Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Szalet i elegantka - moja fantazja cz. 5

Szalet i elegantka - moja fantazja cz. 5Rozbuchany  buhaj, rzuca mnie na podłogę. Na ohydną… zafajdaną… śmierdzącą… Ma twarz dotyka kafelków, gdy on zadziera mi do góry tyłek… i tak, muszę eksponować przed nim wypiętą pupę… gdy on wygodnie, ładuje się w piczce… Ponownie zaczyna się w niej panoszyć… nie wiem, kiedy wbijał się we mnie głębiej??? Czy gdy brał mnie „na jeźdźca”… czy teraz, gdy leżę wypięta na podłodze… Jego sztosy są ewidentnie coraz silniejsze! Wiem to doskonale, gdyż w ich rytm moja twarz policzkiem szoruje po podłodze… Cóż za upokorzenie… Słyszę przytłumiony głos, nie zakładający nawet sprzeciwu: - Wypnij mocniej zadek damulko… chcę zasadzić ci po same jaja! – No i cóż ja biedna mogłam zrobić w takiej sytuacji??? Czy nic innego, jak być uległą? Jak wystawić posłusznie swój kuperek… i usłużnie przyjmować pchnięcia… - jak sam zapowiedział „po same jaja”. Tak też uczyniłam. Spodobało mu się to do tego stopnia, że rozpoczął prawdziwą szarżę. Szarżę niewątpliwie husarską, bo nawet poczułam dźganie bardzo długiej kopii… ostrze dźganie… Czułam tak niewysłowioną rozkosz, że niemal zapominałam, że on nie ma żadnego zabezpieczenia… Jest bliski wytrysku! I to w mojej pochwie!!! Sama się sobie dziwiłam, że strach przed zajściem w ciążę, bardziej niż przeraża, mnie... podnieca!

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto