
- No dobra chodź i klęknij przede mną – powiedziałam.
- Tak tutaj i przy niej – zapytała Henia.
- Właśnie tak tutaj.
Podeszła i uklęknęła a ja siedząc na fotelu wyciągnęłam nogę i położyłam stopę na jej twarzy. Już miałam powiedzieć co ma robić ale domyśliła się. Ujęła w dłonie moją stópkę i pocałowała każdy paluszek po kolei. Wcisnęłam jej paluszki do ust a ona je ssała. Judyta usiadła obok na drugim fotelu, przysunęła się do nas i podstawiła Heni swoją stópkę pod nos. Teraz całowała i ssała nasze paluszki na przemian.
- Starczy tego. Zajmij się moją cipką – powiedziałam.
Podeszła do mnie będąc cały czas na kolanach. Rozłożyłam nogi by ułatwić dostęp do mojej muszelki. Zbliżyła się aż poczułam jej ciepły oddech. Rozchyliłam płatki mojej cipki i poczułam języczek na łechtaczce
Podeszła do mnie będąc cały czas na kolanach. Rozłożyłam nogi by ułatwić dostęp do mojej muszelki. Zbliżyła się aż poczułam jej ciepły oddech. Rozchyliłam płatki mojej cipki i poczułam języczek na łechtaczce.
Rozległo się pukanie a potem a potem szarpnięcie za klamkę. Henryka gwałtownie wstała, Judyta również.
- Heniu zobacz kto to – powiedziałam
- Ale jak?
- Normalnie, podejdź do drzwi i otwórz je.
- Jestem goła.
- No i co z tego, wszystkie jesteśmy.
Z ociąganiem podeszła do drzwi i przekręciła klucz. Nawet nie musiała naciskać na klamkę, bo otworzyły się z impetem i do środka wparowała moja mama.
- No nareszcie, bo już myślałam, że już nikt mi nie otworzy.
- Witaj mamusiu – wstałam podeszła do niej i objęłyśmy się.
- Widzę córcia, że bawisz się znakomicie.
- Jak zawsze mamusiu.
- Może byś nas sobie przedstawiła?
Dziewczyny stały jak zamurowane. Pomachałam im przed nosem i powiedziałam.
- Henia, Judyta to jest moja mama. Mamo to jest Henia kuracjuszka i zarazem donosicielka a to Judyta pracownik sanatorium.
- Czemu donosicielka?
- Bo doniosła na mnie do dyrektora sanatorium, że się źle prowadzę.
- O to nieładnie.
Moje sanatoryjne kumpelki były dalej w szoku.
- Co was tak zamurowało – zapytałam.
- To naprawdę twoja mama – zapytała Judyta.
- Tak. A co?
- I nie krępujesz się jej – zapytała.
Ja teraz dopiero zobaczyłam, że rękami zasłania sobie piersi i cipkę. Henia zresztą robiła to samo.
- Nie wstydźcie się mama zaraz do nas dołączy.
- Ależ oczywiście.
Mówiąc to zrzuciła szybko ciuszki i stanęła przed nami również nago.
- Skąd się tu wzięłaś – zapytałam.
- Zleciłam pomalowanie butiku i postanowiłam odwiedzić kochaną córeczkę.
- Miło mi będzie gościć cię.
- Wynajęłam sobie pokój piętro niżej tak, że nie będę ci przeszkadzać. Ale widzę, że wam przeszkodziłam.
- Widzisz mamo Henia postanowiła odkupić swoje winy i przy okazji chce się zabawić.
- Ciekawie brzmi.
- Heniu dokończ co zaczęłaś – powiedziałam i ponownie usiadłam rozchylając nogi.
- Aaaallleeee jak taaakk przy twojej mamie?
- A czemu nie. Dawaj klękaj i pieść moją muszelkę.
Po chwili wahania uklękła i zbliżyła ponownie usta do mojej cipki. Wystawiła język i delikatnie zaczęła mnie nim pieścić. Kątem oka widziałam, że mama popchnęła Judytę na fotel a sama uklękła przed nią i dobrała się do jej krocza. Henia pieściła moją muszelkę dość wprawnie, bo już po chwili zaczęłam odczuwać wielką przyjemność. Nie chciałam już zakończyć naszej zabawy, więc odsunęłam jej głowę i wstałam. Rozejrzałam się i zobaczyłam, że teraz mamy twarz zanurzona jest w intensywnie owłosionym łonie Judyty, która delikatnie pojękując masowała dłońmi swoje piersi.
- Kładź się na podłodze – wyszeptałam do Heni.
Wykonała moje polecenie a ja klęknęłam nad jej twarzą i delikatnie na nią usiadłam.
