Kto rządzi Warszawą. Przedruk z Gazety Wyborczej z 2015 r.

Miejskie spółki obsadzone z partyjnego klucza. Kto rządzi Warszawą
Iwona Szpala, Paweł Gawlik
27 marca 2015 | 08:00
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz (Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta)

Prześwietliliśmy zarządy i rady nadzorcze miejskich spółek. - Konkursy na stanowiska? Nie bądźmy śmieszni - mówi nam działacz PO. A polityk SLD dodaje: - To już nie jest epoka bezpartyjnych fachowców Kto rządzi miejskimi spółkami? Sprawdziliśmy.
Samo ustalenie składu rad nadzorczych (zarabia się tam zwykle 3,4 tys. zł miesięcznie) i zarządów (między 4,1 a 20,7 tys. zł miesięcznie) nastręcza problemów. Dane na stronach miejskich spółek są często nieaktualne, choć Biuletyny Informacji Publicznej powinny być aktualizowane na bieżąco. A po ostatnich wyborach w spółkach doszło do przetasowań.

Politycy uczą się w spółkach biznesu

Stołeczny samorząd jest potężnym pracodawcą. W samym ratuszu i dzielnicach pracuje 7,9 tys. osób, miejskie spółki - jest ich 31 - dają pracę kolejnym 14,5 tys. Elita, czyli członkowie rad i zarządów, liczy ponad sto osób. To ludzie głównie z nadania politycznego.

O obsadzie stanowisk w spółkach decyduje osobiście Hanna Gronkiewicz-Waltz. Konkursom jest przeciwna. Mówi, że w Europejskim Banku Rozbudowy i Rozwoju, którego była wiceprezesem, też obowiązywały mianowania. - Staram się łączyć osoby z profesjonalnym doświadczeniem z rynku finansowego czy bankowego z urzędnikami oraz młodą generacją polityków samorządowych. Oni muszą nabrać doświadczenia, jeśli kiedyś chcą zarządzać poważnymi firmami - mówi pani prezydent. - Trzeba kształcić nowe kadry.

Przy nominacjach podpowiadają jej prominentni politycy PO: poseł Marcin Kierwiński (szef gabinetu politycznego premier Ewy Kopacz) oraz posłanka Joanna Fabisiak i wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak.

Komu może się trafić posada w spółce? Zgodnie z prawem nie mogą tam zasiadać radni miejscy i dzielnicowi oraz ich małżonkowie, jak również małżonkowie skarbnika, sekretarza i prezydenta miasta. Jednak wiceprezydentów zakaz nie obejmuje, z czego skwapliwie korzystają. W radach nadzorczych są Jarosław Jóźwiak (MPWiK, czyli miejskie wodociągi) i Michał Olszewski (Metro Warszawskie) oraz skarbnik miasta Mirosław Czekaj (Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe). Poza nimi kadry spółek tworzą politycy PO, mianowani z politycznego klucza burmistrzowie i grupa wysokich urzędników.

Dyrektor, która kontroluje siebie samą

Teoretycznie obowiązuje zasada: jeden człowiek może zasiadać tylko w jednej miejskiej radzie nadzorczej. Ale zasada znika, kiedy mamy do czynienia ze spółkami z mniejszościowym udziałem miasta. Skorzystali z tego Jarosław Kochaniak, Ludwik Rakowski i Renata Tomusiak.

Kochaniak to zdymisjonowany w 2013 r. wiceprezydent Warszawy. Jeszcze pełniąc tę funkcję, przeszedł przez rady Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Ogrodniczych, SPEC i MPWiK - to pierwsza liga miejskich spółek. Jednocześnie przez cały czas zasiadał w radzie Kupieckich Domów Towarowych (miasto miało tam ledwie 0,04 proc. udziałów, ale dawało to posady). Kiedy Warszawa pozbyła się udziałów w KDT, Kochaniak przeniósł się do Dalkii (dziś Veolia), czyli dawnego SPEC, które sam prywatyzował jako wiceprezydent. Zasiada tam do dziś, niedawno dostał też posadę w radzie Miejskich Zakładów Autobusowych. - Kochaniak musi gdzieś zarabiać. Można się domyślić, że po dymisji jest traktowany na rynku trochę jak człowiek z wilczym biletem - mówi polityk PO obeznany w nominacjach.

W radzie Veolii zasiada też Ludwik Rakowski, burmistrz Wilanowa i szef klubu radnych PO w sejmiku Mazowsza. Ceni go Andrzej Halicki, lider Platformy na Mazowszu. Rakowski niedawno został też przewodniczącym rady nadzorczej Pałacu Kultury i Nauki (to też miejska spółka). Do posad ma podejście filozoficzne. - Jak wszyscy nominowani dziś jestem w radzie, ale jutro może mnie nie być. Wszystko zależy od woli właściciela spółki, czyli pani prezydent Warszawy - mówi.

Teraz przypadek szczególny, czyli Renata Tomusiak. Zasiada w dwóch radach (MPO i Agencji Inwestycyjnej CORP), choć jednocześnie jest dyrektorem biura nadzoru, które kontroluje miejskie spółki. Czy to nie konflikt interesów? - Spółki, w których zasiada pani Tomusiak, nadzoruje inna osoba z jej biura - twierdzi Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Konkursy na stanowiska? Nie bądźmy śmieszni

W zeszłym roku rozdawaniu miejsc we władzach spółek komunalnych przyjrzała się Najwyższa Izba Kontroli. Pod lupę wzięła województwo łódzkie. "Samorządy nierzetelnie sprawują nadzór właścicielski nad spółkami" - ocenili inspektorzy NIK. "Nie przeprowadzano żadnych konkursów na członków rad, gdyż prezydenci miast wskazywali takie osoby indywidualnie" - napisali w raporcie. Według NIK taki sposób nominacji nie sprzyjał ani "transparentności postępowania", ani "wyłonieniu najlepiej przygotowanych kandydatów". Izba zaleciła prezydentom w całej Polsce konkursy na członków rad i zarządów miejskich spółek.

- Konkursy? Nie bądźmy śmieszni! Na takie posunięcie nie zdecyduje się żaden lider, to byłoby polityczne samobójstwo - mówi członek władz warszawskiej PO. - Zarówno do rządzenia, jak i wygrywania wyborów niezbędne są struktury, a działacze mają swoje potrzeby.

I faktycznie, w Warszawie do żadnego zarządu ani rady nadzorczej konkursu nie przeprowadzono.

Prezydent Gronkiewicz-Waltz przyznaje, że zna zalecenia NIK. Ale tłumaczy, że spółki samorządowe nie działają dla zysku, mają dostosować swoją politykę do wymagań miasta. A za nie osobiście odpowiada prezydent.

Stracił wpływy, więc i kwalifikacje

Ocena zdolności menedżerskich bywa ściśle powiązana z notowaniami w partii. Pokazuje to powyborcza historia dwóch działaczy Platformy.

Wojciech Bartelski był burmistrzem Śródmieścia, ceniono go w PO. Rozgłaszał, że odchodzi z polityki do biznesu, ale dostał wiceprezesurę Tramwajów Warszawskich. Jak mówił, "interesuje się transportem szynowym". Pytany o zarobki, odparł: "Szału nie ma".

- Bartelski to charyzma i decyzyjność - uważa jeden z jego partyjnych kolegów. - Wprawdzie nigdy nie zarządzał spółką, ale nadaje się świetnie. Był burmistrzem, a to jakby skończyć dwuletnie studia podyplomowe.

Na drugim biegunie jest historia burmistrza Żoliborza Krzysztofa Bugli. Przez lata rozwijał wzorową karierę lokalnego działacza: wysoko postawieni znajomi w partii, opinia lojalnego polityka, fotel burmistrza, do tego rada nadzorcza Szybkiej Kolei Miejskiej. - Nie czuję się osobą z nadania politycznego, mam kompetencje, jestem radcą prawnym, w radzie jestem od pięciu lat, spółka w tym czasie bardzo się rozwinęła - mówił "Wyborczej" w 2012 r.

Bugla z SKM właśnie wyleciał, ale najpierw stracił wpływy w partii. Zarzuty dotykające życia prywatnego postawiła mu posłanka Joanna Fabisiak, wiceszefowa warszawskiej PO. Partia uznała, że dla Bugli miejsca na Żoliborzu już nie ma, i wyznaczyła innego kandydata na burmistrza. Lokalna Platforma dogadała się jednak z PiS i obroniła Buglę. Wciąż jest burmistrzem, ale z rady nadzorczej natychmiast go odwołano.

Prywatyzacja odbiera źródło korzyści

Władze Warszawy systematycznie zmniejszają liczbę spółek. Dokonano kilku fuzji. Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych (MPRO) przejęło spółkę Zaplecze (handlowała drzwiami i oknami), Ratusz Wilanów (mała wybudować dzielnicowy ratusz) i Przedsiębiorstwo Budownictwa Uprzemysłowionego Warszawa-Północ.

Za rządów PO sukcesem zakończyła się tylko jedna duża prywatyzacja - sprzedaż ciepłowniczego SPEC francuskiej Dalkii (dziś to wspomniana wyżej Veolia).

Inne są odkładane. Korzystają na tym politycy, którzy są posyłani do rad i zarządów.

Od trzech lat obowiązuje uchwała Rady Warszawy o fuzji MPWiK i MPO. Wartość przyszłej spółki to ok. 7 mld zł. Holdingu nie ma do dziś. Tasowanie ludzi w zarządach obu firm trwa w najlepsze. Z MPO do MPRO odszedł prezes Sławomir Michalak (b. doradca Gronkiewicz-Waltz w NBP). Byłego wiceprezydenta Jarosława Kochaniaka w wodociągach zastąpił nowy wiceprezydent Jarosław Jóźwiak.

Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe miało być sprywatyzowane już cztery lata temu. Miał je sprzedać Marek Andruk (PO), były burmistrz Woli. Prywatyzacji nie ma, Andruk wciąż rządzi taksówkami. Są za to nowe osoby w radzie nadzorczej MPT: radna sejmiku Jolanta Koczorowska (PO), była burmistrz Pragi-Północ i Wawra, oraz Ewa Gąsiorek, wicedyrektor marszałkowskiego biura finansów.

Miasto ma też spółki w likwidacji. Trasa Świętokrzyska powstała w latach 90., by zbudować most. Most od dawna stoi, spółka wciąż jest "w likwidacji". I ma radę nadzorczą, w której znalazło się miejsce m.in. dla urzędniczki Agencji Nieruchomości Rolnych. Co robi rada? - Kontroluje działania likwidatora - mówi wiceprezydent Jóźwiak.

Dobre posady są też na cmentarzu

Wśród lokalnych polityków za atrakcyjną uchodzi branża cmentarna. Miejskie Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych (organizuje pogrzeby) objęła kilka lat temu Magdalena Rogozińska (PO). Opowiadała o pracy: "Staram się, by ceremonie pogrzebowe były bardziej radosne".

Ostatnio do zarządu MPUK dołączył Witold Sielewicz, w dwóch poprzednich kadencjach wiceburmistrz Żoliborza. Teraz sytuacja polityczna w dzielnicy się zmieniła. PO straciła tam władzę, a wraz z nią Sielewicz (lider lokalnego komitetu współpracującego z Platformą). Partia zrobiła go więc wiceprezesem MPUK. - W spółce odpowiadam za marketing i sprzedaż, to jest zgodne z moim wykształceniem - opowiada o pracy w pochówkach. - Już mam liczne, ciekawe pomysły. Bo, nie oszukujmy się, MPUK dołuje. Musimy walczyć z rynkową konkurencją. Coraz bardziej się wciągam w temat.

Pytamy Sielewicza, jak dostał posadę w zarządzie spółki. - Był wakat. Wybredny nie jestem. Ja się śmierci nie boję - odpowiada.

I wspomina: - Pierwsze, co zrobiłem po wybudowaniu swojego domu, to zatroszczyłem się o miejsca na cmentarzu dla bliskich. Tak że to, co teraz robię w pracy, nie jest nowym doświadczeniem.

Polityczna elegancja względem SLD

Wymiana kadr między Warszawą a sejmikowymi instytucjami, którymi rządzi koalicja PO-PSL, to standard. Symbolem jest miejska spółka Tramwaje Warszawskie, gdzie znalazło się miejsce dla samego marszałka województwa Adama Struzika (PSL).

Długą tradycję ma też wysyłanie do spółek członków SLD, z którym PO tworzyła koalicję po wyborach w 2006 r. Jeden z działaczy lewicy mówił wtedy "Wyborczej": - Postulowałem, aby w ramach podziału łupów cmentarnictwo przypadło nam, bo to praca spokojna, nieźle płatna i klient się nie awanturuje.

Wtedy do rady nadzorczej MPUK dołączył Tomasz Blukacz, radny SLD z Częstochowy. Zasiada tam do dziś, choć koalicji PO-SLD od dawna nie ma. - To przejaw politycznej elegancji - mówi wpływowy polityk Platformy. - SLD to byli przez lata nasi sojusznicy, zwycięska armia nie zostawia nikogo na polu bitwy, zbiera rannych rycerzy.

Po ostatnich wyborach na pomoc mógł liczyć Sebastian Wierzbicki, szef warszawskiego SLD i kandydat na prezydenta stolicy. Niedawno został wiceprezesem Pałacu Kultury. Nominację dostał też Andrzej Golimont, były wieloletni radny SLD. Mandatu w wyborach nie zdobył, ale dostał prezesurę w spółce Szpital Praski.

Ireneusz Tondera z władz mazowieckiego SLD zachwala partyjnych kolegów. - To dobrze, że w naszych szeregach mamy młodych ludzi, których możemy delegować do poważnych zadań - mówi o Wierzbickim. - Z kolei Andrzej Golimont to nie jest facet z kopalni. Jako radny interesował się miastem, był dyrektorem w PKiN, pracował w szpitalu przy Inflanckiej [obie posady z politycznego rozdania]. W Praskim nieźle sobie radzi.

To nie wszyscy działacze lewicy w miejskich spółkach. Wiceburmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk zachował miejsce w radzie Szybkiej Kolei Miejskiej. Marek Widuch, szef SLD w Gliwicach, ma w Warszawie posadę w radzie MPRO. Dariusz Klimaszewski, były radny Sojuszu, wylądował kilka miesięcy temu w spółce Warexpo.

Wierzbicki rozmowę zaczyna od tego, że jego partia nie dostała żadnej rady nadzorczej po ostatnich wyborach. - Widuch to dawna nominacja, miał duże doświadczenie, mieszkał w Warszawie, był do wykorzystania - mówi Wierzbicki. - Dariusz Klimaszewski? Dostał posadę, bo nasz poprzedni człowiek w Warexpo umarł.

- Rady nadzorcze w SLD są dziedziczne? - pytamy.

- Przecież miejsca nie odziedziczyła rodzina. Darek jest wysokiej klasy specjalistą, aż grzech, by taki potencjał się marnował - mówi Wierzbicki.

Wyjaśnia się też sprawa Tomasza Blukacza w radzie spółki zajmującej się pochówkami. Opowiada o tym inny działacz Sojuszu: - To transakcja wiązana. Tomasz dostał miejsce w Warszawie, za to warszawscy działacze SLD dostali dwa miejsca w radach w Częstochowie, gdzie rządzimy.

Ireneusz Tondera doradza, by z obecności przedstawicieli Sojuszu w miejskich spółkach nie robić sensacji: - To już nie jest epoka bezpartyjnych fachowców. Poza tym to, co my mamy, to resztówka."

MOJE uwagi .  
Może ten artykuł Gazety Wyborczej rozjaśni Wam co się dzieje w samorządach . To jest przykład z Warszawy ale takich " ekip " jest więcej w innych miastach.  
A TERAZ NAJCIEKAWSZE  CZYLI ZAROBKI!!
Jak wynika z oświadczenia majątkowego prezes MPWiK Renaty Tomusiak, w 2019 r. zarobiła z tytułu pełnionej funkcji 379 737,77 zł. Redakcja wp.pl zwraca uwagę, że otrzymywała zatem miesięcznie 31,6 tys. zł. Tomusiak otrzymała także dodatkowo 51 094,11 zł zasiadając w Radzie Nadzorczej Szpitala Praskiego.

Lucyna Golatowska, która również zasiada w zarządzie MPWiK zarobiła natomiast w ubiegłym roku 315 434,20 zł – nieco ponad 3 tys. zł mniej niż w roku 2018 (wówczas zarobiła 318 530,76 zł).

Kolejny członek zarządu, Tomasz Mencina, zarobił z kolei 235 516,59 zł. Należy do tego doliczyć 42 564,46 zł, które otrzymał z tytułu zasiadania w radzie nadzorczej Zarządu Pałacu Kultury i Nauki.

Zasiadający w zarządzie MPWiK od 28 czerwca 2019 r. Dariusz Dąbrowski otrzymał zaś za 6 miesięcy pracy 108 782,59 zł.

REASUMUJĄC . Czytając ten artykuł łatwo wychwycicie, że pani Renata Tomusiak od lat zajmuje stanowiska kierownicze we władzach miasta była min dyrektorem biura kontroli.  
ZAROBKI są kilkakrotnie wyższe niż ministrów lub posłów. Odpowiedzialności nie ma. Inaczej zarząd MPWiK już by podał się do dymisji albo został odwołany.  
A Trzaskowski ? Jest zakładnikiem tychże układów. Nie pozbędzie się ludzi , dzięki którym został prezydentem.  Przypomnijcie sobie jak p. Gronkiewicz-Waltz była przeciwna jego kandydaturze na prezydenta Polski. Bo zdawała sobie sprawę , że w przypadku wygranej PIS obsadzi urząd miasta komisarzem . A przez trzy miesiące można przejrzeć i skontrolować wiele dokumentów . I znaleźć dużo afer zwłaszcza przy ustawianiu przetargów.  
Gdyby Trzaskowski chciał coś zrobić to zaczął by od audytu.

AnonimS

opublikował opowiadanie w kategorii felieton, użył 2497 słów i 15451 znaków, zaktualizował 7 wrz 2020.

24 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • AnonimS

    "Podczas czwartkowej rozmowy na antenie Radia Zer, Trzaskowski zapowiedział, że nie zamierza zrezygnować ze współpracy z Pawłem Rabiejem.

    – Jeszcze nie znalazł zatrudnienia, natomiast też jasno mówiłem, że z Pawłem Rabiejem będę chciał współpracować. Dlatego że on pokazał, że potrafi być sumiennym pracownikiem – stwierdził prezydent stolicy.

    Trzaskowski mówił także o powodach zwolnienia polityka Nowoczesnej.

    – Niestety zrobił olbrzymi błąd i musiałem podjąć taką twardą decyzję, bo wiceprezydent, który nie informuje swojego przełożonego i wyjeżdża, a odpowiada za kwestie zdrowia, musiał ponieść konsekwencje, ale z Pawłem Rabiejem jestem gotów współpracować. Właśnie na takich, żeby choćby jedną z inicjatyw, którą prowadził do tej pory, czy to kwestie dotyczące polityki społecznej czy dotyczące kwestii żłobków, żeby mu powierzyć jakąś odpowiedzialność. Oczywiście nie w takim zakresie jak prezydenta miasta stołecznego Warszawy – powiedział.

    Przyznał także, że "cały czas" myśli o tym, by ponownie nawiązać współpracę z Rabiejem.

    – Będę o tym myślał, przez cały czas o tym myślę. Myślę, że na początku przyszłego roku spotkam się z Pawłem Rabiejem i się go zapytam, czy będzie chciał ze mną współpracować w jakiejś sensownej inicjatywie – powiedział.

    – Raczej myślę o jakimś projekcie, jakiejś konkretnej instytucji, gdzie mógłby realizować swój talent i mam nadzieję, że też nauczył się po tym epizodzie, że trzeba być dużo bardziej odpowiedzialnym – dodał Trzaskowski."

  • MEM

    "Trzaskowski o dwóch latach kadencji: inwestycje w edukację i transport

    Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podsumował dwa lata swojej kadencji. Wśród osiągnięć wymienił m.in. podwojenie darmowych miejsc w żłobkach, nowe przedszkola i szkoły oraz rozbudowę metra i inwestycje w transport.  
    (...)
    Najważniejsza obietnica darmowych żłobków została przez te dwa lata zrealizowana - 95 proc. miejsc opieki żłobkowej więcej, 15 tys. miejsc w Warszawie - wskazywał. Poinformował, że w przyszłym roku planowane jest oddanie do użytku trzech nowych żłobków na Wilanowie, w Ursusie i we Włochach.  

