Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Moja słodka Daria

Moja słodka DariaBlask słońca przymroczył mnie na dłuższą chwilę gdy patrzyłem w stronę ruin szpitala. Fascynujące miejsce pomyślałem. Przede mną stała dość dobrze zachowana portiernia, a już kawałek dalej leżały gruzy kilkupiętrowego budynku. Po lewej stronie wśród uschniętych drzew bez gałęzi, sterczących z ziemi jakby były powbijane losowo przez jakiegoś olbrzyma, stało krematorium.  Nie musiałem tam wchodzić, żeby widzieć kości wręcz wylewające się na zewnątrz. Czuć też było chłód bijący aż po nogach. A może tylko mi się tak wydawało? Widziałem też krzaki dzikiej róży, które tuliły cały ten budynek niczym dama serca przyciskająca do piersi umierającego rycerza. To wszystko było wręcz groteskowe, bo szpital ratujący życie był ruiną po ostrzale z broni plazmowej. A przetrwało miejsce, które kojarzy się z kresem istnienia. Kresem, który jest już co raz bliżej, bo rządy świata wymyśliły sobie wojnę nuklearną i za kilka godzin będzie po mnie. Wkoło mnie tylko ruiny, piach, uschnięte drzewa, suche gorące powietrze i piękne soczyście różowe róże na zimnych kamiennych murach. To na swój mroczny sposób romantyczne, że akurat one dodają koloru tej scenerii. Wtedy niebo przeszył z ogromnym grzmotem błysk i po chwili silna  fala uderzeniowa zmiotła mnie na ziemię. Wstałem jak tylko pisk w uszach ustał, czy zaczął się atak? Wyszeptałem do siebie. W tumanach kurzu dostrzegłem ogromnego latacza rozbitego o wydmę zaraz za którą rósł uschnięty las. Wielka maszyna z napędem grawitacyjnym i masą neonowych świateł wyglądała jak spodek kosmiczny na jakimś jebanym Arrakis. Ogień buchał z silników większych od samego pojazdu. Widziałem też jak tarcza ochronna pojazdu co jakiś czas się uaktywnia pulsując niebieskimi kafejkami. Sięgnąłem po mój karabin i strzeliłem w główny moduł zasilania zaraz nad kokpitem. System padł a drzwi zostały rozszczelnione. Ciekawe kim są moi goście pomyślałem. Zdumiewające jest to jak wojsko zakorzeniło we mnie pewne nawyki, jak sprawnie trafiłem w tak mały cel i to z 50m. Trzymając karabin w gotowości zacząłem zbliżać się do wraku. Wtedy wypadła z niego dziewczyna w bialej jak śnieg szacie i uciekła w stronę lasu. Z wewnątrz wypełzł mężczyzna z nożem wbitym w plecy. Gdy podszedłem do niego on położył dłoń na moim bucie wojskowym. Błagam pomóż mi a Cie ozłoce, wykrztusił z siebie. Wtedy go rozpoznałem, to był król syndykatu kosmicznego, władca sąsiedniej planety... Moje myśli przerwał wystrzał z broni. Nienawidzę ludzi wyszeptałem do siebie jednocześnie zdejmując palec ze spustu. Sam strzał nawet dla mnie był zaskoczeniem. Gdzieś w tle było słychać dziewczynę, która zanosiła się płaczem. Rozejrzałem się po statku, nic tam nie było, jedynie znalazłem jej opaskę inteligentną z imieniem - Daria. Więc tak masz na imię, ciekawe czy się polubimy pomyślałem szyderczo się uśmiechając. Gdy wyszedłem na zewnątrz widziałem jak biegnie w stronę ruin szpitala. Była piękna..  Długie brązowe falowane włosy opadały na jej ciało jak wodospad, nadgarstki zdobiła złota biżuteria, jej paznokcie też były w tym kolorze, do tego białe szaty i jej blada cera. Widziałem dobrze jej figurę, długie nogi z szerokimi udami, zgrabny tyłek, wąską talię i biust. Dario.. powiedziałem na głos w jej stronę, w dłoni ściskając jej opaskę. Dziewczyna upadła, po czym podniosła się szybko, jednocześnie zza paska wyciągając nóż. Wtedy zorientowałem się, że to ona dźgnęła tego łajdaka przez którego dziś kończy się ludzkość na tej planecie. Dario, najdroższa.. daj spokój i tak za chwilę zginiemy, powiedziałem wręcz ze stoickim spokojem powoli idąc w jej stronę. Dziewczyna rzuciła się do ucieczki. Jej kostki u stóp też były pełne złotych wisiorków. Dostrzegłem to dopiero gdy biegła po fragmencie starej drogi z plyty betonowej. Za kryjówkę obrała prosektorium. Odważnie pomyślałem i usmiechnąłem się do siebie. Odrzuciłem karabin i pas taktyczny opasajacy moje ciało. Dario nie utrudniaj nam, dobrze wiem kim jesteś. Byłaś nałożnicą tego monarchy, prawda? Musisz znać się na rzeczy. Moje słowa wywołały u niej tylko delikatny pisk ze strachu. Czuję Twój zapach Dario i muszę Ci powiedzieć, że pachniesz tak jak miejsce w którym jesteśmy - różami i śmiercią. Tak mówiąc zbliżałem się do budynku. Z wewnątrz wypadła kość a ja zrobiłem szybki unik unikając uderzenia w głowę. Lubię jak się ze mną droczysz skarbie - powiedziałem. No już, nie masz drogi ucieczki stamtąd. Nie wszedłem do środka drzwiami, wiedziałem że tylko czeka na to. Najpierw oparłem się o kolumnę, którą porastał kolczasty krzak róży. Kolce drażniły moją skórę ale to nic, mój ból istnienia był większy. Stałem tak kilka chwil aż zobaczyłem jak dziewczyna wyjrzała i wtedy chwyciłem jedną ręką jej włosy, a drugą rękę z nożem. Po chwili to ja miałem sztylet a ona wiła się w mojej dłoni trzymana za swoje gęste i piękne włosy. Tak trzymając ją weszliśmy do wnętrza kostnicy. Szarpała się mocno, co chwilę obijając się o mnie. Nawet mnie to kręciło, była cała moja. Przycisnąłem ją do swojego ciała - widzisz Dario, należysz teraz do mnie. Popchnąłem ją w stronę kamiennego stołu na którym przeprowadzano kiedyś sekcje zwłok. W każdym z rogów pomieszczenia były setki czaszek i kości. Stal też Wielki dwuręczny miecz zaraz przy szkielecie w zbroi.  Widziałem jak ciężko oddycha i patrzy na mnie z przerażeniem jak do niej podchodzę. Nie byłem usatysfakcjonowany polowaniem, poszło mi za łatwo. Myślałem, że dłużej się pogonimy. Wtedy Daria napluła na mnie a ja z uśmiechem dłonią przetarłem policzek na którym była jej ślina po czym włożyłem palce do ust. Bardzo mi smakujesz Dario powiedziałem mrocznym tonem głosu. Wtedy szybkim krokiem doskoczyłem do niej i chwyciłem ją mocno za szyję dusząc ją w ten sposób. Widziałem jak źrenice zaczynają się jej zmniejszać i jak wbija w moje ręce swoje złote paznokcie. Gdy ją puściłem upadła na kolan zaraz przy moich butach. Krztusiła się mocno i łapała oddech. Delikatnie zebrałem dłonią jej włosy odciągając jej głowę w tył tak żeby mogła spojrzeć mi w oczy powiedziałem - Będziesz już grzeczna, czy może chcesz powtórzyć tą przygodę? Daria pokiwała głową a ja zacząłem rozpinać swoje spodnie patrząc na jej dekolt i oczy wpatrzone we mnie błagalnie. Dawno nie byłem z kobietą, a tu dodatkowo nałożnica samego monarchy. Mój kutas wyskoczył ze spodni zaraz przed jej twarzą. Na początku docisnąłem ją do mojego krocza tak żeby miała go zaraz przed swoją słodką kobiecą buzią. Widać było, że zapach moich jaj nie jest tym co aktualnie chciała by wąchać. Podniosłem fiuta wyżej tak żeby moszna była na wysokości jej ust. Docisnąłem jej twarz do niej mówiąc, zajmij się tym. A ona delikatnie zaczęła lizać je. Przyznaje, wkurzyło mnie to. Mój kutas jej śmierdzi, a bycie zabawką bogatego tyrana już jest ok? Ta dziwka wybrała luksusowe życie, ona nawet nie jest niewolnicą. Nawet nie wiem kiedy dałem jej w twarz i gdy zaczęła się szarpać włożyłem jej chuja do ust z całej siły. Docisnąłem ją do kamiennego zimnego stołu i zacząłem walić w usta jak dziwke. Co chwilę dostawała klapsy w policzek, a ślina spływała po jej ciele aż na podłogę, tworząc mokrą plamę której ta posadzka już dawno nie widziała. Gdy skończyłem wyjąłem go a ona zaczęła kaszleć. Co mnie rozbawiło, bo lubię czyjś ból. To było słodkie, klęczała, trzymała dłoń na mojej nodze i krztusila się. Karmiłem się tą chwilą wpatrzony w jej boskie włosy, ale mam też dobre serce. Więc podniosłem ją  tak żeby stanęła przede mną. Wytarłem jej brodę ze śliny i dałem czułego buziaka w policzek. Czułem jak dyszy, czułem jej strach i przerażenie. Pocałunkami zszedłem niżej aż dotarłem do szyi. Co chwilę musiałem chwytać jej ręce bo się zaczynała wyrywać. Jesteś niegrzeczna Dario wyszeptałem jej do ucha jednocześnie chwytając sutki. Zmrużyła oczy z fali bólu jaki napłynął, a ja dałem jej czułego buziaka i powiedziałem - uwielbiam Cie Dario. Po czym rozszarpałem na niej ubranie odsłaniając nagie blade ciało. Mój boże powiedziałem wpatrując się w jej cycki. Była taka niewinna i grzeczna przy mnie. Odwróciłem ją i kazałem wspiąć się na kamienny blat ponaglając ją klapsami w tyłek. Gdy już na nim klęczała wypięta w moją stronę włożyłem w nią od tyłu. Widziałem jak między jej nogami leży czyjaś czaszka, która tuli udami i swoim kroczem. Waliłem jej cipkę z całej siły, nie było miejsca na dłuższe zabawy, wiedziałem że to koniec świata. Chciałem tylko się zadowolić, a z nieba spadła mi prawdziwa piękność - czy to dar od losu? Dziewczyna jęczała delikatnie z rozkoszy wypinając się jak rasowa suka. Trzymałem ją za kark, a druga dłonią dotykałem jej ciało. Byłem tak spragniony nagiej kobiety.  Faktura jej skóry była cudowna. Momentami czułem jak moje jaja uderzają o czaszkę która była między jej nogami. To na swój sposób romantyczne pomyślałem, ona taka blada, ciepła i te kości po martwych ludziach. Gdy wyciągnąłem fiuta kazałem się jej położyć na plecach. A gdy już to zrobiła chwyciłem ją za stope i pociągnąłem w moją stronę. Tak że od razu mój kutas wbił się w jej cipkę. Widziałem, że nie patrzy na mnie, jest pewnie obrzydzona, że ktoś z niższej klasy ma czelność ją rżnąć. Tak mi przykro Dario powiedziałem z uśmiechem. Silnymi uderzeniami wbijałem mojego chuja co raz mocniej. Patrzyłem jak całe ciało jej faluje w trakcie, a błyskotki migocą kolorami tęczy. Po pewnym czasie podparła się na łokciach i zaczęła obserwować mój brzuch z wyraźną fascynacją. Chyba zaczęło się jej podobać. Nachyliłem się i zacząłem ją czule całować w usta, ssać jej język, pieścić jej wargi a gdy szczytowała trzymałem jej głowę i patrzyłem głęboko w oczy. Gdy doszła patrzyła na mnie takim słodkim spojrzeniem, trochę zalotnym, rozczuliło mnie to, więc... Dałem jej w twarz dłonią, a jej nogi uniosłem ku górze opierając na mojej klatce piersiowej, dłońmi chwyciłem jej cycki i zacząłem ugniatać jak ciasto na pizzę. Rznąłem ją z całej siły i bez pamięci a gdy dochodziła i dłonią klepała moje ramię żebym przestał to tylko zaśmiałem się i uderzyłem jej pośladek z całej siły. Nie tego się spodziewała chyba. Zmęczyłem kurwe króla, no no. To był dla mnie komplement. Gdy ją puściłem, suka odruchowo zaczęła się odsuwać, dalej patrząc na mnie z przerażeniem i lekkim podnieceniem. Potraktowałem to jako flirt z jej strony. Ściągnąłem spodnie i wszedłem na stół. Wtedy wyszeptała do mnie - czym ty jesteś. Chwyciłem jej włosy i przyciągnąłem jej twarz do siebie - Twoim koszmarem Dario, powiedziałem to z czułością. Po czym położyłem się na plecach i kazałem jej wejść na mnie. Dziewczyna dużo pewniejsza już wlazła na mnie siadając na moim kutasie. Na początku seksownie zataczała kręgi biodrami, ósemki i lekko dociskała się do mojej miednicy swoją. Widziałem jak otwiera usta z rozkoszy, a jej blade dłonie zdobiły moja klatkę piersiową. W końcu dotarła do mnie kolejna fala pożądania. Chwyciłem jej kark i docisnąłem ją do siebie. Waliłem tak ostro, że aż krzyczała z podniecenia. Poprostu użyłem tego boskiego ciała jak masturbator. Gdy próbowała uciec, wyrwać się, mocniej ściskałem jej kark, a drugą dłonią dociekałem mokre z potu plecy. Waliłem tak mocno aż poczułem jak cipka zaczyna pulsować. Błagała mnie żebym przestał a ja do ucha szeptałem czule, że jest najwspanialsza i że ją pragnę. Gdy skończyłem ona osunęła się na bok, kładąc się na zimnym kamieniu i dyszac ze zmęczenia. Skarbie to tylko godzina seksu... Przecież wiem że możesz więcej. Z uśmiechem mówiąc to dotykałem jej ciała. Położyłem się bliżej i wszedłem w nią leżąc na boku. Byłem teraz delikatny, jej buźkę odwróciłem w swoją stronę. Widziałem jak biust faluje przy kolejnych pchnieciach a oczy... Były pełne namiętności wpatrzone we mnie błagalnie. Dojdz dla mnie Dario powiedziałem patrząc na jej rozchylone usta. A Daria grzecznie doszła przy tym omdlewającą. Ściągnąłem ją na podłogę wśród kości, czaszek, kurzy i gruzu. Sam usiadłem na brzegu kamiennej ławy i silnym ruchem ręki poderwałem te cudna buzię ku górze. Ssij mi chuja, rzuciłem oschle. Dziewczyna stojąc i cudownie wypinając się wzięła go do ust i już jak prawdziwa królowa prostytutek zaczęła go ciągnąć. Widziałem jej mokre plecy i drążące ze zmęczenia nogi, wypięty tyłek i głowę, która była raz wyżej a raz niżej. Czasami dawałem jej buziaka w czoło gdy trzepała mi kutasa. Mówiłem, że jest boska a później jak skończony dupek wkładałem chuja aż do gardła, a gdy się krztusiła śmiałem się i klepałem policzki. W końca zszedłem ze stołu a ją ustawiłem tak, że opierała się o niego łokciami. Dałem jej czaszkę mówią, przytul się do swojego misiaczka skarbie. Włożyła ją między swoje piersi. Cały czas patrząc na mnie tym wzrokiem pełnym pożądania i strachu. Podszedłem do jej wypietego tyłka, swoją nogą rozstawałem jej nogi szerzej i zacząłem walić ten cudowny duży tyłek. Była cudowna, soki spływały aż do łydek. Czułem jak stoi na palcach. Cały czas  dotykałem te piękne gorące ciało albo dawałem klapsy w dupę. Wtedy usłyszałem przeraźliwy ryk 7 płatów. To bombowce strategiczne marchii kosmicznej. Ściągnąłem Darię na kolana zaraz po czym skończyłem na jej piersiach, obficie je zachlapując spermą. Widziałem jak spływa po niej wszystko az na ziemię. Za szyję podniosłem ku górze to rozdygotane kobiece ciało. Wtedy ryk pocisków kierowanych zagłuszył wszystko, trzask rozkładanych lotek dodawał temu dramaturgii. Były jak wskazówki zegara odliczające każdą z ostatnich chwil. A ja? Zacząłem całować jej usta, czułem zapach róż, dłońmi ścieralnej pył z Darii mokrych pleców. Mocno przytuliłem ją do siebie mówiąc Kocham Cię. Krew spływała jej po wardze, serce tak mocno waliło w piersi że czułem to na swoim torsie. Po chwili sama dała mi buziaka. Wtedy nastała jasność, blask wlał się do kostnicy, a czas i przestrzeń stały się jednością jak my.

2 komentarze

 
  • Użytkownik Bisexwaw

    Całkiem ciekawy i brutalny świat. Trochę brakuje mi kontekstu w tej opowieści ale wrażenie jak najbardziej pozytywne.

    21 godz. temu

  • Użytkownik Madafaka69

    @Bisexwaw może kolejne opowiadanie zrobię bardziej rozbudowane. Nie miałem dziś za dużo czasu na pisanie.

    21 godz. temu

  • Użytkownik Bisexwaw

    @Madafaka69 spoko, jak będziesz kontynuował to uniwersum (a ma spory postapokaliptyczny potencjał, coś jak "Kantyczka dla Liebiwitza";) to na pewno będzie okazja poznać okoliczności dla których ten świat jest jaki jest.

    21 godz. temu

  • Użytkownik Madafaka69

    To moje opowiadanie, nie ma w nim AI. Jedynie grafikę pozwoliłem sobie wygenerować. Wiem, że są błędy i może je poprawię ale nie teraz. Jestem nikczemnym leniem, możecie mi to wybaczyć?

    22 godz. temu