Wycieczka rowerowa cz.3

Mateusz położył dłonie na kolanach Sandry i zaczął powoli przesuwać nimi po Jej udach. Ona siedziała na ziemi jakby była sparaliżowana. Bała się tak bardzo, że nie potrafiła wydobyć z siebie ani słowa. Tymczasem napastnik złapał Ją za ramiona i pomógł Jej wstać – zaczął ściągać z Niej kamizelkę, a następnie przeszedł do bluzki. Kiedy Sandra została w staniku, popatrzył na Jej brzuszek i przejechał po nim dłonią. Był idealny, ani grama tłuszczu – kiedy poczuła na sobie jego palce dostała gęsiej skórki, nie chciała żeby tak wyglądał Jej pierwszy raz.  

-Puść Ją, przestań, słyszysz? – krzyczała do Niego Kinga, ale nie zwracał na Nią uwagi. Próbowała jakoś uwolnić ręce i pomóc przyjaciółce, ale była za słaba.

Tymczasem Mateusz rozpiął Sandrze guzik od spodni i powoli rozpinał Jej rozporek, a następnie zsunął z Niej spodnie. Była teraz w samej bieliźnie – miała biały stanik i figi. Czuła się bardzo zawstydzona, ale nie wiedziała co może zrobić. Zboczeniec oglądał Ją sobie od góry do dołu, położył dłonie na Jej łydkach i powolutku zaczął przesuwać nimi w górę. Miała bardzo delikatną skórę, podobała mu się, po chwili dojechał do kolan, które ominął i zaczął powoli dotykać wewnętrznej strony Jej ud. Sandra oddychała szybko, była przestraszona, a na dodatek czuła, że on zaraz dobierze się do Jej myszki. Czuła jak jego palce powoli zmierzają do Jej kobiecości, nogi się pod Nią zaczęły uginać – jakby były z galarety.  

Oderwał od Niej palce i odwrócił Ją tyłem do siebie – wsunął dłoń w Jej majtki i dotykał Jej pośladków. Były takie jędrne i gładkie, że Jego penis stanął na baczność. Zaczął całować Ją po karku i pleckach, a ona czuła na sobie Jego oddech, chciała żeby przestał, ale nie miała odwagi mu tego powiedzieć. Rozpiął Jej stanik i zrzucił go z drobnych piersi dziewczyny. Do oczu naszły Jej łzy, ale powstrzymywała się przed płaczem. Wiedziała, że nic Jej to nie da, a nie chciała być upokorzona jeszcze bardziej. Przysunął się do Niej tak bardzo, że czuła Jego twardego kutasa na swoim tyłku. Zaczął z pożądaniem całować Jej ramiona, wziął w dłoń Jej długie włosy, które zakrywały plecki i zaczął całować Ją wzdłuż kręgosłupa, schodząc coraz niżej i niżej. W końcu doszedł do Jej majtek, które złapał jedną dłonią i zaczął zsuwać je, ale tylko do Jej kolan. Spojrzał na Jej tyłek i już wiedział, że musi ją zerżnąć. Nie pamiętał żeby kiedyś był podniecony tak mocno jak w tej chwili.

Przejechał palcem wskazującym wzdłuż Jej rowku wciskając go troszkę głębiej – kiedy to poczuła zgięła aż kolana. Bała się tego co on chce zrobić – nie miała żadnego doświadczenia, a on z pewnością miał już wiele dziewczyn. Jego dłoń przesunęła się między Jej nogi – poczuł, że Jej cipka zrobiła się wilgotna.  

-Nie wiedziałem, że tak łatwo się podniecisz – powiedział do Niej, ale nic nie odpowiedziała.

Zsunął bokserki i przejechał swoim ogromnym penisem wzdłuż Jej rowku, a potem po Jej pośladkach. Czuła jaki jest ogromny i nie wiedziała jak uda się Jej wytrzymać ten ból kiedy go w Nią włoży. Chwycił za Jej biodra i odwrócił ją twarzą do siebie, mimo iż nie chciała to spojrzała kątem oka na Jego męskość. On tymczasem chwycił w dłoń swojego przyjaciela i przejechał nim po Jej cipce, która była teraz mokra i bardzo ciepła.  

-Jesteś już rozpalona więc koniec bycia miłym, czas na rżnięcie – powiedział to takim tonem, że aż przeszedł Ją dreszcz. Nie miała czasu nic odpowiedzieć, bo napastnik przewrócił ją na ziemię i położył się na Nią.  