- Liż moje dziurki – rozkazałam.
Znowu poczułam język w mojej cipce i czułam jak mi się robi błogo.
- Pamiętaj, że mam dwie dziurki.
Po chwili poczułam, że przeniosła się z pieszczotami na mój odbyt, który popieściła chwilkę i powróciła do cipki. Pieściła ją delikatnymi ruchami, ale mocno naciskając na moje czułe miejsce. Nachyliłam się lekko do przodu i momentalnie poczułam, jak coś wciska się do moje pupy. To był paluszek Heni. Niestety bez żadnego żelu nie dała rady dostać się do środka. Cały czas nie przerywała pieszczot mojej muszelki. Czułam, że długo tak nie wytrzymam. Chciałam odwdzięczyć się jej jakoś, ale nie mogłam przezwyciężyć chęci osiągnięcia orgazmu. Długo nie trzeba było czekać i już po chwili moim ciałem zaczęły trząść spazmy rozkoszy. Odgięłam się do tyłu mocniej siadając na twarzy kochanki a ona coraz szybciej poruszała językiem. Wreszcie naszły mnie drgawki i zamknęłam oczy czując jak po moim ciele rozchodzi się niesamowity orgazm. Opadłam i na Henię a moja twarz zbliżyła się do jej łona. Czułam zapach jej kobiecości i czułam jak z mojej cipki wypływają soczki wprost na jej twarz. Nie mogłam się jednak ruszyć i trwałam tak przez dobrych kilka minut.
Otworzyłam oczy i ujrzałam przed sobą mamę, która klęcząc przed stópkami Heni pieści językiem każdy paluszek po kolei. Podniosłam się i zobaczyłam za mamą Judytę, która klęczała i miła wciśniętą twarz między pośladki. Ponownie nachyliłam się nad łonem Heni, ale usłyszałam:
Córeczko odpocznij sobie. Ja się nią zajmę.
Wstałam usiadłam na fotelu i obserwowałam ich zabawę. Henia z rozłożonymi nogami masowała sobie piersi a jej muszelkę pieściła moja mama. Za nią Judyta leżała na plecach wsunięta pod jej łono i pieszcząca ją językiem. Zastanawiałam się, która pierwsza osiągnie orgazm i wypadło mi, że Henia. Miałam rację, bo już po chwili zaczęła słyszeć pierwsze jej jęki. Ładnie wyglądała naga leżąca z rozłożonymi nogami. Widać było, że już ma swoje lata, ale ten widok mnie podniecał. Mimowolnie moje paluszki powędrowały do szparki. Zamknęłam oczy i pieściłam delikatnie muszelkę cały czas słysząc pojękiwania Heni i stękania mamy i Judyty. Było mi dobrze i to coraz bardziej Druga ręka powędrowała do ust i bardzo mocno pośliniłam palce by po chwili dwa wcisnąć do odbytu. Czułam się pełna i bardzo mocno podniecona. Coraz mocniej masowałam cipkę czując, że będzie kolejny orgazm. Wyjęłam paluszki lewej dłoni z pupy i przystawiła je do nosa. Było je czuć moją śliną no i oczywiście pupcią. Ten zapach dodatkowo mnie podniecił i już nie hamowałam niczego czując nadchodzące spełnienie. Uniosłam spoczywające dotąd stopy na siedzisku fotela do góry i poczułam, że ktoś je łapie, ale nie chciałam przerywać rozkoszy jaka mną owładnęła, Czułam, jak rozkosz rozlewa się po moim ciele zaczynając od brzucha. Nogi mi się trzęsły a z ust wydobywał się jęk. Opadłam bez sił wyrównują oddech. Otworzyłam oczy i zobaczyłam mamę trzymającą mnie za jedną nogę, po drugiej stronie Judytkę trzymającą drugą a naprzeciw Henię z wypiekami na twarzy wpatrującą się między moje nogi. Dziewczyny puściły moje nogi, które oparłam na podłodze.
Jak tam córciu.
Cudnie mamusiu.
Czas chyba na spanie, bo rano śniadanie no i wy macie zabiegi.
Ja mam dopiero na dwunastą - powiedziała Henia.
Ja niestety rano – powiedziałam.
Ja muszę być na siódmą w pracy - powiedziała Judyta.
Heniu, zapraszam na noc do siebie – powiedziała mama.
Ale ja musze do męża.
Nic się nie stanie jak jedną noc spędzi sam.
No ale ja…
Przestań marudzić i chodź. Złapała ją za rękę i pociągnęła.
Ale musimy się ubrać – wydukała Henia
Nie musimy idziemy – znowu ją pociągnęła za rękę.
Ale kamery.
