Poderwana w kawiarni 10

Poderwana w kawiarni 10Nie, no stanowczo zbyt szybko dałam się uwieść temu gówniarzowi w kawiarni.  
Przysiadł się, bo samotnie siedziałam przy stoliku, czytając książkę – „Anna Karenina" mojego kochanego Lwa Tołstowa i popijałam herbatę.  
Myślałam sobie: „Kto zechce poderwać pannę z brzuchem??? Po co komu taka baba z nieślubnym dzieciakiem? Nawet w łóżku nie można mnie porządnie wygnieść.”

A jednak. Pojawił się Mariusz. Wydał mi się nieśmiały, a jednak gdy uśmiechnęłam się do niego, podszedł, zagadał, nawet jakiś strasznie głupi pretekst wymyślił, zapytał o cukier. A potem już poszło szybko.  
Dosiadł się, zapytał co robię? Co czytam? Potem już było z górki.  
- Ceni pani wielką literaturę?
Zaprosiłam go do siebie, żeby pokazać mu moją biblioteczkę.  
- Mariuszu, odwiedź me skromne progi...  
Okazało się, że nie jest zbytnio zainteresowany książkami. Za to okazał się zainteresowany moją skromną osóbką. Objął mnie, przytulił.  
- Mariuszu... tak mi dobrze z tobą...
Nawet nie wiem kiedy, zaczęliśmy się całować.  
- Jesteś taki czuły...
Pomyślałam sobie, że pewnie nie tyle mu się spodobałam, co uznał, że taką jak ja można wyobracać bez zabezpieczenia… Nieśmiały chłopiec szybko przeistoczył się w odważnego… zbyt szybko sięgnął pod moją sukienkę.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 226 słów i 1345 znaków, zaktualizowała 19 sie o 10:45.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto