Kto Mógł Wiedzieć, że z Kobietą...

Marta już dawno pragnęła spróbować seksu z dziewczyną, ale dopóki była z Markiem, nie dopuszczała do siebie takiej możliwości. Wielokrotnie słyszała z jego ust, że nie rozumie homoseksualistów, a tym bardziej bi. Na pytanie co sądzi na temat trójkątów skrzywił się tylko i burnkął, oburzony. Ograniczał ją bardziej niż zdawała sobie sprawę, nierzadko również wtrącał, jak bardzo dziwne ma upodobania seksualne. Trudno mu było ją zaspokoić, choć można powiedzieć, że nie starał się jakoś specjalnie. Owszem, spełniał niektóre z jej łóżkowych zachcianek, lecz Marta pragnęła czegoś więcej. Pełnego oddania się rozkoszy, utonięcia we własnej przyjemności, zapomnienia o całym wszechświecie. Dręczyło ją, że jego nie podnieca to samo co ją. Czuła się przez to wyobcowana, nieprzyzwoita, brudna. Więc kiedy ją rzucił, łamiąc oczywiście serce, oprócz przytłaczającej rozpaczy, poczuła także ulgę i brak jakichkolwiek limitów. W ramach wyzwolenia obcięła włosy, zmieniła całą garderobę, przemblowała mieszkanie. Poczuła jak odrasta silniejsza, bardziej pewna siebie, z większymi wymaganiami od życia, od związku. Niekoniecznie z mężczyzną.  

Tak więc, w ten sposób znalazła się w łóżku z obcą kobietą, w samej bieliźnie, przytłoczona ilością namiętnych pocałunków. Poznała ją w klubie, tej samej nocy, kiedy wyszła z przyjaciókami na miasto. Tańcząc pijana na parkiecie, zaczęła kopiować seksowne ruchy pewnej smukłej brunetki w czarnej, obcisłej sukience. Ta zauważyła jej taniec i dołączyła się do niej, nadając sytuacji intymny charakter. I tak kilka godzin później, Marta leżała na jej wielkim łóżku, łapczywie rozbierana przez Alicję. Jej jedwabne dłonie delikatnie pieściły jej nagą skórą, jeżdżąc nimi po całym ciele i docierając do najbardziej wrażliwych miejsc. Marta nie potrafiła powstrzymać jęków rozkoszy wydobywających się z jej gardła, zwłaszcza jak te zwinne paluszki pieściły jej twardy jak kamyczek sutek, a gorący język kreślił na szyi namiętne wzory. Nie potrafiła oprzeć się jej dotykowi, wiła się pod każdą jej pieszczotą, każdym pocałunkiem. Jej długie włosy łaskotały jej szyję, co tylko sprawiało, że podnieciła się jeszcze bardziej. Sama także masowała jej krągłe piersi, głaskała gładziutki brzuch, podziwiała smukłość opalonych nóg. Nigdy nie sądziła, że dotyk kobiety tak ją podnieci. Pragnęła aby Alicja wreszcie dotarła do tego najbardziej intymnego miejsca, do jej kwiatu kobiecości. Lecz do tego jeszcze było daleko.  

-Podoba ci się jak cię dotykam? - spytała nagle szeptem Alicja, prosto do jej ucha, tak zmysłowo, że Martę przeszły ciarki poc całym ciele. Niezdarnie skinęła głową, niezdolna wydusić z siebie prostego „tak”. - Nie wiedziałam, że lubisz kobiety. Niegrzeczna dziewczynka.

Z tymi słowami tak mocno ścisęła jej sutka, że zamiast okrzyku rozkoszy, Marta krzyknęła z bólu. Otworzyła szeroko oczy i spojrzała na nią ze zdumieniem. Na twarzy Alicji malowało się dzikie pożądanie. Zanim jednak zdążyła cokolwiek powiedzieć, dziewczyna zatkała jej usta językiem. Pocałunek był namiętny, gwałtowny, niemal brutalny. Oddała się mu bez reszty i prawie zapomniała o tym drobym incydencie, lecz nagle Alicja jednym zwinnym ruchem przewróciła ją na plecy i przygniotła swoim ciałem. Marta czuła jak dociska do nich swoje piersi.  