Nie się pani nie martwi mój chłopak skasuje nagrania – wyjaśniła Judyta.
Ale w co ja się ubiorę?
Jesteś budową podobna do mnie to coś ci pożyczę.
Pociągnęła ją znowu za rękę i Henia z oporem wyszła z nią na korytarz. Gdy drzwi zamknęły się zostałyśmy z Judytą same.
Zostaniesz ze mną na noc?
Bardzo chętnie – powiedziała.
Wzięłyśmy prysznic. Trochę ogarnęłyśmy pokój i poszłyśmy do łóżka. Przytuliłyśmy się na łyżeczkę i zasnęłyśmy zmęczone dniem.
Obudził nas budzik. Szybko się ogarnęłyśmy i Judyta poleciała do pracy troszkę spóźniona a ja po jakimś czasie zjechałam windą na śniadanie. Stołówka była jeszcze zamknięta więc kuracjusze tłoczyli się w holu. Przecisnęłam się i stanęłam na końcu tego tłumu w oczekiwaniu na śniadanie no i moją mamę. Za mną przydreptał mąż Heni. Kręcił się koło mnie z jakąś dziwną miną. W końcu nie wytrzymał.
Widziała pani moją żonę, bo nie wróciła do pokoju na noc – powiedział płaczliwym głosem.
Był bardzo mocno zestresowany i spanikowany.
Bo ona wczoraj wróciła do pokoju ubrała się w szlafrok i powiedziała, że idzie na chwilę do pani.
Rozglądnęłam się i nie widząc mamy z Henią zastanawiałam się co mam jemu powiedzieć. Obiecałam jej, że mąż się nie dowie, ale było mi go naprawdę żal.
Proszę się nie martwić zaraz się pojawi.
Tylko skończyłam to mówić a z windy wysiadły obie. Mama jak zwykle elegancka, ale Henię trudno było rozpoznać. Ubrana była w zwiewną sukienkę z podcięciem pod biustem z dość dużym dekoltem, który odsłaniał ładnie jej piersi. Na stopach miała sandałki na kilkucentymetrowej szpileczce. Paznokcie u stóp pomalowane na krwisto czerwony kolor. Zrobiony piękny idealny jak dla niej makijaż. Ciężko by było ją rozpoznać jakby nie wychodziła razem z moją mamą.
Tam jest – pokazałam ręką w ich kierunku.
Nie widzę gdzi…… - zaniemówił rozpoznając żonę.
Córcia jak minęła noc?
Wyspałam się za wszystkie czasy, ale u was widzę, że dość twórczo.
Bardzo dobrze się bawiłyśmy tylko troszkę jesteśmy niewyspane prawda Haniu.
Prawda.
Jak rozumiem to jest twój mąż Roman – zapytała mama.
Tak.
Miło mi poznać – mama wyciągnęła rękę.
Mąż Heni był bardzo mocno zszokowany widokiem odmienionej żony i ogólnie całą sytuacją. Uścisnął dłoń mojej rodzicielki nie odrywając wzroku od małżonki.
Moi drodzy z tego co wiem to poza Henią wszyscy kończą zabiegi o dziewiątej trzydzieści. Mam rację – zapytała mama.
Wszyscy potwierdzili.
Henia za chwilę idzie przesunąć sobie kąpiel borowinową na wcześniejszą godzinę. Prawda?
Tak – potwierdziła Henia
To ja proponuję zaraz po zabiegach korzystając z pięknej pogody pojechać na plażę w Stogach.
Dlaczego tam? Przecież tu jest pod nosem – zapytał Roman.
Bo tam jest plaża dla golasów. Co wy na to?
Wszyscy po chwili potwierdzili chociaż Henia z Romanem troszkę dyskutowali.
To ja muszę powiadomić jedną panią doktor, moich dwóch znajomych panów, którzy też będą na śniadaniu oraz Judytę może urwie się z pracy – powiedziałam
Po śniadaniu wszyscy już byli poinformowani i wyrazili zgodę poza chłopakiem Judyty. Na plaże pojechaliśmy dwoma samochodami.
Zabawa na plaży była wyśmienita. Było niewiele osób i to głównie panowie. Zrobiliśmy furorę przyjeżdżając tak liczną grupą. Może kiedyś opowiem co tam się wydarzyło. Chciałam tylko dodać, że z całego towarzystwa sanatoryjnego do tej pory utrzymuję kontakt z Henią oraz Romanem i spotykamy się zarówno na zabawę, ale również towarzysko i można powiedzieć, że się zaprzyjaźniliśmy. Raz też spotkałam się z panią dyrektor wraz z jej synem i moją mamą, gdy odwiedzali Wrocław.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz