Dźwięk otwieranych drzwi mojej celi zwiastował najgorsze. Gabriel wszedł bez słowa. W jego ciemnych oczach nie było ani krzty łagodności był zimny, skupiony i bezwzględny. Zanim zdążyłam się cofnąć, chwycił mnie mocno za ramię i szarpnął, zmuszając do wstania.
– Idziemy – rzucił krótko, a jego niski głos wbił mnie w ziemię.
– Nie, proszę... – wykrztusiłam, zapierając się nogami o beton. – Zostaw mnie, błagam cię!
Moje protesty na nic się nie zdały. Dla niego byłam lżejsza od pióra. Popchnął mnie korytarzem w stronę drugich drzwi. Gdy zatrzasnęły się za nami, serce zamarło mi w piersi. To nie była zwykła sypialnia. Pod ścianami stały dziwne, metalowe konstrukcje, a na stołach lśniły dziesiątki przyrządów.
– To jest miejsce, gdzie nauczysz się posłuszeństwa, Emmo – mruknął, rzucając mnie na chłodny, skórzany stół.
– Nienawidzę cię! Wypuść mnie! – krzyczałam, szarpiąc się na wszystkie strony.Gabriel sprawnie i metodycznie unieruchomił moje kończyny w skórzanych pasach. Zostałam całkowicie bezbronna. Podszedł do jednego ze stołów i podniósł niewielkie, pulsujące urządzenie. Podszedł do mnie i przyłożył wibrującą zabawke do mojej cipki.Fale intensywnych, wibrujących bodźców uderzyły we mnie bez ostrzeżenia.
– Popatrz na mnie – rozkazał, nachylając się nade mną. – Twoje ciało już wie, do kogo należy.
– Przestań... to boli, nie chcę tego! – łkałam, ale moje niedoświadczone ciało, zmanipulowane intensywnością zabawki, zaczęło wbrew mojej woli reagować. Czułam potworny wstyd, gdy przez ułamek sekundy lęk mieszał się z wymuszonym podnieceniem.Gdy wyłączył urządzenie, wiedziałam, że to dopiero początek. Rozpiął spodnie, a moich uszu dobiegł dźwięk suwaka. Widząc jego potężną sylwetkę, dotarło do mnie, jak niszczycielski będzie to napór dla dziewicy. Naparł na mnie całym swoim ciężarem.
– Bądź cicho i przyjmij to – szepnął tuż przy moim uchu.Pierwsze wtargnięcie było jak uderzenie żywego ognia. Rozdarłam się wniebogłosy, gdy brutalnie przerwał moją błonę dziewiczą boleśnie wypełniając mnie do granic możliwości.Poczułam ostry, rozrywający ból rozdziewiczania, a na prześcieradle pojawiła się mała, szkarłatna plama krwi. Z moich ust wyrwał się głośny, rozpaczliwy jęk.
– Gabriel, to boli! Błagam, przestań!–krzyczałam przez łzy.On jednak poruszał się we mnie bezlitośnie, szybko i głęboko.
– Płacz, mała. Twój płacz tylko potwierdza, że jesteś moja – mruknął, nie zwalniając tempa.Jednak w miarę jak rytm stawał się coraz bardziej nieustępliwy, do paraliżującego bólu zaczął mieszać się dziwny, parzący impuls. Gdzieś na samym dnie tej udręki, ku mojemu własnemu przerażeniu, pojawiły się ułamki sekund przyjemności. Wyrywało to z mojego gardła ciche, bezwiedne jęki, które natychmiast próbowałam zagłuszyć.Nie pozwolił mi jednak odpocząć. Gdy tylko skończył z cipką obrócił moje związane, bezwładne ciało na brzuch. Druga dziewicza dziurka którą postanowił zdobyć była jeszcze trudniejsza.
– Nie, tylko nie to... Gabriel, litości, nie przeżyję tego! – skomlałam, czując jego ponowny, twardy napór w zupełnie nowym miejscu.
– Jesteś silniejsza niż myślisz, Emmo. Nauczysz się znosić wszystko, co dla ciebie przygotuję – odpowiedział chłodno, po czym wszedł we mnie bez żadnych skrupułów rozrywając moją dupke.Każdy jego głęboki ruch rozrywał moje zmysły, wywołując falę czystego, fizycznego cierpienia. Gryzłam skórzane pasy z bólu, czując się całkowicie zawładnięta i upokorzona. A jednak i tym razem, pod wpływem czystego przeciążenia bodźców, moje ciało zaczęło wysyłać sprzeczne sygnały. Głębokie, mroczne podniecenie tliło się tuż pod powierzchnią strachu. Moje prośby o litość i ciche "nie" zaczęły mieszać się z urwanymi, pełnymi pasji oddechami. Byłam całkowicie rozdarta między nienawiścią do jego bezwzględności a grzeszną reakcją własnej fizyczności.
Kiedy w końcu zaspokoił swój głód, w pokoju zapadła ciężka, duszna cisza. Gabriel odpiął więzy ze stołu, ale moja chwilowa nadzieja na koniec udręki szybko zgasła. Podniósł z blatu dwa spore dilda, uniósł jedno z nich i nacisnął niewidoczny przycisk. Urządzenia ożyły, zaczynając miarowo i głęboko wibrować. Zanim zdążyłam zaprotestować, bezwzględnie umieścił je we mnie, wypełniając moje obolałe ciało pulsującym, mechanicznym ruchem.