    Mówiąc o działaniach dotyczących edukacji, Trzaskowski podkreślił, że jest to obszar szczególnie istotny w czasach epidemii oraz "bardzo nieudanej reformy edukacji". - Przez ostatnie dwa lata oddaliśmy mieszkańcom 14 przeszkoli i osiem szkół, trwa budowa kolejnych 12 szkół i przedszkoli - mówił. Podkreślił, że zgodnie z obietnicą wprowadzono też podwyżki dla nauczycieli. - O 250 zł wzrosły pensje stażystów z tytułem magistra, o 270 zł pensje nauczycieli kontraktowych - dodał.  [wszystko przy niewywiązywaniu się rządu PiS-u z wypłacania należnej samorządowi, 3-miliardowej rocznie, kwoty na edukację -przyp.]
    (...)
    Trzaskowski poinformował, że trwają negocjacje na temat szybszego oddania do użytku Szpitala Południowego, który ma służyć jako szpital tymczasowy dla chorych na COVID-19. - Równolegle za blisko 200 mln zł rozbudowujemy Szpital Bielański. Oddaliśmy dwie nowe przychodnie - na Białołęce i na Wawrze, uruchomiliśmy nowe programy zdrowotne, jako pierwszy samorząd ruszyliśmy ze szczepieniami przeciwko grypie dla małych dzieci i kobiet w ciąży - wymieniał.
    Jak dodał, rozpoczęto także program szczepień przeciwko HPV dla warszawskich 12-latków. - Prawie podwoiliśmy też budżet na finansowanie kolejnej edycji programu in vitro. Do 2022 r. wydamy na ten cel ponad 33 mln zł - powiedział. Wśród innych osiągnięć w tym zakresie wskazał na otwarcie gabinetów ginekologicznych dla niepełnosprawnych pacjentek w Szpitalu Praskim oraz Szpitalu na Solcu, a także utworzenie ośmiu ośrodków opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej dla dzieci i młodzieży.
    (...)
    przez ostatnie dwa lata druga linia metra została wydłużona o kolejne sześć stacji (trzy na Targówku oraz trzy na Woli), a ponadto postępuje budowa kolejnych trzech odcinków. Rozpoczęły się prace nad budową linii trzeciej.  
    (...)
    - Podpisaliśmy też największy kontrakt w historii na zakup nowoczesnego taboru do obsługi obu linii metra - to ponad 40 pociągów - poinformował Trzaskowski. Jak dodał, miasto zakupiło też 160 autobusów elektrycznych i 150 autobusów gazowych. - Mamy ponadto podpisaną umowę na zakup ponad 200 nowoczesnych tramwajów - wskazał.
    (...)
    Trzaskowski podkreślił, że rozpoczęto także prace nad projektem Nowego Centrum Warszawy, który zakłada m.in. przebudowę al. Jana Pawła II i ronda Czterdziestolatka, przejścia naziemne na Rondzie Dmowskiego oraz aktywizację ul. Marszałkowskiej. Przypomniał także działania stolicy dla klimatu, m.in. likwidację tzw. kopciuchów komunalnych w zasobie miasta oraz powiększanie zasobu Lasów Miejskich."

    (źródło: wawalove. wp. pl/trzaskowski-o-dwoch-latach-kadencji-inwestycje-w-edukacje-i-transport-6578005157301024a )

    Taaaak... Trzaskowski rządzi źle i się nie nadaje, oraz oczywiście nie realizuje obietnic wyborczych... W odróżnieniu od rządu PiS-u, co widać na każdym kroku. W armii nie ma sprzętu (modernizacja starego polega na odmalowaniu muzealnych T-72, przetarg na śmigłowce wraz z technologią oraz zagranicznymi inwestycjami w Polsce lata temu udupiono, pieniądze MON marnuje się na szkolenia kaczych bojówek wywodzących się wprost z neonazistowskich i faszystowskich ugrupowań, a w spółkach pracujących dla wojska, jak zresztą wszędzie, sadza się "misiewiczy" ), wartość giełdowa spółek Skarbu Państwa spadła o kilkadziesiąt procent, wycina się w pień lasy łącznie z terenami ściśle chronionymi, pieniądze zamiast na służbę zdrowia idą na kaczą propagandę, wciskającą "ciemnemu ludowi, który wszystko kupi", jakie mamy cudowne władze, przez rozdawnictwo kiełbasy wyborczej zadłużamy się po uszy, dodruk pieniądza na gigant skalę, nieznaną od czasów PRL, już się rozpoczął, przez ponad pół roku rząd olewał kwestię jakiegokolwiek przygotowania się do kolejnej fali pandemii, do dziś też nie rozliczył przekręciarzy robiących wałki na "walce z pandemią" z (byłym) ministrem zdrowia na czele, za to woli pałować na ulicach protestujące kobiety i terroryzować po domach dzieci za korzystanie z wolności słowa. I to tylko garstka tego, co kaczyzm w tym kraju zrobił, bo za długo byłoby wymieniać. Czego się PiS nie chwyci, to wygląda to w krótkim czasie, jak stadnina koni w Janowie, na dokładkę za chwilę Unia zabierze nam dotacje.

    A do Północnej Korei coraz bliżej.

    Jakiś komentarz, czy znowu będzie "głowa w piasek" i tematu nie ma, dopóki nie znajdzie się kolejny, byle jaki, aby tylko był, kij, żeby w obecnie rządzącą Warszawą opozycyjną administrację uderzyć?

  • AnonimS

    @MEM  niewiele z obietnic zrealizował ale można to w pewnym sensie tłumaczyć pandemią. Rozbudowa metra to kontynuacja działania HGW . Jako sukces będzie mógł zaliczyć , gdy rozpocznie jedną z kilku linii obiecanych w czasie kampanii. Mam nieodparte wrażenie że dla niego stanowisko prezydenta jest kolejnym szczeblem kariery politycznej . Moim zdaniem szykuje się do roli ogólnokrajowej a potem europejskiej tak jak Tusk czy inni politycy PO. Dobrym ruchem była dymisja Rabieja . Ciekawe czy potrafi przewietrzyć zarządy spółek miejskich. Za pozytyw uznaję też przystosowanie autobusów miejskich do potrzeb pacjentów covidowych. Co do przedszkoli . Jeśli oddali tyle to im chwała ale to i tak za mało. Dostanie się do przedszkola dla rodziców wspólnie wychowujących dzieci jest bardzo trudne. Głównie miejsca dostają osoby samotnie wychowujące dzieci. No i podnoszenie kosztów . Prócz podwyżki ceny za wywóz śmieci, wczoraj Rada Warszawy,  za wniosek pana prezydenta, podwyższyła podatki od nieruchomości. Podwyższyła również podatek od środków transportu . Tak samo jak opłata parkingowa. Mam wrażenie że to.nie są pieniądze wynikające z podwyżki kosztów a próba łatania dziury w budżecie. Reasumując. Do tej pory prezydent mało czasu poświęcał miastu . Od miesiąca jest bardziej mobilny i dostępny w ratuszu. PO ma absolutnie na większość w Radzie  miasta, więc przegłosowują co chcą. Zobaczymy za rok w którą stronę to pójdzie. p.s Czajki nie ruszam do.konca rozwiązania sprawy.

  • MEM

    @AnonimS "Rozbudowa metra to kontynuacja działania HGW ."  

    Tylko, że to kontynuacja w wykonaniu tej samej opcji politycznej. Tak powinno być.

    No i jednak też kontynuacja czegoś. A nie jak choćby w przypadku przetargu na śmigłowce dla armii, uwalonego tylko z tego powodu, że przygotowanego przez PO, czy gruntownie rozwalonego systemu edukacji, by powsadzać swoich na stanowiska.

    "Mam nieodparte wrażenie że dla niego stanowisko prezydenta jest kolejnym szczeblem kariery politycznej ."

    A to ciekawy wniosek zważywszy, że zaledwie kilka miesięcy temu facet startował do wyborów prezydenckich i byłby je wygrał, gdyby nie machloje i fałszerstwa PiS-u. :lol2:  

    Zresztą, przecież naturalną cechą robienia każdej kariery jest to, że się ona rozwija, czyli że mierzy się na kolejne szczeble. Trzaskowski nie jest wyjątkiem.

    "Za pozytyw uznaję też przystosowanie autobusów miejskich do potrzeb pacjentów covidowych."

    Te autobusy to jest pozytyw, ale w skali miasta (zwłaszcza tak dużego) to jest drobiazg, który właściwie pod dobry PR podpada (nie to, że te autobusy się nie przydadzą, bo takie kroki w walce z pandemią są potrzebne, tylko, że nie jest to decyzja porównywalna z np. wielomilionowymi inwestycjami opartymi o jakąś strategię rozwoju; to doraźne działanie – pojawia się problem i trzeba go jakoś rozwiązać przy dostępnych możliwościach).  

    "Co do przedszkoli . Jeśli oddali tyle to im chwała ale to i tak za mało."

    Nic na to się nie poradzi, bo budżet nie jest z przysłowiowej gumy. A już zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdzie rząd celowo odbiera pieniądze samorządom a gospodarkę niszczy pandemia. Poza tym kadencja jeszcze nie skończona (podobnie jak rządy opozycji w mieście, bo zwłaszcza po tym, co się dzieje w ostatnich miesiącach, wątpię czy PiS cokolwiek jeszcze (jeśli uczciwie) wygra, a już na pewno nie w miastach).

    "No i podnoszenie kosztów . (...) Mam wrażenie że to.nie są pieniądze wynikające z podwyżki kosztów a próba łatania dziury w budżecie."

    To jest nieuniknione. Rozdawnictwo socjalu (w dodatku częściowo na kredyt), podnoszenie "dekretem" płac (No bo jak to sobie wyobrażasz? Kaczyński dekretem podnosi pensję minimalną, i automatycznie za nią wszystkie inne, o kilkadziesiąt procent na dzień dobry, i to się ma nie odbić na wzroście kosztów? A Ci ludzie pracujący choćby w MPK, czy w zakładach oczyszczania miasta, to z czego będą mieć płacone te wyższe pensje? Przy czym muszą mieć płacone wyższe nie tylko z powodu dekretu ale i tego, że po prostu wszystko z automatu drożeje w sklepach. Prosta zależność. Bo wbrew kaczej propagandzie, tej jeszcze sprzed wyborów w '15, to nie jest tak, że do tamtej pory ktoś w Polsce celowo trzymał płace na niskim poziomie, tylko tak, że ich wzrost był proporcjonalny do rozwoju ekonomicznego kraju.), niszczenie gospodarki oraz dodruk pieniędzy na skutek tak złego rządzenia, jakie ma miejsce odkąd PiS przejął władzę, zawsze się tak kończy. Inflacja. Do tego nawet pandemia niepotrzebna, choć oczywiście swoje dokłada i to w olbrzymiej skali. A do tego wszystkiego samorządom dochodzi to wspomniane celowe zabieranie pieniędzy przez PiS, więc także i łatanie budżetu. No weźmy tylko te 5 miliardów (2 wydaje sama, choć państwo powinno, i kolejne 3 wydaje, bo PiS ich nie wypłaca), które Warszawa wydaje na edukację, a powinien budżet państwa – jak to podzielisz tak w uproszczeniu przez 1,8 mln mieszkańców, to już wychodzi około 2778 zł na łebka.  

    Z czegoś wziąć samorządy przecież muszą, bo ktoś te miasta (i generalnie wszystkie jednostki terytorialne w kraju, bo to nie tylko Warszawa ma z tym problem) utrzymać musi a przydałoby się jeszcze jakoś rozwijać. Stąd takie podwyżki, i tak pewnie nie tak wysokie, jak by być mogły w takich realiach, żeby na bieżące wydatki starczyło. Ale to wszystko (kolejny wzrost opłat) przed nami, w miarę jak ten PiS-owski "Titanic" będzie tonął.

    A ubaw to się dopiero zacznie bez dotacji unijnych... Najpierw tych na walkę z pandemią i nowe inwestycje (a więc masowe bankructwa i bezrobotni na garnuszku państwa), potem te pozostałe, np. dla rolnictwa. I co wtedy?

    A Kaczyński w zaparte, bo wszystko dla utrzymania władzy i dla poszerzania dyktatury, choć już dawno wie, że veto w UE nic nie da, bo państwa członkowskie je obejdą, nikt tam sobie nie pozwoli, by jakaś nawiedzona banda rządziła całą Europą, w ostateczności spiszą nas na straty i oddadzą Ruskim. A już na pewno nie pozwolą sobie takie potęgi jak np. Niemcy czy Francja, żeby Kaczyński nimi rządził i doprowadzał ich do ruiny.  

    "PO ma absolutnie na większość w Radzie miasta, więc przegłosowują co chcą."  

    Na szczęście dla Warszawy, inaczej by wyglądała jak ta nieszczęsna stadnina koni w Janowie, gdzie kilkusetletnia renoma w kilka miesięcy poszła się bujać wraz z zyskami z tego miejsca. Niestety, PiS rządzi jak bolszewia i takie są tego skutki.

  • AnonimS

    W środę po południu zaczną się prace związane z demontażem bypassa odprowadzającego ścieki do Czajki. Nieczystości popłyną do rzeki. Zrzut będzie trwał ok. dwóch tygodni. Powodem tymczasowej rozbiórki jest wysoki stan wody w Wiśle.

  • MEM

    @AnonimS @AnonimS "Powodem tymczasowej rozbiórki jest wysoki stan wody w Wiśle."

    Siła wyższa.

  • AnonimS

    Warszawa. "Czajka". Awaria układu na moście pontonowym. Śmieci w instalacji
    We wtorek MPWiK poinformowało o przerwie w pracy tymczasowego układu przesyłowego na moście pontonowym. Z powodu deszczu i burz, które przeszły w poniedziałek wieczorem nad Warszawą doszło do zapchania instalacji śmieciami.

  • merlin

    Najlepszym komentarzem i jednocześnie podsumowaniem twoich insynuacji będą słowa prof. Bartoszewskiego "Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto " ;)

  • AnonimS

    @merlin to nie są insynuacje tylko fakty. Możesz mi zarzucić wybiórczość ale nie że to fake news. Problem Warszawy to skostniałą sitwą urzędników. Gdy następują zmiany ekip to są przetasowania . A tu od wielu lat ci sami . Dlatego Trzaskowski nie zrobił audytu a powinien, żeby chronić własną dupę. To jest armia prawie 20 tysięcy ludzi. I tu tkwi główny problem. Ci sami ludzie krążą po różnych stanowiskach.

  • MEM

    @AnonimS "to nie są insynuacje tylko fakty. Możesz mi zarzucić wybiórczość ale nie że to fake news."  

    To nie jest tylko wybiórczość. To jest klepanie propagandy w goebbelsowskim stylu – w kółko, do skutku, bez względu na to, czy ma ona sens i czy rzeczywiście są to fakty w świetle tego, że są obdarte z elementów, które całkowicie zmieniają ich znaczenie (Przykład: ten brak kasy w budżecie Warszawy na edukację. Tak się rzucałeś, że wnuk nie pójdzie na dodatkowe zajęcia... I jaka to wina Trzaskowskiego i samorządu, bo takie są rzekomo fakty. Dziwnie zamilkłeś, jak się okazało, że wnuk nie pójdzie na dodatkowe zajęcia, bo rząd PiS nie wywiązuje się z ustawowego obowiązku ponoszenia nakładów na edukację, i tylko w tym roku wisi samej tylko Warszawie z tego tytułu około 3 miliardy złotych. Zamilkłeś, po czym w najlepsze zacząłeś klepać tego rodzaju "fakty" znów... O czym to świadczy?).

    "Problem Warszawy to skostniałą sitwą urzędników. Gdy następują zmiany ekip to są przetasowania . A tu od wielu lat ci sami ."

    To jest półprawda, czyli w sumie też kłamstwo. Oczywiście jest tak, że biurokracja kostnieje i tworzą się rozmaite grupki ze sobą powiązanych urzędników. Ale to jest podobna wada do wad demokracji, która jest najgorszym ustrojem, ale lepszego jeszcze nie wymyślono. Czyli korzyści z obecnego stanu rzeczy przewyższają wady. Bo owszem, wielu tych ludzi pracuje w administracji Warszawy (czy innych miast) od lat. Ale też oni dzięki temu mają potrzebne doświadczenie do wykonywania tej pracy. A to umożliwia sprawne funkcjonowanie miasta, a nie paraliżujące i dewastacyjne skutki, takie jak np. w stadninie koni w Janowie obsadzonej przez "misiewiczy" (dla których kaczy rząd na bezczelnego prawo pozmieniał, żeby "nie matura, lecz chęć szczera..." pozwalała na sadzanie ich na tych stołkach; i którzy, wraz z całą resztą PiS-owskiego bajzlu, Ci nie przeszkadzają – to właśnie jest przykład tego, jaką propagandę tu uprawiasz).

    Ponadto, ci ludzie są najczęściej wykwalifikowanymi urzędnikami z pozdawanymi państwowymi egzaminami uprawniającymi do tej pracy. Czyli ludźmi, którzy oprócz znajomości tego fachu, wybrali taką a nie inną karierę i od niej zależy ich "wikt i opierunek". I teraz, w nagrodę za x lat dobrej pracy, należy ich na bruk powywalać, bo się komuś tam uroiło na podstawie kaczej propagandy (chcącej w najlepszym przypadku posadzić na tych stołkach swoich misiewiczy, a w najgorszym doprowadzić do tego, by i ta część administracji była centralnie, po bolszewicku, przez kaczkę sterowana), że samorząd jest "be", tak? I to w dodatku na podparcie tego klepiąc stek bredni w kółko do obrzydzenia oraz regularnie dorzucając nowe, już tak absurdalne (Co? Zabrakło w kaczych mediach bredni na temat oczyszczalni albo braków kasy w budżecie miasta przez kacze rządy i kryzys wywołany pandemią, czy nawet Tobie się znudziło klepanie tego samego w ślepym uporze?), jak te pretensje o warszawski budżet obywatelski, tak jakby to samorząd za wybór mieszkańców, na co pójdą ich pieniądze, odpowiadał... (A poza tym, akurat projekty ekologiczne są potrzebne. Te kible miejskie zresztą też, chyba że wolisz zaszczane i zasrane ulice. I to bardziej, niż myślisz. Pominąwszy wszystko inne, jeśli chodzi o zachowanie bioróżnorodności, taki przykładzik... Wiesz, że grozi nam malaria z powodu ocieplenia klimatu? A wiesz, że rozniosą ją głównie komary? A wiesz, że przeciętny jerzyk zjada ok. 20 tysięcy komarów dziennie? Dalej Ci źle, czy może jednak wolisz wraz z całą rodziną się telepać w wyniszczającej organizm 40-stopniowej gorączce co 24 do 72 godzin w imię wodza na kaczych łapach, któremu potrzebni są tacy, co propagandę gorliwie roznoszą? Prawda, że prosty wybór?).

    Aha, i jeszcze jedno. Zwróciłeś może uwagę, że kacza partia obiecała przed dojściem do władzy rozliczenie rządów PO? Oni potrzebują od lat ludzi z poprzednią władzą związanych, w tym tych z administracji Warszawy, których mogliby choćby dla celów czysto wizerunkowych posadzić jak Nowaka, mając przeciwko nim dowody korupcji, łamania prawa, czy choćby zaniedbań. I to im więcej, tym lepiej. I co? Minęło ponad 5 lat i jakoś nie udało im się niczego znaleźć na tę "skostniałą sitwę urzędników"... O czym to świadczy?

  • AnonimS

    @MEM Nowak nie siedzi wizerunkowo ale ma poważne zarzuty. Różnica jest taka ze swoich też wsadzają patrz były senator Kogut. Natomiast PO nikogo że swoich nie oskarżyła. Podpadł Niesiołowski to po cichu go spuścili z partii i pozamiatane. Co powiedział Wojtunik? Że materiały były już skompletowane za jego kadencji " agenci CBA zatrzymali trzech łódzkich biznesmenów uwikłanych w korupcyjny proceder. Śledztwo wykazało, że zatrzymani mieli wręczać posłowi Stefanowi Niesiołowskiemu korzyści majątkowe w postaci usług seksualnych. W sumie miało być ich nie mniej niż 31. Postępowanie w tej sprawie prowadzone było od 2013 roku. Czyli jeszcze za rządów PO-PSL ." A tu Bury dawniej PSL "Były poseł PSL został zatrzymany 18 listopada 2015 roku przez CBA. Kolejnego dnia prokuratura przedstawiła mu sześć zarzutów, dotyczących m.in. przyjmowania wysokich łapówek za wpływanie na działanie różnych instytucji państwowych. Chodzi o ponad 900 tys. zł. Może za to grozić kara do 12 lat więzienia. Katowicki sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o aresztowanie byłego posła - uznał, że choć istnieje znaczne prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów, za które może mu grozić surowa kara, to jednak nie ma z jego strony obawy matactwa.

