Terapeutka 22
Teresa była we mnie zakochana. To chyba najgorsze co mogło się zdarzyć. Nie miałam na to wpływu, nawet za bardzo nie mogłam tego przewidzieć. Na początku łudziłam się ...
Teresa była we mnie zakochana. To chyba najgorsze co mogło się zdarzyć. Nie miałam na to wpływu, nawet za bardzo nie mogłam tego przewidzieć. Na początku łudziłam się ...
Wczoraj bawiliśmy się z Martą i Rafałem. Dzisiaj rano obudziłam się z lekkim uśmiechem i przyjemnym, tętnącym uczuciem między udami. Wspomnienia z kanapy Rafała ...
W poniedziałek wstałam podekscytowana. Naprawdę już stęskniłam się za Marcinem. Cały weekend bez niego – nawet wypełniony Werą, Tomkiem i orgazmami – nie był w ...
--- Izabella --- Kolejna scena na ekranie a ja czułam drgawki. Stado pięknych mężczyzn właśnie zwierzęco zdobywało dwie delikatne kobiety. Nikt nie pytał nikt nie ...
Odpoczywałyśmy chwilowo zaspokojone. Leniwie. Leżałyśmy jeszcze przez dłuższą chwilę splecione na kanapie, gładząc się nawzajem po plecach, po biodrach, po włosach. W ...
Piątek zleciał szybko. Zbyt szybko. Czwartkowe wydarzenia na plaży nie dawały mi spokoju. W myślach przewijały się obrazy: pocałunek z Martą, smak jej ust, to jak ...
Nazajutrz wstałam rano i od razu poszłam pod prysznic. Gorąca woda spływała po mnie, zmywając resztki wczorajszej nocy – zapach Wery, Marcina, potu i seksu. Stałam pod ...
--- Kinga --- Możnaby powiedzieć " dzień jak co dzień", a jednak nie do końca. dlaczego? przez cholerny splot wydarzeń. Przede wszystkim zaspałam przez co ...
Dzisiaj do szkoły ubrałam się inaczej. Przede wszystkim dlatego, że jest dużo chłodniej. Zamiast krótkiej spódniczki i pończoch założyłam sportowe stringi, czarne ...
--- Izabella --- Wcześniejszy powrót do domu z zajęć był tym co lubiłam najbardziej. Całkowity brak odpowiedzialności za wagary, zero konsekwencji i możłiwość bycia ...
Obudziliśmy się, kiedy za oknem zaczęło się już robić ciemno. Pierwszy raz w życiu spałam w czyichś ramionach. Marcin nadal trzymał mnie mocno, a ja miałam twarz ...
Wróciłam do domu i zaraz za wejściem niemal zderzyłam się z bratem. On wychodził, ja wchodziłam. No cóż – ja wdałam się w mamę: mała, chuda, jasnoruda. On w tatę: ...