Co tam skrzypi?

Szarość. Ciemne, grube chmury całkowicie przesłoniły przejrzysto czyste niebo, przeprowadzając ze sobą wielką gromadę smutku i rozpaczy. Ogromne krople rosnącego z siłą deszczu, uderzały głucho o chodnik. Ludzie w pośpiechu pędzili przez zraszone pierwszym deszczem ulice. Am wracała właśnie do domu po ośmiogodzinnej pracy, w szpitalu - jest kardiochirurgiem. Od rana była zabiegana - 5 konsultacji, 4 badania i dla kulminacyjnego zakończenia dnia operacja, której pacjent nie przeżył. To był ciężki tydzień: bałagan w pracy, matka w szpitalu, kłótnia z chłopakiem... Wszystko na głowie Am. "Boże" - pomyślała. "Tyle pracy, jutro pojechać do mamy, Olcia ma niedługo komunię, a co ja mam..." - przypływ złych emocji przerwał niespodziewany poryw mroźnego wiatru, a chwilę później masywne krople deszczu zaczęły spadać coraz szybciej i gęściej. Am nie mieszkała daleko, dlatego po kilku minutach była już przy furtce do swojej posesji. Otworzyła ją i weszła na kamienną ścieżkę. Nawet w taką pogodę ogród wyglądał bajecznie: równo ostrzyżone żywopłoty, świeżo skoszona trawa, biała altanka, po której wspina się różana winorośl z dorodnymi, czerwonymi kwiatami. Nie czekając ani chwili dłużej Am weszła do środka, gdzie powitała ją salwa ciepłego powietrza. Zdjęła swoje 13-stocentymetrowe szpilki i równie czarny, przemoczony żakiet, który powiesiła na haczyku. Skierowała się w stronę łazienki na pietrze, zostawiając za sobą mokre ślady. Weszła do niewielkiego pomieszczenia. Podłoga wyłożona niebieskimi kafelkami, a ściany z obrazami i sufit, z którego zwisał ładny żyrandol miały barwę turkusową. Po lewej stronie stała kremowa wanna, toaleta i półka z kosmetykami do kąpieli; po prawej toaletka, umywalka, wielkie lustro i kabina prysznicowa. Na przeciwko drzwi zaś było okno z białymi zasłonami. Odkręciła ciepłą wodę i dolała do niej różnorakich specyfików. Spojrzała w lustro. Wygladała TRAGICZNIE! Mokre ubrania przylegały ciasno do jej ciała, rozmazany makijaż, włosy w strąkach... Mogłaby uchodzić za stracha na wróble! Rozebrała się i powiesiła ubrania na suszarce. Spojrzała w lustro i uśmiechnęła się pod nosem "Nic się nie zmieniło" pomyślała i zanurzyła się w wannie. Tego potrzebowała. Odpoczynku.  
- Stuk, stuk, stuk, skrzyp, skrzyp... - usłyszała hałas nad swoją głową. Przestraszyła się, jednak po chwili uśmiechnęła się z własnej głupoty "To pewnie, tylko te ochydne koty, tej starej kociary. Jutro się tym zajmę" pomyślała Am namydlając swoje ciało i myjąc włosy. Opłukała się i wyszła z wanny. Wytarła ciało, założyła pluszowy, fioletowy szlafrok, rozczesała włosy i zeszła na dół do kuchni. Dosięgnęła z szafki popcorn, oraz Coca-Colę z lodówki i poszła do salonu. Dziś leciał jej ulubiony film "Kronika opętania". Usiadła na kanapie i włączyła telewizor - wpierw wiadomości.  
"Rząd uchwalił nową ustawę (...)"
"Spłonęło gimnazjum numer (...) sprawcą był jeden z uczniów"
"Absurd polskiej wódki (...)"
"Brutalne morderstwo! Zginęło 15 osób!!! Sprawcą był niejaki Maciej O. został skazany na 25 lat więzienia. 'Wszystkie wyniki jego badań są prawidłowe, jednakże twierdzi, że tych ludzi zabija potwór! Są to zmiany psychologiczne i nie będę się wypowiadał na ten temat' mówi doktor Jakub S. 'Bezwzględność - to jego cecha główna. Sądzę, że przeżył jakąś traumę w dzieciństwie, która zostawiła piętno w jego podświadomości' twierdzi psycholog Izabela M. Dziś w godzinach popołudniowych zbiegł on z aresztu śledczego przy ulicy Czerwonej. Prosimy wszystkich mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności"*  
Ta wiadomość z lekka zaniepokoiła Am, jednak nie przejęła się tym zbytnio, gdyż zaczął się film. Nagle wieczorne niebo przecięła długa, biała błyskawica. "Idealna noc na horrory" pomyślała...
'A teraz czas na krótką przerwę na reklamy' rozległ się głos lektora w połowie filmu, gdy Am usłyszała huk i odgłos bitego szkła dochodzące z kuchni. Wstała i na trzęsących się nogach zapaliła światło w salonie, gorączkowo rozglądając się za czymś do samoobrony. Nic. Jej oddech stał się płytki i narwany, dolna warga niebezpiecznie drżała, a serce niespokojnie kołatało się w klatce piersiowej. Powolnym krokiem zbliżała się do kuchni. Zapaliła światło, gotowa w każdej chwili do ucieczki. Rozejrzała się po kuchni. Nikogo nie było. Okno otworzyło się wpuszczają salwę chłodnego powietrza i deszczu. Zamknęła je w popłochu kalecząc stopę o odłamki szkła, które musiały być jej miską po popcornie. Pozamiatała je i spostrzegła ciemno czerwoną plamę na podłodze "To pewnie sok... Wytrę później" ruszyła z powrotem na kanapę.  
- Skrzyp, skrzyp, skrzyp...
- Zatłukę te koty i tą babę!! - wrzasnęła Am.  
'Dziewczyna szła przed siebie szepcząc pod nosem słowa, których nikt inny nie rozumiał. Niosła szkatułkę. Głos jej mówił, że ma iść przed siebie. Ona jej mówiła "Tylko ty mnie rozumiesz"  
- Hej mała! - zawołał ojciec dziewczyny. "Zabij! ZABIJ!!!" rozkazał demon dziewczynie. Z dzikim obłędem skoczyła na mężczyznę i zaczęła drapać mu twarz, oraz okładać go pięściami. On patrzył z przerażeniem na córkę; chorobliwie blada cera, przekrwione usta, poplątane, brudne włosy, gałki oczne wywrócone do góry...' Niesamowity huk i brak prądu. Ciemność zawładnęła domem Am. Dziewczyna wrzasnęła.
- Skrzyp, skrzyp, skrzyp...
Otworzyła szufladę przy kanapie i wyciągnęła z niej latarkę. Wstała, zapaliła ją i przyciągnęła się. Powolnym krokiem ruszyła w stronę schodów. Jeden stopień, drugi... Wdepnęła nogą w coś mokrego. Skierowała snop światła w to miejsce. Krew, kałuża krwi wypływająca z szpary na suficie. Strych. Am przeraziła się. Serce zaczęło jej bić coraz szybciej i szybciej, po policzkach płynęły jej łzy, trzęsła się ze strachu, a jej oddech był płytki i rwący. Cofnęła się szybko i potykając o coś upadła na kanapę. Nie chciała wiedzieć co to, jednak poświeciła latarką. Kupa mięsa i kłaków leżąca w kałuży krwi. Am krzyknęła.
- Skrzyp, skrzyp, skrzyp...
Dziewczyna podniosła głowę; przez szparę w suficie widziała parę krwistoczerwonych, fosforyzujących, złowieszczych oczu wpatrujących się w nią. Chciała znów krzyknąć, jednak stwór wydał z siebie przeraźliwie wycie. Włosy stanęły jej dęba, nie mogła złapać oddechu. Co teraz? Zerwała się na równe nogi i pobiegła do drzwi. Próbowała je otworzyć.
- Skrzyp, skrzyp, skrzyp...
To na nic! Spróbowała znów.
- Skrzyp, skrzyp, skrzyp...
Rozległo się strasznie blisko. Nagle drzwi otworzyły się. Stał w nich Om ~ jej chłopak.
- Jak się cieszę, że cię widzę! - krzyknęła rzucając mu się na szyję. Nie odpowiedział, nie przytulił. Stał nieruchomo jak posąg świdrując ją wzrokiem.  
- Om? - spytała niepewnie wycofując się powoli w głąb domu. Dopiero teraz spostrzegła, że jest cały we krwi. Usłyszała 2 słowa:
- Jest głodny. - chłopak doskoczył do niej z nożem tnąc brzuch. Lekkie skaleczenie. Am uciekła do schowka pod schodami zamykając się tam.  
- Skrzyp, skrzyp, skrzyp...
- Otwórz Am, on jest GŁODNY! - warknął Om i zaczął wyłamywać drzwi. Dziewczyna zaczęła spazmatycznie oddychać i płakać. Łzy spływały po policzkach na podłogę, tworząc jasnoczerwone kałuże. Serce biło jej jak szalone.
Nagle wszystko umilkło. Cisza. Am całą się trzęsła. Zapaliła latarkę i próbowała uspokoić oddech.
- Skrzyyyp, SKRZYP, SKRZYYYYYP...
usłyszała za sobą. Jakaś niewidzialna ręka zaczęła skrobać napis na ścianie przed nią `Nie odwracaj się` włosy stanęły Am dęba, a oczy wyglądały jak 5 złotych. Choć każdy mięsień jej ciała krzyczał "NIE!" ona zrobiła to. Wydała z siebie swój ostatni krzyk zanim bestia rozerwała jej gardło...
*WiAdOmOśCi*
W nocy 31 maja znaleziono ciało 20 - letniej kobiety. Sprawcą był jej partner, zbiegły Maciej O. którego znaleziono na miejscu zbrodni. "To nie ja" mówi "To BESTIA!"  
_________
Nie próbuje zrobić drugiego Kinga, bo się nie da.
*Przedstawiłam tu oraz współczesnej telewizji i medycyny MOIMI oczami. I przepraszam za błędy - całość pisana na telefonie.

5 790 czyt.
6725100% 4
Gabi14

Gabi14 opublikowała opowiadanie w kategorii horrory, użyła 1574 słów i 8668 znaków. ·

Komentarze (8)

 
  • whiterose

    whiterose 8 lis 2015 ip:4677124

    No fajnie fajnie, tekst zrozumiały, i prosty. Spodobał mi się

  • UczenNr10

    UczenNr10 30 maj 2015

    Genialne

  • Gabi14

    Gabi14 3 cze 2014

    Dlaczego?

  • Karou

    Karou 1 cze 2014

    wow O.o

  • Gabi14

    Gabi14 31 maj 2014

    Taki był zamiar Lena3003

  • Lena3003

    Lena3003 31 maj 2014

    Gabi ! Moja psychika jest tak słaba ze przez Ciebie boje sie do łazienki chodzić ! (skrzyp. skrzyp, skrzyp...)

  • Gabi14

    Gabi14 31 maj 2014

    Wiem, wiem mało krwi i ofiar, kolejna część (o ile będzie) powinna być bardziej krwawa

  • Shruikan

    Shruikan 31 maj 2014

    Bardzo fajne opowiadanko