    Zdaniem śledczych, jako poseł i wiceminister skarbu Bury przyjmował wysokie korzyści majątkowe za wpływanie na działanie różnych instytucji państwowych. Od jednego z biznesmenów Bury miał przyjąć łącznie 228 tys. zł - w różnych kwotach, ale też w formie sztabki złota. Trzy inne zarzuty dotyczą przyjmowania korzyści majątkowych lub pośrednictwa w przyjmowaniu łapówek za załatwianie spraw w różnych instytucjach. Zdaniem śledczych b. poseł przyjął 700 tys. zł od pewnego przedsiębiorcy, obiecując załatwienie korzystnego wyroku w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

    Pozostałe zarzuty wobec b. posła są związane z nakłanianiem urzędników i przedstawicieli instytucji na działania niezgodne z prawem. Chodzi o naciski na zbieranie określonych informacji i prowadzenie postępowania skarbowego w określonym kierunku - podała prokuratura." I takich spraw jest dużo więcej. Ale co powiedział Neuman nagrany przez kolegów z PO ? "Rzygam tym Tczewem. Słowo honoru ci daję, rzygam Tczewem [...] Dlatego, mówiąc szczerze, nie chcę zajmować się Tczewem, bo tam są same p***by, naprawdę” – mówi Neumann.
    Podczas spotkania pada nazwisko urzędującego prezydenta Tczewa Mirosława Pobłockiego. Chodziło o jego działalność w zakresie sprzedaży gruntów, którą sprawdzało CBA.
    „Sąd to może wypierd**ić w kosmos, może to prowadzić trzy lata – bez znaczenia to jest. (...) Akty oskarżenia będzie miało, moim zdaniem, 60-70 proc. prezydentów miast. Na nikim to nie będzie robiło wrażenia” – mówi Neumann i dodaje: „Pamiętaj: jedna zasada jest dla mnie święta, k***a. Naucz się tego, jak będziesz o czymkolwiek rozmawiał. Jak będziesz w Platformie, będę cię bronił, k***a, jak niepodległości. Jak wyjdziesz z Platformy, to masz problem”.
    Następnie Neumann przekonywał, że akty oskarżenia samorządowców związanych z opozycją nie będą miały znaczenia:  "Nasz elektorat, ten antypisowski, uzna, że to jest k***a atak PiS-u, żeby go zabić. I pójdą jeszcze bardziej na niego".
    Podczas spotkania szef klubu PO-KO bardzo krytycznie odniósł się do Komitetu Obrony Demokracji.
    „Nie ma KOD-u, KOD jest niczym. (…) Ci ludzie z tego KOD-u, bez organizacji, są niczym. Możesz mieć tysiąc ludzi, bez organizacji są niczym. Możesz mieć stu żołnierzy, którzy są, k***a, spartanami i w***bią ten tysiąc w kosmos. Pospolite ruszenia w Polsce kończyły się tym, że się napili na końcu Sejmu, k***a. Jak szło wojsko zaciężne przeciwnika, to wypier***ali do domu. Taki jest KOD. (…) Nie wierz w takie rzeczy. Ci ludzie na końcu – patrz, kto jest sensowny, i bierz go do siebie. To jest metoda. KOD-ziarze to nie jest żadna siła (...).".   Z tego wynika jasno że sędziowie będą przedłużać postępowania itp aż się sprawą rozmyśli i pójdzie do umorzenia. "

  • MEM

    @AnonimS "Nowak nie siedzi wizerunkowo ale ma poważne zarzuty."  

    Oj, nie udawaj, że nie rozumiesz, o co chodziło. Chodziło o to, że to PiS, dla własnych potrzeb wizerunkowych, potrzebuje ludzi z PO i z samorządów wsadzać do więzień, ale wbrew swym przedwyborczym kłamstwom najwyraźniej nie ma za co nikogo z nich do tej pory posadzić. Oczywiście z wyjątkiem Nowaka, przy czym nawet i w jego przypadku sposób prowadzenia sprawy budzi duże wątpliwości, o czym zresztą już kiedyś była tu mowa.

    "Różnica jest taka ze swoich też wsadzają patrz były senator Kogut."

    Komu te bajki... Bo skoro tak, to dlaczego nie siedzi jeszcze Kaczyński za przekręty i łapówki dotyczące sławetnej budowy "dwóch wież", Ziobro za przekręty przy rozliczeniach finansowych partii, Misiewicz za przekręty w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, Morawiecki za sprowadzenie powszechnego zagrożenia epidemiologicznego (art. 165 § 1 pkt. 1 KK) wciskaniem kitu ludziom, że już po epidemii i mają iść na wybory, Szumowski za przekręty przy zakupach sprzętu medycznego, Morawiecki z Sasinem za organizację wyborów, których nie było, Kuchciński za loty z rodziną i pedofilskie wizyty w burdelach, i w ogóle ta cała kacza klika za przestępstwa związane z próbami (po dziś dzień czynionymi) obalenia ustroju państwa? A to tylko wierchuszka partyjna... Doły nie są lepsze, tylko mniej medialne.  
    I co?  

    Aha, a Kogut trafił do pudła, bo podpadł Jarkowi. Zbuntował się i załatwił, że namaszczony przez Kaczafiego osobnik nie został partyjnym szefem okręgu sądeckiego, z którego kaczor Koguta raczył chwilę wcześniej wywalić. Innymi słowy, to była kacza zemsta połączona z pokazaniem, kto w partii rządzi na wyłączność. Gdyby Kogut ogon podwinął i nie gdakał za dużo, mógłby kraść do woli, jak do tamtej pory, i włos by mu z głowy nie spadł. A że kacza propaganda skorzystała z okazji, by ludowi ogłosić: "widzicie, zamykamy swoich", to jest już co innego, i tylko głupi by nie skorzystał. Praktyka zaś jest jeszcze gorsza niż w PO, bo PiS buduje oligarchię znaną z postsowieckich republik, a do tego nawet Neumannowi daleko.

    Zresztą, Kaczyński Koguta faktycznie chciał potem zamknąć, ale się mu część partii zbuntowała, bo się bali, że któregoś dnia kaczor zrobi z nimi dokładnie to samo. I okazało się, że ten strach w połączeniu z tym, co mają za uszami, odkąd zaczęli się paść na państwowych korytach, jest – wyobraź sobie więc skalę przekrętów – znacznie większy, niż nawet strach przed ich umiłowanym prezesem i utratą przez niego władzy w kraju. I w ten sposób Kogut się wywinął.  

    Widzisz, jaką masz "prawą i sprawiedliwą" partię?

    "Natomiast PO nikogo że swoich nie oskarżyła."

    No przecież dobrze wiesz, że w PO za wszystkimi złodziejami murem pod warunkiem, że są z PO. Sam przecież przypadek taśm Neumanna przytaczasz.

    Poza tym to jest nie na temat. Ja wcale nie broniłam tych z Platformy. Stwierdziłam tylko fakt, że PiS miał rozliczać m. in. w samorządach, gdzie podobno taka mafia, a jakoś na nikogo nie może nawet rzucić podpartego czymkolwiek podejrzenia. To świadczy albo o wyjątkowym nieudacznictwie "zera" i jego resortu, albo o braku jakichkolwiek dowodów na rzucane od ponad 5 lat oskarżenia, pomimo starań, żeby coś znaleźć lub choćby sfabrykować. Czyli jest typowym głodnym kawałkiem rzucanym przez propagandę dla "ciemnego ludu, który wszystko kupi", co było do udowodnienia.

    A pomstowania na decyzję mieszkańców Warszawy w sprawie budżetu obywatelskiego już Ci przeszły? ;) Bo jakoś ani słowa... A miał być taki dobry kij...
    I póki będziesz w taki sposób do tego podchodził, to podobnie jak te 40% wyborców Kaczyńskiego, sam sobie będziesz krzywdę robił, dając wiarę propagandzie i bezrefleksyjnie roznosząc ją dalej w takiej formie, w jakiej to robisz do tej pory.  

    Przy okazji... Wiesz, ile co roku musi wydać, malutkie w porównaniu z Warszawą, Świnoujście na akcję opryskiwania (i tak częściowo nieskutecznego w dodatku szkodliwego i dla środowiska i dla ludzi – bo to jednak trucizna) miejsc wylęgu komarów? Ćwierć miliona. Porównaj ten koszt z tymi 25 tysiącami na tę wieżę lęgową dla jerzyków w Warszawie. Policz sobie, ile takie opryski kosztują (i to nie tylko jeśli chodzi o bezpośrednie finansowanie, ale też o straty w ekosystemie i straty ludzkiego zdrowia z powodu wylewanej trucizny) w skali całego kraju. A wystarczy odżałować parę groszy na budki dla ptaków... Ale co tam... PiS powiedział, że to jest "be", bo ten znienawidzony samorząd, na wyraźne życzenie mieszkańców, to robi, to się wali przy pomocy tego kija bezmyślnie jak w bęben, prawda?

    I się dziwisz, że taki potem jest tego odbiór, jak tutaj w komentarzach...

  • AnonimS

    @MEM nie mam nic przeciwko obywatelskiemu budżetowi.  Chodziło mi o to że można go w tym roku było zamrozić a kasę skierować na pilniejsze cele. Oczywiście po decyzji radnych . A tu nawet nie padła taka propozycja. Skoro się blokuje obwodnicę i inne wydatki to ten można by było wstrzymać czy przełożyć. Po prostu wrzucam pod ten tekst newsy z Warszawy. Akurat na budżet obywatelski od paru lat głosuję i uważam że to dobry pomysł.

  • MEM

    @AnonimS "nie mam nic przeciwko obywatelskiemu budżetowi. Chodziło mi o to że można go w tym roku było zamrozić a kasę skierować na pilniejsze cele."

    Oj, bujasz, Anonimie... :) Ani słowem nie pisnąłeś wtedy na temat tego, że można było przesunąć te pieniądze na inne cele. Z tamtego komentarza, jaki napisałeś na ten temat, ewidentnie wynika, że chciałeś tym razem uderzyć w to, że kasa miasta, w ramach budżetu obywatelskiego, jest wydawana na niepotrzebne bzdury, a w domyśle, że to wina władz Warszawy, która marnotrawi kasę na fanaberie (i w takim samym tonie jest tekst na stronie TVP na ten właśnie temat – to z niego to zaczerpnąłeś, prawda?). Wot, kij się znalazł. A jak się okazało, że znów przysłowiowa kulą w płot, to nagle "nie o to chodziło".

    "Skoro się blokuje obwodnicę i inne wydatki to ten można by było wstrzymać czy przełożyć."

    Masz na myśli Południową Obwodnicę Warszawy? Jeśli tak, to po pierwsze, wynika to z opóźnień przy budowie tunelu, a to nie leży w gestii władz miasta. A po drugie za budowę odpowiada  GDDKiA. A GDDKiA podpada pod Ministerstwo Infrastruktury, a więc pod PiS-owski rząd.
    To do kogo masz pretensje...

    Ponadto wydatek wydatkowi nie jest równy. Te parę milionów w porównaniu z pojedynczymi inwestycjami, lub wydatkami, których koszt idzie w setki milionów, lub nawet w miliardy, to drobiazg, który i tak nikogo nie urządza. Natomiast choć wydawałyby się błahe, inwestycje z budżetu obywatelskiego też mają sens. Inaczej by sprawa wyglądała, gdyby w dobie pandemii i kryzysu z nią związanego budżet obywatelski był np. kilkusetmilionowy i cały poszedł na budki lęgowe i murale (A BTW muralu..., to także ma sens – o ile z pomysłem wykonane, zawsze to jakiś wkład, niewielkim w sumie kosztem, w podniesienie atrakcyjności miasta, a miasto atrakcyjne przyciąga turystów, ci z kolei zostawiają kasę... Kasa przyciąga biznes, biznes z kolei ludzi... Dalej Ci źle z tego powodu?)

    A poza tym, gdyby zablokowano kasę na budżet obywatelski, to znalazłby się po prostu inny kij: "hurr-durr, Trzaskowski zabrał pieniądze ludziom, uniemożliwiając im demokratyczny wybór, na co mają one iść", lub coś w tym stylu. Propaganda tak samo zaplułaby się z oburzenia we wszystkich kaczych mediach, jak teraz jest oburzona za te planowane szalety miejskie.

    "Akurat na budżet obywatelski od paru lat głosuję i uważam że to dobry pomysł."

    Pod warunkiem, że nie wydają kasy na budki dla ptaków i kible za dwa miliony... :p ;)  
    Nawiasem mówiąc, o ile się orientuję, to to nie jest taki zwykły klop, tylko wypasiony z automatycznym czyszczeniem i tym podobnymi bajerami. Nic dziwnego, że tyle kosztuje. Tym niemniej szalety miejskie są naprawdę potrzebne i wszędzie w sumie jest ich mało.

    "Po prostu wrzucam pod ten tekst newsy z Warszawy."

    Nieprawda (i kit wciskasz już w żywe oczy). Wrzucasz selektywnie wybrane newsy z Warszawy. Prosto pod wyznawaną tezę. A jak z tego czy innego powodu nie wychodzi, to odczekujesz chwilę i... zaczynasz znów w dokładnie ten sam sposób. To przypomina dziecięcą zabawę w "pomidor". I byłoby zabawne, gdyby nie celowe, z rozmysłem, uparte fałszowanie rzeczywistości przez powtarzanie propagandy. Bo jako takie, nie jest już śmieszne.

  • AnonimS

    @MEM budżet obywatelski to głosy mieszkańców , więc żadna władza tutaj nie ma wpływu. Ale to około 80 mln złotych, więc można było spróbować to  zawiesić lub przetransferować. Tutaj Rada miasta mogła mieć wpływ. Czy selektywne ? Proszę wrzuć jakiś selektywnie pozytywny news. Ale z tym nawet GW ma problem. Pozdrawiam

  • MEM

    @AnonimS @AnonimS "budżet obywatelski to głosy mieszkańców , więc żadna władza tutaj nie ma wpływu."  

    Tak, tylko, że pierwotnie nie narzekałeś na budżet obywatelski, jako instytucję, tylko na to, na co zostanie on wydany...

    "Ale to około 80 mln złotych, więc można było spróbować to zawiesić lub przetransferować."

    Rzeczywiście... przy choćby np. 3-miliardowej dziurze rocznie spowodowanej tym, że rząd PiS nie wywiązał się z ustawowego obowiązku ponoszenia wydatków na warszawską edukację, te 80 milionów, nawet zebrane całe w kupę, załatwi sprawę... Taaaak...

    Zresztą, już przecież była o tym mowa, że te wydatki na cele budżetu obywatelskiego są również potrzebne i przynoszą szereg korzyści. Wiele tegorocznych dotyczy np. poprawy bezpieczeństwa w mieście, poprawy stanu powietrza, promocji zdrowego stylu życia, a także i edukacji.

    A tak BTW, dziś na Onecie jest tekst o tym, o ile rząd PiS okroił budżety samorządów i o ile chce je ponownie okroić (przy czym liczba obciążeń, jakie PiS zrzuca regularnie na samorządy, rośnie, podobnie jak inflacja dzięki kiełbasie wyborczej, by kacza klika miała stołki i koryto)
    onet. pl/informacje/onetwiadomosci/rzad-chce-zabrac-samorzadom-kolejne-miliardy-zlotych/407pjek,79cfc278

    I co? Jakoś pretensji nie masz, że Ci kaczor miasto okrada. Masz za to ciągłe pretensje do samorządu, że skutkiem tych wszystkich kaczych działań mają one od lat trudności finansowe. I wciskasz mi w żywe oczy, że to obiektywizm. No rzeczywiście... Obiektywizm po zbóju...

    "Czy selektywne ?"  

    Oczywiście że selektywnie. I to nie tylko w przypadku tego, że te wybrane i zmanipulowane newsy/fakty wyraźnie mają za cel bicie w samorządy (zwłaszcza w te obsadzone przez opozycję), ale także przejawia się to w tej formie, że po pierwsze, przemilczasz wszystkie fakty (BTW, jak tam pretensje do kaczej GDDKiA o nadal nie otwartą obwodnicę? Przecież jeszcze przed chwilą, gdy wysuwałeś to jako zarzut pod adresem samorządu, przez który rzekomo obwodnica dalej jest nieczynna, tak Ci to przeszkadzało... A teraz nagle ani słowa? I co? Nadal będziesz udawał, że to obiektywne? A przy okazji, coś na temat tej obwodnicy: wio. waw. pl/artykul/bezpartyjni-samorzadowcy/1078005 Tylko, że znów niewygodne, bo niezgodne z linią partii, to cisza, nie? A tyle było wrzasku, póki się myślało w ślad za PiS-owską propagandą, że to samorządu wina... A teraz nagle zwrot o 180 stopni i cisza na ten temat. Faktycznie obiektywizm, prawda? I nie wstyd za takie – notoryczne tutaj – zachowania?), które są w jakikolwiek sposób niekorzystne dla rządzącej partii, po drugie, umieszczasz tylko to, czym w jakikolwiek sposób da się uderzyć (lub choćby próbować, w nadziei na to, że nikt nie zauważy manipulacji faktami) właśnie w samorządy.

    "Proszę wrzuć jakiś selektywnie pozytywny news. Ale z tym nawet GW ma problem."  

    A proszę bardzo... :) Pierwszy z brzegu przykład po wrzuceniu w wyszukiwarkę. Mniej niż minuta roboty...

    "Produkt Krajowy Brutto przypadający na mieszkańca stolicy Polski znacznie przewyższa średnią krajową. (...) Ci, którzy mieszkają w Warszawie, zarabiają średnio ponad dwukrotnie więcej niż średnia w Polsce - 28 500 euro w porównaniu do 12900 euro. Mieszkańcy najbiedniejszego regionu Polski, województwa lubelskiego, są ponad trzykrotnie bardziej zdominowani gospodarczo przez stolicę"

    money. pl/gospodarka/warszawa-na-szczycie-rankingu-to-nie-jest-dobra-wiadomosc-6546466282612353a

    I co? Faktycznie ten warszawski samorząd rządzi tak źle, że w efekcie tych rządów na łebka wychodzi dochód nawet i trzy razy wyższy niż gdzie indziej w kraju... No skandal po prostu, nie? :p Trzeba koniecznie ich powywalać, żebyś za jakiś czas mógł mieć dochód równie niski jak w lubelskim... Wtedy będzie "cacy", bo przecież kacza partia powiedziała, że jest sukces gospodarczy odkąd PiS rządzi, tam gdzie rządzi, a wszędzie indziej jest "Polska w ruinie"...

    Przy okazji, taka uwaga na marginesie. Zauważ, że w lubelskim – od lat będącym jednym z tzw. "bastionów PiS", ta przepaść w dochodach pomiędzy Warszawą (czy zachodnimi województwami rządzonymi od lat przez opozycję) jest znacznie większa niż pomiędzy stolicą a resztą kraju. To chyba dobitnie pokazuje, kto rządzi lepiej, nie?

    Aha, i jeszcze jedno. Nie wiem czy miałeś okazję być kiedyś w Lublinie. Ja byłam parę lat temu. I miasto zrobiło na mnie fatalne wrażenie – pochodząc z zachodniej Polski i do tego, co tu jest od lat, będąc przyzwyczajona, po przyjeździe tam miałam wrażenie, że się cofnęłam w czasie aż do PRL-u, bo to właśnie za PRL-u miasta leżące w moich okolicach wyglądały i funkcjonowały podobnie do Lublina. Taka jest przepaść, i mieszkańcy lubelskiego zawdzięczają to długoletnim rządom samorządowców z PiS i zbliżonych mentalnie ugrupowań. A teraz PiS wprowadza to samo wszędzie w kraju. I efekty tego dziadostwa w sprawowaniu władzy widać już od paru lat.

  • AnonimS

    @MEM to nie samorząd płaci . Tylko instytucje min rządowe , samorządowe i firmy. Mi chodzi o pokazanie projektu Trzaskowskiego z jego obietnic wyborczych co choćby rozpoczął. Wrzucam ci link na PW bo tu nie wchodzi

  • MEM

    @AnonimS "to nie samorząd płaci . Tylko instytucje min rządowe , samorządowe i firmy."

    Ale co masz konkretnie na myśli? Bo nie wiem do czego się odnosisz, pisząc: "to nie samorząd płaci".

    "Mi chodzi o pokazanie projektu Trzaskowskiego z jego obietnic wyborczych co choćby rozpoczął."

    No ale chwila moment... To nie jest takie proste.

    1. Facet jest prezydentem miasta od niecałych dwóch lat. Z czego większość czasu przypada na pandemię i związany z tym kryzys gospodarczy, a całość tego okresu na PiS-owskie rządy walące w finanse samorządów. Z pustego to i Salomon nie naleje. Napisz do Kaczyńskiego, żeby oddał kasę, którą jego rząd wisi Warszawie, to będzie za co realizować w niej obietnice wyborcze samorządu.

