Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Nasze życie w kontekście Słowa Bożego cz. 2

Część druga: Homoseksualizm.

Bardzo ciężki temat. Nie zamierzam nikogo przepraszać. Na wstępie muszę jednak zaznaczyć, że nie mam nic wspólnego z poglądami biskupa Jędraszewskiego, ojca dyrektora Rydzyka i PiS – u. Jednocześnie nie jestem za Rafałem Trzaskowskim, który finansuje LGBTQ. Felieton jest na podstawie Biblii, a nie na podstawie idei KK, stojącego w odstępstwie z Biblią. Nie popieram prześladowania w żadnej formie, ludzi o odmiennych orientacjach seksualnych. Nigdy też nie napiszę felietonu o ludziach typu trans. Nadal mam podobne zdanie w tej sprawie, jakie wyraziłam w felietonie pt. ,,Wiktor, który przegrał." Nie znaczy to, że popieram w czymkolwiek ideologię LGTBQ. Nie znaczy to, że jestem przeciwny homoseksualistom czy lesbijkom a jestem za ludźmi trans. Nie chcę o tym pisać felietonu. Moim zdaniem rząd i niektórzy ludzie w Polsce są gorsi niż faryzeusze, którzy przyprowadzili Jezusowi kobietę przyłapaną na cudzołóstwie. Dużo gorsi. Mówię o ich stosunku do ludzi o odmiennych orientacjach. Jeżeli człowiek niewierzący postępuje źle w stosunku do innego człowieka jego wina jest mniejsza niż kiedy to czyni człowiek deklarujący się jako wierzący albo jako ktoś, kto zna nauki Chrystusa. Zdaję sobie sprawę, że i tak zbiorę krytykę.  

Tak jak w poprzednim felietonie zacznę i tym razem od dwóch cytatów z Biblii i wcale nie będzie to cytat z Księgi Kapłańskiej, mówiącej co lud Izraela powinien zrobić z mężczyzną współżyjącym z innym mężczyzną.
Pierwszy list do Koryntian rozdział 6 werset 9- 11 ,, …. Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego”. I werset drugi, Ewangelia Mateusza, rozdział 11 werset 23....Gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały (Jerozolima) zostałoby( Sodoma) aż do dnia dzisiejszego. Werset 24... Ziemi sodomskiej będzie lżej w dniu sądu niż tobie (Jerozolima).
Do treści Biblii jeszcze wrócę. Pierwszy werset świadczy o tym, że ludzie, którzy są pijakami, kłamcami, cudzołożnikami, rozpustnikami, chciwcami, złodziejami, bałwochwalcami, oszczercami nie mają prawa zarzucać komuś, że jest homoseksualistą, to chyba jest proste w zrozumieniu. Kim jest biskup Jędraszewski jeżeli kłania się przed posągiem Marii? Bałwochwalcą. Kim jest Duda czy Morawiecki? Kłamcą. Słowo Boże w innym miejscu mówi, że kłamcy również skończą w Jeziorze Ognia. Cóż jednak więcej mówi ten werset. Że Bóg jest w mocy sprawić, że przez obmycie w krwi Pana Jezusa, ktoś może przestać bym jednym z wymienionych. Mamy na to biblijny dowód mający dwa tysiące lat. Oczywiście mycie we krwi jest przenośnią.
Teraz z drugiej strony. Mężczyźni współżyjący z mężczyznami twierdzą, że tacy się urodzili. Oczywiście sprawa dotyczy również lesbijek. Proszę nie sądzić, że kiedy robi to dwóch lub więcej mężczyzn, to uważam to za obrzydliwe, a kiedy robią to kobiety ze sobą, to jest miło popatrzeć. Biblia dużo częściej pisze o takich mężczyznach, z powodu tego, że, jest to gorszy grzech. Z zainteresowanymi mogę podyskutować o tym jak wrzucenie do Jeziora Ognia może być gorsze i bardziej gorsze.  
Czy znaleziono jakiś dowód na to, że ktoś jest taki? Gen homoseksualisty/lesbijki? Nie sądzę. Istnieje natomiast werset w Biblii mówiący, że Bóg skazał takie osoby, by ich naturalne pragnienia odwróciły się przeciw naturze za karę, ponieważ nie uwierzyli prawdzie. Jednak Bóg wybacza człowiekowi kiedy się nawróci, tylko ten ktoś musi najpierw tego chcieć. Trzecia strona mówi: Jezus nigdy nie wspomniał nic o homoseksualistach. Bezpośrednio prawda. Pośrednio, nieprawda.  
Oczywiście jest jeden argument wysuwany przez niektórych homoseksualistów: Robię to z miłości. Moim zdaniem jest różnica między takim homoseksualistą a sodomitą. O tym później. Ale zacznijmy od argumentu miłości. Kto jest źródłem miłości? Kto jest źródłem definicji rodziny? Bóg. Ta sama istota stworzyła Adama i Ewę i dała im pierwsze zadanie. Rozmnażanie. Rozmnażanie jest możliwe między mężczyzną i kobietą. Ta sama istota sprowadziła Potop i ta sama istota sprowadziła ogień na Sodomę i okoliczne miasta. Ta sama istota dała Mojżeszowi prawo i ta sama istota powiedziała Żydom ,,Za prawdę powiadam wam, zanim Abraham stał się, Jam jest” Słowo. Kim jest Słowo, mówi początek Ewangelii Jana. Obecnie świat wchodzi w stan Sodomy. Mówi o tym Jezus w Ewangelii Mateusza rozdział 24. Świat nazywa to sprawiedliwością. Bóg nazywa to bezbożnością.  
Teraz napiszę coś, co jeszcze bardziej nie spodoba się czytającym. Poprzednio pisałem, że zniszczenie Sodomy i sąsiednich miast nie stało się z powodu homoseksualizmu. Byłem w błędzie. Jednak nadal twierdzę, że technicznie jest różnica między homoseksualistą a sodomitą. Jednak rdzeń problemu jest ten sam. Obie te grupy mają pragnienie cielesne, tej samej płci. Dlaczego jednak Bóg zniszczył Sodomę, Gomorę, Admę i Seboime? Dowiemy się również, dlaczego dobry Bóg nie zniszczył Soaru, mimo że to planował poprzednio. Jeżeli po tym przykładzie nie zobaczycie, że Bóg jest dobry i wyjątkowo łaskawy, to nie jestem w stanie wam przedstawić innego dowodu. Oczywiście tego rodzaju kataklizm nie jest spotykany w całej Biblii. Znaczy to tylko jedno. Bóg zrobił to z jakiegoś specjalnego powodu. Zrobił to również dla przykładu. Tak jak pisałem poprzednio. Ludzie tych pięciu miast złamali prawo dane Noemu po Potopie. Ludzie Sodomy chcieli również zanieczyścić nieskazitelne. Podobna sytuacja spowodowała potop, podobna zniszczenie grupy Koracha, syna Jishara w buncie przeciw Mojżeszowi. Bóg zawsze postępuje identycznie. Z tego samego powodu uratuje ludzi w czasach antychrysta.  
Z opisanej sytuacji w Ksiedze Rodzaju rozdział 19 wynika, że mieszkańcy pozostałych miast musieli być w tej samej kondycji psychiczno-duchowej co mieszkańcy Sodomy, bo wówczas Bóg zniszczyłby tylko Sodomę. Ilu sprawiedliwych mieszkało w Sodomie? Mniej niż dziesięciu. Czy wszyscy mieszkańcy Sodomy byli i homoseksualistami? Prawdopodobnie nie. Czy wszyscy byli sodomitami*? Nie. Kwestią jest, do czego doprowadził stan Sodomy ludzi tych miast, w tym rodzinę Lota. Posłuchajcie uważnie, bo jest to bardzo istotne dla naszych czasów. Okolica miast płaskowyżu była bardzo urodzajna. Tu pasterze Lota i Abrahama, którego Lot był bratankiem, pobili się o urodzajne pastwiska. Abraham uznał, że nie mogą być razem i dał wybór Lotowi, gdzie zechce mieszkać ze swoimi pasterzami. Lot wybrał okolicę Sodomy. Czy Lot wiedział, kim są mieszkańcy Sodomy? Oczywiście. Mieszkańcy tych miast byli tchórzami. Następna cecha ludzi, którzy mogą znależć się w Jeziorze Ognia (Objawienie 21 werset 8). Królowie Sodomy i okolicznych miast płacili lenno innym królom, ale po latach zbuntowali się i tamci wydali im wojnę, którą tchórze z Sodomy przegrali. Królowie Szinearu, Ellesaru, Elamu i Goimu, wzieli jeńców, a w tym Lota i jego ludzi. Wówczas Abraham zebrał trzydziestu ośmiu swoich ludzi i odbił wszystkich zakładników, nie tylko Lota i jego ludzi. Król Sodomy chciał wynagrodzić za to Abrahama, ale ten odmówił. Właśnie z powodu, że wiedział, kim są ci ludzie z tych miast. Słowo Boże nazywa Lota sprawiedliwym. Jakie powody kierowały nim, że nadal tam mieszkał? Co stało się z jego ludźmi potem, pismo milczy. Do czego jednak doprowadziło Lota i jego rodzinę, mieszkanie w Sodomie? Zaraz dojdę też do naszych czasów. Kiedy dwóch aniołów i Bóg odwiedzili Abrahama, ten od razu rozpoznał Pana. Natomiast Lot już nie wiedział, kiedy odwiedzili go aniołowie, że to nie ludzie. Jak zdeprawowani byli mieszkańcy Sodomy świadczy fakt, że od razu, kiedy dwaj aniołowie przyszli po Lota, prawie wszyscy mieszkańcy Sodomy zgromadzili się przy domu Lota, bo chcieli współżyć z dwoma nowymi przybyłymi mężczyznami. Czy przyszli tam dwaj mężczyźni przeznaczeni za mężów córkom Lota? Prawdopodobnie nie. Ponieważ miasta trwały, znaczy, że ci mieszkańcy musieli mieć żony i dzieci, co im jednak nie przeszkadzało dokonywać zła. Lot powiedział im to. W zamian za ochronę potencjalnych gości Lot zaproponował im swoje córki, dziewice. Czy ten pomysł pochodził od Boga? Z pewnością nie. Lot nie zaproponował im swojej osoby ani swojej żony. Wyobrażacie sobie jacy to musieli być ludzie? Potem kiedy aniołowie wyprowadzili ich siłą z miasta (Lota, żonę jego i dwie córki), żona odwróciła się z powodu tęsknoty za tym co zostawia. Nie sądzę, by zrobiła to z ciekawości. Następnie czyn córek Lota też nie należał do najczystszych. Córki upiły ojca, by mieć z nim potomstwo. Jest to bardzo trudny werset, bo mówi, że Lot o tym nie wiedział. Pewnie gdy zobaczył, że są ciężarne, sądził, że zrobiły to ze swoimi przyszłymi mężami. A teraz kwestia Soaru. Bóg zamierzał spalić ogniem z nieba również to miasto. Jednak nie zrobił z tego z powodu prośby Lota, który chciał tam się schronić. Czy Bóg nie wiedział, że Lot zmieni zdanie i pozostanie w górach? Oczywiście, że tak. Lecz Bóg jest suwerenny i sprawiedliwy. Jak coś obieca, to robi. Muszę dodać, że Bóg uratował Lota tylko ze względu na Abrahama. Biblia jest wielowymiarowa. Mamy tu ludzi typu Abrahama, typu Lota i typu ludzi z Sodomy.
A teraz jak ta sytuacja ma się do naszego życia? Po pierwsze widzimy obecnie nieprawość i bezbożność każdego dnia. Ja żyję w kraju, gdzie homoseksualizm jest dozwolony i chroniony. Małżeństwa między osobami jednej płci są legalne i adopcja dzieci dla takich par jest legalna. Wierzący ludzie nie są w sytuacji Lota, bo wszędzie tak jest tak samo. Chodzi o to, że każdego dnia pewne siły chcą doprowadzić ludzi do stanu gorszego niż w Sodomie. Dlaczego? W całej Biblii nie ma słowa o pedofilii. Ostatnio oglądałem co dzieje się w Holandii. Dzieci w ramach edukacji seksualnej są zgromadzone na sali i tam przychodzą do nich nadzy, starsi ludzie i z nimi rozmawiają. Dzieci w wieku lat dziesięć- dwanaście lat. Jak może słyszeliście, w krajach takich jak Holandia, Dania, Belgia i Szwecja są grupy pragnące zalegalizować pedofilię i kazirodztwo. Zdziwieni? Sądzicie, że do tego nie dojdzie? Przecież w końcu ktoś zacznie udowadniać, że taki się urodził i że ma prawo tego pragnąć z miłości. Brzmi znajomo?
Och to niemożliwe, powiecie. Naprawdę? Dlaczego nie? Czy dwa lata temu ktoś by uwierzył, że nie będzie mógł wyjść z psem bez kagańca, a sam będzie musiał mieć kaganiec, kiedy wyjdzie na spacer? Sądzicie, że to inna bajka? Te same siły, które kierowały ludźmi z Sodomy, kierują ludźmi ustalającymi prawa odnośnie orientacji seksualnych jak i odnośnie ile jest zarażonych na koronawirusa. Wiem, że mi nie wierzycie, ale to prawda. Koronawirus, pandemia, zniewolenie ludzkości planowano od dawna i są na to dowody. Oczywiście ludzie, nazwijmy ich bardziej moralnymi, walczą i sądzą, że wygrają. Nie wygrają. Przed wami rzeczy, które wam się nie śnią, a wy je przyjmiecie za normalne. Cztery tysiące lat temu prorok Daniel napisał, że przyjdzie król o okrutnym obliczu, który będzie czcił boga twierdz. Zmusi on ludzi, do rzeczy, których nigdy w normalnych warunkach by nie chcieli, a zrobią to z radością. Dlaczego? Bo ich stan duchowy będzie gorszy niż ludzi z Sodomy. Widzieliście zdjęcie plakatu z Warszawy, jak kobieta zjada płód? Do tego doszło. 
Każdy mężczyzna, który czuje pociąg do innego mężczyzny i każda kobieta czująca pociąg do innej kobiety może być z tego wyzwolona. Tylko ci ludzie muszą tego chcieć. To było możliwe dwa tysiące lat temu, są znane takie przypadki obecnie, o czym pisałem i nadal jest to możliwe. Biblia, której nie wierzycie i wyśmiewacie, mówi, że za czasów tego króla, czyli antychrysta ludzie będą chcieli umrzeć, ale śmierć przed nimi ucieknie. Czy równie niemożliwą rzecz słyszeliście? Czy sądzicie, że ktoś był aż tak szalony, by pisać takie rzeczy? Jak już wspominałem, Słowo Boże mówi, że cały wszechświat zostanie spalony. Zostanie tylko Nowa Ziemia, a światłość Boga będzie dawała światło jak Słońce. Niektórzy czytają o Jezusie i mówią, że był dobry, mądry i wybaczający. Ale On powiedział o sobie, że jest zmartwychwstaniem i życiem wiecznym. I jeśli to się nie stanie, jest nikim więcej niż żałosnym kłamcą, a moja wiara w Niego tworzy ze mnie najbardziej godnego pożałowania człowieka. Oczywiście miałem wiele swoich doświadczeń i słyszałem od innych, wiarygodnych ludzi, rzeczy świadczące o tym, że Jezus Chrystus jest tą osobą, jaką się określał w Swoim Słowie. Jak wielokrotnie pisałem, rozmawiałem z Nim wiele razy. Rezultatem każdej takiej rozmowy było doświadczenie zwane przez wielu, cudem.

