Panna w ciąży na randkę cz. 7

Panna w ciąży na randkę cz. 7- Panie Mietku… ale co też pan robi…? To miłe, że się panu podobam… dziękuję za szarmancki komplement… rozumiem, że podoba się panu mój biust… to również duży komplement… ale, jak można nowopoznaną kobietę tak traktować… czyżby sądził pan, że jestem jakaś łatwa??? O nie! Jestem bardzo porządną kobietą…
„Cóż za łobuziak z tego pana Mieczysława… na początku tak delikatny, dżentelmen w każdym calu… docenił to, że jestem elegancko ubrana… pochwalił moją sukienkę, moje kolczyki, dobrane pod kolor… nie wspominając już, że podarował kwiaty… całował po rączkach… obsypywał komplementami… by nagle… zacząć się dobierać bezpardonowo!
I to jak bezpardonowo! Pociągnął kieckę tak, że obnażył moje cycki! Oczywiście, że je też komplementował. Ale jakimi wulgarnymi określeniami! Balony! Bimbały!
Cóż to za obyczaje! Co on sobie wyobraża? Co on sobie o mnie myśli? Czy to, że niewiasta w stanie panieńskim jest zbrzuchacona… to od razu ma oznaczać, że jest łatwa???

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 171 słów i 1064 znaków.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Historyczka

    A Wy, co panowie uważacie? Czy to, że niewiasta w stanie panieńskim jest zbrzuchacona… to od razu ma oznaczać, że jest łatwa???

  • Historyczka

    A Wy, panowie? Jakich słów użylibyście? Balony! Bimbały!  Znacie ciekawsze?

  • Fafnir

    @Historyczka Cycochym wymiona, dojce  :napalony:

  • Historyczka

    @Fafnir Ojej! Wielce ekscytujące określenia... Brawo!