    2. Przynajmniej niektóre z obietnic zostały jednak już zrealizowane i to pomimo okoliczności. Do końca kadencji trochę czasu zostało.

    3. Z obietnicami wyborczymi jest różnie. A w ostatnich kilku kampaniach jest szczególnie paskudnie z uwagi na to, jak dużo kiełbasy wyborczej PiS rozdaje. Chcąc ich pokonać, też trzeba coś obiecać i potem może być trudno z realizacją tego. To jest więc wina nie tyle samego Trzaskowskiego, co całości polskiej sceny politycznej, na której trwa ciągła licytacja na obietnice przekraczające od dawna zdrowy rozsądek. A ona trwa, bo lud się tego właśnie domaga. Przyczyna jest więc w wyborcy, zwłaszcza tym, głosującym w ciemno na każdego, kto da jak najwięcej socjalu, nie patrząc na to, że skutkiem tego, tak jak to zrobił Kaczyński, wygrywa potem ktoś taki wybory, i wprowadza bolszewicki zamordyzm oraz gospodarkę centralnie sterowaną, na koszt obywatela, rzucając "ciemnemu ludowi, który wszystko kupi" obiecany socjal dla utrzymania władzy, czego koronnym przykładem 500+. Dopóki ludzie nie zmienią swej mentalności i nie zaczną domagać się konkretnych reform z prawdziwego zdarzenia a nie datków z MOPS-u, 15 emerytur, utrzymywania nierentownego górnictwa czy zbyt niskiego progu emerytalnego, to nic się nie zmieni (A nie zmienią, bo większość ludzi jest zainteresowana jedynie własnymi czterema literami i to na krótką metę, nie mając często nawet podstawowego pojęcia o tym jak funkcjonuje państwo i gospodarka – nie jest tym zainteresowany, ma papkę w TV, piwo z Biedronki, kawałek cycka do złapania od czasu do czasu albo chociaż obejrzenia z daleka na ulicy czy w internecie, i patrzy, by jak po najmniejszej bezmyślnej linii oporu mieć jak najwięcej w kieszeni dzisiaj, bo o jutrze nawet nie myśli, nie mówiąc już o tym, żeby się nim w jakimkolwiek stopniu martwił. Takie mamy w zdecydowanej większości społeczeństwo.). I chcąc brać w tym udział, każdy polityk musi się dostosować i obiecywać. No a potem ma problem, jeśli chodzi o realizację tego wszystkiego. z tym, że społeczeństwo i do tego jest przyzwyczajone, więc najczęściej nie ma za złe i idzie głosować znów, zwłaszcza jak jeszcze coś ekstra obiecają do poprzednich obietnic.

    I to nie jest usprawiedliwienie, bo to jest karygodne działanie ze strony polityków. Ale takie są po prostu realia w tym kraju (Popatrz na Korwina-Mikkego – pomijając część jego skrzywionych poglądów, wiele w kwestii gospodarczych, jakie głosi od lat, ma sens. I jaki tego skutek? Niemal 30 lat poza parlamentem i kanapowa partyjka, któraś z kolei, która samodzielnie ma poparcie w granicach błędu statystycznego, bo przeciętny Kowalski nie lubi, jak mu się wali prawdę prosto w oczy, za to lubi jak mu "dadzą" jak najwięcej, i nawet przy tym nie pomyśli, że to na jego koszt, ani skąd wezmą. Przeciętny Polak ma mentalność Beaci Szydło, która dorwała się do koryta, "bo jej się po prostu należało". Dlatego wszyscy obiecują..., bo to jest jedyna droga do wygrania wyborów w takiej rzeczywistości.). Tym bardziej, gdy za polityczną konkurencję masz populistów.  

    I dlatego do ilości obietnic wyborczych trzeba podchodzić z dystansem. To nie do końca jest rzeczywisty wyznacznik tego, czy dana partia/rząd/samorząd dobrze rządzi. No PiS zrealizował swoje obietnice socjalnego rozdawnictwa... I co? Dobrze rządzi? Nie. Doprowadza systematycznie kraj do ruiny a ludzi do ubóstwa, rozdając kasę (a właściwie jej część) w większości na zmarnowanie a częściowo na kredyt lub przy pomocy coraz bardziej się rozkręcającego dodruku pieniędzy. Tylko trzeba poczekać na mocno odczuwalne dla jego wyborcy tego efekty. Bo na razie on kasę dostaje i nie pyta się, skąd się ona bierze (Jedyne co zaczyna mu przeszkadzać, to rosnące ceny w sklepach. Skończy się w sklepach, jak Gierkowi, kiełbasa, to się dopiero wyborca połapie gdzie wylądował.), ma przeświadczenie, że "jest za darmo, dają, to biorę, a PiS dobrze rządzi, bo kasę rozdaje realizując jedną z obietnic" (także wśród wielu, których z kolei nie realizuje).

    Rzeczywistym wyznacznikiem tego, kto lepiej rządzi, jest coś takiego, jak podany w komentarzu wcześniej przykład porównania dochodów i warunków życia w lubelskim i w Warszawie. A nie to, czy ktoś z obietnicami wyborczymi przesadził, bo chciał przelicytować konkurencję i wybory wygrać.

  • AnonimS

    W budżecie obywatelskim Warszawa wyda 83 mln z tego prawie 2 miliony na trzy jednostanowiskowe toalety. Będą też pieniądze na mural za 73 tys. zł, hotele dla owadów po 5 tys. zł za sztukę i wieżę lęgową dla jeżyków za 25 tys. zł.

  • AnonimS

    Kolejna awaria w układzie przesyłowym ścieków do oczyszczalni Czajka w Warszawie. Po usterce pompy tłoczącej nieczystości do jednego dwóch z tymczasowych kolektorów na moście pontonowym, rurociąg został wyłączony. Część ścieków ponownie trafia do Wisły.

  • AnonimS

    Budowy torów tramwajowych do Dworca Zachodniego i w poprzek Mokotowa odłożone na lepsze czasy. To kolejne odcinki po trasie na Gocław, które wypadają z planu inwestycyjnego reklamowanego jako rekordowy w historii" – informuje dzisiejsza "Wyborcza".

  • AnonimS

    Zaledwie tydzień temu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował o uruchomieniu tymczasowego przesyłu ścieków do oczyszczalni, dzięki czemu od niedzieli 20 września nieczystości z lewobrzeżnej części stolicy przestały trafiać do rzeki. Jednak sytuacja ta nie trwała długo.

    Warszawa. Ścieki znowu w Wiśle, przyczyną obfite opady deszczu

    Okazuje się, że awaryjny przesył nie radzi sobie z trudnymi warunkami atmosferycznymi. W sobotę wieczorem w stolicy padał obfity deszcz. Gwałtowne ulewy powodują, że nieczystości zaczęły przelewać się do rzeki w miejscu, gdzie stoi most pontonowy.

  • AnonimS

    Sławomir Nitras starał się dowodzić, że nie Rafał Trzaskowski, ale także włodarze innych miast narzekają na brak wystarczających środków finansowych. Po tej wypowiedzi dziennikarka Beata Lubecka podała przykład Chełma, gdzie jest inaczej.

    Prezydent Chełma Jakub Banaszek napisał na przykład na Twitterze: w mieście Chełm obniżyliśmy opłaty za wywóz śmieci, obniżamy taryfę na wodę i w przyszłym roku wprowadzamy bezpłatną komunikację”. Można? Można

    — powiedziała Lubecka.

    Nitras: W Chełmie są pewnie ze trzy autobusy
    Super, tylko w Chełmie są pewnie ze trzy autobusy

    — zareagował na tę wypowiedź Sławomir Nitras.

    Prezydent Chełma odpowiada Nitrasowi
    Na wypowiedź Nitrasa zdecydowanie zareagował na Twitterze Jakub Banaszek, prezydent Chełma.

    @SlawomirNitras, mamy kilkanaście razy więcej autobusów, za tę pogardę należą się chełmianom przeprosiny. Doprowadziliście Warszawę do takiego stanu, że dziś musicie oszczędnie gospodarować prawdą. Swoje obietnice realizuje, co z Waszymi? PS. Chłopaki nie płaczą i dotrzymują słowa!

    — napisał Banaszek.   ". Można ?

  • MEM

    @AnonimS  

    Dobra. Dość tego dobrego...

    Wiesz co? Wziąłbyś sobie wreszcie głęboko wsadził tę swoją wybiórczą ślepotę skutkującą bezmyślnym powtarzaniem kaczej propagandy i kompletnym unikaniem potem tematu, gdy tylko się okaże, że ta propaganda Cię w przysłowiowe bambuko zrobiła, po to tylko, by za chwilę znaleźć sobie kolejny bzdet propagandowy i tak jak poprzednio bezmyślnie (a może zresztą i celowo) go powielać. Pytałam już np. gdzie jest 3 miliardy zł na wydatki na edukację, które co roku kaczy rząd MA OBOWIĄZEK dawać do kasy tego miasta (a to jest tylko Warszawa, policzyłeś ile to wychodzi w skali kraju?) i co roku ich nie daje. Podobnie jak przy innych kwestiach tutaj poruszanych, gębę w kubeł wsadziłeś i udajesz, że tematu nie ma. Tak się bawić nie będziemy. Chcesz, to udawaj Greka i się ciesz, tak jak do tej pory, że Cię PiS w to bambuko robi. Możesz nawet codziennie pielgrzymki dziękczynne robić, żeby z nabożną czcią kaczy kuper całować za to, że cały kraj, łącznie z Tobą, dymają bez mydła. Co kto lubi. Tyle, że to już nawet nie jest śmieszne, a jest po prostu żałosne, że nadal nie potrafisz prostego wniosku o  PiS-owskiej propagandzie wyciągnąć na bazie choćby tylko tego, o czym w całym tym temacie było pisane. To jest wprost zachowanie jak ślepego politruka wiernego partii. Kazali kiedyś gnoić Owsiaka, to się gnoiło wszelkimi metodami, nieważne czy kłamstwo czy nie. Kazali gnoić samorządy, to się gnoi w podobny sposób. Brawo...

    I masz kolejny na to dowód, który sam, w ślad za swoimi kaczymi guru, bezmyślnie podłożyłeś... Wiesz jak w Chełmie obniżyli opłaty za wywóz śmieci? Otóż tak, że przedtem było 11 zł za segregowane śmieci i 33 zł za niesegregowane, a teraz jest 10,90 zł za segregowane i 43,60 za niesegregowane (źródło: supertydzien. pl/wiadomosci/7856,chelm-obnizka-stawki-za-segregowane-odpady). Taka to "obniżka"... – jak zwykle w przypadku kaczej partii na bezczelnych, prymitywnych kłamstwach dla "ciemnego ludu, który wszystko kupi" w żywe oczy od momentu jej założenia jadącej. Umiesz liczyć, czy głupiego na potrzeby hymnów na cześć "słusznej linii naszej partii", nadal będziesz strugał?

    A obniżyć opłatę za wywóz śmieci można o parę groszy, gdy samemu się ich część organiczną kompostuje. Bo wtedy po prostu gmina/miasto ma mniej do wywiezienia, czyli łachy nie robi, i tak jest w przypadku tego kompostowania praktycznie wszędzie. I co? Znów będzie łeb w piasek, nie?

    PS. A w Warszawie samych tylko autobusów jest ponad 1700. To co tu porównywać.  

    Tym bardziej, że w Chełmie dopiero co wprowadzili przejazdy dla dzieci do lat 7 i osób powyżej wieku 70 lat, a kto w Warszawie może jeździć komunikacją miejską za darmo, znajdziesz tu: warszawa. naszemiasto. pl/bezplatna-komunikacja-miejska-warszawa-2020-nowe-przepisy/ga/c1-4555674/zd/30854386 (i lista jest długa...).  

    I Chełm na te darmowe przejazdy zapłaci raptem 70 tysięcy rocznie, przy ponad 545-milionowym budżecie, bo mieścina ma raptem 60 tysięcy mieszkańców z czego nikły procent łapie się na tę darmową komunikację.

    PS2. Sprawdź sobie, kto rządzi państwową spółką PERN, i ile jakiś czas temu wypłynęło z jej rurociągu ropy do Wisły. Mam nadzieję, że jak ten kaczy kuper polecisz pokornie całować, to nie zapomnisz też o swej "trosce" o stan wody w tej rzece. W końcu tak bardzo Ci na nim przecież zależy, nie?  
    Wot, "równi i równiejsi"...

    PS3. A co do otwierania drzwi, to, po pierwsze, mamy równouprawnienie (rzecz dla ślepych wyznawców jedynie słusznej partii nie do ogarnięcia – bo przecież wiadomo, jakie jest w mentalności jedynie słusznej partii oraz jej wyborców miejsce kobiety, a jak wychodzi ona z kuchni do przedpokoju, to znaczy, że ma za długi łańcuch, prawda?). A po drugie, z nagrania ewidentnie wynika, że Trzaskowski te drzwi zamierzał otworzyć, tylko Gałecka się pośpieszyła z gorliwą pomocą. Nie sprawdziłeś, nie? Wystarczyło, że Twoi propagandowi guru wręczyli Ci kij i wskazali cel... W końcu partia przecież nie kłamie. A może nawet sprawdziłeś, ale co tam fakty – liczy się dobro naszej partii, prawda?

    PS4. Więcej komentarzy na te wrzucane tutaj "rewelacje" nie będzie. "Dyskusja" z kimś, kto przyłapany na celowym lub wynikającym z bezmyślności kłamaniu, udaje Greka po to tylko, by gorliwie siać kaczą propagandę, w żywe oczy świadomie wciskając ją ludziom nadal (i nadal tą samą zresztą) jest bezsensowna. Zdanie zaś sobie już na osoby o takim zachowaniu wyrobiłam. Inni chyba też, o czym świadczą walące na pysk wyniki oglądalności PiS-owskich mediów, powszechne porównywanie ich do tych z Północnej Korei, oraz to, że nikomu się nawet nie chce tego, co tu jest powrzucane komentować.  
    Miłego patrzenia w lustro.

  • AnonimS

    "Podczas środowej konferencji prasowej Rafał Trzaskowski przedstawił propozycje zmian budżetowych m. st. Warszawy na przyszły rok, a także omówił perspektywę budżetową miasta na kolejne lata. Jak przekonywał, miasto jest „zmuszone” podnieść opłaty za wywóz śmieci, wodę, rozszerzyć strefy płatnego parkowania i podnieść opłaty za parkowanie.

    Po zakończeniu konferencji skierował się do wyjścia. Czujni internauci zauważyli, że prezydent Warszawy do dżentelmen pierwszej klasy, bowiem drzwi musiała mu otworzyć kobieta - Karolina Gałecka, warszawski rzecznik prasowy.". I czemu się internauci dziwią? Toć to jego miasto. Hehehe

  • AnonimS

    Awaria w "Czajce" zajęła pierwsze miejsce, jeśli chodzi o największe wycieki nieczystości na świecie w ostatnich latach. Na kolejnym miejscu znalazły się:

    Buckinghamshire i Oxfordshire, Anglia, 2013 i 2014 rok - 1 900 000 m3
    Tijuana, Meksyk, 4-23 luty 2017 rok - 541 255 m3
    Edynburg, Szkocja, kwiecień 2007 rok - 378 500 m3
    Waikiki, Hawaje, 24 marca 2006 rok - 181 680 m3
    Seattle, USA, 9-16 luty 2017 rok - 113 550 m3
    Południowa Floryda, USA, wrzesień 2016 rok - 109 765 m3
    Turku, Finlandia, listopad 2019 - 35 000 m3

  • AnonimS

    "Rurociągi przesyłające ścieki pod dnem Wisły do oczyszczalni „Czajka” zostały zbudowane z nieodpowiedniego materiału. Zamiast planowanych pierwotnie rur stalowych użyto kompozytowych – mówi w/ekspert w dziedzinie projektowania i budowy oczyszczalni inż. Janusz Waś.
    W ocenie inż. Janusza Wasia prezesa i głównego technologa firmy BIOPAX-WBWW, rurociąg ułożony pod dnem Wisły, który dwukrotnie uległ awarii, został zbudowany z materiałów kompletnie nieodpornych na ścieranie.
    Proszę sobie wyobrazić, jak po dnie rurociągu idzie z prędkością jednego metra na sekundę gruz. On szlifuje, rozcina ściany rury. Sytuacja taka nie powinna mieć miejsca, ponieważ na początku syfonu jest hala krat, gdzie przynajmniej te większe zanieczyszczenia powinny być separowane. Jak jednak wynika z zamieszczonej w internecie wypowiedzi prezydenta Trzaskowskiego, oczyszczanie mechaniczne ścieków uruchomiono dopiero po awarii
    — wyjaśnił Waś.
    Ekspert zwrócił uwagę, że materiał, z którego zbudowano rurę ułożoną w tunelu nie jest odporny na odkształcenia sprężyste.
    Złe połączenie
    Część pionowa rurociągu i kolano przekierowujące rurociąg w poziom są stalowe. Stal bardzo dobrze pracuje w zakresie odkształceń sprężystych. Tę sprężystą konstrukcję połączono jednak ze sztywną rurą z tworzywa, zaraz za stalowym kolanem, a na dodatek między nimi nie ma żadnego kompensatora
    — oznajmił.
    Dodał, że połączenie to musiało puścić, bo spotykają się tu bezpośrednio dwa materiały o różnej charakterystyce pracy.
    Inżynier Waś ujawnił, że zgodnie z początkowymi planami rurociąg miał być wykonany w całości ze stali. Ktoś jednak zmienił projekt i zastosował rury kompozytowe łączone na płytki kielich."

  • MEM

    @AnonimS  

    Waś to ekspert z nadania politycznego, jak ci z macierewiczowej komisji wyjaśniania katastrofy smoleńskiej – powie wszystko, co potrzebne do tego, żeby przypodobać się partii i wodzowi. Tymczasem, po pierwsze, te rury pod Wisłą nie uległy awarii (i sam Waś to mówi, że awarii uległo połączenie rury z rurą stalową, czyli w sumie sam się zaorał), po drugie, stalowe rury są właśnie za sztywne w porównaniu z tą z GRP, a po trzecie cały świat stosuje te rury GRP do budowy kanalizacji i jakoś wszystko działa. W New Jersey taka rura biegnie prosto pod torami kolei przewożącej na tej trasie węgiel z kopalń (pomyśl o drganiach i o obciążeniu, jakie tam mają miejsce). I problemu z wytrzymałością żadnego nie ma.

    No i niechże w końcu dotrze, że przyczyna awarii będzie znana po zrobieniu ekspertyz, a na razie to wyssane z palca wymysły podawane na zasadzie goebbelsowskiej propagandy mówiącej o "kłamstwach powtórzonych 1000 razy".

    PS. Poczta zgubiła dowód na to, że właścicielem akcji poczty jest Skarb Państwa – tak w praktyce, na kolejnym zresztą przykładzie przez ostatnie 5 lat, wygląda zarządzanie czymkolwiek przez PiS. Gdzie Twoje oburzenie na nieudaczników nienadających się do zarządzania czymkolwiek? Podwójny standard?

  • AnonimS

    @MEM nie podwójny standard. Ale tematy wybieram. Bo .nie widzę poza mną kogokolwiek kto się interesuję zarządzaniem Warszawą. Cokolwiek by się nie działo wszyscy przyklepują i pozamiatane. Komisja z aktualnym wce prezydentem Pawłem Rabiejem zakwestionowała i .nakazała zwroty i wypłatę odszkodowań za złodziejską prywatyzację  ? I co ? I cisza.kolejny przykład. Poczytaj sobie co niejaki Budka z PO mówi od początku Aresztowania Nowaka ? Czemu nie milczy i.nie czeka na akt oskarżenia i wyrok sądu?

  • MEM

    "nie podwójny standard. Ale tematy wybieram."

    No to jednak jest, bo to dość selektywny wybór i tak się składa, że zawsze uderzający w jedną opcję polityczną (z kilku tematów, w których zdarzyło nam się rozmawiać, na myśl mi tu przychodzą: samorząd w Warszawie – cel: opozycja, WOŚP i Owsiak – cel: opozycja, zabójstwo Adamowicza i związana z tym impreza, na której to się stało – znów opozycja jako cel, media nie będące pod kontrolą rządu – cel: ponownie opozycja itd. ). Trudno to uznać za obiektywizm, widząc, co się w tym kraju na co dzień wyrabia, i reakcji przy tym takiej z Twojej strony nie ma (w zasadzie żadnej nie ma).

    "Bo .nie widzę poza mną kogokolwiek kto się interesuję zarządzaniem Warszawą. Cokolwiek by się nie działo wszyscy przyklepują i pozamiatane."

    Tu na portalu? Być może – w końcu korzystający z niego ludzie mieszkają po całej Polsce. Ale powiedzieć, że nikt się w tym kraju nie interesuje tym co się w Warszawie dzieje, to gruba przesada, :) zwłaszcza, że wszystkie PiS-owskie media oraz kacza władza, z wiadomych powodów, non stop skrupulatnie patrzą samorządowi warszawskiemu na ręce.    

    "Komisja z aktualnym wce prezydentem Pawłem Rabiejem zakwestionowała i .nakazała zwroty i wypłatę odszkodowań za złodziejską prywatyzację? I co ? I cisza."

    Oj, chyba Cię kacze media znów w kanał wpuszczają. :) Pierwszy z brzegu rzut oka na to, co wywaliła mi wyszukiwarka: Rabiej powiedział, że miasto zaskarża te nakazy odszkodowań, nie dlatego, że takie ma widzimisię, ale dlatego, że miasto musi działać zgodnie z obowiązującym prawem, a w świetle tego prawa nie ma możliwości wypłaty odszkodowań (to nie jest przecież tak, że ktoś może sobie wziąć z kasy miasta dowolną sumę i wpłacić ją, gdzie mu się tam żywnie spodoba). Czyli pretensje do ustawodawcy (a kto nim jest od ponad 5 lat?) za to, że stworzył prawnego bubla w formie ustawy o finansach publicznych.  

    money. pl/gospodarka/rabiej-miasto-nie-moze-wyplacac-odszkodowan-ofiarom-reprywatyzacji-trzeba-zmienic-przepisy-6337467465943169a.html

    Czyli co? Jest dokładnie to samo, co w przypadku kasy na edukację, której PiS-owskie państwo samorządom nie daje, by móc wydać ją na kiełbasę wyborczą dla utrzymania swoich słupków sondażowych oraz by móc to, że samorządy borykają się ze zbyt małymi finansami, wykorzystać w swej zakłamanej propagandzie.

    "Poczytaj sobie co niejaki Budka z PO mówi od początku Aresztowania Nowaka ? Czemu nie milczy i.nie czeka na akt oskarżenia i wyrok sądu?"

    Bo wiadomo, że opozycja pod względem kolesiostwa jest taka sama jak PiS. To nic nowego. Zwróć uwagę, że ludzie głosują na np. Platformę nie dlatego, że "kochają Tuska", ale głosują w ten sposób przeciwko temu, co PiS wyprawia – to jest nadrzędnym celem większości elektoratu opozycji, po prostu nie chcą żyć w kaczej odmianie Korei Północnej i tylko opozycja (pomimo iż są wśród nich tak samo złodzieje i aferzyści, jak w obecnie rządzącej partii) może im to zagwarantować.

    A tak poza tym Budka powiedział to:  

    "Mocno trzymam kciuki za to, by okazało się, że Sławomir Nowak jest osobą niewinną; należy dążyć do tego, by sprawa znalazła finał przed niezawisłym sędzią i niezależnym sądem. Dzisiaj w sprawach winy lub niewinności nadal, zgodnie z polską Konstytucją, orzeka sąd, a nie rzecznik CBA. W tej sprawie czekam na decyzję sądu."

    A nie powiedział przecież, że Nowak jest niewinny i mają go wypuścić. I pominąwszy jego "kolesiowskie sympatie", to ma rację, że od orzekania o winie jest sąd a nie przydupas kaczora na stołku w CBA (czy gdzieś tam na innym).

    Natomiast żądania opozycji, co do używania przez kacze władze systemu Pegasus były słuszne. I to, dlaczego były słuszne, chyba nie wymaga wyjaśnień. Nie może być bezkarnej inwigilacji każdego, kogo kaczor uzna za prawdziwego czy urojonego wroga, jak w najgorszych odmianach totalitaryzmu.

  • AnonimS

    @MEM to masz dziś z gazety wyborczej "Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało we wtorek o nowych ustaleniach w śledztwie dotyczącym byłego ministra transportu Sławomira Nowaka. Śledczy zabezpieczyli majątek polityka.
    CBA w wydanym we wtorek komunikacie informuje, że funkcjonariusze zabezpieczyli "środki pieniężne pochodzące z przestępstw korupcyjnych popełnionych przez Sławomira N.". Pieniądze miały być "ukryte w dwóch specjalnie przygotowanych skrytkach". Chodzi o gotówkę w kwocie 4 mln 163 tys. zł (w tym 536 tys. 400 euro, 470 tys. dol. i 30 tys. zł). Zabezpieczono także inne składniki majątku byłego ministra transportu w rządzie PO-PSL, które - według informacji przekazanych przez CBA - pochodziły z przestępstw korupcyjnych. Biuro wymienia dwa mieszkania (o szacunkowej wartości ok. 2 mln zł) i luksusowy samochód marki Land Rover." I komentarz Budki ...To ordynarna ustawka służb - mówił Borys Budka o sprawie Sławomira Nowaka. -
    Akurat też jestem tu zdania że potrzebny jest akt oskarżenia i sąd.

  • MEM

    @AnonimS  
    "I komentarz Budki ...To ordynarna ustawka służb - mówił Borys Budka o sprawie Sławomira Nowaka."

    I znów próbujesz manipulacji. Słyszałam ten fragment wywiadu z Budką – jest dostępny na Onecie. Na ponad 2,5 minuty wypowiedzi, wziąłeś jedno zdanie wyrwane z kontekstu. Zaś mówi on w tym wywiadzie m. in. o tym, że zawiadywane przez faceta skazanego prawomocnymi wyrokami za "produkcję haków" (o czym wspominał zresztą jako pierwszy Lepper, jeszcze w 2007 roku, i prawdopodobnie właśnie za to ktoś popełnił jego samobójstwo – zgadnij, kto?) i ułaskawionego przed wyrokiem przez kaczego długopisa, służby nagle ogłosiły, że znalazły kasę, należącą do Nowaka, u Nowaka, a potem się okazało, że w ogóle nie u niego i że nie ma żadnego, nawet najmniejszego dowodu, że on z tymi pieniędzmi miał w ogóle styczność. No wypisz wymaluj, jak w Radiu Erewań... Tylko, że to o Radiu Erewań i rozdawaniu samochodów był kawał, a tu masz kaczą rzeczywistość przerastającą fikcję z dowcipu. Co więcej: potwierdzają to same kacze służby, które powołują się na to, że rzekome skrytki znaleźli po donosie "skruszonego" informatora, który "uznał, że nie będzie siedział tyle miesięcy w areszcie za N. i jego pieniądze". To jest niemal śmiechu warte... I oczywiście nikt nic nie wie na temat samego informatora... No to dziwisz się Budce – pomijając już to, czy ma on w tym partyjny interes, żeby bronić Nowaka, czy nie – że powiedział, że to ustawka? A Ty będąc np. na miejscu takiego Nowaka (a tym bardziej Budki) – gdzie wiesz, że władza potrzebuje haka z powodów politycznych, wiesz, że facet od produkcji fałszywych haków nadzoruje nadal (znowu) służby i zajmuje się tym samym, czym zajmował się w 2007 roku, bo dokładnie po to tam został postawiony przez Kaczyńskiego, czyli produkcją haków, nagle, po miesiącach od tego, jak Cię zamknął, cudownie znajduje furę kasy i innych fantów (które przynajmniej formalnie nie są własnością Nowaka) i ogłasza wszem i wobec bez kompletnie żadnych dowodów na to, że to Twoje – co byś na to powiedział i do jakich wniosków byś doszedł?  

    Nowakowi wystarczy popatrzeć na gębę, by wiedzieć, że to kombinator. Ale naprawdę, w przypadku tych "znalezionych" pieniędzy, równie dobrze to może być majątek, jaki uzyskał na łapówkach i pochował po słupach, jak i może być tak, że to faktycznie jest ustawka i po prostu dla własnych politycznych celów PiS kazał Kamińskiemu obrzucić Nowaka dodatkowo gównem (Bo co to? Kont w rajach podatkowych już nie ma, żeby trzeba było chować kasę w skarpetce pokątnie u nie wiadomo kogo?), w myśl zasady, że przynajmniej część z tego przyschnie i odbije się na sondażach PO. A że w PiS masz miernych ale ślepo wiernych "misiewiczów" (zwłaszcza w służbach, gdzie czystkę zrobił jeszcze Macierewicz, lata temu, gdy wywalał doświadczonych pracowników, przyjmując na ich miejsce jakichś pajaców, z których robił oficerów na zasadzie "nie matura, lecz chęć szczera...", po drodze ten sam Macierewicz publicznie opublikował listę naszych agentów, a na końcu PiS mianował jakiegoś kaprala od ręki pułkownikiem i dał mu do zarządzania ABW), to nic dziwnego, że nawet tę ustawkę – jeśli to była ustawka – po prostu koncertowo spieprzyli. I możliwe, że, przez samo to, przyjdzie im jeszcze za to Nowaka przepraszać, nawet jeśli na tej Ukrainie faktycznie brał w łapę. Bo to na pierwszy rzut oka jest tak grubymi nićmi szyte...

    PS. I widzisz. M. in. właśnie dlatego kacza władza jest złem i jest niebezpieczna. Po pierwsze, to matoły i partacze, które wprowadzają standardy prawne, pisane na kolanie, rodem z państw totalitarnych, skutkiem czego, przez takie wypaczone prawo i ślepo posłusznych nierozgarniętych wykonawców potem może dochodzić do tragedii i absurdów, na masową skalę, jak w stalinizmie, nazizmie, u Kima w KRL-D itp. Po drugie dlatego, że oni się nie cofają przed żadną, nawet najbardziej parszywą rzeczą – jak im potrzeba, bez wahania wyprodukują, nawet kompletnie wyssane z palca, haki na kogo chcą, a mając pod sobą całość aparatu władzy i eliminując stopniowo niezależność sądownictwa, bez problemu, na podstawie nawet najbardziej prymitywnego z takich haków, będą skazywać, kogo chcą. Wprowadzą, krok po kroku, w ten sposób terror na skalę właśnie stalinowską albo północnokoreańską (tak jak już, lata temu, wprowadzili tamtejszą propagandę).

    Oczywiście siebie, zauważ, stawiają przy tym całkowicie ponad prawem – dla siebie szykują takie ustawy jak ta, nad którą ostatnio głosowano w Sejmie dotyczącą kompletnej bezkarności urzędników, żeby, gdy taka ustawa zacznie obowiązywać, Pinokia-Matołuszka, Szumowskiego i wielu innych z tej PiS-owskiej kliki nie dało się postawić zarzutów za wszystko, co wyrabiali, przynajmniej dopóki będzie PiS u władzy. Dlatego właśnie Matołuszek teraz z przerażeniem portkami trzepie, bo mu "zero" numer wywinęło i się pierdlem może skończyć.

  • AnonimS

    MEM ciekawe co na to powiesz hehehe.  
    Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy i niedoszły prezydent Polski wrócił do pełni życia po przegranej kampanii wyborczej. Bawi się, korzysta z życia i czuje się „Panem Warszawy”. Polityk PO wybrał się w sobotę na urodziny znajomej. Były one organizowane w modnym warszawskim klubie położonym nad Wisłą. Trzaskowski wdał się w sprzeczkę z DJ-em i próbował wymusić zmianę muzyki na „coś bardziej tanecznego”. Oburzeni internauci podkreślają: „Na miejscu Rafała Trzaskowskiego już bym pilnie prosił Kamila Dąbrowę o plan kryzysowego PR-u”.
    (Kryzys wizerunkowy na całego! Niedoszły prezydent Polski interweniuje na imprezie, bo była zła muzyka: „To jest moje miasto”)
    Trzaskowski do DJ’a: Moje miasto
    Na nagraniu opublikowanym na..... widać, jak prezydent Warszawy domaga się „puszczenia czegoś bardziej tanecznego” powołując się na pełnioną przez siebie funkcje.  A to z innego żródła...
    Rafał Trzaskowski został nagrany podczas rozmowy z didżejem grającym na imprezie w jednym z klubów nad Wisłą. Na filmie, opublikowanym przez serwis .. widać, że prezydent Warszawy bez maseczki podchodzi do stołu didżejskiego i prosi o "puszczenie trochę funku".
    "To jest moje miasto, weźcie to troszeczkę pod uwagę. Puść odrobinę trochę funku, na chwilę, bo tu wszyscy chcą wam zrobić krzywdę" - mówił.
    W tym momencie ktoś zwraca uwagę, że niewiele osób ma na twarzach maseczki ochronne. Rafał Trzaskowski wyciąga maseczkę z kieszeni, zakłada ją na twarz, a kobiecy głos w tle proponuje, by podać prezydentowi mikrofon, bo "Rafał powie o maseczkach". "Puśćmy coś fajnego!" - zachęcał Trzaskowski didżejkę obsługującą imprezę.
    Dyskusja miała miejsce około godz. 1. "Zamówił Jamiroquai i odszedł" - poinformował pudelek powołując się na rozmowę ze świadkiem zdarzenia."

  • MEM

    @AnonimS "ciekawe co na to powiesz hehehe."

      
    Wiedziałam, że nie omieszkasz tego tu umieścić. :)

    I mogłabym zrobić to samo, co Ty robisz non stop – zignorować i przemilczeć (bo jak tam idzie pisanie odpowiedzi na to wszystko, co Ci tu w komentarzach napisałam? :p). Ale tym właśnie różni się nasze podejście. Mnie się to zachowanie Trzaskowskiego z tej dyskoteki równie nie podoba jak Tobie (choć może z trochę innych powodów – jak dla mnie to po prostu buta wraz ze słomą z butów wylazła Trzaskowskiemu, chyba zresztą wstawionemu, co go oczywiście nie usprawiedliwia). Tak więc krytyka na niego za to spadająca, jest zasłużona, a i "pijarowo" jest to fatalne dla wizerunku.

  • AnonimS

    @MEM mnie z takiego powodu, że jako były członek kapeli grającej na dancingach, wiem że za zamówienie utworu ( najlepiej z dedykacją ) się po prostu płaci. Na weselach tylko państwo młodzi byli zwolnieni z tego obowiązku.  :blee: . Mnie wkurza taka arogancja i to przypadłość wielu polityków bez względu na barwy i przynależność. To król słońce mawiał " Francja to ja". Ale to były inne czasy i wierzono, że król ma władzę od Boga. Nasi teraźniejsi "kacykowie" mają władzę z woli ludu i temu ludowi powinni służyć. A lud powinien ich za podobne zachowania rozliczać przy kolejnych wyborach.

  • MEM

    @AnonimS "Mnie wkurza taka arogancja i to przypadłość wielu polityków bez względu na barwy i przynależność. To król słońce mawiał " Francja to ja". Ale to były inne czasy i wierzono, że król ma władzę od Boga. Nasi teraźniejsi "kacykowie" mają władzę z woli ludu i temu ludowi powinni służyć. A lud powinien ich za podobne zachowania rozliczać przy kolejnych wyborach."  

    Chyba każdego to wkurza.  

    A lud nie da rady ich rozliczyć, bo, jako zbiorowość, ma krótką pamięć, a poza tym tak jest skonstruowany cały system, że w praktyce nie da się ich podczas wyborów rozliczyć. Demokracja także przecież ma swoje wady.

  • AnonimS

    Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował rodziców o zmniejszeniu liczby zajęć dodatkowych w szkołach i przedszkolach.

  • MEM

    @AnonimS "Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował rodziców o zmniejszeniu liczby zajęć dodatkowych w szkołach i przedszkolach."  

    Świat zamarł z wrażenia... Giełdy stanęły, ONZ się zebrało na naradzie, a pod sklepami kilometrowe kolejki po cukier i mąkę... :lol2:  

    Niefajnie się bawisz, Anonimie. Bo może byś tak napisał, dlaczego te cięcia wprowadzono... Co? Znów ta część faktów jest niewygodna, to zmanipulujemy prawdę (tylko, że wtedy to, co z tego wychodzi, jest kłamstwem) i metodami znanymi od Goebbelsa, że kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą, będziemy z uporem maniaka klepać te szkalujące teksty, tak? Naprawdę uważasz, że to w porządku z Twojej strony? Nie jest choć trochę wstyd przed samym sobą, że świadomie to robisz?

  • AnonimS

    @MEM podaję fakty bez komentarza. Inaczej musiałbym bym sięgnąć do obietnic wyborczych.

  • MEM

    @AnonimS "podaję fakty bez komentarza. Inaczej musiałbym bym sięgnąć do obietnic wyborczych."

    Podajesz wybrane wybiórczo fakty, z tych które dotyczą danego tematu, celowo z rozmysłem wypaczając przedstawianą rzeczywistość. Czyli po prostu z rozmysłem, na bezczelnego, kłamiesz. A przyłapany na tym, wsadzasz głowę w piasek, przemilczając temat, i za chwilę wyskakując z kolejnymi tego typu zagrywkami.  

    I walisz – równie z rozmysłem – tylko w jedną z opcji politycznych, celowo wybraną do tych ataków. Czyli nie tylko nie zachowujesz jakiegoś minimum przyzwoitego obiektywizmu, ale także robisz to po to, by z pełną świadomością zakłamywać przekaz.

    A co do tego konkretnego przypadku wydatków na oświatę. Wiesz dobrze, że w wyniku pandemii i wywołanego przez nią kryzysu spadły dochody samorządów, więc już choćby tylko przez to muszą być cięte wydatki. Ale to nie wszystko. Wiesz też równie dobrze – o ile nawet nie lepiej – bo piszą to wszystkie media, z których także i Ty czerpiesz te wszystkie, selektywnie wybrane, przytaczane przez Ciebie tutaj raz za razem informacje i cytaty, że problemy z finansowaniem edukacji i związane z tym cięcia wynikają z tego, że od początku swoich rządów PiS całą zapłatę za swoje obietnice wyborcze nakłada na karb samorządów (bo nie tylko Warszawa ma z tym problem, ma z tym problem każda gmina, powiat i miasto w Polsce), nie dając pieniędzy z budżetu ani na to, co naobiecywał (musi przecież być na ciepłe posadki dla misiewiczów i na propagandę PiS-owską w TVP, nie?), ani na to, co wprowadza uchwałami na kolanie u prezesa pisanymi i nocami przepychanymi w Sejmie. W budżecie Warszawy jest przeznaczone pięć miliardów złotych na edukację. Prawo oświatowe nakazuje państwu (czyli stronie rządowej) wyłożyć te pieniądze, samorząd może się dołożyć jedynie w miarę możliwości. Tymczasem miasto Warszawa z tych pięciu miliardów co roku wykłada trzy miliardy, które powinno wyłożyć państwo. A PiS-owcy wraz ze swoimi ogłupianymi propagandą wyznawcami mają to głęboko w dupie, ale jak kasy samorząd skutkiem tego nie ma wystarczająco, to jest wrzask oburzonych zakłamanych świętoszków... Żenada.

    I co? Znów wsadzisz łeb w piasek aż do momentu, w którym nie znajdziesz kolejnej "rewelacji", którą kłamliwie będzie można przedstawić, wybierając tylko to, co pasuje do tezy? Wstyd.

  • AnonimS

    @MEM podaję to co uważam za istotne. Tak samo jak Ty ...   Od początku mówię że Trzaskowski nie nadaje się na prezydenta miasta i nie ma pojęcia o zarządzaniu miastem. Nigdy się nie stykał z samorządem i nie umie z nim współpracować. To typowy polityk i prędzej by się sprawdził jako szef KO czy tego nowego ruchu niż na tak gorącym stołku. Kiedyś ktoś powiedział " i mądry i głupi popełniają te same błędy. Tylko mądry nigdy nie popełni dwa razy tego samego." Poza tym rządzenie dużym miastem wymaga całkowitego poświęcenia czasu i sił. A on próbuje złapać trzy sroki. Za ogon.

  • MEM

    @AnonimS Anonimie, nie rób mi przysłowiowej wody z mózgu. Nie nabiorę się.

    "podaję to co uważam za istotne. Tak samo jak Ty"  

    Nie tak samo. Bo ja się przynajmniej staram o to, by zachować jakiś obiektywizm (nie twierdzę, że zawsze się mi udaje), a nie szukam na siłę kija, by bezmyślnie walić w opcję, której akurat nie lubię, posuwając się do kłamliwego przedstawienia rzeczywistości za pomocą wybranych faktów z na tacy podanych wszystkich (Bo to nie jest tak, że Ty czegoś się dowiedziałeś a reszty w temacie nie wiesz – masz tak samo jak wszyscy dostęp do tych samych mediów i komputera, gdzie to wszystko jest podane, jedno obok drugiego. A więc przedstawiając z tego tylko to, co Ci potrzebne do udowodnienia swojej tezy, z rozmysłem tworzysz kłamstwo.). Jestem w stanie przyznać rację nawet komunistom, jeśli w czymś akurat będą ją mieli.