* Sodomita to mężczyzna mający czasem żonę i dzieci, a seks z innym mężczyzną uważa za coś bardziej przyjemnego. Zwykle lub zawsze dochodzi do tego gwałt. Czyli nie jest to dobrowolna zgoda na stosunek analny obu stron. W wypadku mężczyzn dokonujących gwałtu na młodych chłopcach, to pedofile, gwałciciele i oczywiście sodomici łącznie.  
Kim są homoseksualiści chyba wiecie.

AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii felieton i obyczajowe, użył 2415 słów i 13835 znaków, zaktualizował 5 maj o 8:23.

4 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • MEM

    "Biblia dużo częściej pisze o takich mężczyznach, z powodu tego, że, jest to gorszy grzech."

    Nie. :) "Biblia" pisze o facetach, a o lesbijkach nie, bo świat w którym powstała, był patriarchalny. Kobieta była postrzegana jako "gorszy sort", więc często ją pomijano, tak jak żywy inwentarz nie został wymieniony, choć i jemu zachowania homoseksualne się zdarzają.

    "Czy znaleziono jakiś dowód na to, że ktoś jest taki? Gen homoseksualisty/lesbijki? Nie sądzę. Istnieje natomiast werset w Biblii mówiący, że Bóg skazał takie osoby, by ich naturalne pragnienia odwróciły się przeciw naturze za karę, ponieważ nie uwierzyli prawdzie."

    Czyli Bóg skazał daną osobę na bycie homoseksualną za karę za to, że w niego nie wierzy, a potem z kolei skazał tę samą osobę za homoseksualizm? I to ma być boska sprawiedliwość???  
    To ja podziękuję.

    Swoją drogą, właśnie o tej kwestii miałam wspomnieć. No bo zawsze mnie dziwiło to, że Bóg potępia "sodomię", a przecież skoro stworzył wszystkich ludzi takich, jakimi są, to sam też stworzył homoseksualistów. Czyli, na logikę, karze ich za to, że są takimi, jakimi ich stworzył (nie pierwszy zresztą to przykład takiej "boskiej sprawiedliwości" – choćby wypędzenie z raju i jego przyczyny są podobnym).

    "Obecnie świat wchodzi w stan Sodomy. Mówi o tym Jezus w Ewangelii Mateusza rozdział 24. Świat nazywa to sprawiedliwością. Bóg nazywa to bezbożnością."

    No nie bardzo wchodzi w ten stan Sodomy, bo zawsze w nim był. Dziś tylko coraz mniej akceptowalne są prześladowania mniejszości seksualnych, za to że są mniejszościami seksualnymi. Co zresztą jest w zgodzie z boskimi nakazami o miłowaniu bliźnich, więc jak może być przeciwko Bogu? Tym bardziej, że to Bóg jest głównym winowajcą stanu rzeczy, bo – jak powyżej o tym już było – sam stworzył mniejszości seksualne (jak ulepisz ze śniegu bałwana, to też będziesz miał do niego pretensje za to, jakim on jest i że np. się na słońcu roztapia?), to jaka to bezbożność.

    "Jednak nadal twierdzę, że technicznie jest różnica między homoseksualistą a sodomitą."

    Relatywizujesz. Nie może być jakichś "homo lepszego" i "homo gorszego" sortu, jeśli ma to być sprawiedliwe. Bo nie mają znaczenia pobudki, tylko to, że się grzeszy.

    "Lecz Bóg jest suwerenny i sprawiedliwy. Jak coś obieca, to robi."

    To nie jest sprawiedliwość (a czy to jest suwerenność to też dyskusyjne) a jedynie słowność.  Z góry sorry za trochę skrajny przykład, ale on specjalnie jest taki, żeby Ci to uzmysłowić: czy jeśli esesman w obozie powiedział więźniowi, że go zastrzeli, jak ten zje położoną kromkę chleba, to to jest dobroć i sprawiedliwość, czy jedynie dotrzymanie słowa (i to wybiórczo; także przy tym wybiórczo stosując swoje własne boskie prawa, bo za grzechy homoseksualizmu wszystkie te miasta miały pójść z dymem, ale jak przyszło co do czego, to okazali się równi i równiejsi...)?

    "A teraz jak ta sytuacja ma się do naszego życia? Po pierwsze widzimy obecnie nieprawość i bezbożność każdego dnia."

    Tak się tylko wydaje, Alex. Ta nieprawość (i bezbożność też) istnieje od zarania dziejów. Pytanie więc, czemu to one nie były "czasami ostatecznymi"... Czasami ostatecznymi to się ludzie straszą od niepamiętnych czasów. ;)

    "Jak może słyszeliście, w krajach takich jak Holandia, Dania, Belgia i Szwecja są grupy pragnące zalegalizować pedofilię i kazirodztwo. Zdziwieni?"

    Mnie już nic na tym świecie nie zdziwi. ;) Nawet ludzka głupota przestała jakiś czas temu, a podobno jest nieskończona.

    A co do tych grup, o których mówisz, to rozmaitych grup, organizacji i sekt, które coś tam sobie chcą, zawsze było i jest na pęczki. Niczego to nie dowodzi. Bo istnienie takiej grupy nie oznacza z automatu jakiejś zgody na to, co akurat sobie ona głosi.

    A argument typu: "zalegalizujecie homoseksualizm, to zaraz za tym wszystko inne, co tylko do głowy przyjdzie, będziecie musieli zalegalizować", jest strasznie wyświechtany. I nieprawdziwy. Ktoś tam kiedyś pewnie podobnie straszył ludzi przy delegalizacji niewolnictwa czy przy emancypacji kobiet. A teraz spróbuj Mamusi powiedzieć, że nie ma praw, to się jej scyzoryk już w samej kieszeni, a nie dopiero w rękach, otworzy. ;) Nie wszystko, co przychodzi nowe, musi koniecznie być złe. Może takie być, jeśli się w którymś miejscu przesadzi, ale jeśli dana rzecz ma pewne sztywne ramy, to nie jest to czymś złym a często właśnie likwiduje różne złe rzeczy.

  • MEM

    "Przecież w końcu ktoś zacznie udowadniać, że taki się urodził i że ma prawo tego pragnąć z miłości. Brzmi znajomo?"

    Brzmi, ale jest nietrafione. :) Bo widzisz, wolność i prawa jednostki kończą się tam, gdzie zaczynają się prawa innej jednostki. Czyli w myśl tego nikt nie pozwoli np. na krzywdzenie dziecka, jako jednostki mającej prawa, przez pedofila domagającego się swoich praw. Tymczasem np. homoseksualiści nikogo swym związkiem nie krzywdzą, bo obie strony dobrowolnie chcą w nim być. Różnica więc jest kolosalna. I wcale nie jest tak, że jak pozwoli się na jedno, to zaraz za tym trzeba będzie pozwolić na coś innego, bo ktoś tam się będzie powoływał, że "zalegalizowaliście homoseksualizm".

    "Och to niemożliwe, powiecie. Naprawdę? Dlaczego nie? Czy dwa lata temu ktoś by uwierzył, że nie będzie mógł wyjść z psem bez kagańca, a sam będzie musiał mieć kaganiec, kiedy wyjdzie na spacer?"

    Oj, dajże spokój... :) Przecież wiesz, że ten kaganiec jest próbą (choć koślawą) ograniczenia liczby zarażeń (czyli nawet jeśli już nie dla własnego zdrowia, to dla zdrowia innych; znów więc prawa jednostki kończą się tam, gdzie zaczynają się prawa innej jednostki – nie masz przecież prawa narażać zdrowia i życia innych, prawda?). Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że ograniczenia prędkości na drogach, albo nakaz zatrzymywania się na czerwonym świetle, to kaganiec (Ogranicza Twoją wolę? Krótka piłka: tak czy nie?).  

    Poza tym już się mówi o stopniowym zniesieniu masek. Jak zniosą je całkowicie, to co wtedy powiesz? :)

    "Przed wami rzeczy, które wam się nie śnią, a wy je przyjmiecie za normalne."

    Oczywiście, że tak. :) Tylko nie tak, jak to pojmujesz.  

    Dla człowieka sprzed, powiedzmy, 300 lat, nasza obecna technologia to także rzecz, która się mu nie śniła. Dla człowieka pierwotnego byłbyś wręcz bogiem o supermocach. I tak samo nam się nie śni przynajmniej część z tego, co się pojawi dzięki rozwojowi naszej cywilizacji. Pod koniec zeszłego wieku Kim Stanley Robinson napisał swoją "trylogię marsjańską". Gość się napisał dobrze ponad 2000 stron bardzo drobnym drukiem. Myślisz, że się sprawdzi, to co wymyślił na potrzeby tych książek, gdy w końcu powstanie kolonia na Marsie? Możliwe, że przyszli "Marsjanie" będą się śmiali z tego równie mocno, jak my z filmu "Podróż na Księżyc" ("Le Voyage dans la Lune" youtube. com/watch?v=ZNAHcMMOHE8 ).

    "Jeśli nie możecie znieść odrobiny zakrwawionego nosa, może lepiej wróćcie do domu i wczołgajcie się pod wasze łóżka. Tu nie jest bezpiecznie. Są tu cuda ze skarbami, które zaspokajają pragnienia zarówno subtelne jak i wielkie. Ale nie jest to dla tchórzy." – Star Trek TNG: Q Who

    "Widzieliście zdjęcie plakatu z Warszawy, jak kobieta zjada płód? Do tego doszło."

    Alex, zweryfikuj sobie coś, zanim w to bezkrytycznie uwierzysz. To był plakat i była na nim kobieta jedząca mięso. Ale nie płód ludzki, tylko polędwicę wołową.

    Jakiś nawiedzony z fundacji tej [autocenzura] Godek uroił sobie, że to ludzki płód i poleciał ze skargą do prokuratury. Widocznie, któryś z portali od teorii spiskowych, albo wyznawców świata według Godek, czy inna propaganda cyrylicą pisana to podłapała, i się rozniosła nowina...

    "Każdy mężczyzna, który czuje pociąg do innego mężczyzny i każda kobieta czująca pociąg do innej kobiety może być z tego wyzwolona. Tylko ci ludzie muszą tego chcieć."

    Po pierwsze, plączesz się w zeznaniach. :) Bo wcześniej pisałeś, że oni są homoseksualni, bo to kara boska na nich nałożona.

    Po drugie, to tak jakby Tobie powiedziano, że możesz nie być heteroseksualny, tylko musisz chcieć.

    Po trzecie, dlaczego oni mają żyć według cudzych poglądów i cudzego widzimisię? Ty byś chciał, żeby ktoś inny sterował Twoim życiem i to jeszcze w samych jego podstawach?

    "Czy sądzicie, że ktoś był aż tak szalony, by pisać takie rzeczy?"

    Ludzie pisali wiele różnych szalonych rzeczy. Czy autorzy np. dzieł S-F przedstawiających wytwory swojej wyobraźni są/byli szaleni? No może czasami. ;)

    A czy można na podstawie tych dzieł stworzyć "świętą księgę"? Oczywiście, że można – w ten właśnie sposób powstał kościół scjentologiczny. I to w naszych czasach, gdzie ludzie od setek, a nawet od tysięcy, lat nie tylko są pod dominacją kilku głównych religii, ale mają do tego współczesne wykształcenie, dostęp do mediów i naukowej wiedzy. Czy myślisz, że gdybyś np. trafił na jaskiniowców, albo na plemię ludzi o niewiele w sumie wyższym poziomie rozwoju, i wykorzystał taką współczesną książkę S-F, to nie byłbyś w stanie znaleźć wyznawców nowej religii, która w ten sposób by powstała, skoro jeden facet w Stanach to zrobił w naszych czasach i mu się udało? A po modyfikacjach książki, dopasowując ją do bieżących i zmieniających się potrzeb (to przecież zrobiono z "Biblią" i sam o tym wiesz), czy po 2 tysiącach lat nie byłoby z tym podobnie, jak teraz na Ziemi w przypadku religii?

  • MEM

    "I jeśli to się nie stanie, jest nikim więcej niż żałosnym kłamcą, a moja wiara w Niego tworzy ze mnie najbardziej godnego pożałowania człowieka."