-A niegrzeczne dziewczynki zasługują na karę – stwierdziła szeptem, jeżdząc językiem po jej karku. Podniecenie Marty sięgało zenitu. Uwielbiała motyw kary, kochała bycię uległą w łóżku, wykonywanie rozkazów, to słodkie upokożenie. Fakt, że zdominowała ją kobieta był dla niej podwójnie podniecający.  

Na jej pośladek spadł mocny klaps, a razem z nim przeciągły jęk niespodziewanej rozkoszy. Marta czuła jak soczki spływają jej po udach. Delikatne pieczenie wprowadzało ją w stan prawdziwej euforii. Zamknęła oczy w oczekiwaniu na więcej. I nie myliła się chnwilę potem padło kolejne uderzenie, a potem kilkanaście następnych. Ból był niesamowity, wyobrażała sobie jak jej pupa nabiera różowego koloru jak cała jest już gorąca i coraz bardziej wrażliwa. Wiła się pod tymi klapsami, dodatkowo motywowana delikatnym muskaniem włosów. Nie potrafiła kontrolować reakcji swojego ciała.  
-Widzę, że podobają ci się ostre zabawy. Chciałabyś spróbować czegoś więcej?

Marta natychmiast skinęła głową, podniecona do granic. Jej zgoda została przywitana mocnym klapsem i ostrym szarpnięciem za włosy.  

-Leż tu i się nie ruszaj, mała dziwko. Jak wrócę i zobaczę, że zmieniłaś pozycję, chociaż o milimetr, to przez tydzień nie będziesz mogła siadać. Zrozumiałaś?

Ponownie skinęła głową, ale Alicja nie takiej odpowiedzi oczekiwała. Szarpnęła ją mocniej za wlosy i syknęła:

-Odpowiedz mi

-Tak, rozumiem.  

-Dobrze. Pamiętaj, ani drgnij! - krzyknęła i nagle ciężar jej ciała zwolnił się z Marty. A ta leżała, połprzytomna z podniecenia, ciężko dysząc i nadal nie do końca wierząc w to co się dzieje. Odgarnęła nerwowo kosmyk włosów z twarzy i z premedytacją zmieniając nieco pozycję. Miała nadzieję, że jej brak subordynacji zostanie należycie ukarany. I tak też się stało, kiedy Alicja wróciła do pokoju, trzymając w jednej ręcę linę i pas, a w drugiej dildo na pasku, pierwsze co zauwżyła, to arogancko wypiętą do góry pupę. Na jej twarzy zamajaczył złowieszczy uśmieszek, wiedziała, że Marta zrobiła to celowo i ucieszyła się, że będzie musiała dotrzymać obietnicy.  

-Ty naprawdę lubisz ból, mała kurwo.

Brutalnie szarpnęła ją za dłonie i profesjonalnie przywiązała do ramy łóżka, po czym kazała się wypiąć. Wzięła do ręki pas i spojrzała na Martę, podniecona.  

-Licz głośno i wyraźnie.  