– To przypomnienie, do kogo należysz, kiedy mnie nie ma – powiedział chłodno.Następnie sięgnął po skórzany pas, zabezpieczając przyrządy tak, bym nie mogła się ich pozbyć. Każde drżenie urządzeń, potęgowane przez pas, wysyłało do mojego mózgu sygnał o mojej całkowitej porażce.
Podniósł moje bezwładne, wycieńczone ciało na ręce. Ignorując moje ciche, pełne rezygnacji jęki i dreszcze wywołane nieustającą wibracją, zaniósł mnie z powrotem do mojej celi. Rzucił mnie na łóżko, ale to nie był koniec. Zanim zdążyłam się oswoić z tym nieznanym dotąd, mechanicznym uciskiem, chwycił moje nadgarstki i kostki, sprawnie przywiązując je do metalowej ramy łóżka.
– Odpoczywaj, Emmo. Wrócę do ciebie później. Masz dużo czasu, żeby o mnie myśleć – rzucił na pożegnanie, po czym wyszedł bez słowa.Dźwięk przekręcanego klucza w zamku przypieczętował mój los. Zostałam sama w ciemności, całkowicie unieruchomiona, rozciągnięta na materacu. Dopiero teraz, w absolutnej ciszy piwnicy, monotonna praca urządzeń stała się wręcz ogłuszająca. Niski, jednostajny szum wibracji rezonował w moich kościach, nie dając mi ani sekundy wytchnienia.
To była wyrafinowana, fizyczna tortura. Czułam wyraźne, bolesne rozpieranie obu moich dziurek, które te duże dilda wypełniały aż do granic możliwości. Moje ciało, wciąż obolałe po jego surowości, było zmuszone bez przerwy adaptować się do grubości zabawek, które tkwiły we mnie bezlitośnie. Wibracje przenikały mnie na wskroś, drażniąc każdy, nawet najmniejszy punkt nerwowy głęboko w moim podbrzuszu.
Czułam potworne, wewnętrzne rozbicie mój umysł krzyczał z nienawiści, ale zmanipulowane nerwy zaczęły wysyłać do mózgu palące, niechciane sygnały. Ta fizyczna reakcja była obezwładniająca. Przepełnienie i nieustanny, pulsujący ruch sprawiły, że spięte mięśnie zaczęły bezwiednie zaciskać się wokół urządzeń. Stało się coś, czego bałam się najbardziej fala przymusowego, gwałtownego podniecenia uderzyła we mnie z taką siłą, że z mojego gardła wyrwał się głośny, urwany jęk.
Moje niedoświadczone ciało, całkowicie przeciążone tak intensywnymi bodźcami, nie potrafiło się obronić. Zaczęłam dochodzić gwałtownie, boleśnie i wbrew własnej woli. Szczyt zalał mnie falą gorąca, ale nie przyniósł upragnionego rozluźnienia. Ponieważ urządzenia nie przestawały wibrować w już i tak podrażnionej cipce i dupce a pas utrzymywał je idealnie na miejscu, zaledwie kilka minut później kolejna skurczowa fala przetoczyła się przez moje podbrzusze. Dochodziłam raz za razem, bez możliwości ucieczki przed własną fizycznością, płacząc rzewnymi łzami z bezsilności i wstydu.
Czas mijał a wycieńczenie powoli odbierało mi zmysły. Moje mięśnie drżały z przemęczenia, a ciało było bezwładne i obolałe od nieustannych, wymuszonych skurczów. Szlochałam głośno, a szloch ten przechodził w żałosne skomlenie. Łzy spływały mi po skroniach, mocząc materac podczas gdy ja szarpałam bezsilnie skórzanymi pasami na nadgarstkach.
– Gabriel... proszę... wyłącz to... – chrypiałam w ciemność, choć wiedziałam, że nikt mnie nie słyszy. – Błagam cię, wyłącz to... Nie wytrzymam dłużej... Przestań...
Mój głos załamywał się z każdym słowem, przechodząc w cichy, spazmatyczny płacz. Zmęczenie rozrywało mi mięśnie, oczy piekły od łez, a głowa pękała od monotonnego buczenia maszyn. W pewnym momencie, pośród tej udręki, do mojego otumanionego umysłu dopadła myśl, która przeraziła mnie najbardziej. Zaczęłam desperacko pragnąć, żeby on wrócił. Nienawidziłam go całym sercem, ale ta bezlitosna stymulacja była nie do zniesienia. Chciałam, żeby Gabriel wszedł przez te drzwi, nawet jeśli miałby być szorstki i bezwzględny byle tylko dotknął mnie swoimi ludzkimi dłońmi, wyłączył te przeklęte maszyny i przerwał to piekło. Moja duma pękła w tej ciemności, uwięziona i rozdarta, modliłam się o powrót mojego oprawcy.
Wiedziałam, że ta noc będzie nieskończenie długa, a pulsujący rytm wibracji nie pozwoli mi zasnąć, bezlitośnie przypominając o mojej całkowitej utracie kontroli.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz