniejszego lecz obaj kazali mi się odsunąć. Gdy już wydawało się na to, że po prostu się rozejdą Dawid przeszedł samego siebie. Jacyś ludzie ze szkoły uważnie się przyglądali a ja próbowałem ich rozdzielić. Dawid w końcu odniósł się do mnie. Zaczął mi wypominać jaki to ze mnie cichodajek, że przed nim miałem opory a z własnym kuzynem pieprzę się na prawo i lewo. Filip nie wytrzymał i powalił go z impetem na ziemie. Gdy już chciał zamachnąć nad nim pięścią, kucnąłem i go przytuliłem trzymając mocno jego ramie by jednak go nie uderzył. Pocałowałem go w szyję, to zawsze go uspokajało. Powtórzył Dawidowi jeszcze raz by się do mnie nie zbliżał i wstał z niego. Po chwili i Dawid wstał gdy Filip podnosił swój plecak. Co za idiota, znowu się do mnie przystawiał chętny przeprosić. Nie dałem rady, przyłożyłem mu z liścia po czym odszedłem z Filipem. Powinien to zrobić już dawno dawno temu. Bałem się, że Filip będzie się złościł na mnie a on się mną zaopiekował. Ciągle pytał czy już wszystko dobrze. Niepotrzebnie, przy nim zawsze czułem się dobrze.  

- Nie masz za co ale nie pogniewam się gdybyś przeprosił, powiedział Filip.  

Dostał to czego chciał. Okropnie go wycałowałem. Uwielbiał to. Wcale nie musiał się kąpać bo ja i tak go wyczyszczałem swoimi pocałunkami. Głuptas zgłodniał o drugiej w nocy. Przyszedł z pudełkiem lodów, łyżką i opakowaniem popcornu.  

- To co oglądamy?, zapytał gdy już odpalił laptopa w łóżku.  
- Hmm, może coś polskiego?  
- No to masz dwa wybory.  
- Jakie?, zapytałem zaciekawiony.  
- Nigdy w życiu albo trzeci sezon Magdy M.  
- Dajesz Magdę, powiedziałem rozbawiony.  

Wspólnie oglądaliśmy miłosne poczynania młodej adwokatki, a w między czasie karmił mnie i siebie lodami z tej samej łyżki a na sam koniec pochrupaliśmy popcorn. Nie ma to jak bomby kaloryczne. Co jak co ale Magdalena Miłowicz miała rację że lody najlepiej smakują z popcornem. Niecierpliwie czekałem aż odcinek dobiegnie końca. Gdy już tylko się skończył, odłożyłem laptopa na ziemie i w całości oddałem Filipowi siebie. W połowie Filipa coś bardzo rozśmieszyło, a mianowicie słowa Dawida o tym że jestem cichodajkiem. Śmiał się że i tak nie potrafię dawać cicho. Głupek.  

Nie mogłem doczekać się końca roku szkolnego, końca matur. W czerwcu czekał nas tydzień wolny od wszystkiego. Tydzień odpoczynku. Należało nam się. Wybieraliśmy się wprost do miasta miłości, dziwnych beretów i croissantów, a mianowicie do Paryża.  

---------------------------
Wybaczcie że znowu tak długo musieliście czekać. Podziękowania dla dwóch pań bez których ta część w ogóle by nie powstała. Dzięki!

Jabber

opublikował opowiadanie w kategorii miłość, użył 3598 słów i 19259 znaków.

60 komentarze

 
  • Iwona.

    Czekamy czekamy ;)

  • Jabber

    Też mam taką nadzieję :-P A więc tak, teraz zacząłem pisać tylko, że nowe opowiadanie, mam nadzieję, że się spodoba - wiąże z nim duże nadzieje. Zaraz po tym biorę się za kontynuację kronik.

  • Love

    mam nadzieję że to opowiadanie się prędko nie skończy ;)

  • Jabber

    Przepraszam. Czasem bywa tak, że ma się kompletny brak czasu. Wakacje oraz inne zobowiązania zajęły mi sporo czasu, ale nie zapomniałem o Was. Teraz już będę miał więcej czasu, spróbuje coś napisać.. o ile jeszcze pamiętam jak to się robi :rolleyes: Naprawdę przepraszam, ale tak wyszło, że nie miałem kompletnie czasu. Zastanawiam się nawet jaki dziś dzień ;-) Długo minęło od ostatniej części, zdaje sobie z tego sprawę..

  • Ktoś

    Przepraszam bardzo, ale jeżeli nie chcesz kontynuować swoich opowiadań to poinformuj nas o tym, a nie trzymasz nas cały czas bez żadnej informacji. Z góry dziękuję za jakąkolwiek wiadomość.

  • Miki <3

    Powoli zaczynam wątpić w kontynuację

  • Lena

    Masz na prawdę dobry warsztat literacki :) Planujesz może studia w tym kierunku? Z niecierpliwością czekam na kolejną część

  • Mrs.

    Jestem pod wielkim wrażeniem,nie sądziłam,że ktoś na tej stronie może pisać tak wspaniałe opowiadanie :redface:

  • :)

    Przeczytałam wszystkie Twoje opowiadania i jak zawsze mnie zachwycają.. Sama jestem lesbijką i mam dziewczynę od dłuższego czasu i dzięki Tobie nie ukrywam swojej orientacji, chociaż nie wiem czy mogłabym powiedzieć rodzinie o tym, że jestem innej orientacji, bo znam ich zdanie na ten temat. A Wam życzę powodzenia. ;)

  • kotka

    Niesamowite te twoje opowiadania.Mogę je czytać w dzień w dzień no i tak robię :D
    Mam nadzieję że szybko się nie skończą bo bym wpadła w depresje xd

  • Kubolo

    Przeczytałem wszystkie części już daawno temu i nadal czekam z niecierpliwością na kolejne. Prawdziwy fan poczeka jeszcze trochę, ale liczę, że dodasz jak najszybciej, o ile będziesz mógł ;)

  • Artur

    Nigdy nam nie da kolejnej części

  • Jabber

    Oj od razu miszczu :D Załóż konto, możesz zawsze wysłać do mnie wiadomość. Postaram się odpisać mimo, że jestem na wakacjaaach :P Śmiało! ;)

  • Anonim

    Ja nie mówie, że zaraz mamy się widzieć ale chętnie bym popisała mam do mistrza parę pytań:)

  • love94

    Z tego co mi wiadomo to tylko ja go moge prywatnie złapać:P spokojnie, nasz miszczu jest w trakcie tworzenia i niedługo powinniśmy dostać to co chcemy, a jak nie to ja go pospiesze;)

  • Anonim

    Długo każesz na siebie  czekać mistrzu:)  można Cię złapać jakoś prywatnie?

  • kici kici

    Czekamy czekamy ^^
    i masz nie kończyć

  • Czytelnik

    Spoko spoko, czekamy cierpliwie i trzymamy kciuki za nieokiełznany napływ weny.

  • Jabber

    Przepraszam Was, ciągle ostatnio zawodzę.. Nie miałem ostatnio czasu ani też chęci. Zdaję sobie sprawę z tego, że czekacie. Przeraża mnie myśl gdy zliczam dni od dodania ostatniej części . Jak napisał Czytelnik, to nie obieranie ziemniaków. Teraz się ogarniam i biorę za pisanie, mam nadzieję, że uda mi się napisać o tym o czym obiecałem na zakończeniu tej części. Mam trochę rzeczy do opowiedzenia.. :P No nic, bywajcie i mam nadzieję, że mam jeszcze dla kogo pisać. Przepraszam raz jeszcze :(

  • Czytelnik

    Ludzie, dajcie mu spokój. Pisanie to nie obieranie ziemniaków - wymaga weny.  Jeśli chcecie żeby powstało coś równie dobrego, dajcie mu trochę czasu!  

    Tyle w obronie.  
    A teraz od serca: Jabber, pośpiesz się, bo czekamy :)

  • володя

    напишы наступну часть мы ждём

  • Wamp

    Jabber - obiecanki cacanki pedałowi radość

  • Iwona.

    love94 - co z tego że nie prześle nam przez jakiś czas opowiadań jak i tak od 2-3 miesięcy nic nie pisze i nie dodaje.

  • love94

    Drodzy czytelnicy Tomusia:) Przez jakiś czas nie podeśle on nam kolejnej części opowiadania, bo ja i Marta jedziemy do nich do Gdańska w poniedziałek  i posiedzimy sobie z nimi troszke:D Więc nasz artysta wszystko szykuje na nasz przyjazd:D

  • lolo

    Lub jakaś historia z życia Filipa
    Jak jak kocham to opowiadanie

  • kici kici

    Przydała by się odrobina pikanterii i może jakieś nieporozumienie  :rotfl:

  • Lubię...Kocham

    Aaaaaa...... nie mogę się doczekać ^^ !!!!

  • Iwona.

    No to czekamy :)

  • Jabber

    Za nie długo dodam coś.. obiecuję. Przepraszam, że musieliście tyle czekać. Do końca tygodnia coś będzie.. ;)

  • kornel173

    Szkoda że nie masz czasu żeby napisać kolejną część ;( Ale i tak czekamy zniecierpliwieni  :rotfl:

  • anonim

    Jesteś mistrzem pióra muszę Ci powiedzieć tak mnie to pochłonęło i czekam na kolejne części:)

  • володя

    супер!!! больше таких

  • boanta

    twoje opowiadania s super. pomimo tego, ze niejestem gejem, to ia   uwielbiam romantzczne historie.
    man nadzieje ze sie wam powodzi. zakochalem sie w tych  
    historiach. fajnie za djecial byloby gdbys pokazal
    wasze zdjecia. jak mzslisz. twoj wielki fan boanta.  
    pisy ih wiecej

  • miki

    opowiadania sa  przecudowne ale dodałabym troszeczkę pikantnych sytuacji  ale moja ocena to 11/10

  • Dzikaktus xd

    Przeczytalam wszyyyystko . Brak słów . Dziwie sie , ze jeszcze nie wydales ksiazki ! Obys napisal jak najszybciej *-*  :lol2:

  • Jabber

    Przepraszam.. kompletny brak czasu. Niebawem coś dodam.. Stay tuned.

  • Artur

    Daj chociaż to, co masz. Ponad miesiąc czekania na kolejną część mnie wykańcza...

  • Klaus

    Jak napisze to będzie przecież więźniem tego portalu nie jest

  • Iwona.

    Gdzie jest ta kolejna część opowiadania ?

  • love94

    No ruchy szympansie, czytelnicy czekają jak widzisz ;p