Z tymi słowami na pośladki dziewczyny spadło pierwsze uderzenie. Skórzany pas przeciął ze świstem powietrze i z donośnym plaskiem pozostawił na skórze nabrzmiałą, czerwoną pręgę. Marta wrzasnęła, zszokowana siłą i bólem. Mimowolnie opadła biodrami na łóżko, co jednak nie zostało przez Alicję miło przywitane. Bez krzty wpółczucia złapała ją w biodrach i przywróciła do poprzedniej pozycji. Dała jej chwilę na odetchnienie, ale kiedy tylko wyszeptane zostało „jeden”, kolejny cios zaatakował biedne pośladki. Był nieco lżejszy, a Marta tym razem zamiast rozdzierającego bólu poczuła także iskrę przyjemności czerpiącą swe źródła w tym słodkim zdominowaniu. Od zawsze marzyła o byciu tak porządnie ukaraną. Ból kolejnych uderzeń tylko przypominał jej o tym jak niegrzeczną jest dziewczynką. Jęczała za każdym razem gdy pas zostawiał pręgę na jej skórze, czuła jak pośladki pulsują. Wreszcie Alicja odrzuciła swoje narzędzie tortur w kąt i jakby w nagrodę za wytrzymałość, pocałowała Martę w każdy ze zmaltretowanych pośladków. Oba były czerwone i gorące. Zadała jej 7 ciosów. Jeździła językiem po obolałej skórze, przysparzając ulgi i przyjemności. Jednocześnie z zapałem pieściła jędrne uda swojej uległej, podziwiając ich gładkość. Jej pocałunki coraz bardziej kierowały się ku dołowi, do epicentrum jej kobiecości, do tego najwrażliwszego miejsca. Marta wiła się pod każdą pieszczotą, pragnąc by Alicja w końcu zaspokoiła jej pragnienia. Jej cipka pulsowała podnieceniem, nabrzmiałe wargi cudownie zapraszały do posmakowania jej soczków. Sama Alicja nie mogła doczekać się aż skosztuje tej pięknej, młodej dziewczyny. Tak delikatna, tak dziewczęca, a tak pruderyjna, nieprzyzwoita, wyuzdana. Uwielbiała tę sprzeczność, ten konflikt natury. Z zapałem wpiła się wargami w jej łechtaczkę, wywierając z gardła Marty donośny i przeciągły jęk. Zastrzyk rozkoszy przeszył jej ciało, twarz wbiła w poduszkę, oszołomiona dawką przyjemności. Zwinny języczek Alicji drażnił jej nabrzmiały guziczek z taką wprawą, z jaką Marta jeszcze nigdy się nie spotkała. Tak jakby Alicja sama wiedziała jak ona lubi najbardziej. Tak bardzo wciągnęła się w wir rozkoszy, że gdy dziewczyna postanowiła przerwać i sprowadzić ją w ten sposób na ziemię, zareagowała głośnym stęknięciem niezadowolenia. Od razu za karę otrzymała mocnego klapsa, co nie było najmilszym doświadczeniem, poprzez ciągle świeże pręgi pasem. Krzyknęła zaskoczona i postanowiła już od tamtej pory trzymać język za zębami.  

-Masz robić dokładnie to co mówię, szmato – syknęła Alicja – Chyba, że spodobał ci się pas.

Obie doskonale wiedziały jak bardzo podobał się Marcie pas, ale za bardzo chciały przejść do dalszej części wieczoru. Alicja zwinnym ruchem przerzuciła Marte na plecy i znów ją pocałowała. Tym razem jednak pocałunek ten był oznaką dominacji, władzy i brutalności. Nadgrastki dziewcztny szarpały się w uściskach pragnąc objąć twarz kochanki, pogładzić jej piersi, złapać za pośladek. Były to jednak rarytasy nie przeznaczone dla jej uległych dłoni. Kochała to uczucie niższości, jak jej małej seksualnej zabawki. Kiedy Alicja stwierdziła, że ma już dość pocałunków wstała i wzięła do ręki ogromne różowe dildo na pasku. Marta wiedziała do czego ono służyło. Nieraz widziała w fimach ponograficznych taką właśnie zabawkę w użyciu. Ciśnienie skoczyło w jej żyłach, zawsze chciała zobaczyć jak to jest być pieprzoną przez kobietę.  

Kiedy sztuczny penis został już przymocowany, Alicja rozchyliła kolana dziewczyny i usadowiła się między nimi. Chwyciła dildo w dłoń i przytknęła do różowych i nabrzmiałyh warg sromowych. Oddech Marty przyśpieszał z każdą sekundą. Sex zabawka powoli zaczęła wchodzić w jej drobne ciało bosko rozpychając ją od środka. Z początku czuła ból, lecz z każda następną chwilą uczucie to zaspępowała niewyobrażalna rozkosz. Dziewczyna wiła się, myśląc tylko o tym jakie to jest cdowne. Zupełnie zapomniała o całym świecie, skupiając się tylko na własnej przyjemności. Pragnęła żeby ten moment trwał wiecznie, lecz jednocześnie nie mogła się doczekać aż jej kochanka zacznie ją ostro pieprzyć. Nigdy do tej pory nie zaznała dwóch, tak sprzecznych ze sobą pragnień.  

