Wycieczka rowerowa cz.2

Sandra zbliżała się już do miejsca gdzie zostawiła swoją przyjaciółkę, ale Kingi nigdzie nie było. "Ile można robić siku” pomyślała sobie zniecierpliwiona. Upał dawał o sobie znać, plecki miała lekko wilgotne, nie chciała stać tu bez sensu na słońcu.

-Kinga, mogłabyś się pośpieszyć? – zapytała krzycząc.

Mateusz odwrócił głowę w kierunku z którego dochodził głos Sandry, jedną dłonią trzymał usta Kingi, żeby nie mogła krzyczeć.

-A więc naprawdę nie jesteś tutaj sama – spojrzał na półnagą dziewczynę – to mój szczęśliwy dzień, zaliczę dwie dziewczyny i nikt się o tym nie dowie.

Uśmiechnął się do znieruchomiałej ze strachu nastolatki i przejechał języczkiem wzdłuż Jej kręgosłupa, zatrzymując się dopiero przy tyłeczku. Dał Jej lekkiego klapsa, ale pośladek od razu się zaczerwienił. Zdjął swoją koszulkę i związał Kindze ręce, następnie podniósł z ziemi majteczki, które z Niej ściągnął i przy ich pomocy zakneblował usta nastolatce uniemożliwiając wezwanie pomocy. Miał teraz na sobie tylko bokserki pod którymi skrywał się ogromny kutas. Kinga zaczęła płakać, ale Jego podniecało to jeszcze bardziej.

-Zaraz do Ciebie wrócę, tylko przyprowadzę Twoją koleżankę – powiedział do niej i zaczął się oddalać. Kinga od razu zaczęła się czołgać w kierunku krzaków, licząc że uda Jej się uciec.

Mateusz przyspieszył kroku nie mogąc się doczekać, żeby zobaczyć dziewczynę, która poszukiwała koleżanki. Zobaczył Ją zza drzew i uznał, że jest nawet ładniejsza od tej małolaty, którą spotkał. Postanowił do niej wyjść i użyć podstępu.

-Przepraszam, dobrze słyszałem, że szukasz koleżanki? – zapytał zbliżając się do Niej.

Sandra była nieśmiałą dziewczyną, więc widząc Mateusza idącego ku Niej w samych bokserkach, zdziwiła się, ale też zawstydziła.

-Tak, chyba się zgubiła, nie widziałeś jej może? – zapytała nieśmiało i cicho, ale nie doczekała się odpowiedzi, poczuła za to silne ręce Mateusza, które złapały ją za ramiona i popchnęły do rowu. Napastnik od razu podążył za Nią i położył się na Niej.

-Śliczna jesteś, zerżnę Ciebie i Twoją koleżankę, a Wy będziecie posłuszne, jasne? – powiedział i wepchnął swój język w Jej usta, ale po chwili poczuł ugryzienie.

-Ty suko – powiedział z bólem w głosie i spoliczkował Ją tak mocno, że aż go ręka zabolała. Podniósł się i łapiąc Ją za włosy, zaczął ciągnąć Sandrę w miejsce gdzie zostawił Jej przyjaciółkę. Dziewczyna próbowała się wyrywać, ale była za słaba, przy każdej próbie ucieczki, Mateusz szarpał Jej włosy powodując ból. Po chwili dotarli do miejsca gdzie leżały ubrania Kingi, ale Jej nie było nigdzie widać.

-Głupia smarkula, myśli że mi ucieknie? – powiedział jakby sam do siebie, ale po chwili zobaczył na ziemi ślady czołgania się. "Szczęście mi sprzyja” pomyślał sobie i zaczął podążać w kierunku śladów, ciągnąc Sandrę za sobą. Parę metrów dalej odnaleźli Kingę, która czołgała się w nieznanym kierunku.

-A więc tutaj jesteś – krzyknął do Niej Mateusz. Pod Sandrą, aż kolana się ugięły kiedy zobaczyła swoją przyjaciółkę – nie miała spodni, ani majtek, a koszulkę miała całą pogniecioną i pobrudzoną.

-Co Jej zrobiłeś potworze? – powiedziała do oprawcy, ale widząc jego oczy pełne nienawiści i pożądania, spuściła wzrok.

-Jeszcze nic, bo nam przerwałaś, ale nie martw się, obie będziecie przeze mnie ostro zerżnięte – powiedział i popchnął Sandrę pod drzewo, a sam podszedł do Kingi, która zaczęła płakać i wierzgać nogami. Napastnik złapał Ją za ramiona i postawił na nogach, po czym napluł sobie na dłoń i przejechał nią między Jej nogami. Przeszedł przez Nią dreszcz, ale starała się nie dać nic po sobie poznać.

-Ciekawe, która z Was więcej potrafi? – zaśmiał się Mateusz i wyjął Jej majtki z ust. Następnie pocałował ją wpychając Jej w usta język – bała się tak mocno, że nie potrafiła go ugryźć. Kiedy skończył powiedział rozbawiony:

-Twoja koleżanka chyba lepiej się całuje, wydaje się być ostrzejsza – cały czas spoglądał kątem oka na Sandrę, żeby mu nie uciekła.

-Nie prawda, to ja jestem odważniejsza i bardziej namiętna – usłyszał od Kingi i zaczął się śmiać.

-Serio? Zobaczymy czy to prawda – powiedział i zaprowadził Ją pod drzewo gdzie leżała Sandra, a następnie rzucił ją na ziemię, powodując u Niej płacz. "Dlaczego ja to powiedziałam? Teraz na pewno będzie chciał nas sprawdzić” zaczęła myśleć Kinga i prawie zastygła ze strachu. Spojrzała na Sandrę, która siedziała obok z podkulonymi nogami – "czemu ona nie walczy, przecież ma wolne ręce”.

Mateusz stanął przy Sandrze, a jego wzrok mówił sam za siebie – to Nią chce się najpierw zająć.

CDN
Czy Sandra zacznie się w końcu bronić? Czy Mateusz dopnie swego i zabawi się z nastolatkami, które wydają się być całkowicie bezbronne? Czy Kinga nie pożałuje swoich słów, które sprowokowały napastnika?  
Odpowiedzi na te i inne pytania już w następnej części.

PS: To już druga część i strasznie jestem ciekaw co o niej myślicie. Zachęcam Was do komentowania, bo każdy komentarz sprawia, że mam ochotę tworzyć następne opowiadania. Poza tym nie zapominajcie, że możecie do mnie napisać i przedstawić swój pomysł na dalszy przebieg historii.

mathias136

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 997 słów i 5583 znaków.

5 komentarzy

 
  • carmina

    " Czy Sandra zacznie się w końcu bronić? Czy Mateusz dopnie swego i zabawi się z nastolatkami, które wydają się być całkowicie bezbronne? Czy Kinga nie pożałuje swoich słów, które sprowokowały napastnika?" - takie teksty są naprawdę żałosne, to nie dlaczego ja, tylko opowiadanie, które bezsensownie przerywasz :)

  • punkhead

    Za****ic skurwialego gwałciciela

  • Bezimienna12223

    Mało opisu .. Ogolnie nie podnieca nie za bardzo

  • misiasia

    Moze przyjsc jakis drugi i pomoc oprawcy :D

  • Niewiadomy

    Moja koleżanka pewnie w takiej sytuacji takiego gościa walnęła z całej siły między nogi. Ale Sandra to jakaś idiotka widzi gościa w lesie w samych slipkach i pozwala mu podejść. Gdzie instynkt samozachowawczy?