JEDEN JESIENNY DZIEŃ CZ. 9

JEDEN JESIENNY DZIEŃ CZ. 9Kamil
Po tym jak wysłałem kolejną wiadomość do Zuzi poszedłem do pracy. Po drodze spotkałem Marka.
- Cześć stary-przywitał się  
- Cześć – odpowiedziałem mu
- Nie wyglądasz najlepiej, może idź do domu – zaproponował
- Nie, dam radę, muszę przeglądnąć stertę papierów, trochę to zaniedbałem  
- No jak uważasz  
Rozmawiając doszliśmy do windy, która zaraz się otworzyła. Wjeżdżając na ostanie piętro naszej firmy Marek pytał mnie co z Zuzi. Nie umiałem mu na to odpowiedzieć bo sam nie wiedziałem. Od naszego ostatniego spotkania nie widzieliśmy się ponad tydzień. Nawet nie wiem co u niej słychać. Napisałem do niej wczoraj wieczorem i dalej czekam na odpowiedź. Hm może by tak przedstawić jej Bartusia ale to raczej za wcześnie. Wtedy musiałaby poznać już całą prawdę. Ona nie jest jeszcze na to gotowa. Z rozmyślań wyrwał mnie dźwięk telefonu, oznajmiając połączenie. To moja siostra Amanda.
-Halo  
-No cześć braciszku- powiedziała, możemy przyjechać do ciebie na weekend?
- No nie wiem, mam dużo pracy- świetnie nie dość, że jest ta sprawa z Zuzią to jeszcze Bartek do końca nie wyzdrowiał. Kocham moją siostrę ale jak z czymś wyskoczy to nie wiadomo jak się zachować.
- Nie daj się prosić, Kris ma sprawę do załatwienia i pomyśleliśmy, że u ciebie zostaniemy  
- No dobra, niech będzie ale ty gotujesz haha
- Jasne szefie. To do zobaczenia.
Nie zdążyłem się pożegnać bo rozłączyła połączenie. Wracając do pracy musiałem przeglądnąć kilka ważnych projektów więc trochę mi to zajęło. Nim się obejrzałem a wychodziłem ostatni z firmy. Chyba faktycznie wezmę kilka dni wolnego bo nie najlepiej się czuję. Wychodząc sprawdzałem wiadomości ale żadna z nich nie była od Zuzi. Postanowiłem do niej zadzwonić. Jeden sygnał, drugi sygnał i nic, w końcu poinformowano mnie, że abonent jest chwilowo nie dostępny. Próbowałem jeszcze kilka razy, wysłałem jej wiadomości ale dalej nic. Martwiłem się, że coś mogło się stać. Nie zastanawiając się dużej zamówiłem taksówkę i pojechałem do niej. Wiem, że ostatnio jak ją odwoziłem podała mi zły adres. Dlatego teraz muszę pojechać dalej niż ostatnio. Droga dłużyła mi się niemiłosiernie ale byłem ciekawy co się stało. Mam nadzieję, że Zuzia jest cała i zdrowa. Dobrze, że moja mam została z Bartkiem bo niemiałbym kto się nim zaopiekować za ten czas jak mnie niema. Dojeżdżając pod osiedle gdzie mieszka Zuzia obserwowałem okna w których świeciły się światła. Nie wiedziałem co zrobi Zuzia jak mnie zobaczy. Z rozmyślań wyrwał mnie głos taksówkarza pytającego czy jedziemy dalej. Jak najszybciej podałem mu pieniądze za kurs i wysiadłem z taksówki. Nie wiele myśląc poszedłem do bloku w którym mieszka dziewczyna. Na szczęście drzwi od klatki były otwarte więc wszedłem. Pokonując kilkadziesiąt schodów w końcu trafiłem na drzwi od mieszkania Zuzi. Zadzwoniłem dzwonkiem a po dłuższej chwili drzwi się otworzyły a ja stanąłem jak wryty.  
Zuzia
Wiadomości i połączenia od Kamila przypomniały mi, że mu nie odpisałam. Postanowiłam to zrobić jak wrócę do domu. Z resztą ciekawe co u niego. Jednak moją głowę zaprzątała myśl, że dostałam pracę. Byłam bardzo szczęśliwa, że Agnieszka przyjęła mnie. Kazała sobie mówić po imieniu, ale jakoś nie mogę się przyzwyczaić. Wracając do domu było dość późno ale nie na tyle żeby nie było żywej duszy. Ludzie spacerowali, uśmiechali się do siebie nawzajem, a ja zastanawiałam się dlaczego nie mogę mieć takiego ułożonego życia, kochającej rodziny. Dobrze, że choć mam pracę, to może szybciej uwolnię się od matki. Kiedy weszłam do domu jak zwykle wszędzie było brudno i śmierdziało a moja matka spokojnie spała w salonie. Dobrze, że nie zauważyła o której wróciłam do domu, wtedy zrobiłaby mi niezłą awanturę. Jednak chyba się przeliczyłam, bo gdy tylko przekroczyłam próg kuchni aby zrobić sobie coś do jedzenia, zaczęła krzyczeć moje imię. Wtedy jeszcze nie wiedziałam co mnie czeka.  



Przepraszam, że tak długo nic nie było. Mam nadzieję, że się podoba.

aaanaaa98

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 792 słów i 4230 znaków, zaktualizowała 14 kwi 2017.

1 komentarz

 
  • Aliss

    Hej. Super jest to opwiadanie przeczytalam je w mgnieniu oka. Czekam niecierpliwie na nastepna czesc :-)

  • aaanaaa98

    @Aliss Dziękuję :)