Kiedy Alicja wcisnęła w ciasną szparkę całą różową zabawkę, posłała wijącej się pod nią dziewczynie złowróżbny uśmiech, po czym szybko wysunęła i mocno wsunęła dildo z powrotem do środka. Marta wrzasnęła, nie spodziewając się tak nagłego obrotu spraw. Jej plecy wygięły się w łuk, a paznokcie wbiły się w miekką skórę od wewnętrznej strony dłoni. Ten brutalny akt wywołał u niej tyle emocji, tyle uczuć. Nie sądziła, że ten słodki ból może być aż tak przyjemny. Spojrzała na Alicję z półprzymkniętych, zamglonych rozkoszą oczu, przygryzając jednocześnie delikatnie swoją pełną wargę.  

Tego dla Alicji było już za wiele. Od samego początku wzbudzuła w niej niesamowite pożądanie, a kiedy znalazły się w jej łóżku ledwo potrafiła utrzymać swoje pragnienia na wodzy. Dziewczyna była tak niesamowicie seskowna, ponętna,zgrabna, ociekająca czystą kobiecością. Była tak niewinna, a jednocześnie tak spragniona zakazanych wrażeń. Była idealna. Alicja nie wytrzymała i z mocą rozpoczęła szaloną jazdę bez trzymanki. Pieprzyła ją ostro, bez cienia współczucia, z pożądaniem przyglądając się twarzy kochanki. Była tak cholernie pociągająca kiedy tak wiła się z każdym jej pchnięciem, jak spoglądała na nią z czystym pożądaniem, ahhh dawno nie miała takiej uległej.  

Nagle Alicja postanowiła zmienić pozycję, przewróciła Martę z pozwrotem na kolana i ochrypłym głosem rozkazała jej wypiąć pośladki. Z premedytacją uderzyła w nie jeszcze, zanim zanurztła dildo w tej rozkosznie różowej szparce. Wbiła się w nią do samego końca, znów zaczynając swój ostry taniec. Zgarnęła jeszcze te cudowne, gęste, czarne włosy i pociągnęła silnie w swoją stronę, naprężając plecy dziewczyny niczym struna. I rżnęła ją mocno, tak mocno jak umiała, słuchając ochrypłych jęków kochanki. Czuła jak przez ten nieznośnie seksowny głos, po udach spływały jej stróżki wilgoci, czuła jak jej cipka jest nabrzmiała, gotowa na przyjemność, ale wiedziała, że dopóki Marta nie osiągnie spełnienia, nie pozwoli sobie na chwilę rozkoszy.  

Na szczęście Marta wcale nie była daleko od osiągnięcia najcudowniejszego orgazmu w swoim życiu. Olbrzymi penis wypełniał kazdy centymrtr kwadratowy jej wnętrza, szybkie, ostre ruchy drażniły punkt G, a ta ostentaycjna dominacja ze strony Alicji potęgowała przyjemność. Drżała w rytmie pchnięć, czując, że spełnienie już blisko. Czuła nadchodzący wybuch, ekstazę lepszą niż jej wszystkie dotychczasowe orgazmy razem wziętę. Alicja rżnęła ją mocno, coraz mocniej, słysząc, że Marta jest już blisko.  

Eksplozja była niesamowita. Orgazm zawładnął całym jej ciałem i umysłem, przed oczami wybuchły fajerwerki. Rozlewająca się w zastraszającym tempie przyjemność ogarnęła nawet czubki palców u stóp. Z czystym sumieniem mogła stwierdzić, że był to najlepszy seks w jej życiu. Ledwo żywa osunęła się na miekkie poduszki, czując niesamowite zmęcznie.  

-Chyba nie myślisz, że to koniec?

Alicja położyła się obok niej, patrząc się złowrogo w jej zmęczone oczy. Dłoń kobiety musnęła jej ramię, zjechała na talię i zatrzymała się na nabrzmiałej piersi. Uszczypnęła delikatnie sutek, po czym uśmiechnęła się tajemniczo.  

-Teraz moja kolej. - stwierdziła Alicja, po czym mocnym szarpnięciem położyła zszokowaną Martę na plecy i bez żadnego ostrzeżenia usiadła jej na twarzy. Marta była tak zdumiona, że przez chwilę leżała tak bezczynnie, nieobecnymi oczami wpatrując się w coraz bardziej poirytowane oblicze kochanki. Nie zdążyła jednak sama przetrawić zaistniałej sytyacji, bo kobieta natychmiast mocno ścisnęła jej policzki i pochyliła się tak, że jej usta znajdowały się kilka centymetrów od jej twarzy.

-Rób co każę, mała suko. - syknęła cicho, ale głosem nieznoszczącym sprzeciwu. Mroczna złość w oczach kobiety zmusiła Martę do uchylenia ust i delikatnego wysunięcia języka. Jeszcze nigdy w życiu nie usłyszała tak władczego polecenia. Żaden jej chłopak nie potrafił tak jasno dać jej do zrozumienia o swojej dominującej pozycji w łóżku. Mimowolnie oddała się w ręce Alicji, czując się w jej obecności rozumiana i zaspakajana. Wzdrygnęła się z przyjemności, kiedy cipka kobiety z mocą nadziała się na jej lekko wysunięty język. Od razu również z jej gardła wydobył się długi, przeciągły jęk, udowadniający jak bardzo czekała na tę chwilę. Marta oddała się tej czynności całą sobą, pragnąc zaspokoić kochankę, która wiła się na jej twarzy jak kotka. Była przy tym tak niesamowicie seksowna, że dziewczynie znowu poleciały na pościel soczki podniecenia. Czybkiem języka kreśliła na nabrzmiałej łechtaczki kółka i ósemki, dodatkowo motywowana przez głośne odgłosy aprobaty. Tchnięta instuicją, niewiele myśląc o możliwych konsekwencjach swawolnego zachowania, wyciągnęła rękę i nieśmiało zanurzyła we wnętrzu kochanki jeden palec. Plecy Alicji natychmiast wygięły się w łuk i wystarczyło jedynie kilka ruchów palcem, zahaczającym o punkt G, żeby kobieta osiągnęła jeden z lepszych orgazmów w całym swoim życiu. Przez dłuższą chwilę zwijała się w spazmach, lecz potem bez sił osunęła się na łóżko, obok równie zmęczonej, lecz jakże usatysfakcjonowanej Marty. Był to cudowny widok; Długie, lekko kręcone bursztynowe włosy, rozsypane na poduszce w pięknym nieładzie. Półprzymknięte powieki, kształtny nos, pełne, lekko rozchylone malinowe usta, smukła szyja i te piersi... Marta powoli, delikatnie, z lekkim wahaniem przysunęła się bliżej kobiety, czule otaczając ją ramieniem. Alicja jedynie uśmiechnęła się delikatnie i odwzajemniła uścisk, dodatkowo jeszcze całując Martę soczyście w policzek,  

I tak, dwie praktycznie nieznane sobie kobiety zasnęły we własnych objęciach, nieświadome jeszcze niezwykłej, szczęśliwej i wyuzdanej drogi jaka czekała na nich otworem.

oliviahot17

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 2982 słów i 16562 znaków.

5 komentarzy

 
  • Poznaniak

    Części 😀

  • Poznaniak

    Naprawdę dobre opowiadanie, mam nadzieję na kolejne c

  • gejorg

    lubie takie klimaty mmmrrrr a szczegolnie mariaz duzo starszych  z b. mlodymi   :sex2:

  • dreamer

    Cudowne opowiadanie, bardzo podziałało na moje zmysły

  • Cosmo

    strużki, bo struga
    no i chyba raczej centymetr sześcienny skoro mówimy o trójwymiarowym wnętrzu

  • oliviahot17

    @Cosmo dziękuję za uwagi :)