Wsunął Jej język w usta i całował ją pożądliwie, a jednocześnie wsunął w Nią swojego przyjaciela. Kiedy poczuła jak w Nią wchodzi, aż jęknęła i znieruchomiała. On tymczasem wsuwał go coraz głębiej, była strasznie ciasna i bardzo mu to odpowiadało. Po chwili postanowił, że przebije Jej błonę dziewiczą jednym mocnym pchnięciem. Wysunął penisa z Jej słodkiej cipki i wbił go tak głęboko jak tylko mógł. Sandra zaczęła krzyczeć i płakać – czuła jakby rozerwał Ją w środku, ból był tak mocny, że nie mogła się ruszyć.

-Przestań, nie proszę – zaczęła błagać go, ale ucichła gdy uderzył Ją w twarz. Zaczął posuwać ją coraz szybciej i wsuwał go coraz głębiej. Ona czuła się tak dziwnie pełna, bolało Ją całe wnętrze – rozpychał Ją powoli co powodowało u Niej straszliwy ból. Plecy miała całe mokre - pociła się ze strachu i bólu. On tymczasem posuwał Ją, a dłońmi ściskał Jej pośladki – był Jej panem i zamierzał Jej to pokazać.

"Jeszcze trochę, jeszcze chwilka” mówiła do siebie Kinga, która nie mogła słuchać jak Jej koleżanka cierpi. W końcu po paru minutach wysiłku udało Jej się uwolnić jedną rękę, a potem drugą. "Muszę go powstrzymać” – zauważyła dość grubą gałąź która leżała niedaleko. Wstała po nią, uważając żeby Mateusz nic nie usłyszał. Chwyciła ją w dłonie i zaszła go od tyłu, a następnie z całej siły uderzyła go w głowę. Niestety nie stracił przytomności jak myślała, ale zaczął krwawić i zszedł z Sandry.

-Ty szmato, już po Tobie, jesteś martwa – krzyczał Mateusz trzymając się za głowę i nie mogąc się podnieść.

-Na co czekasz? Wstań i uciekajmy – mówiła błagalnym tonem Kinga, wyciągając ręce do przyjaciółki. Sandra nie mogła się ruszyć, ból był zbyt mocny, czuła jak Jej cipka pulsowała – była rozerwana, nie wiedziała, czy może się ruszać. Kinga pomogła Jej się podnieść i wzięła ją pod ramiona. Razem zaczęły uciekać w kierunku ścieżki, na której się rozdzieliły.  

-Uda nam się, zobaczysz – pocieszała Sandrę Jej najlepsza przyjaciółka. Widziała, że Jej przyjaciółka krwawi, krew spływała Jej po udach, a Jej cipka była cała czerwona.

-Już blisko, nie poddawaj się – powiedziała Kinga, a potem poczuła silne uderzenie między łopatki, które spowodowało, że przewróciła się razem z Sandrą.  

-Ty szmato, zaraz Cię wyrucham to spokorniejesz – krzyczał wściekły Mateusz, który złapał Kingę za włosy i rzucił ją na trawę. Próbowała się podnieść i uciekać, ale on był szybszy. Podbiegł do Niej i kopnął Ją w brzuch. Trzymał w dłoni pasek od swoich spodni i uderzył nim nastolatkę w tyłek.  

Zawyła z bólu, a po chwili na Jej bladych pośladkach pojawił się czerwony pasek. Trzymała się za pośladki próbując zakryć Je przed kolejnym ciosem.

CDN

Czy Sandra zdobędzie się na odwagę i pomoże swojej przyjaciółce? Czy Kinga wyjdzie z tego cało? Czy Mateusza nic nie powstrzyma przed skrzywdzeniem tych dwóch niewinnych dziewczyn?

Odpowiedzi na te i inne pytania już w następnej części.

PS: To już trzecia część mojego opowiadania – na początku planowałem, że na trzeciej części zakończę, ale widząc, że chętnie czytacie moją twórczość postanowiłem przedłużyć opowieść do czterech części. Mam nadzieję, że ta część spodoba Wam się tak samo jak poprzednie, albo jeszcze bardziej. Nie zapomnijcie o zostawieniu komentarza, bo jestem strasznie ciekaw jak Wam się podoba przygoda Kingi i Sandry.

mathias136

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1384 słów i 7423 znaków.

3 komentarze

 
  • Madzia458

    to jest chore fujjj :sciana:

  • punkhead

    Nienawidzę takiego gowna jakim jest gwałt

  • zapinek

    Fajne ,ale nie za ostro?  :devil: