To była najcudowniejsza noc w moim życiu

To była najcudowniejsza noc w moim życiuOpowiadanie zawiera sceny perwersyjnego i brutalnego seksu. Nie jest odpowiednie dla wrażliwych czytelników.  

Od kilku dobrych dni Laura szykowała się na ten wspólny wypad na miasto. Zebrała grupkę najbliższych znajomych i razem postanowiły podbić miejscowe kluby i puby. Miała cichą nadzieję, że może tym razem dopisze jej szczęście i spotka kogoś ciekawego. Wybrała się do fryzjera, zrobiła paznokcie, zawitała nawet pierwszy raz od dawna do kosmetyczki i wydepilowała dokładnie wszystkie partie ciała, z naciskiem na te intymne.  
- Nigdy więcej - postanowiła, wracając do domu i wzdrygając się na samo wspomnienie bólu, który towarzyszył odrywaniu wosku. Kołdra zniknęła całkowicie pod stosem ubrań, które wyrzuciła z szafy na łóżko. Mierzyła sukienki, kombinezony, spodnie i spódniczki. Podstawowym kryterium była wygoda, praktyczność i seksapil. Niestety, nawet gdy któryś ciuch spełniał dwa z nich, trzeci brakujący wywoływał grymas niezadowolenia na twarzy młodej dziewczyny. Potrzebowała czegoś, co podkreśli jej płaski brzuch i obfity biust, ale gdy już znalazła coś takiego, to przy próbie kucnięcia widać jej było sporą część pośladków, jeśli nie całe. Gdy zaś wpadło jej w ręce coś, co się nie podwijało i podkreślało jej atuty, jak np. czarny kombinezon z wycięciami w strategicznych miejscach, uświadamiała sobie jaką walką będzie skorzystanie z toalety. Kolejne ciuchy lądowały na podłodze lub na fotelu przy łóżku. Po dwóch godzinach walki, przebiera, zmian stylizacji, rwania włosów i picia nadmiernie słodkiego wina, dostrzegła jaskrawoczerwony skrawek materiału. Wydobyła spod kilku par leginsów obcisłą sukienkę, sięgającą mniej więcej do połowy uda. W sukienkę wszyty było usztywnienie podtrzymujące biust, także i kwestia stanika rozwiązała się sama. Uniosła kieliszek z czerwonym trunkiem w górę i wznosząc toast sama ze sobą, wlała w siebie resztkę płynu.  

***

Jest cieplej niż się wydawało. Może rozgrzały ją cztery kieliszki, które zdążyła już wypić z dziewczynami, a może to wzrok jej najlepszej przyjaciółki, który co rusz zawieszał się na biuście Laury. Fakt, idealnie opięty, prawie wypadający z sukienki i falujący przy każdym ruchu kusił każdego, kto tylko dostrzegł go kątem oka, ale po koleżankach nie spodziewała się aż takiego wpatrywania w dekolt. Miała wrażenie, że Eliza, gdy tylko Laura traciła równowagę w wysokich szpilkach, niemal natychmiastowo pojawiała się przy jej boku, aby ją podtrzymać i przypadkiem musnąć jej biodro, brzuch albo pośladek. Po dotarciu do klubu dziewczyny był już w stanie wskazującym, ale bramkarze ucieszyli się na widok nowych, skąpo ubranych dziewczyn i bez zastanowienia wpuścili je na salę, na której dominowała duchota i głośne basy. Ludzie falowali i podskakiwali w jednym rytmie, co jakiś czas wykrzykując słowa refrenu piosenki, która akurat leciała. Zahaczyły tylko o szatnię i już po chwili wbiły się w szalejący tłum, starając pozostać blisko siebie. Nie wyszło im to zbyt dobrze, bo po zaledwie 15 minutach jedną z nich pociągnął do tańca przystojny Hiszpan. Kolejną, od tyłu, złapał wysoki blondyn i gdy tylko zaczęli zataczać kółka biodrami, pozostała dwójka dziewczyn zdystansowała się nieco. Laura i Eliza tańczyły razem, ocierając się o siebie nawzajem i wodząc dłońmi po swoich taliach. Eliza wyraźnie dominowała, układając nogę między nogami przyjaciółki i co jakiś czas łapiąc ją za biodro i dociskając do siebie. Laura natomiast była już dawno w swoim świecie, kręciło jej się w głowie, latające światełka zdawały się dwoić i troić. Nie zauważyła nawet gdy ją i jej przyjaciółkę otoczyło trzech tańczących mężczyzn w średnim wieku. Gdy DJ wypuścił spod konsoli kłęby imprezowego dymu dziewczyna poczuła żołądek podchodzący do gardła i zemdlona uciekła czym prędzej do łazienki. Długo męczyła się, ale nie dała rada zwrócić alkoholu i przepłukawszy twarz zimną wodą zadecydowała o powrocie do domu. Szła od ściany do ściany, co chwilę lądując na kimś i przepraszając z pijacką czkawką, obciągała sukienkę, która mimo że była dość długa, zadzierała się nieznośnie. Po poszukiwaniach, które w jej głowie trwały godzinami odnalazła jedną z przyjaciółek, siedzącą w palarni, okrakiem na Hiszpanie, którego dłonie błądziły po jej pośladkach. Nie chcąc im przeszkadzać, uciekła w kierunku sali tanecznej. Dostrzegła czerwone włosy swojej przyjaciółki Elizy i ruszyła w jej kierunku, mimowolnie poruszana w rytm muzyki przez napierających na nią ludzi. Zobaczyła jej buzię i oniemiała, dziewczyna była mocno zarumieniona, oczy miała dziwnie przeszklone i co chwilę z uśmiechem, przygryzała dolną wargę. Laura miała wrażenie, że widzi tylko pojedyncze klatki z tej sceny. Eliza otoczona przez tych samych trzech mężczyzn, z którymi wcześniej tańczyły razem. Jeden z nich stoi za nią, pozostała dwójka po bokach. Stop. Kolejna klatka. Mężczyzna stojący za jej plecami całuje jej szyję i trzyma za biodra. Ten stojący po jej prawej, dłoń ma schowaną pod koszulkę dziewczyny i namiętnie ugniata jej biust. Trzeci zaś, powędrował pod jej spódniczkę i porusza ręką energicznie w przód i w tył. Stop. Kolejna klatka. Laura jest już na zewnątrz i ma wrażenie, że rozmawiała z ostatnią z przyjaciółek i chyba powiedziała jej, że wychodzi, bo źle się czuje. Zaczerpnęła świeżego powietrza, ale nie miała ochoty wracać do środka. Tylko jej nikt dzisiaj nie zaczepił, a przecież ubrała się tak pięknie. Cała rozdygotana, klnąc pod nosem zatrzymała nadjeżdżającą taksówkę (a może ta taksówka tam po prostu stała?) i wsiadła do niej, zostawiając za sobą na krawężniku szpilki. Zdążyła już wytrzeźwieć na tyle, że wyrecytowała adres bez zająknięcia i opierając głowę na szybie samochodu, skupiła się na migających światłach. Taksówkach uchylił okno i zapalił papierosa, nie pytając uprzednio dziewczyny, czy będzie jej to przeszkadzało. Gdy tylko dom doszedł do jej nozdrzy, poczuła, że zwymiotuje. Na jej rozkaz zatrzymał się, a ona całą zawartość swojego żołądka wyrzuciła poza pojazd. Otarła buzię wilgotną chusteczką, którą jej wręczył. Poczuł się winny, przepraszał Laurę i próbował się usprawiedliwić, że nie przyszło mu do głowy, że mogłaby aż tak źle zareagować na dym papierosowy. Dziewczyna jednym ruchem dłoni uciszyła go i uspokoiła jednocześnie. Poczuła się znacznie lepiej, była teraz w stanie zorientować się gdzie w ogóle jest i kto wiezie ją do domu. Mężczyzna wydawał się dość młody, nie mógł mieć więcej niż 25 lat. Jego blond włosy były skrupulatnie zaczesane do tyłu i przytwierdzone na stałe jakimś żelem, ale dziewczyna prędzej obstawiałaby kropelkę. Jak na taksówkarza, miał naprawdę dobrze zbudowane ciało i wielkie, męskie dłonie, chociaż sam nie wyglądał na zbyt wysokiego. Co jakiś czas rzucał jej badawcze spojrzenie, wielkimi zielonymi oczyskami, otoczonymi jasnymi rzęsami. Gdy dojechali pod jej dom, uświadomiła sobie, że nie ma przy sobie torebki. Gorąco uderzyło jej do buzi, nie mogła przypomnieć sobie, co z nią zrobiła. Zostawiła w klubie? Na krawężniku? Chyba spacerowała jeszcze po mieście, bo ma jakieś przebłyski z dziwnych miejsc. Taksówkarz westchnął ciężko, bo już widział na co się zanosi. Obserwował kobietę wcale nie z troski o jej stan, ale po prostu widział, że nie miała gdzie schować portfela.  
- Widzi Pan, ja chyba... - wybełkotała, rozglądając się jeszcze po podłodze pojazdu, ale nigdzie nie dostrzegła żadnej torebki, portfela ani nic, co mogłoby ją uratować.
- Widzę... i co teraz? - rozluźnił się nieco i zmierzył dziewczynę wzrokiem od góry do dołu. Widząc jej zakłopotane ruchy i oczy pełne łez bezradności, wyciągnął z kieszeni telefon komórkowy - Dam Pani zadzwonić. - niemal od razu, sięgnęła dłonią po urządzenie, ale on zabrał je i odsunął daleko od jej długich palców - ale co ja z tego będę miał? Przywiozłem tu Panią. Zatroszczyłem się, aby wsiadła Pani do samochodu - faktycznie, teraz przypomniała sobie, że właściwie to on wprowadził ją do taksówki, bo sama nie była nawet w stanie podnieść się z krawężnika. Poczuła jego wzrok wbijający się w jej piersi, świdrujący jej uda i brzuch. W końcu ktoś zwracał na nią uwagę. W końcu ktoś okazywał jej otwarcie zainteresowanie, pragnął jej, pożądał jej ciała. Niewiele myśląc złapała za krawędź sukienki i minimalnie ją zadzierając odsłoniła koronkowe stringi. Taksówkarz rozdziawił buzię na krótką chwilę, po czym wydusił z siebie, głębokim, niskim głosem:
- Znam ustronne miejsce niedaleko. Po wszystkim odwiozę Pa... Cię tutaj i pożyczę telefon - przytaknęła, odgarniając na bok lok opadający jej na twarz. Ledwo ruszyli, a jego ciepła dłoń, szeroka jak całe jej udo, spoczęła na jej nodze, jakby chciał sprawdzić, czy dziewczyna go nie odepchnie albo się nie rozmyśli. Przesunął ją ku wnętrzu i zacisnął delikatnie na jej nodze. Opuszki jego palców wbijały się w jej skórę, zapewniając jej nagły skok adrenaliny i przyjemne ciepło rozlewające się od podbrzusza po całym ciele. Przejechali dwa skrzyżowania i wyjechali na drogę prowadzącą między opuszczone garaże. Powędrował dłonią wyżej i pociągnąwszy lekko sukienkę w dół, uwolnił sprężysty biust dziewczyny, który ochoczo zafalował. Rzucił na nie przelotne spojrzenie i jedną z piersi ujął w dłoń, ściskając chaotycznie, jednocześnie cały czas skupiając się na drodze. Uszczypnął jej sutek, który momentalnie nabrzmiał i zaczął pulsować, a ona syknęła, garbiąc się.  
- Wyprostuj się - warknął i powiódł dłoń niżej, między jej uda. Dziewczyna posłusznie rozchyliła nogi, tak żeby poczuł jej ciepło na zimnej, szorstkiej dłoni. Od razu zanurkował pod jej majtkami i utorował sobie drogę do jej łechtaczki środkowym palcem. Odchylił lekko skórkę, która ją otaczała i przesuwał po niej w górę i w dół. Poczuła skurcz pochwy i pierwsza fala rozkoszy uderzyła jej do głowy. Jęknęła, a on z szyderczym uśmiechem przejechał na czerwonym świetle i dodając gazu skręcił między krzaki znajdujące się za garażami. Zabrał dłoń i przekręciwszy kluczyk, wysiadł z samochodu. Szarpnął za klamkę w drzwiach od strony Laury i wtem ujrzała go stojącego przed nią w całej okazałości. Wysoki, barczysty mężczyzna, złapał ją za bujne włosy i siłą wyciągnął z samochodu. Wrzasnęła, upadając na kolana, a on pociągnął ją w górę i oparł przodem o samochód. Przywarł do niej gorącym ciałem i zbliżając usta do jej ucha zaczął błądzić dłońmi po jej biodrach, talii, ściskając piersi i masując rozpaloną cipkę, mówiąc przy tym szeptem:
- Jak tylko Cię zobaczyłem, wiedziałem, że będziesz moja. Wiedziałem, czułem to po prostu... czułem, że dzisiaj spuszczę się właśnie w Twojej ciepłej cipce - wypowiadając ostatnie słowa wsunął w dziewczynę dwa palce, a ona zawyła i poczuła jak nogi się pod nią uginają. Jej podniecenie osiągnęło szczyt, gdy poczuła twardy członek napierający na jej pośladki. Dotykał ścianek jej pochwy, penetrował ją chaotycznie, mocno. Rozkosz mieszała się z lekkim bólem i dyskomfortem. Wolną dłonią złapał ją za szyję i przudusił lekko, palcując coraz szybciej i szybciej. Próbowała kucnąć albo podciągnąć chociaż jedną nogę, ale on i tak znajdował na tyle wolnego miejsca dla swojej dłoni, aby z szyderczym uśmiechem doprowadzać Laurę do szaleństwa. Zebrał śluz z jej cipki i rozprowadził najpierw po jej piersi, potem wciskając palce do rozdziawionej buzi dziewczyny. Wepchnąwszy je nieco za głęboko sprawił, że dziewczyna zaczęła krztusić się i łapać powietrze wielkimi haustami. Nie zważając na to, złapał ją za biodra i poprowadził na tył samochodu, otworzył bagażnik, a że samochód to wersja kombi, było tam sporo miejsca. Pchnął ją, ciągle kaszlącą, na plecy i pochylając lekko ułożył głowę na jej piersiach. Złapał w zęby jeden sutek, a ona wygięła się w łuk. Ssał go, pieścił, podgryzał i ciągnął, drugi ściskając między palcami. Cała drżała i przyciskała jego głowę do siebie, aż w końcu poddał się jej urokowi, namiętności i nie mogąc wytrzymać dłużej rozsunął rozporek, pociągnął jej biodra na samą krawędź bagażnika i nawet nie fatygując się, żeby ściągnąć jej majtki, odchylił je na bok i wypełnił pochwę dziewczyny ogromnym, żylastym kutasem. Wrzasnęła głośno, a jej oczy wypełniły się łzami, zdała sobie sprawę, że nie założył gumki. Szarpała się z nim i próbowała go odepchnąć, ale złapał jej nadgarstki i przycisnął, mocno wykręcając. Tłoczył się w jej podrażnionej cipce, z której co chwilę wyciekały kropelki śluzu wymieszanego z preejakulatem.