    Nie. :) To w sumie naturalne, że ludzie, po pierwsze, szukają odpowiedzi. Po drugie, wyjścia z beznadziejnej w sumie sytuacji nas jako śmiertelników. Ty uwierzyłeś w przekaz biblijny, ktoś tam w ten z "Koranu", a jeszcze inny w Buddę (czy w naukę ;)). I nikt z nas nie wie na 100%, jak będzie. Może się okazać, że ktoś z tych wszystkich ludzi będzie miał rację, może się okazać, że wszyscy mamy przesrane, bo jednak się skończy to wszystko wraz ze śmiercią (naszą jako jednostek, czy Ziemi jako planety zniszczonej przez supernową, jeden w sumie pies). Nikt tak na prawdę nie wie z całkowitą pewnością co do tego.

  • AlexAthame

    @MEM Generalnie jak Ci się uda to postawisz Bogu zarzuty. Dla mnie to co napisalem ma sens nawet z tą karą.Wiem ze tego nie pojmujesz i o tym dlaczego tak jest Ci pisałem ale Ty tego nie rozumiesz lub nie przyjmujesz. Boģ zsyłał na krola Saula zlego ducha by go dręczył a wowczas Dawid grał na czymś i to Saula nieco koiło. Ty w pewnym sensie myslisz jak niektorzy katolicy.Jak im się mowi, że Bog jest miłoscia to sie zgadzają, a jak sie im mowi ze Bog jest ogniem pochłaniającym i ma kogos w nienawisci to mowią ze z takim Bogiem nie chcą miec nic wspolnego. Pewnie czytałas ksiege Hioba.O tym bys miala co napisac. Pan dopuscił by najlepszy czlowiek w ówczesnym swiecie stracił caly majątek, wszystkie dzieci i na koniec zezwolił by Hiob cierpiał na bardzo bolesny rodzaj trądu.Nie wspominając ze dopuscil by jego syna w ciele czlowieka bito, znecano sie  i w koncu zabito na krzyżu. Ja tego Boga miluje a ty ...sama wiesz.

  • MEM

    @AlexAthame "Generalnie jak Ci się uda to postawisz Bogu zarzuty."

    To nie tak. :) Stawiam je, bo mam do tego podstawę, a nie szukam na siłę, jak by mu tu dokopać.  

    "Ty w pewnym sensie myslisz jak niektorzy katolicy.Jak im się mowi, że Bog jest miłoscia to sie zgadzają, a jak sie im mowi ze Bog jest ogniem pochłaniającym i ma kogos w nienawisci to mowią ze z takim Bogiem nie chcą miec nic wspolnego."

    No ale dziwisz się temu, że ktoś się nie chce zadawać z kimś okrutnym i pełnym innych złych cech? A kto by chciał? Przecież gdybyś spotkał np. morderców i sadystów z Gestapo albo z obozu koncentracyjnego, to też byś nie chciał się z nimi zadawać, przez to jacy są, nie? To naturalne, że ludzi odrzuca zło (chyba, że sami są źli, no bo wtedy wiadomo, że są w swoim żywiole).

    "Pan dopuscił by najlepszy czlowiek w ówczesnym swiecie stracił caly majątek, wszystkie dzieci i na koniec zezwolił by Hiob cierpiał na bardzo bolesny rodzaj trądu.Nie wspominając ze dopuscil by jego syna w ciele czlowieka bito, znecano sie i w koncu zabito na krzyżu."

    No i sam masz odpowiedź na to, jakim Bóg naprawdę jest (jeśli bazować na tym, że 'Biblia" podaje fakty).
      
    "Ja tego Boga miluje a ty ...sama wiesz."

    Wolną wolę masz, możesz więc robić, jak uważasz za słuszne.

  • AlexAthame

    @MEM Nie rozumiesz chyba co znaczy być złym i okrutnym. Bóg taki nie jest.Jest sprawiedliwy.Jego sprawiedliwosc jest ponad ludzie zrozumienie. Sam Hiob narzekał, ale tylko do czasu rozmowy z Bogiem.Wówczas zrozumiał. Oczywiście, że się spodziewałem komentarzy tylko od niewierzących, ale piszę ten cykl glównie dla innych.

  • MEM

    @AlexAthame Nie rozumiesz chyba co znaczy być złym i okrutnym. Bóg taki nie jest.

    Nie jest? Facet zesłał potop, plagi egipskie, palił całe miasta wraz z mieszkańcami, domagał się od ludzi składania ofiar z ich dzieci, nakazywał toczenie wojen narodu wybranego z innymi, pomieszał ludziom języki, by ich skłócić, co doprowadziło do niekończącego się pasma zbrodni i cierpień, zniszczył facetowi życie i rodzinę, bo założył się z kimś o to, że pomimo to ten który padł tego ofiarą, nadal będzie wielbił Boga, stworzył wreszcie cały świat w którym jest tyle syfu (nie do uniknięcia), że piekło przy tym to piknik, i wygnał tam człowieka za rzeczy, których Bóg sam był winien, po czym po dziś dzień się temu wszystkiemu z nieskończonym sadyzmem przygląda, a Ty mi mówisz, że gość jest w porządku???

    "Jego sprawiedliwosc jest ponad ludzie zrozumienie."  

    No i to właśnie jest taki argument w stylu "nie znamy boskiego planu", który przyparci do muru wierzący stosują w takich przypadkach (o którym w jednym z komentarzy Ci dziś napisałam). :) Tylko, że to jest usprawiedliwienie dla boskich czynów, które by były, powiedzmy, "wątpliwe moralnie", jakie osoba wierząca stosuje, a nie fakt czarno na białym podany, że faktycznie jest w tym jakiś plan, którego nie pojmujemy. Czyli ponownie: ludzie potrzebują i chcą wierzyć w dobrego i sprawiedliwego Boga tak bardzo, że nawet gdy mają niezbite (podane przez samą "Biblię" i przez samego Boga) dowody na to, że tak nie jest, to znajdą sobie coś, co ma uspokoić ich własne podejrzenia co do tego, że może to jednak nie jest prawdą, że Bóg jest nie w porządku pod tymi względami, o których mówimy. A z takim podejściem nie da się dyskutować, bo to twierdzenie o "boskim planie, którego nie rozumiemy" jest nie do obalenia. I to nie z braku kontrargumentacji, a z absurdalności argumentacji mówiącej, że to jest ponad ludzkie pojmowanie. Absurdalności z tego powodu, że to nie jest argument (w sensie: faktu) a po prostu gorliwa wiara. Czyli to jest tak, jakbym bez względu na dowody i fakty powiedziała, że "ogień nie parzy, bo wierzę, że nie parzy".

    Rozumiem, że w to wierzysz i że tego potrzebujesz. I masz do tego jak najbardziej prawo, nawet jeśli na siłę szukasz usprawiedliwień dla boskiego okrucieństwa, sadyzmu itp. cech i po znalezieniu takiego usprawiedliwienia, ono Ci wystarcza. Ale trudno jest to usprawiedliwienie obiektywnie i racjonalnie uznać za dowód na dobroć Boga.

  • AlexAthame

    @MEM To agenda odstepczego KK, ktory mowi ze nie znaja Boskiego planu i wszystko w ich kosciele to tajemnica.Spowiedzi, przemienienia, sakramentow itd.  Nie znają bo odstępcą Bóg nie daje poznania. Dwoch dr teologi i ksieży jednoczesnie dyskutowalo dwie godziny dlaczego Jezus krzyknąl na krzyżu.Boze, Boze , czemuś mnie opuscił.I nie doszli...Ja Ci nigdy nie pisalem ze nie znam Boskiego planu. Bog nie jest facetem.Wybacz ale mowisz jak ten złoczynca z lewej. Zejdź z krzyża to Ci uwierzę. Zmartwychwstał i tak mu nie wierzą. Ok Martusiu to bezcelowe...

  • MEM

    @AlexAthame "To agenda odstepczego KK, ktory mowi ze nie znaja Boskiego planu"

    Jaka agenda, Alex... Przecież sam o tym wszystkim (zbrodniach, nasłanych plagach, Jeziorze Ognia itd.) za "Biblią", nieraz piszesz, nie? No chyba mi nie napiszesz, że piszesz o tych przykładach kar boskich/sadyzmu boskiego dlatego, że kościół katolicki Ci kazał...  

    "Dwoch dr teologi i ksieży jednoczesnie dyskutowalo dwie godziny dlaczego Jezus krzyknąl na krzyżu.Boze, Boze , czemuś mnie opuscił.I nie doszli..."

    I nie dojdą. Nikt nie dojdzie. :)  

    "Ja Ci nigdy nie pisalem ze nie znam Boskiego planu."

    Ale ja nie napisałam, że mi to napisałeś, tylko, że ta konkretna Twoja argumentacja była tego samego rodzaju co "nie znamy boskiego planu". :)

    "Bog nie jest facetem."

    It's a figure of speech. ;)  

    "Wybacz ale mowisz jak ten złoczynca z lewej. Zejdź z krzyża to Ci uwierzę. Zmartwychwstał i tak mu nie wierzą."

    Alex. Facet parę miesięcy temu zachorował na COVID. Wylądował w śpiączce na ileś tam tygodni czy miesięcy. Przeszczepili mu płuca, w ostatniej chwili wyciągając, go grabarzowi spod łopaty. Robią mu dializy, bo wysiadły mu nerki. Czy przeżyłby coś takiego, powiedzmy, 100 lat temu? Nie. A więc czy to cud? Też nie.

    Rozumiesz w czym rzecz? ;)

    Tym bardziej, że jest jeszcze jedna kwestia. Tak na dobrą sprawę samego aktu zmartwychwstania nikt nie widział, prawda? Podobnie jak tego konkretnego zmartwychwstałego, który by po tym akcie chodził między ludźmi, jak przed śmiercią to robił, i nadal nauczał oraz czynił cuda.

  • AlexAthame

    @MEM Marta.Dzieci w Chrystusie WIEDZĄ dlaczego Jezus to krzyczał na krzyżu, a cóz dopiero dorośli.KK nie wie bo dla niego zbiblia to legendy.Mam ci przeslac dowod?Mam katolicką biblie tysiąclecia .Tam są uwagi pod tekstem Pisza ze to legendy albo h8storie ludow.Czyli twoja ateistyczna argumentacja .Dlatego mają katechizm.Gdyby czytali na mszy katechizm to bym się nie wtrącał, ale dla zmyłki czytają Slowo i mowia ,,Oto słowo Boze"Masz to w następnym odcinku. Pisalem Ci ale Ty nie mozesz tego zrozumieć.Nie dlatego ze jestes glupia tylko ze nie wierzysz. Pan mowi w Swoim Slowie ze to Slowo jest glupstwem dla swiata.Dokladnie jak Ty mi piszesz. Pisalem Ci ze Bog jest ukryty i daje sie znaleźć tym co Go szukają. A Ty nie potrafisz tego pojąć dlaczego tak jest. On ratuje swoje stworzenie a Ty twierdzisz ze on jest morderca i sadystą. Idea ze wszyscy ludzie są Jego dziećmi jest fałszem. Przeczytaj Rodzaju 3.Sa dwa nasienia.Boze i Węza. I stosunek jest jak jeden do miliona. Przeczytaj co mowił Jezus.Ludzie mowią.Bog byl zly ale Jezus byl dobry.Oni nie maja pojecia ze Slowo stworzylo swiat i Slowo spuścilo ogien na Sodomę.I Slowo rozmawialo z farezyuszami. Jezus im powiedział.Był glód w Samarii a jednak Eliasz przyszedł do jednej wdowy.Dwa miliony ludzi ktorzy nazywali sie Zydami odrzucił z powodu niewiary.Trzy miliony Zydow uprowadzono do Asyrii a tylko Daniel i trzech mlodziencow bylo mu wiernych. Myslisz ze teraz jest inaczej? Jeden na milion. Mowie o królewskim nasieniu.

