Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Wybrana cz.2

Siedziałem w skórzanym fotelu swojego gabinetu, obracając w dłoni szklankę z ciężką, bursztynową whisky. W pokoju panował całkowity półmrok, rozświetlany jedynie przez zimny, chłodny blask ściennych monitorów.


Moje oczy były utkwione tylko w jednym kadrze z kamery noktowizyjnej. W tym czarno-białym świecie istniała dla mnie tylko ona.

Emma

Leżała rozciągnięta na materacu, z nadgarstkami i kostkami unieruchomionymi w pasach. Z tej odległości nie słyszałem jej szlochu, ale widziałem każdy, najdrobniejszy szczegół jej udręki. Widziałem, jak jej klatka piersiowa unosi się w szybkim, rwanym oddechu, i jak co kilka minut jej smukłe, jasne ciało napinało się w bolesnym łuku. Urządzenia, które w niej zostawiłem, pracowały bez zarzutu, a ich miarowy, bezwzględny rytm niósł się echem w mojej głowie.


Upiłem łyk alkoholu, czując, jak piekący płyn rozlewa się po moim gardle, ale nie był on w stanie zagłuszyć palącego napięcia w moim podbrzuszu. Emma była moją czystą, destrukcyjną obsesją. Patrząc na ekran, poczułem, jak moja skóra cierpnie na wspomnienie tego, co działo się zaledwie kilka godzin wcześniej. Wspomnienie jej niesamowitej ciasnoty, gdy wchodziłem w nią po raz pierwszy, natychmiast sprawiło, że krew w moich żyłach mocniej zatętniła. Była dziewicą, a ten surowy, pierwotny akt rozdziewiczania dał mi drapieżną, absolutną satysfakcję. Marzyłem tylko o tym, by znowu tam być. By poczuć jej ciepło, zignorować jej protesty i po prostu brać ją tak długo, aż całkowicie zapomni o swoim dawnym życiu.


Nagle zauważyłem zmianę w jej zachowaniu. Wygięła ciało, szarpiąc pasy na nadgarstkach, a jej usta zaczęły poruszać się w rozpaczliwych, powtarzanych raz za razem słowach. Przybliżyłem obraz. Płakała rzewnymi łzami, a z ruchu jej warg wyczytałem to, na co tak bardzo czekałem.Nie błagała już o wolność. Błagała o mnie. Chciała, żebym wrócił, żebym przyszedł i wyłączył te przeklęte wibracje.


Odstawiłem szklankę na mahoniowy blat, czując, jak po moich plecach przebiega potężny dreszcz ekscytacji. Początkowo planowałem trzymać ją w tym zawieszeniu do jutra, ale widok jej ostatecznego załamania zmienił wszystko. O to mi chodziło od samego początku. Chciałem złamać jej dumę tak głęboko, by sama zaczęła prosić o mój powrót, by w tej ciemności to we mnie widziała jedyne ocalenie przed mechaniczną torturą.

Wstałem gwałtownie z fotela. Moja chłodna kalkulacja w jednej sekundzie przegrała z palącym pożądaniem. Skoro sama prosiła, zamierzałem dać jej to, czego chciała ale na moich warunkach. Ulga miała swoją cenę. Jeśli chciała, żebym wyłączył te urządzenia, musiała poprosić o coś więcej. Musiała błagać, bym to ja zajął ich miejsce. Bym wszedł w nią w zamian za ciszę.

Szybkim krokiem opuściłem gabinet i skierowałem się w stronę schodów do piwnicy. Moja nowa zabawka była gotowa, by stać się niewolnicą idealną, a ja zamierzałem dokończyć to, co zacząłem.

Dodaj komentarz