Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Marta i uczeń - masażysta cz. 2

Marta i uczeń - masażysta cz. 2- Hm... Adamie... widzę, że troszczysz się o mnie! A przede wszystkim, jesteś spostrzegawczy! Istotnie, inne nauczycielki siedzą sobie za biurkami, a ja - a to sterczę pod tablicą czy mapą... a to paraduję między ławkami... Do tego założyłam te szpilki na tak wysokim obcasie...
-Gdyby Pani chciała, mógłbym rozmasować je Pani, - mówi czerwieniąc się. - Ojciec jest fizjoterapeutą, nauczył mnie kilku technik. "Nie dla psa kiełbasa!" - pomyślała Marta, która wpatrywała się bacznie w twarz swego ucznia, dostrzegała w niej silną nieśmiałość, ale też coś na kształt determinacji. "W sumie... skoro ci tak zależy..." - No cóż... jeśli znasz się na rzeczy... to proszę bardzo. Co mam zrobić?
-Ja się wszystkim zajmę, - mówi spięty, denerwując się, że zmarnuje taką okazję. Adam wstaje z kanapy i kuca przed siedzącą w fotelu Profesor Martą. Delikatnie dotyka jej smukłej łydki i sunie po niej dłońmi w kierunku stopy. Delikatnie zdejmuje bucik na wysokiej szpilce, patrząc na jej nogi z coraz większym pożądaniem. - Dostrzegam chyba wprawę... - uśmiechnęła się delikatnie. "Jakie to miło odczucie, czuć na nodze rączęta tego gówniarza!" Adaś uśmiecha się słysząc i widząc, że jest zadowolona z tego jak się za to zabrał. Delikatnie, acz zdecydowanie podnosi jej stopę na wysokość klatki piersiowej i masuje ją dłońmi. W tym czasie przyglada się dokładnie nogom nauczycielki, często zerkając w kierunku ud.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 273 słów i 1526 znaków, zaktualizowała 10 kwi o 17:51.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • enklawa25

    <3