  • MEM

    @AlexAthame "Marta.Dzieci w Chrystusie WIEDZĄ dlaczego Jezus to krzyczał na krzyżu, a cóz dopiero dorośli."

    Bez urazy Alex, ale wiedzą, czy wierzą?

    No bo widzisz, to jest duża różnica.  

    Ludzie wierzący, z powodu wychowania w danej wierze, indoktrynacji nią od dziecka, są przekonani, że to, w co wierzą, jest faktem. Czyli w pewnym sensie wiara staje się dla nich rzeczywistością na równi z takimi rzeczami, jak to, że konkretnego dnia była np. bitwa pod Grunwaldem. Tylko, że jedno (bitwa pod Grunwaldem) to udowodniony ponad wszelką wątpliwość fakt, a drugie, to nadal jedynie wiara, że tak było, a nie pewność, że tak było.

    "Gdyby czytali na mszy katechizm to bym się nie wtrącał, ale dla zmyłki czytają Slowo i mowia ,,Oto słowo Boze""

    No dobrze. Tylko, że ja w swoich wnioskach nie opieram się na katechizmie a na "Biblii". Tej samej, którą Ty masz na podparcie tego, co twierdzisz. A nie dyskutujesz tu przecież z KK tylko ze mną, nie?

    "Pisalem Ci ale Ty nie mozesz tego zrozumieć.Nie dlatego ze jestes glupia tylko ze nie wierzysz."

    Tak, dokładnie dlatego, że nie wierzę. Tylko, że jest jeden myk w tym wszystkim (o którym już Ci wcześniej wspominałam). Wierzący filtruje wszystkie informacje przez pryzmat swojej wiary. Czyli zatraca w tym momencie obiektywizm, bo np. z góry odrzuca wszelkie dowody na to, że np. Bóg postąpił okrutnie w takiej i takiej sytuacji. I nic do niego nie dociera, co by mu pozwoliło przyjąć ten fakt do wiadomości. Czemu? Bo wierzy, że Bóg jest dobry. A skoro Bóg jest dobry, to nie może być zły. Koło się zamyka, wierzący się w ten sposób uspokaja, że ma rację, ale tak naprawdę ta racja opiera się na błędnym fundamencie, bo wierzący sam na własne potrzeby z góry założył sobie obowiązkowy warunek, że Bóg jest dobry. To tak jakbym ja z góry sobie założyła, że nie da się niczym ugasić ognia, więc "niech się chałupa pali i niech mi nie wmawiają bzdur, że można użyć wody do gaszenia, bo nie rozumieją, że nie da się ugasić ognia".  

    Tak wygląda taka dyskusja z wierzącą osobą. Stąd brak porozumienia w niej.

    "Pisalem Ci ze Bog jest ukryty i daje sie znaleźć tym co Go szukają."

    Ale kto powiedział, że ja mam ochotę na jakieś zabawy w chowanego? On mi żadnej łaski nie robi, że się pokaże lub nie. Natomiast gdyby faktycznie chciał zmienić świat i życie ludzkie (i nie tylko ludzkie) na lepsze, nie odstawiałby szopki w ukrywanie się. Bo ona nie tylko jest zbędna, ale wręcz jest infantylna.

    "On ratuje swoje stworzenie a Ty twierdzisz ze on jest morderca i sadystą."

    Bo jest. Biblia jest pełna tego przykładów. Kim byli ci ludzie, którzy padli ofiarami jego postępowania? Nie powiesz mi przecież, że wszyscy byli "nie jego" dziećmi.

    "Idea ze wszyscy ludzie są Jego dziećmi jest fałszem."

    Tylko, że to nie mój problem.

    Alex. W Stanach Zjednoczonych żyje, dorosła już, dziewczyna, Oksana Masters, która jest ofiarą wybuchu reaktora w Czarnobylu. Z racji deformacji, z powodu promieniowania, swojego ciała i kalectwa z tym związanego, biologiczni rodzice oddali ją do ukraińskiego sierocińca. Tam była, jako kilkuletnie dziecko, wykorzystywana seksualnie i torturowana fizycznie i psychicznie, i twierdzi, że takie rzeczy po dziś dzień się w takich sierocińcach na terenie przynajmniej Ukrainy dzieją. I pytanie: kto to robi? Ludzie, którzy często mają własne dzieci. Czemu nie robią tego swoim dzieciom, a te z domu dziecka tak krzywdzą? Bo dbają tylko o swoje. Kim są? Sam sobie odpowiedz.

    Przypomina Ci to coś? To jest, wypisz wymaluj, taka sama sytuacja. A ja osobiście mam głęboko gdzieś, wobec kogo i z jakich powodów Bóg się zachowuje okrutnie/sadystycznie/po skurwysyńsku. Zło jest złem. I tyle. Nieważne przez kogo, komu, i w jakich okolicznościach robione. I ten, który to robi, zasługuje na najgorsze epitety, i w ogóle na wszystko, co najgorsze. A na pewno nie na jakieś mu czapkowanie, obojętne z jakiego powodu ktoś chce mu czapkować.

  • MrHyde

    A co z lesbijkami?

  • AlexAthame

    @MrHyde Przecież napisałem. Po zdaniu: Do tego doszło.

  • MrHyde

    @AlexAthame Pytam, co o lesbijkach piszą autorzy Biblii. Sodomitom dałeś aż dwa cytaty, a lesbijkom żadnego. Nieładnie tak dyskryminować ze względu na dżender ;)