WYCIECZKA

Nazywam się Julia, mam xx lat i... dziewczynę. Od roku jestem lesbijką. Nigdy by do tego nie doszło, gdyby nie wycieczka szkolna w Góry Świętokrzyskie.  

Gdy dojechaliśmy na miejsce, doszło do wyboru pokoi. Ja i Sylwia (wtedy moja przyjaciółka, dziś dziewczyna) poszłyśmy od razu na poddasze. Gdy weszłyśmy do jednego z pokoi, bardzo nam się spodobał - był biały i miał fajne łóżka. Zbiegłyśmy na dół po klucz. Koło recepcji natknęłyśmy się na trochę starszych od nas chłopaków. Byli bardzo przystojni. Jeden miał brązowe włosy, zielone oczy, a drugi był niebieskookim szatynem. Obaj mieli śliczne uśmiechy i byli bardzo sympatyczni. Zaczęłyśmy pogawędkę i zaprzyjaźniłyśmy się z nimi. Rozpakowałyśmy się błyskawicznie i postanowiłyśmy obejrzeć dom i pochodzić po pokojach. Większość dopiero układała rzeczy. Nagle usłyszałam jakieś kroki i obróciłam się. To byli nasi koledzy - Mateusz i Dominik. Zaprosili nas do siebie. Właśnie wybierali się do sklepu po piwo. Maciek zaproponował, że nam też kupi. Sylwia miała opory, ale ja się chętnie zgodziłam. Poszłyśmy z nimi i zaczekałyśmy przed sklepem, rozmawiając o tym, który jest ładniejszy. Gdy wrócili szybko schowałam nasze Heinekeny do torebki. Patryk podał mi jeszcze jedną butelkę.  
- Co to jest? - spytałam bardzo zaskoczona  
- Mały prezent od nas - powiedział ze swoim czarującym uśmiechem
Wróciłyśmy do pokoju. Na wszelki wypadek zamknęłam drzwi na klucz. Potem włączyłam płytę z jakimiś wolnymi kawałkami na full i zaczęłam skakać po łóżku. Po chwili spadłam na podłogę. Wstałam ze śmiechem i wyjęłam nasze piwa. Sylwia wsadziła je do przenośnej lodówki na kwadrans. Wyciągnęłam puszki, otworzyłam je i jedną podałam koleżance. Piłyśmy, gadając o pierdołach i zanosząc się od śmiechu. Uznałam, że przyszła pora na coś mocniejszego i postawiłam butelkę wódki na stół. Sylwia złapała ją i zdjęła korek. Upiła parę łyków i oddała mi flaszkę. Piłyśmy na zmianę, i po 10 minutach nie zostało ani kropelki. Byłyśmy kompletnie upite. Wyszłyśmy na balkon i zaczęłyśmy oglądać widoki ocierając się o siebie. Wróciłyśmy do pokoju. Leciała moja ulubiona piosenka - Celine Dion "My heart will go on”. Zaprosiłam moją współlokatorkę do tańca. Byłyśmy przytulone do siebie. Obracałyśmy się powoli. Lekko obróciłam głowę w bok i musnęłam wargami policzek Sylwii. Robiłam to coraz mocniej. W końcu obróciłam jej twarz w kierunku mojej i bardzo delikatnie przylgnęłam wargami do jej ust. Odwzajemniła pocałunek. Całowałyśmy się coraz namiętniej. Po pewnym czasie moja dłoń powędrowała w stronę spódniczki Sylwii. Rozpięłam guzik jej mini i suwak, po czym wsadziłam jej dłoń w stringi. Nie przerywając pocałunku zdjęłam jej majteczki i zaczęłam masować starannie wydepilowaną muszelkę Sylwii. Była ciepła i wilgotna, a śluz lał się z niej na moją rękę strumyczkiem. Moja dziewczyna oderwała swoje wargi od moich i rozebrała się szybko. Znowu zaczęłyśmy się całować. Zjeżdżałam wargami coraz niżej, w stronę jej pępka. Gdy dotknęłam ustami jej szparki zajęczała cicho. Pomyślałam, że pobawię się moim sprawnym języczkiem i zrobiłam jej minetkę, najpierw nieśmiało, potem wkładałam jej język do cipki. Sylwia jęczała coraz głośniej, a ja, zadowolona z pozytywnej reakcji, wsadziłam jej palce do szpareczki. Najpierw 2, potem 3, aż w końcu przy 4 krzyknęła z bólu. Zaczęłam poruszać palcami. Moja przyjaciółka aż zwijała się z rozkoszy. Mimo jej bólu, wsadziłam jej jeszcze jeden palec i zaczęłam wszystkimi przebierać. Miałam w jej cipce całą rękę.  
- Głębiej - zaczęła błagalnie skomleć.  
Usłuchałam jej prośby. Zaczęła wrzeszczeć z podniecenia. Wiedziałam, że już doprowadziłam ją do orgazmu, a mimo to moja ręka nadal była w jej muszelce. Wkładałam ją coraz mocniej, aż w końcu szybko wyjęłam. Sylwia rzuciła się na łóżko nadal jęcząc. Z jej cipki poza śluzem ciekła krew. Wyszłam na balkon, ona poszła za mną. Oparła mnie o barierkę i pocałowała. Rozerwała bluzkę i zaczęła ssać moje sutki. Były bardzo nabrzmiałe i twarde. Podniosła moją spódniczkę i odsunęła materiał majteczek na bok. Zaczęła lizać moją ciepłą cipę. Wystarczyło pięć minut żebym szczytowała. Po moich nogach spływały soczki.  

Sylwia zlizywała je szybko, jednak sporo zostało. Potem znowu całowałyśmy się, nie zważając na to, że nasi koledzy przyglądali nam się z dołu z uśmiechem. Było ok. północy gdy wróciłyśmy do pokoju. Położyłyśmy się na łóżku i zanim zasnęłyśmy w swoich objęciach spędziłyśmy jeszcze trochę czasu na wzajemnym pieszczeniu swoich spragnionych namiętności szparek.

Julia

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 933 słów i 4901 znaków.

7 komentarzy

 
  • andkor

    Super opowiadanie mam nadzieję na ciąg dalszy waszych przygód.

  • Lesbijka

    Mmm zaje*iste opowiadanko ;**

  • *niegrzeczna-dziewczynka*

    hi jak jestes taka chetna to zapraszam do mnie

  • julka

    tez chce zeby jakas laska mi wylizala

  • DamienXD

    szybko napisane, ale ciekawie :D

  • chloe

    Ciekawe opowiadanie, inne niż wszystkie. Bardzo mi się podoba bo opisuje bliskość dwóch kobiet a nie tradycyjnie - kobiety i mężczyzny. Takie opowiadanie bardzo ciekawie się czyta.

  • cukiereczek

    oooooo:))) **** historyjjja hehe napisz wiecej chetnie przeczytam jestem otwarta na homo dla mnie to normalne nie raz sama mialam przypadki ze przelizalam sie z kumpela hehe ale poki co trzymam sie ****ow hehe :p szczescia :] :devil: