Perwersyjne historyjki (3): Licealistka

Miałam wrażenie że Nadia patrzy na mnie z wymalowanym na ustach grymasem niedowierzania. Tak jakby chciała zapytać mnie – „dlaczego?”. Jakby już dawno temu rzuciła to pytanie, wciąż jednak czekając na odpowiedź która nigdy nie miała nadejść.
Patrzyła na mnie jako kilkuletnia, niczego nieświadoma dziewczynka, z umiłowaniem tuląca do siebie rudego i nader przeciętnego kundelka. Patrzyła srogimi oczyma, tajemniczo spoglądającymi na mnie spoza płomieni świeczek wbitymi głęboko w tort na jedenaste urodziny. Spoglądała na mnie wyraźnie zmęczonym wzrokiem ze szczytu Starorobociańskiego Wierchu, trzymając dłoń na termosie  zapewne z jej ulubioną herbatą Tetley, którą teraz dzieliła się ze swym ukochanym tatą, Panem Marcinem. Wreszcie też patrzyła na mnie, gdy obie wylegiwałyśmy się z błogimi minami na pokrytej słońcem gorącej plaży Bałtyku, podczas naszych pierwszych wspólnych wakacji w Łebie z 2018 roku. Twarze Nadii obdarowywały mnie niemiłosiernym wzrokiem, a ja miałam wrażenie że już lada moment usłyszę jej delikatny i subtelny głos, pełen żalu i oskarżeń.

Trzymając się kurczowo krawędzi ciężkiego dębowego stołu, czułam dosyć intensywny, acz zapewne przyjemny chłód na swym nagim tułowiu, przylegającym do surowego ciemnobrązowego blatu. Czułam niezwykle silne i prawdziwie męskie dłonie na swych biodrach, które z całym impetem nie pozwalały choćby na moment oderwać się mi od powierzchni stołu, a które jednocześnie sprawiały że pragnę i marzę o tym, by być tutaj i teraz każdego kolejnego dnia swego życia.  

Gruby i sztywny kutas mojego Pana pracował z uporem między moimi udami, a ja sama czułam jego siłę i zarazem narastającą we mnie chęć by jeszcze prężniej wypiąć swój zgrabny i jędrny tyłek. Mój Pan wiedział że jestem gotowa dla niego na wszystko. Absolutnie wszystko… i tylko dla Niego. Nie wiem teraz sama co bardziej mnie w tej chwili podniecało? To że Pan Marcin rżnie mnie na stole jak swoją nic nie wartą dziwkę, czy to, że ja mając ledwie dziewiętnaście lat jestem rżnięta jak nic nie warta dziwka, przez faceta o trzydzieści lat starszego ode mnie? A ona wciąż na mnie patrzyła…

Nazywałam Marcina swoimi Panem odkąd siedem miesięcy temu zdradził mi, co też uczynił, że chciałby ujrzeć mnie związaną i posłuszną tylko jemu. Wtedy weszliśmy na „wyższy level” już po kilku miesiącach naszej intymnej znajomości. Nie protestowałam – wręcz przeciwnie, byłam ciekawa tego „jak to jest”. Zaczęło się dosyć niewinnie, od wiązania przegubów mych rąk zwykłą apaszką, gdy przychodziłam do niego w zimne jesienne wieczory. Z czasem w naszym pożądaniu wędrowaliśmy coraz dalej w otchłań naszej wyobraźni. Mój Pan kupował przeróżne erotyczne gadżety, które z zamiłowaniem (moim i jego) testował na mnie, a ja czułam że w końcu w tej nudnej, przesiąkniętej szkołą i prostolinijnością codzienności, jestem najzwyczajniej szczęśliwa. Wiązał mnie, zakuwał w kajdany, chłostał i torturował. Ja zaś każdy ten dzień chłonęłam namiętnie.

Początkowo czułam wyrzuty sumienia, że rżnę się jak rasowa suka z ojcem mojej najlepszej przyjaciółki, jednak pragnienie i moja erotyczna fascynacja, pozwalały mi skutecznie przezwyciężać sprzeczne myśli. Nauczyłam się kłamać. Kłamałam na potęgę Nadię, patrząc jej prosto w oczy, a ona do dziś dnia mam wrażenie nawet nie domyśla się tego co łączyło mnie z jej tatą. Tylko patrzy na mnie z tych zdjęć tym przeraźliwym spojrzeniem…

Dzisiaj mój Pan odstawił polot nieco jakby na bok. Miał ochotę po prostu ulżyć sobie, to też darował sobie wszelakie zabawki i akcesoria. Kazał po prostu się mi rozebrać do naga, wesprzeć na stole i zaczął rżnąć mnie jak swoją własność. Kochałam chwile kiedy traktuje mnie jak swój przedmiot. Potrafił jak nikt poniżyć mnie okazywaną mi obojętnością, a jednocześnie czułam się taka ważna dla niego, taka potrzebna.

Moje uwielbienie dla niego było bezgraniczne. Szalałam za jego brutalnością, wulgarnym stylem bycia wobec mnie, szalałam za tym jak mnie traktował. Czyż większość nastolatek nie marzy o tym skrycie? Czyż większość z nas nie pragnie poczuć silne męskie dłonie na swych nagich biodrach, zamiast „ciotowatych” flirtów ze strony zniewieściałych rówieśników? Ja to kochałam. Ja tego pragnęłam. Marzyłam o tym i dopięłam swego, nie bacząc na to że moim „posuwaczem” stanie się ojciec tak bliskiej mi osoby.

- Więcej życia, suko! - syknął, brutalnie pociągając mnie za kucyk z moich czarnych jak heban włosów.

Moja głowa odchyliła się do tyłu, a z mych ust wypłynął jedynie bezwiedny jęk. Moje oczy mogły teraz uciec od oskarżycielskich spojrzeń Nadii. Wpatrzone w popielaty sufit gabinetu Pana Marcina, spoglądały teraz w głębię mojej własnej satysfakcji i rozkosznej chwili którą dane było mi przeżywać. Czułam jak gruby członek Pana wygniata mnie od środka, jakby monstrualna bestia budowała sobie gniazdo w mojej pochwie. Czułam jak moje pośladki wibrują, gdy trzymana przez jego silne dłonie, sama tkwiłam nieruchomo niczym w potrzasku. Pociągnął mnie jeszcze mocniej za włosy, a drugą dłonią poprzez mój krzyż docisnął mnie mocniej do stołu.

- Wypnij mocniej tyłek suczko, przecież dobrze wiesz jak lubię!? - rozkazał.
- Wiem… - wydusiłam z siebie sapiąc z każdą chwilą coraz to głośniej.
- O tak dziwko! - wykrzyczał, jakby zaraz miał dojść. - Taką właśnie chcę cię widzieć dziwko!

Do oczu napływały mi już łzy, a może to był pot. Tak czy inaczej padałam z wycieńczenia. Ten facet miał tyle energii w sobie, tyle siły. Nawet nie zastanawiałam się czy brał jakieś wspomagacze na potencję, bo i wcale mnie to nie interesowało. Dla mnie liczyło się tylko to że rżnie moją młoda dupę niczym gwiazda porno. Z moich przedziwnych rozmyślań wyrwało mnie jego mocne szarpnięcie za moje ramiona. Rzucił mnie przez siebie na kolana i krzyknął swoim władczym głosem.

- Obciągaj dziwko! - przyciągając mnie za włosy w kierunku swojego ogromnego kutasa dorzucił. - Do samego końca, tak jak zostałaś wyszkolona!

Obciągałam mojemu Panu dławiąc się raz po raz gabarytami jego członka. Obciągałam mu czując go nie raz w swoim przełyku. Wiedziałam że kiedy eksploduje głęboko w moim gardle, zacznę się dusić i pluć jak zawsze jego spermą. Patrzyłam w górę wprost w jego oczy, tak jak lubił i jak tego ode mnie oczekiwał. Patrzyłam pracując wytrwale nad jego penisem, jak dziwka starająca się by zadowolić swojego klienta. Ja poniekąd czułam że muszę go zadowalać, tak by nigdy ze mnie nie zrezygnował. Byłam i czułam się jego osobistą dziwką.

- Dobrze pieprzona suko – jego głos zaczął delikatnie drżeć. Czułam że dochodzi. - Bardzo dobrze młoda damo…

Poczułam jak w jednej chwili moje usta wypełniła lepka ciecz z impetem rozbijająca się o ścianki gardła. Wstrzelił we mnie swoje nasienie dociskając do siebie jeszcze mocniej moją głowę. Trzymałam go za uda, a na własnych piersiach czułam krople spermy i śliny, wyciekające z kącików moich ust.

- Jesteś coraz dojrzalszą kobietą Justynko – powiedział zdecydowanie zrzucając już z tonu. - Coraz dojrzalszą i coraz to lepszą kobietą.

Głaszcząc mnie po głowie pozwolił się mi wtulić w jego nogę. Byłam absolutnie spełniona. A ona wciąż na mnie patrzyła...

1 komentarz

 
  • agnes1709

    Wróciłeś... nareszcie!:jupi::kiss:

  • Neptun

    To był chwilowy przebłysk nudy ;)