    "Od początku mówię że Trzaskowski nie nadaje się na prezydenta miasta i nie ma pojęcia o zarządzaniu miastem. Nigdy się nie stykał z samorządem i nie umie z nim współpracować. To typowy polityk"

    Tak jak większość, którzy siedzą na wszystkich szczeblach administracji. L Kaczyński to niby się "znał i miał styczność z samorządem", co? Jaruś z kolei nie potrafił przez całe życie wyleźć spod mamusi spódnicy, a pajacowi dano do (ponownego centralnego) zarządzania 40-milionowy kraj. Na czym on się zna, jak ma kłopot sznurówki zawiązać (dosłownie), a w życiu nawet własnego domu nie prowadził? A "misiewicze" w spółkach skarbu państwa, dla których musiano przepisy zmieniać, by zachować pozory, że ci półanalfabeci się do czegokolwiek innego nadają niż konserwacja powierzchni płaskich, to "fachowcy" co? Bo z Twojej opcji politycznej, to ani słowa, nie? A przecież podobno tak bardzo Ci zależy na dobru państwa i jego społeczeństwa...  

    I tak dalej... Postawiłeś sobie tezę: "Trzaskowski jest be" ("od początku mówię, że się nie nadaje" ), na podstawie wyłącznie tego, że jest największym zagrożeniem dla PiS, z którym z kolei Ci – nie wiedzieć czemu (bo tak tęskno do zamordyzmu i północnokoreańskich standardów życia?) – po drodze, i teraz stajesz na głowie, by ją udowadniać, nie cofając się przy tym przed niczym, łącznie z kłamstwem w goebbelsowskim stylu.

    To nie jest tak, że ja uważam Trzaskowskiego za jakiegoś świętego (ja całą "platformianą" opozycję "od zawsze" uważam za mniejsze zło), na którego słowa nie można powiedzieć, ale to co robisz, jest po prostu obrzydliwe.

    "Poza tym rządzenie dużym miastem wymaga całkowitego poświęcenia czasu i sił. A on próbuje złapać trzy sroki. Za ogon."

    To jest po części prawda. Ale tylko po części, bo okoliczności są, jakie są, i są ważniejsze rzeczy (odsunięcie PiS-owskiej kliki od władzy i osądzenie ich za to, co zrobili), niż samo tylko zarządzanie miastem. I jak na razie, tylko Trzaskowski ma na to szanse. A przy dzisiejszym poziomie technologii oraz całym sztabie ludzi, którzy pracują w administracji miasta, można próbować z powodzeniem te sroki łapać bez szkody dla miasta. I tym bardziej to widać po tych zakłamanych zarzutach, jakie tu czyniłeś – zabrakło prawdziwych? A jak myślisz, dlaczego zabrakło, skoro rzekomo Trzaskowski "się nie nadaje" i rządzi źle?

    Ponadto znów się nie odniosłeś ani słowem na temat argumentacji dotyczącej tego, dlaczego te konkretne zarzuty z Twojej strony były kłamstwem (bo jakoś ani słowa o przyczynach cięć w warszawskiej edukacji). Niewygodne to przemilczysz, prawda? A to z kolei tym bardziej podważa Twoje intencje.

  • AnonimS

    @MEM nie wiem jakie były przyczyny cięć edukacji. Wiem tylko że mój wnuk będzie miał mniej zajęć bo taka informację podała dyrekcja przedszkola. Sprawdziłem u znajomych nauczycieli , które uczą w szkołach zarówno podstawowych jak i średnich i tam to samo . Czekam na oficjalny komunikat ratusza i uzasadnienie.

  • MEM

    @AnonimS "nie wiem jakie były przyczyny cięć edukacji."  

    Nawet gdyby to była prawda (A w to nie wierzę. A nie wierzę, bo wiem, na podstawie tego jakie tematy na tym portalu poruszasz, że interesujesz się polityką i tym, co się dzieje. No i nie uwierzę też, że mając w jednym i tym samym źródle, z którego czerpiesz dane informacje  – a tak było np. w przypadku awarii Czajki, i tu pewnie było podobnie – zawarte obok tego, co sobie powybierałeś, pozostałe fakty nie pasujące do tezy, to ich "nie zauważyłeś" czy coś w tym stylu.), to to oznacza, że napisałeś coś, na temat czego nie miałeś (lub nie sprawdziłeś) w dostatecznym stopniu poznanych faktów (i przyczyn takiego stanu rzeczy), zanim się wziąłeś za to pisanie. To jak strzelanie na ślepo do niezidentyfikowanego wcześniej celu – bez względu na wszystko, to Ty ponosisz w takim przypadku odpowiedzialność, i tak się nie robi.

    "Czekam na oficjalny komunikat ratusza i uzasadnienie."
      
    Nie czekasz, bo przecież "wyrok już wydałeś" w formie felietonu i komentarzy. I w tym właśnie sęk.

  • AnonimS

    Rafał Trzaskowski ponosi odpowiedzialność polityczną za to, co się dzieje w Czajce – ocenił w programie "Newsroom" aktywista miejski Jan Śpiewak. - Jeszcze rok temu można było mówić, że to wina jego poprzedników, Hanny Gronkiewicz-Waltz, ale od roku wiemy, że ta rura była wykonana nieprawidłowo i przez ten rok nic się nie zmieniło – dodał. Przypomniał, że po poprzedniej awarii rok temu na naprawę wydano 40 mln zł, dekadę temu na tunel wydano 200 mln zł, zaś sama Czajka kosztowała około 4 mld zł. - To jest najdroższa oczyszczalnia w Europie, a być może nawet na świecie i nie wyobrażam sobie, żeby nikt nie poniósł za to odpowiedzialności – powiedział Śpiewak.

  • MEM

    @AnonimS

    <zieeeeewa> :P


    "To jest najdroższa oczyszczalnia w Europie, a być może nawet na świecie i nie wyobrażam sobie, żeby nikt nie poniósł za to odpowiedzialności – powiedział Śpiewak."  

    He, he... Trzaskowski ma ponieść odpowiedzialność za to, że dekadę+ przed nim ktoś wydał 4 miliardy na budowę oczyszczalni. Dobre... PS. A Śpiewak widać z Bartoszewskim popalają to samo (albo na tych samych seansach u wróżki siedzą), skoro: "od roku wiemy, że ta rura była wykonana nieprawidłowo", bo przecież od listopada 2019 roku działała bez zarzutu. Gdzie był wtedy Śpiewak ze swoimi rewelacjami?
    ___________
    Nie znudziło Ci się jeszcze, Anonimie? :) Gdy przychodzi do polemiki, to głowa w piasek, a za chwilę wklejane kolejne bajki w myśl zasady: nieważne czy sensowne czy od rzeczy, ważne, że kij się znalazł.

  • AnonimS

    Wypowiedź posła Bartoszewskiego " O awarii poinformował na Twitterze prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

    "Właśnie dowiedziałem się, że doszło do awarii rury przesyłowej do Czajki. Właściwe służby już zostały poinformowane. Na czas awarii uruchomiliśmy ozonowanie. Powołałem sztab kryzysowy – po posiedzeniu i pierwszych ustaleniach poinformujemy o skali problemu i dalszych działaniach" – napisał w sobotę na swoim profilu Trzaskowski.

    Poseł PSL jednoznacznie ocenił działania Ratusza ws. awarii. – Przepraszam bardzo… Nie mieszam do tego polityki, ale jeśli chodzi o zarządzanie, to jest to kompletne bezhołowie – powiedział.

    Wskazał również, co powinien był zrobić Trzaskowski, aby uniknąć takiej sytuacji. Bartoszewski jest zdania, że to złe zarządzanie w ostatnich miesiącach doprowadził to obecnej awarii. – Wyraźnie widać, że ta stara rura, która uległa awarii, nie będzie się nadawała do użytku. To kwestia, która też powinna była się rozpocząć 12 miesięcy temu a nie teraz – stwierdził.

    – Powinno być natychmiast ustalone, dlaczego ta awaria nastąpiła, a do tej pory tego nie wiemy. Dwanaście miesięcy jest stracone, to się powinno robić natychmiast – dodał."

  • MEM

    @AnonimS "Powinno być natychmiast ustalone, dlaczego ta awaria nastąpiła"  

    Ale facet bełkocze... Najlepiej może, gdyby przyczyna awarii była ustalona przed awarią, co?  :lol2:  

    "Dwanaście miesięcy jest stracone?"

    Naprawdę??? A media podały, że od 16 listopada zeszłego roku rurociąg – po naprawie – działał bez zarzutu...

    "Wyraźnie widać, że ta stara rura, która uległa awarii, nie będzie się nadawała do użytku."  

    Ooooo.... gość ma jakiegoś rentgena w oczach. Na oczy tego rurociągu pewnie nie widział, nie ma żadnego kierunkowego wykształcenia w budownictwie, rurociąg biegnie, w dodatku zabetonowany, 11 metrów pod korytem Wisły, a facet z góry wie, że rura się do niczego nie nadaje, choć nikt nie jest w stanie dziś podać przyczyny samej awarii :rotfl: (Dodajmy, że rura, która w zasadzie na tym odcinku biegnącym pod Wisłą nie uległa żadnej awarii – jak podają media, awarii uległo miejsce, w którym rura z GRP łączy się z rurą stalową na samym początku tego odcinka, który potem biegnie pod Wisłą, i że rura po zeszłorocznej naprawie, odbiorze przez nadzór, i przy regularnych przeglądach, działała od listopada 2019 roku bez zarzutu. Czemu ten jasnowidz taki mądry nie był aż do września, co?)

    "Wskazał również, co powinien był zrobić Trzaskowski, aby uniknąć takiej sytuacji. Bartoszewski jest zdania, że to złe zarządzanie w ostatnich miesiącach doprowadził to obecnej awarii."

    No jakoś w tym "wskazaniu" żadnego konkretu nie widać. Jakiś konkret co i gdzie źle zrobiono i co powinno się zrobić. Facet rzucił ogólnik i zadowolony z siebie, w TV go pokazali.

    PS. I dalej szukasz dziury w całym. Nie wyszło w poprzednich komentarzach, to je przemilczymy, a swoje i tak będziemy powtarzać do skutku, tak? :p

  • AnonimS

    Były wiceprezydent Warszawy
    Jarosław Jóźwiak, który w 2016 roku stracił stanowisko wiceprezydenta Warszawy znalazł sobie ciepłą posadkę w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie. Jako Przewodniczący Rady Nadzorczej tej spółki zarabia on miesięcznie niemal 5 tys. złotych brutto. Dobre zarobki byłego wiceprezydenta mogą dziwić, szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że odchodził on z warszawskiego ratusza w atmosferze reprywatyzacyjnego skandalu.

  • MEM

    @AnonimS 'Były wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak, (...)"  

    1. Ale to nowość, że każda partia ma problem z "misiewiczami".

    2. 5 tysięcy brutto, czyli jakieś 3600 netto. Kokosy... ;)

    3. Znów robisz to samo – przysłowiowej "belki w swoim oku"... Nadal więc tym samym uparcie (i skutecznie) podważasz własny obiektywizm i w tej całej Twojej nagonce nie grasz fair. Bo czy naprawdę muszę przypominać, że rzecz dotyczy tej samej reprywatyzacji, dzięki której kaczor ma, uzyskaną wałkiem, działeczkę w centrum Warszawy, na której (i także wałkiem) miał swój wieżowiec stawiać, i że rzecz dotyczy tej samej reprywatyzacji, w której łapy maczały wszystkie administracje Warszawy od 1990 z administracją Kaczyńskiego na czele (Np. reprywatyzację słynnej kamienicy, w której mieszkała zamordowana Jolanta Brzeska, odpowiadał niejaki Mirosław Kochalski, który z nadania PiS przez pewien czas rządził Warszawą po tym, jak jeden z kaczorów nieszczęśliwie został prezydentem kraju. Ten sam Mirosław Kochalski, po ponownym dojściu PiS do władzy, został wiceprezesem Orlenu (do 5 lutego 2018 roku), a jeszcze wcześniej, tuż po tym jak wyleciał z rządzenia miastem, był prezesem Ciech S.A. i tu był podejrzanym – bo "swoim" krzywda się przecież nie stanie – o spowodowanie strat tej spółki sięgających kilkudziesięciu milionów zł (nim do niej przylazł, spółka wykazywała blisko 200 mln zł zysku, za jego rządów z kolei, straty sięgnęły ponad 72 mln – w jednym roku 31 mln z hakiem, w drugim 41 mln z hakiem))?  

    No widzisz? Dalej nie dociera, bo przecież jedynie słuszna opcja jest "prawa i sprawiedliwa" i to będziem wykazywać na siłę, wybiórczo, wyszukując haków na wszystkich innych? Nudne się zaczyna robić. I groteskowe też.

  • AnonimS

    Co dzieje się na spotkaniach Rady Warszawy ws. Czajki?

    W ostatni czwartek mieliśmy kuriozalna sytuację: jako radni zostaliśmy zaproszeni przez Rafała Trzaskowskiego na nadzwyczajną sesję Rady Miasta, która odbyła się na jego wniosek w wyznaczonym przez niego terminie. Prezydent Warszawy na tę sesję… nie przyszedł. Jego zastępca nie potrafił powiedzieć radnym, gdzie prezydent się znajduje, ani co tak ważnego robi, że nie może być obecny, chociaż sesja odbywała się zdalnie i można było połączyć się z dowolnego miejsca. To zresztą norma, że pan Trzaskowski ignoruje radnych i mieszkańców. Na sesjach pojawia się zwykle dwa razy do roku, gdy ma taki obowiązek związany z procedurami budżetowymi.

  • MEM

    @AnonimS  

    Oj, Anonimie, Anonimie... Tak się starasz temu Trzaskowskiemu czymś dokopać i nie wychodzi... ;)

    Trzaskowski zwołał, nie przyszedł, ale przysłał swojego zastępcę – między innymi po to go ma. Czyli rzecz nie została pozostawiona samej sobie. Grafik nawet i bez organizowania swojej partii/ruchu ma pewnie napięty. Wiesz, że jest w Sejmie miejsce dla prezydenta RP, prawda? I co? Nie przeszkadza, że przez większość czasu – bez względu na to, kto tym prezydentem był – jest puste?

  • AnonimS

    @MEM prezydent w sejmie jest gościem. Jak zwołuje radę gabinetową to zawsze jej przewodniczy . I jak.prezydent dowolnego miasta zwołuje nadzwyczajną  sesję rady miasta w przypadku awarii to też powinien w niej uczestniczyć. A Trzaskowski unika posiedzeń rady jak diabeł święconej wody. A zgodnie z ustawą to.prezydeng odpowiada za to.vo dzieje się w jego mieście. Zastępcy zresztą przez niego wybrani tylko mu pomagają w zakresie uprawnień jakie im sceduje. Ale koniec końcem i tak on jest głównym odpowiedzialnym.

  • MEM

    @AnonimS "prezydent w sejmie jest gościem."  

    Ale głównym powodem tego, że nie siedzi na tamtych nasiadówkach jest to, że ma także inne zajęcia, prawda?

    I w tym sęk. Znów masz winnego w momencie, w którym, z braku danych, obowiązywać powinno domniemanie niewinności. Prezydent miasta nie ma zaś obowiązku brania udziału we wszystkich sesjach.  

    Zakres obowiązków prezydenta Warszawy:

    "Prezydent m.st. Warszawy jest organem wykonawczym miasta - wykonuje należące do jego kompetencji gminne i powiatowe zadania własne, zadania zlecone z zakresu administracji rządowej, w tym zadania wynikające ze stołecznego charakteru m.st. Warszawy oraz zadania wynikające z porozumień zawartych z jednostkami samorządu terytorialnego.

    Prezydent wykonuje funkcje określone w przepisach prawa dla starosty oraz zarządu powiatu, ze względu na fakt, iż Warszawa jest gminą mającą status miasta na prawach powiatu.

    Do zadań Prezydenta należy wykonywanie uchwał Rady m.st. Warszawy oraz zadań określonych przepisami prawa, a w szczególności:

    - przygotowanie projektów uchwał Rady m.st. Warszawy  
    - gospodarowanie mieniem Miasta  
    - realizowanie budżetu Miasta  
    - reprezentowanie Miasta na zewnątrz  
    - kierowanie bieżącymi sprawami Miasta

    W ramach realizacji budżetu Miasta Prezydent odpowiada za prawidłową gospodarkę finansową Miasta.
    Prezydent:

    - jest kierownikiem Urzędu m.st. Warszawy, rozstrzyga spory kompetencyjne, wynikające z funkcjonowania Urzędu  
    - jest zwierzchnikiem służbowym pracowników Urzędu Miasta oraz kierowników jednostek organizacyjnych Miasta  
    - dokonuje czynności z zakresu prawa pracy w stosunku do pracowników samorządowych Urzędu, z zastrzeżeniem przepisów szczególnych.  
    - sprawuje bezpośredni nadzór nad działalnością Zastępców Prezydenta, Sekretarza, Skarbnika, Dyrektora Magistratu, Dyrektorów Koordynatorów oraz kierowników podstawowych komórek organizacyjnych Urzędu podlegających mu bezpośrednio  
    - zatrudnia i zwalnia kierowników jednostek organizacyjnych m.st. Warszawy

    Prezydent jest również zwierzchnikiem służb, inspekcji i straży m.st. Warszawy. Zgodnie z ustawą o ustroju m.st. Warszawy powiatowe służby, inspekcje i straże stały się służbami, inspekcjami i strażami m.st. Warszawy.
    Sprawując zwierzchnictwo w stosunku do służb, inspekcji i straży m.st. Warszawy Prezydent:  

    - powołuje i odwołuje kierowników tych jednostek, w uzgodnieniu z wojewodą, a także wykonuje wobec nich czynności z zakresu prawa pracy, jeżeli przepisy szczególne nie stanowią inaczej  
    - w sytuacjach szczególnych kieruje wspólnym działaniem tych jednostek  
    - zatwierdza program ich działania
    Prezydent wydaje w indywidualnych sprawach decyzje z zakresu administracji publicznej, o ile przepisy szczególne nie stanowią inaczej. "

    (źródło: wprost ze strony Biuletynu Informacji Publicznej m.st. Warszawy)  
    A na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Gdańska znajdziesz wprost napisane, że:  

    "[Prezydent] powierza Zastępcom Prezydenta, Sekretarzowi Miasta oraz Skarbnikowi Miasta prowadzenie określonych spraw Miasta w swoim imieniu.".

    "Zastępcy zresztą przez niego wybrani tylko mu pomagają w zakresie uprawnień jakie im sceduje."

    Otóż to. :) No to scedował, więc w czym problem?

    Zgoda. Lepiej wizerunkowo by było, gdyby Trzaskowski polazł dla świętego spokoju na tę sesję, tylko że... to kompletnie niczego by nie zmieniło.  

    Natomiast. Jeśli dowiemy się oficjalnie, jakie były przyczyny tego, że się tam nie pojawił, to dopiero wtedy będzie to można jakoś ocenić (przy czym nadal prezydent ma prawo posłać zastępcę, jeśli tylko chce; najwyżej gdyby to było z ewidentnego lenistwa to by to źle o nim świadczyło, ale samo prawo ma i nie da się z tego zrobić jakiegoś karnego/dyscyplinarnego zarzutu). Na razie jednak, obowiązuje – nieznane w kaczej sprawiedliwości – prawo domniemania niewinności.

    "A zgodnie z ustawą to.prezydeng odpowiada za to.vo dzieje się w jego mieście.  (...) Ale koniec końcem i tak on jest głównym odpowiedzialnym."

    Pamiętaj o tym, gdy PiS, zamiast wziąć odpowiedzialność za lata swoich rządów (także te sprzed 2015 roku i to nie tylko te, gdy PiS po raz pierwszy rządził krajem, ale także gdy ci ludzie nim współrządzili, a trwa to od Okrągłego Stołu), będzie znów karmił ludzi "winą Tuska" i tym, że "przez osiem ostatnich lat, Polki i Polacy...". :p

  • AnonimS

    @MEM "Do zadań Prezydenta należy wykonywanie uchwał Rady m.st. Warszawy oraz zadań określonych przepisami prawa, a w szczególności:

    - przygotowanie projektów uchwał Rady m.st. Warszawy  " to o ten punkt chodzi. Jeżeli prezydent zwołuje nadzwyczajną sesję rady w sytuacji kryzysowej to po to żeby na tej sesji uchwalono plan działania naprawczego . Chodzi o uchwałę dotyczącą finansowania . A Trzaskowski generalnie nie przychodzi na posiedzenia rady tylko przesyła zastępców. Bywa tylko na sesjach budżetowych bo by nie dostał absolutorium.

  • AnonimS

    @MEM tu jest komunikat odnośnie zwołania rady "XXXVI, nadzwyczajna sesja Rady m.st. Warszawy została zwołana na wniosek Rafała Trzaskowskiego. Prezydent m.st. Warszawy przedstawi na niej radnym informację ws. awarii systemu przesyłu ścieków pod dnem Wisły.

    Sesja odbędzie się w trybie zdalnym. Zachęcamy do śledzenia relacji online w serwisie YouTube lub na Facebooku na profilu Rady Warszawy.

    Porządek obrad oraz informacje, dotyczące minionych oraz nadchodzących sesji, można znaleźć na stronie Rady Warszawy.'". Stoi jak byk.ze prezydent a nie jego zastępca.

  • MEM

    @AnonimS "to o ten punkt chodzi. Jeżeli prezydent zwołuje nadzwyczajną sesję rady w sytuacji kryzysowej to po to żeby na tej sesji uchwalono plan działania naprawczego. (...) A Trzaskowski generalnie nie przychodzi na posiedzenia rady tylko przesyła zastępców."

    Mają go uchwalić, no to uchwalą, i co? Czy to cokolwiek zmieni, czy on tam fizycznie był, czy nie? Widać, ma na tyle zaufania do ludzi, których tam posyła w swoim imieniu, i którzy, działając w tym imieniu, i tak przekazują na tym spędzie to, co on uczestnikom tego spędu ma do powiedzenia. Ja nie rozumiem, w czym Ty widzisz problem (Tym bardziej, że znów "belki w swoim oku"... Jak pytałam o to, jak Ci się podobało, że cały PiS-owski rząd na gigantyczny – i nielegalny – koszt państwa robił kampanię długopisowi i zamiast administrować krajem, miesiącami zapierdzielał po nim na partyjno-wyborcze wiece – co też jest zabronione prawem – toś jakoś nawet w odpowiedzi nie pisnął... Niewygodne, nie? Wot "prawość i sprawiedliwość"... "naszym wolno", a jak fakty przeczą, to tym gorzej dla faktów, w ostateczności najwyżej przemilczymy i za chwilę, apiać w kółko, zaczniemy klepać to samo – "przez 8 ostatnich lat...". A tu facet się nie stawił tam, gdzie i tak nie miał prawnie nakazanego obowiązku się stawić, ale przy tym nie olał sprawy, bo posłał umyślnego, żeby przypilnował interesu, i jazgot od kilku dni w klapkach na oczach, do obrzydzenia, jakby się świat z tego powodu walił...). Po to się ma zastępców, bo doba ma niestety tylko 24 godziny.  

    "Stoi jak byk.ze prezydent a nie jego zastępca."

    No więc, na prostą logikę, mogło być tak, że prezydent (via jego zastępca) przedstawił "na niej radnym informację ws. awarii systemu przesyłu ścieków pod dnem Wisły", albo też, najzwyczajniej w świecie, gościowi coś wypadło, i choć zamierzał się pojawić na tej sesji, to po prostu nie mógł (pamiętaj, że jego obowiązkami są przede wszystkim – priorytetowo – te wymienione w cytowanym we wcześniejszym komentarzu tekście o zakresie obowiązków prezydenta miasta, a nie latanie na każdą sesję rady). Nie wiemy, jaka była przyczyna i już choćby z tego powodu, póki nie wiadomo, jest niewinny z braku dowodów winy. Tym bardziej, że to żadna w sumie wina skorzystać z zastępców, jak po to właśnie się tych zastępców ma, żeby z nich korzystać. Czepiasz się, Anonimie, po prostu i tyle – kij się znalazł, to się psa bije i mniejsza o to, że kompletnie bezsensownie, w dodatku, w skutkach, uderzając w "swoich", którzy na tym polu mają za uszami jeszcze więcej.

  • AnonimS

    Za czasów rządów Lecha Kaczyńskiego nie wybrano oferenta na rozbudowę oczyszczalni Czajka, dlatego że w pierwszym przypadku nie było chętnych a w drugim obie oferty zbyt rażąco odbiegały od założeń ofertowych inwestora. Całość spraw związanych z rozbudową oczyszczalni przejęła ekipa Gronkiewicz Waltz. Ogłoszono przetarg w systemie projektuj i buduj. Pierwotny termin zakończenia był przewidziany na 2010 rok, ale po negocjacjach z UE udało się go przesunąć na 2012. Nie mam uwag co do tych działań jedynie do działania nadzoru budowlanego . Na takiej inwestycji największej w Europie inspektorzy nadzoru powinni siedzieć nonstop i kontrolować każdy etap począwszy od procesu mieszania betonu w cementowni.  
    Załączam komentarze ...
    Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z wadą systemową. Podjęto w przeszłości błędne decyzje, by obie nitki rurociągów ze ściekami umieścić w jednym tunelu. Sama realizacja i wykonanie projektu tego kolektora również pozostawiały wiele do życzenia” – mówił 30 czerwca 2020 prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podczas konferencji prasowej.

    Od momentu, gdy doszło do kolejnej (po roku) awarii kolektora przesyłającego pod Wisłą ścieki do Oczyszczalni Ścieków „Czajka”, mnożą się spekulacje i domysły dotyczące możliwych przyczyn awarii.

    Najpopularniejsze i dyskutowane w mediach społecznościowych, mówią, że do budowy rurociągu wykorzystano złe rury, które na dodatek zalano betonem, co również ma rzekomy wpływ na ich awaryjność.

    Bardzo podobne argumenty padały w mediach prorządowych, dla których kolejna awaria była okazją do ataku na Trzaskowskiego. Mówił o tym również anonimowy informator stołecznej „Wyborczej”.

    Stołeczne Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji nie chce udostępnić OKO.press oryginalnego tekstu ekspertyzy o przyczynach ubiegłorocznej awarii zasłaniając się „tajemnicą przedsiębiorstwa”. Tymczasem publiczny wgląd w ten dokument mógłby rzucić jaśniejsze światło na obecną sytuację i ukrócić domysły.

    „Prorokowałem to 10 lat temu”
    Kolektor przesyłający ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do „Czajki” to betonowy tunel o średnicy zewnętrznej 5,35 m. Przebiegają w nim dwie rury z kompozytowego tworzywa sztucznego o średnicy 1,6 m – to właśnie nimi płyną ścieki.

    Są zalane betonem, po którym biegnie torowisko wagonika serwisowego. Tunel ma 1,3 km długości, z czego odcinek pod Wisłą ma 300 m i położony jest 11 m pod dnem rzeki. Inżynier Janusz Waś, który awarię „prorokował dziesięć lat temu”.  
    Mówił, że „kolektor został wykonany z niewłaściwych elementów”, bo „te rury się po prostu nie nadawały do pracy w formie rurociągu ciśnieniowego”. A „na dodatek kolektor zabetonowano, co usztywniło całość” i „naprężenia, które powstawały, nie miały się gdzie rozchodzić”.

    Były wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz, odpowiedzialny za inwestycje w latach 2007-16, podrzuca nowy trop: „Nie wykluczałbym, że trzeba się przyjrzeć także sposobowi eksploatowania kolektora. Na czas przeglądu i próby ciśnieniowej wyłączono odpowietrzanie. To się odbywało do piątku. Na weekend prognozowano ulewy. Rzeczywiście w niedzielę była burza, błyskało się jak w dyskotece. Odpowietrzanie jest bardzo ważne, bo ścieki spadają z wysokości 40 metrów z siłą wodospadu, pienią się, puchną. Może ktoś nie dopatrzył czegoś z otworzeniem zasuw odpowietrzających?”

    Na facebookowej grupie „Gocław” (to nazwa dzielnicy Warszawy) internauta Dariusz Hołdyn 1 września zamieścił wpis , w którym napisał ironicznie, że „w Warszawie do transportu g… zamiast stalowych rur (tylko na odcinku 1,3 km pod Wisłą) położono »rury«< zbudowane z …plastikowych pierścieni łączonych właściwie na wcisk (średnica każdego pierscienia 1,6 m).

    Dodał, że „kiedy okazało się, że masa betonu jest za ciężka dla plastikowej konstrukcji – rury zalano lżejszym ale słabszym betonem napowietrzonym (nie jest to beton konstrukcyjny)”. Wpis miał 6,6 tys. udostępnień, był więc popularny.

    „Popytajcie o materiał, z którego wykonane są rury” – mówił gazecie anonimowo jeden z byłych pracowników MPWiK. Podobno instytucja ma ekspertyzę, z której wynika, że tworzywo GRP, z którego wykonane są rury, nie jest odpowiednie do takich zastosowań. (GRP to materiał kompozytowy: tworzywo sztuczne wzmocnione włóknem szklanym, szczegóły choćby tu, od kilkudziesięciu lat stosowane w systemach rurowych naziemnych i podziemnych, a także w rurach przeciskanych).

    Może teraz dyskusja zacznie być merytoryczna a nie polityczna.

  • MEM

    @AnonimS "Za czasów rządów Lecha Kaczyńskiego nie wybrano oferenta na rozbudowę oczyszczalni Czajka,"  

    A jak myślisz, dlaczego nie wybrano? Pokombinuj, zważywszy swoje podejrzenia o machloje w samorządach... Przetarg tak był ustawiony, że nikt nie chciał się za to brać, choć w normalnych warunkach firmy biorące udział w takiej inwestycji zarobiłyby krocie. I PiS-owski samorząd miał przy tym gdzieś, że leci czas i grożą kary i odebranie dotacji.

    "Nie mam uwag co do tych działań jedynie do działania nadzoru budowlanego . Na takiej inwestycji największej w Europie inspektorzy nadzoru powinni siedzieć nonstop i kontrolować każdy etap począwszy od procesu mieszania betonu w cementowni."

    Bo oczywiście kamieniem siedziałeś przy nadzorze, pilnując, ile czasu na budowie spędził. No litości...

    No i dalej, w zaparte, nie dociera, że: nie ma jeszcze żadnych informacji na temat przyczyn awarii, a Ty masz już winnych.

    "Odpowietrzanie jest bardzo ważne, bo ścieki spadają z wysokości 40 metrów z siłą wodospadu, pienią się, puchną. Może ktoś nie dopatrzył czegoś z otworzeniem zasuw odpowietrzających?”  

    I widzisz... Jeśli okazałoby się, że tak było, to już w łeb bierze forsowany przez Ciebie z góry wyrok o złym projekcie i wykonaniu. W takim przypadku faktycznie zbyt wielkie ciśnienie mogłoby po prostu rozsadzić rurę.

    I tak BTW, wtedy faktycznie nie da się także wykluczyć kolejnej z hipotez – sabotażu.
    Tego samego sabotażu, który kacze służby z góry wykluczyły w zasadzie bez śledztwa.

    "Może teraz dyskusja zacznie być merytoryczna a nie polityczna."  

    Dyskusja jest merytoryczna, tylko ignorujesz to, co Tobie w niej niewygodne (tak, jak to miało miejsce choćby w kwestii zarobków, czy tego, że te rury z GPR wytrzymują po 150 lat). A polityczna jest dlatego, że od startu taką ją uczyniłeś. Od początku wykorzystujesz awarię, by uderzyć zarówno w obecny samorząd rządzący Warszawą (który tej inwestycji w ogóle nie wykonywał) i w samorządy w ogóle, bo od początku wyjechałeś na tej podstawie z tekstami o "korupcji w samorządach" (oczywiście tylko tych wybranych, bo o PiS-owskich to się nawet nie zająknąłeś w tym swoim "obiektywizmie" ), jako argumencie za słusznością zamiarów, jakie wobec nich ma PiS. Więc na to także otrzymałeś merytoryczną odpowiedź, tylko że wtedy na niewygodne rzeczy znów się cudownie włączył ignor.

    Ponadto, nie da się oddzielić jednego od drugiego. Decyzje podejmowane przez polityków są polityczne bez względu na to, czego dotyczą. Więc tym bardziej zarzut jest bez sensu.
      
    I mało tego. Nadal, i bardzo w tym wypadku nieudolnie, próbujesz podobnych manipulacji i "ignorów tego co niewygodne", co wcześniej. W jaki sposób? Ano, zacytowałeś w tym komentarzu niemal cały artykuł komentarzy na temat tej oczyszczalni skopiowany z OKOpress. A co pominąłeś? Tak jest... To co niewygodne, bo nie pasuje do z góry przyjętych za "fakty" teoryjek. A mianowicie: "Kiedy budowaliśmy kolektor, wszystkie ekspertyzy wskazywały, że stal nie jest właściwa, bo nie ma potrzebnej elastyczności. GRP miało wszystkie certyfikaty”.  

    I co? To ma być merytoryka? Tak się nie da konstruktywnie rozmawiać, bo to jak przysłowiowym grochem o ścianę.

  • MrHyde

    @AnonimS "Może teraz dyskusja zacznie być merytoryczna a nie polityczna". Mleko już dawno rozlałeś. Najpierw politrujesz, a potem nagle chcesz merytorycznej dyskusji? Litości.

  • MEM

    "Celowo posłużyłem się tylko materiałami Gazety Wyborczej, żeby oponenci nie kwestionowali źródła informacji, jako niewiarygodne."  

    Wiarygodność Wyborczej też nie jest zbyt wysokich lotów. ;) Poza tym posłużenie się źródłem nie wyklucza najważniejszego w tym przypadku – stronniczości. Od pewnego czasu robisz swego rodzaju nagonkę na, generalnie, opozycję, a w tym konkretnym przypadku, któryś już raz ostatnio, na samorządy, a zwłaszcza ten stołeczny. I dziwnym trafem tezy tego są zgodne z wytyczoną przez władze PiS "linią partii"... Ja rozumiem, że poglądy poglądami i każdy jakieś ma, ale czy naprawdę myślisz, że tego nie widać? To co to za obiektywizm...

    "Spółki obsadzone z partyjnego klucza."? A o nowina... :) Przecież tak jest od zawsze, a szczyt szczytów w tej kwestii osiąga PiS od momentu wygrania wyborów, w myśl szydłowych wrzasków z mównicy: "nam się pop prostu należało". I co? Żadnego komentarza w tym, jakże obiektywnym, "rozjaśnianiu nam" "co się dzieje w samorządach"? Nie przeszkadza (podobnie jak to, że rządzona przez "zero" prokuratura, przy pomocy prokuratorów z partyjnego nadania, zamiotła pod dywan np. kaczy przekręt i łapówkarstwo na planowanych wieżach, jakie miały stanąć na wyłudzonej kiedyś działce)? A przypomnij sobie, jak to już na bezczelnego kaczor zmieniał prawo, żeby przydupas świrniętego Antosia dostał posadkę w Polskiej Grupie Zbrojeniowej (na marginesie jak tam śledztwo w sprawie przekrętów w jego wykonaniu na tym stołku?)? Znów belki w oku... Samorządy są złe, bo kacza partia tak powiedziała. A powiedziała, bo nimi jeszcze w pełni nie rządzi (bo tam, gdzie rządzi, a przecież część samorządów obsadza mając tam pełnię władzy, w innych współrządzi od lat, jest tak samo, jak w przypadku Misiewicza czy nepotyzmu partii opozycyjnych i jakoś też nie przeszkadza ani nie przeszkadzało, dopóki kaczor nie dał "sygnału do ataku"...). I dziwnym trafem w przypadku nagonki na samorządy ze strony PiS, jest to ta sama retoryka, jak Kaczyńskiego w przypadku jego ostatnich gróźb wobec sędziego, który podpadł za wyrok przeciwko PiS, a jak z kolei kiedyś wydał wyrok na korzyść PiS, to był "cacy" i za wzór go kaczor stawiał. Proszę:

    onet. pl/informacje/onetwiadomosci/kaczynski-atakuje-sedziego-za-zakaz-pisania-o-bonku-kiedys-byl-zadowolony-z-jego/0e9zc5d,79cfc278

    I co? To ma być niby lepsze od tego, co było? (bo przecież miało być lepiej, nie? Kaczor, 5 lat temu, obiecywał ludziom "dobrą zmianę", a nie "dojną zmianę", nie?). Poza tym PiS rządził swego czasu także i w Warszawie. Co to za obiektywizm – wybiórcze wyciągnięcie artykułu na temat sytuacji sprzed pięciu lat jako "dowodu", jakie to złe są samorządy (i w domyśle: jak to PiS chce "naprawić" ), skoro nie przedstawiono tego, jak to wyglądało, gdy samorządem warszawskim rządził PiS. Czyżby było niewygodne? Nie pasowało do tezy, bo było, co najmniej, tak samo (a patrząc po "misiewiczach" to było pewnie i gorzej)?

    Naprawdę nie dociera do Ciebie, po tylu przykładach jakie mamy już niemal codziennie przez ostatnie lata, czym śmierdzą kacze rządy?

    Co zaś do samej sprawy nepotyzmu. Samorządy są obsadzane przez samych swoich i to w jakiejś części jest faktycznie patologia, ale obsadzanie ich przez swoich ma też pewnego rodzaju uzasadnienie – bierzesz tych, na których w jakimś tam stopniu możesz polegać, inaczej nie da się – fizycznie się nie da – rządzić w ogóle. Ktoś musi na poszczególnych szczeblach administracji wykonywać polecenia i nadzorować poszczególne odcinki, inaczej jest jak z prokuraturą w Gdańsku, która z powodu pro-pisowskich sympatii prokuratorów tam rządzących nie przekazała do Prokuratury Krajowej informacji o aferze Amber Gold, celowo, z rozmysłem, żeby potem szambo wybiło i można było zwalić to na rząd Tuska, który obudził się z ręką w nocniku? Że ludzie poszli z torbami, cyrk był na cały kraj a przestępcy częściowo bezkarni? A kogo to... Kaczor rączki zatarł, słupki wyborcze rosły. I – pominąwszy patologię – dziwisz się takiemu stanowi rzeczy, że w takim razie partie obsadzają stanowiska "swoimi"?

  • AnonimS

    @MEM piszę to co.mnie boli jako warszawiaka ( nie słoika) . Nie czytam.wytycznych PiS ani nie należę do żadnej partii. Natomiast bardzo dobrze znam otoczkę przetargów i kombinacje jakie przy tym były i są jeszcze. Trzymajmy się faktów. Są w Polsce firmy z tradycjami jeszcze z PRL które budowały kopalnie , tunele itd. Tutaj z trzech firm wykonawczych żadna juz nie prowadzi działalności. Poza firmą która produkuje rury. Od kogo MPWiK zamierza dochodzić zwrot kosztów?  Notabene szef jednej z firm  właśnie jest w areszcie , podejrzany o wręczenie 700 tysięcy łapówki panu .Nowakowi za kontrakty na Ukrainie. jak czytam o gwarancji na 50 i 100 lat to.mnie pusty śmiech ogarnia. Odnieś się merytorycznie do treści to pogadamy.

  • MEM

    @AnonimS "piszę to co.mnie boli jako warszawiaka ( nie słoika) ."  

    Ale dajże spokój... Czy to tylko w Warszawie tak jest? I co ważniejsze: czy to od wczoraj tak jest? Przecież to, jak funkcjonują partie, samorządy, państwowe spółki nie jest rzeczą nową. Mam rozumieć, że do tej pory Ci nie przeszkadzało, a dziwnym zbiegiem okoliczności w momencie, gdy PiS przygotowuje nagonkę (grunt) pod kampanię niszczenia samorządów, by i tam zagarnąć władzę (a przy okazji wprowadzić na te same stanowiska swoich, którzy zrobią z tego to samo, co ze stadniny koni w Janowie; no to chyba jednak jest różnica pomiędzy obecnym samorządem a takimi przypadkami jak właśnie stadnina, nie?), to się obudziłeś, bazując na tekście sprzed pięciu lat opisującym, w ramach tego "rozjaśniania nam", wszystkich (PO, SLD, PSL w sumie też, bo oni przecież i z jednymi i z drugimi w koalicji byli, tzw. niezależnych samorządowców...) i wygodnie pomijając tylko jedną partię – tę od 5 lat "jedynie słuszną". Przypadek, tak?

    "Nie czytam.wytycznych PiS ani nie należę do żadnej partii."

    Ale ja Ci tego nie zarzucam. :) Tylko to, że ewidentnie poglądom blisko Ci do tych propagowanych przez PiS, i że bazujesz na ich przekazie medialnym.  

    I nie, zacytowanie Wyborczej tu nie jest ewentualną kontrargumentacją, bo po pierwsze: sam zaznaczyłeś to, że robisz to dlatego, żeby nie było oskarżeń o niewiarygodne źródła – więc z rozmysłem znalazłeś takie, które pasuje akurat pod tezę a nie jest z PiS-owskich mediów  – a nie dlatego, że Ci one odpowiadają, i po drugie: bez względu na to, co jest cytowanym źródłem, intencja się liczy. Masz poglądy, jakie masz (każdy jakieś ma), i to z nich wynika Twoje podejście do tematu. Na ich podstawie i pod wpływem sączącej się z części mediów rządzonych przez PiS retoryki, szukałeś po prostu kija, by przysłowiowego psa uderzyć i to akurat w czasie, gdy nagonka na samorządy (zwłaszcza te wybrane przez PiS jako cele) się rozkręca. Przez ostatnie 30 lat nie przeszkadzało... A to nie jest obiektywne przedstawienie sprawy, więc automatycznie podważa to wiarygodność stawianych tez. Stawianych przez Ciebie, nie przez Wyborczą w tym artykule. Wyborcza, w danym okresie czasu, skrytykowała pojawiającą się patologię, czy też potencjalną patologię, w samorządzie. Nie twierdziła na tej podstawie, że to świadczy o tym, że samorządy źle działają i należy je w "kaczym stylu" zreformować. Ty zaś nie poddajesz krytyce samorządu dlatego, że tam się zdarza nepotyzm (bo ten w PiS, rządzącym obecnie i w przeszłości – także na poziomie samorządowym – najwyraźniej Ci nie przeszkadza, świadczy o tym brak jakiegokolwiek wzmianki o tym, co PiS w samorządach (i nie tylko tam) wyprawiał i wyprawia), tylko wykorzystujesz argumentację do dowalenia wybranej opcji politycznej – tej, z którą Ci z dowolnego powodu (czy światopoglądowego, czy tego, że wpływ mediów rządowych robi powoli ludziom w Polsce swoje) nie po drodze.

    "Natomiast bardzo dobrze znam otoczkę przetargów i kombinacje jakie przy tym były i są jeszcze. (...) Od kogo MPWiK zamierza dochodzić zwrot kosztów?"

    No ale zaraz. Firma, tak czy inaczej, została wyłoniona na przetargu, tak? Cokolwiek by nie mówić o ich ustawianiu (a jest to także patologia i nikt temu nie zaprzeczał), to jakoś PiS nigdy nie podniósł kwestii tego, że przetarg na tę inwestycję został ustawiony. Podobnie jak służby czy prokuratura. Czyli – przynajmniej w teorii – są niewinni, dopóki nie udowodni im się winy. A na dzień dzisiejszy jeszcze nie ustalono, co tak naprawdę jest przyczyną tych awarii. To może być fuszerka wykonawcy instalacji, ale też wcale nie musi. A zarówno Ty jak i PiS, już macie osądzonego winnego (I w kaczych sądach to będzie całkiem możliwe; jak w Korei Północnej, ostatnio przeszedł tajfun, to lokalni samorządowcy już siedzą, lada chwila może się ich rozstrzela, bo Kim musiał mieć na kogo winę zwalić. Ocalała reszta jest w strachu, bo nadchodzi drugi, z dwa razy silniejszym wiatrem... Tak rządzi się wg PiS-u. Pasuje życie w takich realiach?). A nade wszystko macie osądzonego winnego nie po to, by go faktycznie znaleźć, tylko po to, żeby dokopać Trzaskowskiemu, który z budową tej oczyszczalni i całego systemu z nią związanego nie miał nic wspólnego, bo to był pomysł i projekt PiS. Tylko i wyłącznie. I uważasz to za w porządku i obiektywne, tak?

    A że firm już nie ma... A to jest jakiś obowiązek, że maja istnieć po wieki wieków od momentu podjęcia się jakiejś budowy. Nie znamy przyczyn tego, że ich nie ma. No ale przecież Ty już wydałeś wyrok...

  • MEM

    @AnonimS Mało tego. Sprawdziłeś choć w ogóle, kiedy rozstrzygnięto ten przetarg? Zapewne nie, inaczej byś tego nie napisał...

    Czemu? Bo tak się składa że przetarg rozstrzygnięto 25 września 2007 roku. Teraz sobie sprawdź, kto rządził w kraju. Otóż rządził umiłowany Kaczafi (do 16 listopada 2007 roku). Gdzie był razem ze służbami? Nawet jeśli to PO w Warszawie wtedy rozdawała karty, nie wszystko da się zwalić na samorządy. Kaczor i jego rząd odpowiadali wtedy za cały kraj, tak jak Tusk odpowiadał za to, co ministrowie i samorządowcy PO wyrabiali za jego rządów.  
    A pierwszy przetarg na budowę ogłoszono we wrześniu 2006 roku. PO rządziła w Warszawie dopiero od grudnia 2006. Kto więc rządził we wrześniu 2006 w Warszawie, przypomnisz?

    "Notabene szef jednej z firm właśnie jest w areszcie, podejrzany o wręczenie 700 tysięcy łapówki panu .Nowakowi za kontrakty na Ukrainie."

    No i? Jak mają dowody, to niech go zamkną. Dawno się należy. Co to ma do rzeczy?

    "jak czytam o gwarancji na 50 i 100 lat to.mnie pusty śmiech ogarnia."

    W zasadzie materiały mogą mieć tak długi okres trwałości. Tworzywo GRP to kompozyt, a one są wyjątkowo wytrzymałe (z kompozytów, oczywiście nie tego rodzaju, robi się współcześnie pancerze czołgów). Okres eksploatacji jest przewidywany nawet i na 150 lat.
    amiblu. com/pl/why-grp/

    "Odnieś się merytorycznie do treści to pogadamy."

    Wystarczająco merytorycznie?
    I tak BTW, poprzedni komentarz też był merytoryczny, trzeba tylko być mniej uprzedzonym. Ale jak się ma z góry znanych winnych...

  • AnonimS

    @MEM ja od lasa ty od stada. Oczywiście że takie układy działają w wielu.miastach. ale tu są ewidentne błędy Gronkiewicz-Waltz w doborze pracowników. Nie bylo konkursów tylko obsadzała jak uważała. I to że ci sami ludzie krążą od kilkunastu lat e obiegu

  • MEM

    @AnonimS "Oczywiście że takie układy działają w wielu.miastach. ale tu są ewidentne błędy Gronkiewicz-Waltz w doborze pracowników. Nie bylo konkursów tylko obsadzała jak uważała. I to że ci sami ludzie krążą od kilkunastu lat e obiegu"  

    No dobrze, ale nawet jeśli założymy, że ci ludzie byli obsadzanie wedle widzimisię H. G.-W., to co to zmienia w trzech kwestiach:

    1. że dysponowali oni odpowiednim wykształceniem, wiedzą i doświadczeniem (choćby nabytym przez to krążenie w obiegu), by sobie na tych stanowiskach radzić,

    2. że na podstawie awarii celowo bijesz w obecne samorządy, i to pomijając część faktów na ten temat, w dodatku z góry znajdując winnego, choć sprawy jeszcze w ogóle nie zbadano,

    3. że "Czajka" to pomysł i projekt PiS-u oraz że przetargi były rozstrzygane za rządów PiS-u? Za Gronkiewicz-Waltz już tylko realizowano samą budowę, której założenia (a więc projekt, materiały, wykonawcę itp.) opracowała poprzednia ekipa. No to do kogo pretensje? Do Platformy? Do Trzaskowskiego? A może to kolejne "winy Tuska" (przy której PiS doszedł już do takiego absurdu, że ogłosił swego czasu, ze koronawirus oraz napaść Rosji na Ukrainę to także wina Tuska – mówił to kaczy długopis podczas kampanii i nie wstyd mu było się błaźnić (choć po nim to nic dziwnego, przywykł do pogardy nawet ze strony swoich; takiego wybrałeś sobie prezydenta i w samorządach chcesz zrobić to samo?))?

    PS. Mało tego. Jak pogrzebiesz w źródłach to się dowiesz, że to m. in. dzięki Gronkiewicz-Waltz nie przepadły nam dotacje na ten projekt a wraz z nimi szansa na budowę tego w ogóle, a z kolei bez tego systemu oczyszczania Unia dowalałaby nam kary idące w setki milionów za szkody dla środowiska. Pytanie więc, gdzie był L. Kaczyński przez 5 lat swoich rządów w Warszawie, że przez ten czas tak ważnego projektu nie realizowano i w ostatniej chwili to politycy związani z dzisiejszą opozycją musieli się nalatać, by załatwić wspomniane wyżej dotacje oraz zablokowanie dowalania nam kar? Ale "cacy" samorząd pod kaczymi rządami, prawda? Trzaskowski – dziwnym trafem jedyny do tej chwili prawdziwie groźny konkurent PiS, który omal nie odebrał im władzy, gdyby nie to, że PiS prawdopodobnie sfałszował ostatnie wybory (choć nie w aż tak w żywe oczy, jak baćka na Białorusi) – jest "be", tak jakby to on tę instalację stawiał a potem sabotował. No litości... Gołym okiem widać, że wszystko ma trafiać w konkretnych samorządowców i w samą niezależność samorządów od PiS-owskiej władzy, stąd dobór argumentów "pod tezę", o czym było już wcześniej.

  • MrHyde

    @MEM "przetarg rozstrzygnięto 25 września 2007 roku. Teraz sobie sprawdź, kto rządził w kraju. Otóż rządził umiłowany Kaczafi (do 16 listopada 2007 roku)" Wtedy był zajęty moczeniem Leppera i Samoobrony. Moczenia w sensie putinowskim - Мы будем преследовать террористов везде. В аэропорту — в аэропорту. Значит, вы уж меня извините, в туалете поймаем, мы и в сортире их замочим, в конце концов.

  • AnonimS

    @MrHyde Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i  Kanalizacji (MPWiK) ogłosiło już trzeci przetarg na rozbudowę i modernizację oczyszczalni ścieków "Czajka" na warszawskiej Białołęce.

    Stolica ma czas na realizację inwestycji do 2010 r. Jeśli nie dotrzyma terminu, straci unijne dotacje na ten cel i będzie musiała zapłacić wysokie kary.

    Pierwszy przetarg został ogłoszony we wrześniu 2006 roku, jednak z powodu braku ofert został unieważniony. W grudniu ogłoszono drugi przetarg - stanęły do niego dwa konsorcja. Z powodu wygórowanych żądań oferentów, w lutym go unieważniono.

    "Już po raz trzecie ogłaszamy postępowanie przetargowe na wyłonienie wykonawcy dla zadania +Modernizacja i rozbudowa oczyszczalni ścieków Czajka - część ściekowa i przygotowanie osadów do utylizacji. Dziś jest to największy kontrakt jeśli chodzi o inwestycję środowiskową nie tylko w Polsce, ale i w Europie" - powiedział w środę prezes MPWiK Artur Rypina.

    MPWiK zmieniło nieco warunki przetargu. Zmniejszyło m.in. kwotę zabezpieczenia należytego wykonania kontraktu, kary za niedotrzymanie terminu realizacji inwestycji oraz za niedotrzymanie gwarancji technologicznych. Nie zmieniło natomiast formuły przetargu. Tak jak poprzednio, będzie on realizowany w formule "projektuj i buduj".

    "Realizacja przetargu w innej formule, czyli najpierw projektowania, a potem ogłaszania przetargu na wykonawstwo - nie starczy nam przewidzianego na to czasu. Liczę, że uda się nam zrealizować całą inwestycję, a szczególnie ten pierwszy krok, którym jest przetarg i wyłonienie wykonawców do końca 2010 roku" - powiedział Rypina. Jako przykład realizowania inwestycji w tej formule wymieniono Szczecin, Kraków, Budapeszt.

    Zainteresowane firmy mogą składać oferty do 11 lipca 2007 roku. Termin otwarcia ofert wyznaczono na ten sam dzień.

    "Liczymy, że będzie kilku wykonawców i że oferty nie przekroczą proponowanej przez nas kwoty 300 mln euro" - powiedział Rypina. Dodał, że miasto jest przygotowane na "inny wariant, gdyby coś się wydarzyło".

    W sprawie budowy spalarni osadów pościekowych, która budzi sprzeciw mieszkańców Białołęki, Rypina nie chciał się wypowiadać.

    "Do połowy tego roku ogłosimy przetarg na spalarnię, przygotowujemy się do niego. Nie jesteśmy dziś gotowi na rozmowę o spalarni" - powiedział Rypina. Dodał, że spalarnia "gdzieś" powstanie.

    Za niewybudowanie oczyszczalni ścieków i w konsekwencji dalsze wpuszczanie ich do Wisły, Warszawie grożą olbrzymie kary (1,5 mld zł) z tytułu łamania unijnych przepisów dotyczących ochrony środowiska. Na realizację inwestycji Polska ma przyznane 261 mln euro z budżetu UE. Warszawa straci jednak dotację, jeśli prace nie zostaną zakończone do 2010 roku. A jeśli stolica straci dotację i będzie musiała zapłacić kary, to w sumie może ją to kosztować prawie 2,5 mld zł.

  • MEM

    @MrHyde "Wtedy był zajęty moczeniem Leppera i Samoobrony. Moczenia w sensie putinowskim"  

    Dokładnie tak.

  • MEM

    cd.  
    Nie da się rządzić bez swoich ludzi na poszczególnych stanowiskach. A z tego punktu widzenia nepotyzm, w możliwie jak najsurowszych ryzach, jest po prostu ceną za możliwość sprawowania (i funkcjonowania) administracji w ogóle. Zaś rozpieprzanie podstawowych struktur państwa w imię jakiegoś dziada z kotem, któremu się zachciało władzy dyktatorskiej przy pomocy kliki współprzestępców robiących to dla koryta, nie jest rozwiązaniem. Przeciwnie. PiS wpędza nas z systemu, w którym zdarzają się przypadki patologicznego nepotyzmu (bo często jest też i tak, że ludzie obsadzeni przez jakąś partię na jakichś stanowiskach mają doświadczenie potrzebne do pełnienia tych funkcji i pracują tam dobrze), wprost do systemu mafijno-oligarchicznego. Takiego jak w Rosji. Naprawdę tak bardzo uśmiecha Ci się perspektywa życia w tamtejszych standardach (bo głodne kawałki z PiS-owskiej propagandy o tym, że dzięki kaczym reformom będzie lepiej, można między bajki włożyć)? Obejrzyj sobie choćby zdjęcia z rosyjskich szpitali i porównaj poziom życia i zarobki nasze z rosyjskimi. Bo to nas czeka w takim razie.

    PS. A najśmieszniejszy – i udowadniający bezrefleksyjne uleganie wprost perfidnej propagandzie, powtarzając za nią te same "argumenty"  – jest zarzut tego, że "Prywatyzacja odbiera źródło korzyści (...)" więc są one "odkładane". Tyle się PiS przez ostatnią dekadę naszczekał, zarzucając dzisiejszej opozycji prywatyzację i "wyprzedaż majątku narodowego", a teraz robi zarzut z braku prywatyzacji... Znów wciskane jest przez PiS-owską propagandę, że coś jest dobre pod warunkiem, że jest na rękę kaczej partii. Tak jak sędzia w zależności od tego jaki wydał wyrok – ludzie z opozycji i część społeczeństwa ostrzegali już 5 lat temu, czym się skończy upartyjnienie przez PiS sądów, elektorat PiS w klapkach na oczach wrzeszczał wtedy w odpowiedzi hasełka z kaczych gadzinówek o "nadzwyczajnej kaście" – no to masz teraz na tacy, jak to działa "po kaczemu". Pasi? Może do momentu, aż przypadkiem sam nie wylądujesz w sądzie, gdzie przeciwną stroną będzie jakiś kaczy partyjniak. Zobaczysz, jak Cię wtedy urządzą... Nigdy żaden polityk z opozycji, w czasach, gdy rządziła, nie podważał wyroków sądów. Choćby dlatego, że to polityczne samobójstwo. Teraz kaczor robi to na bezczelnego, a połowa narodu w bezmyślnym otępieniu przyklaskuje... Co następne? Policja polityczna? A zaraz... Ta już przecież jest... Wystarczy mieć koszulkę z napisem, żeby się kulsony zainteresowały na tyle, by spisywać dane... A to dopiero przygrywka, bo pełni władzy nie ma – brakuje tej z Senatu (Senat za poprzedniej kadencji byt "cacy", nie? Teraz jest zaś "be". Jedyna różnica? Poprzednio Senatem rządził kaczor... Dalej nie dociera, w czym rzecz i jaki jest mechanizm?), z samorządów, zmiany Konstytucji, wyjścia z Unii... W takim kraju chcesz żyć? Widzisz, jak wylądowała na takich rządach Białoruś, Ukraina, Rosja, Wenezuela, my za PRL-u...? Nie dociera nadal, bo jedyna prawda płynie przecież z Nowogrodzkiej via TVP, nie?

  • MrHyde

    @MEM Jak mówi ludowe porzekadło, co wolno wojewodzie (rząd), to nie tobie, mały smrodzie (samorząd). ;)

  • AnonimS

    @MEM a jak.się odniesiesz do wynagrodzeń i pobierania dodatkowych dochodów ze racji bycia członkiem rady nadzorczej?

  • MEM

    @AnonimS "a jak.się odniesiesz do wynagrodzeń i pobierania dodatkowych dochodów ze racji bycia członkiem rady nadzorczej?"

    A jak mam się odnieść? Przecież wiadome jest, że nikt nie będzie pracował za darmo.  

    Ja rozumiem, że te kwoty w porównaniu z przeciętnymi zarobkami są wysokie. Ale weź pod uwagę, że w prywatnym biznesie są na takich stanowiskach znacznie wyższe. Jeśli chcesz mieć kogoś – już pomijając, czy po partyjnej linii czy nie – kto faktycznie będzie miał pojęcie o tym, co robi, zarządzając danym przedsiębiorstwem, to musisz mu dać zarobić, inaczej on pójdzie do biznesu, a Tobie do wyboru zostaną "misiewicze" (BTW, różnica między PO a PiS jest taka, że za PO obowiązywały konkursy. I o ile mogły być ustawiane, o tyle pewne minimum formalne, regulowane ustawowo – jak np. dotyczące wykształcenia – kandydat musiał spełniać. PiS zaś zrobił poprawki w ustawie pozwalające, przy zachowaniu nepotyzmu, sadzać na stołki "misiewiczów"-półanalfabetów. Powiesz mi, że nie ma różnicy?), które już choćby z własnej niewiedzy będą popełniać znacznie kosztowniejsze błędy, niż ta wypłata w skali, jaką w felietonie przytoczyłeś. Niestety, nie ma nic za darmo. Było nie było, te wszystkie firmy, należące np. do miasta Warszawy, funkcjonowały przez szereg lat. Ktoś tym na tyle umiejętnie, by mogły funkcjonować, zarządzał i nie puścił ich w skarpetkach. Miał to robić za darmo, ponosić dodatkowo odpowiedzialność i żyć przez ten czas powietrzem? Nie ma głupich.  

    No weźmy pierwsze z brzegu przytoczone przez ciebie "oburzające" wynagrodzenie: "Zasiadający w zarządzie MPWiK od 28 czerwca 2019 r. Dariusz Dąbrowski otrzymał zaś za 6 miesięcy pracy 108 782,59 zł."...  Wychodzi w zaokrągleniu 18 tysięcy miesięcznie, i to pewnie minus podatek i składka. To tak dużo, jak na zarząd dużego przedsiębiorstwa i to jeszcze w warunkach zarobków warszawskich?  

    Średnie wynagrodzenia członka zarządu ING Banku Ślaskiego za 2017 rok wynosiło ponad 1 mln zł. Prezes mBanku otrzymał w tym samym roku 3,8 miliona. Średnie wynagrodzenie członka zarządu spółki notowanej na GPW w 2018 roku wynosiło, w przypadku polskich spółek prywatnych, 110 tys zł. Miesięcznie. W przypadku tych z zagranicznym kapitałem: od 150-200 tys zł. Także miesięcznie. A Ty masz pretensje, że gość w zarządzie spółki należącej do miasta, od której zależy jego funkcjonowanie i byt 2-milionowej populacji  dostał miesięcznie kilkanaście tys zł minus podatek. A ile miał dostać? Minimalną?

  • MEM

    @MrHyde "Jak mówi ludowe porzekadło, co wolno wojewodzie (rząd), to nie tobie, mały smrodzie (samorząd)."

    O, to, to... ;)

  • MrHyde

    @MEM "A ile miał dostać? Minimalną?" O, to, to. Nauczycielską-stażystowską albo lekarską-rezydencką ;)

  • MEM

    @MrHyde "O, to, to. Nauczycielską-stażystowską albo lekarską-rezydencką"

    Tak jest... A jak będą bulgotać, to się ich – jak to Dorn kiedyś, za pierwszych rządów PiS-u, kombinował – wsadzi w kamasze. ;)

  • MrHyde

    Zestaw na tak ;)

  • AlexAthame

    @MrHyde Cos takiego?Zgadzasz sie?Musze se w notatniku zapisac :yahoo: Pozdrawiam.

  • MrHyde

    @AlexAthame ;)

  • AnonimS

    Celowo posłużyłem się tylko materiałami Gazety Wyborczej, żeby oponenci nie kwestionowali źródła  informacji, jako niewiarygodne.