- Mam... Oh... Dni płodne... Ah... Błagam... Aaa... Przestań... Błagam... - płakała, ale jedyna odpowiedź jaką dostała to siarczysty policzek. Posuwał ją w szaleńczym tempie. Wpychał kutasa i wyciągał, po to tylko, aby znów rozepchać ją ze zdwojoną siłą. Jej wzrok stał się nieobecny, uwielbiała taki zwierzęcy seks i nawet myśl o zabezpieczeniu przestała ją już dręczyć, gdy sięgnął dłonią pod jej krzyż i zsuwając jeden palec, zaczął masować jej odbyt. Jego członek był tak duży i wsuwał go tak mocno, że gdy dobijał do dna pochwy, tyłek dziewczyny minimalnie rozchylał się. Wykorzystał okazję i gdy poczuł rozwarty odbyt, wsunął w niego środkowy palec. Z jej otwartej buzi wydobył się krzyk bólu, ale wiedział dobrze jak udobruchać dziewczynę, przyspieszył znacznie ruchy w jej cipce, a ona wyprężyła się rozanielona i pozwoliła mu nawet wypełnić jej anus dwoma palcami, pomimo że sucha, ciasna dziurka piekła i znacznie nabrzmiała. Rżnął ją, pieprzył i nie dawał nawet chwili na złapanie oddechu. Poczuł, że jej ścianki zwęziły się znacznie, więc pchał mocniej i szybciej, dopóki jej ciałem nie wstrząsnął mokry, intensywny orgazm. Całował jej policzki, ssał sutki, a gdy rozchyliła usta, błagając, żeby dał jej odpocząć splunął do środka gęstą, ciepłą śliną. Laura odruchowo połknęła ciecz i już po chwili poczuła pustkę zarówno w obolałym odbycie, jak i w gorącej, wibrującej pochwie. Wyprostował się i złapawszy ją za włosy, ściągnął z bagażnika na ziemię. Zjechała na pośladki i poczuła nieprzyjemny, drobny żwir wbijający się w jej rozwartą cipkę i gorące uda. Trzymał jej głowę na wysokości swojego prącia, mogła podziwiać go teraz od nasady po sam czubek. Wielki, poprzeplatany żyłami członek, lśnił w świetle księżyca. Jądra miał bardzo zarośnięte gąszczem drobnych blond włosów. Na główce członka dostrzegła drobne kropelki krwi i spermy. Pogładził kciukiem jej policzek.
- Najpierw jaja, dziwko - szepnął i nim zdążyła zaprotestować, pociągnął jej usta do swoich owłosionych jąder, przytrzymując członek tak, aby ułożył się na jej twarzy. Skrzywiła się mocno i zaczęła ssać, chociaż przez łaskoczące ją w język włoski miała ochotę zwymiotować. Odchylił głowę mocno do tyłu, wzdrygnąwszy się dopiero gdy dziewczyna ugryzła go, niezbyt mocno w lewe jądro. Szarpnął jej włosy i uderzył z całej siły otwartą dłonią w policzek. Zalała się łzami, a on z nieudawaną czułością, przesunął kciukiem po jej dolnej wardze.  
- Zrób tak jeszcze raz i gorzko pożałujesz - przytaknęła i poczuła, że jej cipka mimowolnie robi się coraz bardziej mokra. Zawsze w sprawach łóżkowy lubiła ostrych, dominujących facetów, ale nie spodziewała się, że w takiej sytuacji może być aż tak podniecona. Powinna się bać, próbować uciekać, ale nie miała zamiaru. Chciała więcej! Mimo kamyków drażniących jej wargi sromowe, mimo piekącego, napuchniętego odbytu, mimo rozpalonego od uderzenia policzka... Chciała by jej używał. Chciała by ją uczył i by się nią zabawiał.  
- Otwórz szeroko usta i patrz mi w oczy - zrobiła co jej rozkazał, a jej gardło wypełnił ciepły, gruby kutas. Złapał włosy po lewej i prawej stronie jej głowy, robiąc z nich kucyki i w ten sposób trzymając jej głowę w jednym miejscu, poruszał biodrami w przód i w tył. Dławiła się jego penisem, ślina wyciekała na jej dekolt, a z oczy strużkami płynęły łzy. Kilka razy gdy widział, że zaraz zwymiotuje przerywał, dając jej złapać oddech, ale potem na nowo gwałcił jej gardło, sapiąc przy tym i powtarzając jej, że wygląda pięknie. Jej piersi falowały w rytm jego pchnięć, aż w końcu nie wytrzymał i zalał jej usta ciepłą, lepką cieczą. Zakrztusiła się, ale tym razem nie cofnął bioder, czuła, że brakuje jej powietrza, ale pulsujący kutas wypełniał całkowicie jej gardło. Gdy udało jej się oswobodzić, upadła na bok i zwymiotowała. Czuła ciągle w buzi smak taksówkarza, który patrzył na nią i zaśmiał się pogardliwie. Do obślinionych piersi przykleiły się drobne kamyczki, tak samo jak do obolałej, obtartej cipki. Kucnął, odchyliwszy jej pośladek, a ona wycierając buzię wierzchem dłoni, próbowała odczołgać się od swojego oprawcy. Bolesny klaps spadł na jej pośladek. Pisnęła i nie poruszyła się już nawet o centymetr.  
- Jesteś strasznie brudna, dziwko - powiedział z żalem w głosie i wyciągając mikroskopijny kamyczek, który tkwił między jej wargami sromowymi. Powiódł palcami na jej opuchnięty, chociaż czysty odbyt. Napiął palcami skórę wokół jej zwieracza i wepchnął połowę środkowego palca do środka. Skuliła się i krzyknęła, ale on nie zwracając uwagi na jej reakcję wcisnął palec głębiej. Miała wrażenie, że zaraz ją rozerwie, gdy dołączył drugi palec. Obślinił obydwa i znów zaczął pracować nad anusem Laury. Bół, smak spermy, orgazm, który ją przeszył i alkohol znowu uderzyły jej ciało i dziewczyna zwymiotowała kolejny raz. Taksówkarza nie obeszło to ani trochę. Gdy ona wyrzucała z siebie resztki kolacji, on naparł główką swojego na nowo zesztywniałego kutasa na jej dziurkę i wypełnił ją powoli, stopniowo aż po same jądra. Płakała i krzyczała, ale zaczął ją posuwać mocno, bezlitośnie, przygniatając jej posiniaczone ciało do podłogi. Cały odbyt bolał ją i piekł, czuła, że robi jej krzywdę, ale jednocześnie miała wrażenie, że jego kutas tak ciasno wypełniający tyłek, naciska na jej punkt G i nim zdała sobie sprawę z przyjemności jakiej doświadcza... doszła mimo swojej woli, a z jej cipki wytrysnęła stróżka gorącego śluzu. Wydarł się głośno, echo jego jęku rozległo się po wszystkich garażach i zalał jej obolały anus spermą. Gdy tylko się z niej wysunął strużka jego nasienia wypłynęła z dziewczyny i zmieszała ze słodkim nektarem. Drżała przerażona, ciągle mając w ustach smak kutasa i wymiocin. Wszystko ją bolało, z poobcieranej cipki sączył się śluz, lekko zabarwiony krwią na różowo. Odbyt był szeroko rozwarty, spokojnie włożyłaby do niego palec, nie dotykając przy tym krawędzi zwieracza. Jej skóra pokryła się siniakami, zadrapaniami i czerwonymi śladami dłoni na pośladkach, które ściskał podczas rżnięcia. Nogi dziewczyny były tak wiotkie, że nawet gdyby spróbowała wstać, najpewniej runęłaby z powrotem na ziemię. Taksówkarz podniósł się, a jej ciało owiał chłodny, wilgotny wiatr. Otworzył jedne z tylnych drzwi i znów podszedł w kierunku Laury, rzucił coś na ziemię obok jej brzucha, po czym pogrzebał chwilę w kieszeni i prosto w wymiociny obok jej głowy wrzucił pomięty banknot stuzłotowy. Próbowała się pozbierać, chociaż usiąść, a nie leżeć, gdy rejestracja taksówki zniknęła za zakrętem. Zerknęła w stronę przedmiotu, który rzucił obok niej, to była... jej torebka.  

***

Do domu dotarła godzinę później, okrakiem wdrapując się po schodach, Weszła do mieszkania i nawet nie zamykając drzwi na klucz od razu rozebrała się i nalała gorącej wody do wanny. Przez chwilę zastanawiała się, do kogo napisać, aż w końcu zadecydowała. Na pewno nie będzie jej oceniała Eliza. W końcu sama oddawała się na parkiecie trzem obcym facetom i to dużo starszym od niej samej! Wytarła starannie dłonie w ręcznik i wystukała sms-a do przyjaciółki: "To była najcudowniejsza noc w moim życiu".

2 komentarze

 
  • fantasta

    prozaiczne dawanie dupy za niezapłacony kurs. Za łatwe kazda kobieta nadstawiając dupy naciągnie frjera, bo oni myślą kutasami

  • Hotrod_92

    Mocne i podniecające opowiadanie. Na podstawie początkowych opisów liczyłem na większy udział Elizy w opowiadaniu, ale końcówka daje nadzieję na kontynuację w tym kierunku. Czekam na więcej bo zapowiada sie świetnie.