Dom Dziecka cz. 1 - Witaj w bidulu!

Dom Dziecka cz. 1 - Witaj w bidulu!Patrzyła się tępo przez brudne szyby autokaru. Miała kurewską ochotę zapalić, ale prowadził stary buc, który pewnie zatrzymałby się na najbliższym przystanku i wytargał ją za szmaty z autokaru. Przerabiała to już kiedyś a nie miała ochoty stać na przystanku na jakimś jebanym zadupiu. Zwłaszcza w takim deszczu.  
Jeszcze ta jebana pogoda. Nie dość, że wysyłali ją do biedula w jakiejś zasranej dziurze, to jeszcze musiało lać. I musiała jechać tym pieprzonym rzęchem z tą cipą na karku. O tak, prawie by zapomniała. Pani kurator. Wredny, niewyruchany babsztyl po czterdziestce. Dostała ją kiedy poprzednie kuratorki, młode dziewczyny zaraz po studiach dostały od niej porządnie po dupie. Tej też się próbowała stawiać, ale pierdolona dziewica bez skazy była twardą cipą. Nie działały na nią żadne bluzgi, awantury, krzyki. Alicja w końcu dała za wygraną i zrezygnowana skakała pomiędzy rodzinami zastępczymi co chwile zbierając twarde opierdole od kuratorki. Aż w końcu przesadziła.
Alicja. Jej pierdolona matka, chuj jej w dupę, była ćpunką i często puszczała się za dragi. Kiedy zaszła w ciążę z Alicją nieco się ogarnęła. Dała córce imię na cześć Alice in Chains i próbowała się bawić w mamusię. Ale długo nie wytrzymała. Ruszyła w miasto i wróciła w czarnym worku. Chuj jej w dupę. To wszystko przez nią. Z resztą chuj wie. Nawet jakby żyła to i tak byłaby kurewsko chujową matką.
Alicja trafiła do bidula. Jakimś cudem nikt nie chciał jej adoptować, mimo, że była niemowlakiem. Może ludzie widzieli w niej to coś. Ona sama odkryła to późno. W pierwszej rodzinie zastępczej. Ojciec był okazjonalnym alkoholikiem a matka nauczycielką polskiego. W domu było poprawnie, zgodnie z Bogiem i Ojczyzną. I mała Ala też była grzeczniutkim dzieckiem. Dosyć nieśmiały. I bardzo dobrze się uczącym. Była bardzo inteligentna i z łatwością jechała na szóstkach.  
A potem przyjechała do niej ciotka. Ciągle pamiętała ten poranek. Obudziła się z krzykiem, kiedy zobaczyła na prześcieradle ślady krwi. Matka przyszła, kazała jej się zamknąć, powiedziała, że to okres, dała podpaski i kazała siedzieć o tym cicho. Bo to kobieca wstydliwa sprawa.
Potem urosły jej piersi i włosy na cipce. I coś się stało. Z jej głową i ciałem. Pierwszy raz, kiedy brała prysznic i myła się "tam na dole” jak mówiła jej matka. Uderzenie wody na jej łechtaczce. Przeszyła ją dreszcz. Postanowiła spróbować ponownie. I znów. Aż do momentu kiedy uderzył ją potężny orgazm.
Od tamtej pory robiła to co najmniej raz dziennie. Pod prysznicem. Potem jeszcze w łóżku przed snem i rano przed szkołą. W końcu kiedy tylko została sama. Wkrótce też zaczęła golić cipkę. Kiedyś znalazła u ojca playboya i tam wszystkie były bez włosa.  
Najbardziej lubiła dosiadać poduszek. Siadała na nich okrakiem i posuwała i tarła aż doszła. I tak właśnie, nagą, świeżo ogoloną, ujeżdżającą poduszkę przyłapała ją matka. Dostała opierdol, szlaban na wszystko. Ale ojciec się nie dowiedział. Aż do drugiego przyłapania. Nie pamięta ile razy przyłapali ją w różnych sytuacjach, zanim stwierdzili, że nie chcą w domu małej dziwki. I tak się zaczęło. Od rodziny do rodziny. Wyrzucali ją bo masturbowała się szczotką matki, bo waliła konia koledze ze szkoły, bo ruchała się z praktykantem w szkole. Albo tak jak ostatnio.
Trafiła jej się chujowa rodzina. Konserwatywni i surowi. Ale z dwoma przystojnymi synami. Uśmiechnęła się na wspomnienie miny, jaką miał stary, kiedy wparował do pokoju a ona, naga, leżała na łóżku i obciągała na zmianę kutasy jego synom. Patrząc mu w oczy wsunęła sobie głębiej kutasa w gardło. Jej braciszek doszedł z głośnym jękiem.
I tym razem nikt już jej nie chciał. Chuj z tym. Była w bidulu jako dziecko to i teraz sobie poradzi. Czemu tylko musieli odesłać ją do tej dziury. Nagle to jebane rozpadające gówno się zatrzymało. Stara klępa wstała. Alicja wyjrzała przez okno. No kurwa, co za jebane zadupie.
***
I do tego ta rudera. Szary, stary, rozpadający się, pokraczny dom. Pałac. Prychnęła. Stara, paskudna buda a nie pałac. Jeszcze lało. Za-kur-wiście. Szła parę kroków za kuratorką. Drzwi paskudnie skrzypnęły, kiedy przez nie przeszły.  
I znalazły się w bidulu. Stara klępa dobrze znała budynek. Skręciła tu, tam i nagle znalazły się w olbrzymim pomieszczeniu. Przy ścianach stały kanapy, przy nich telewizor, kawałek dalej stół do ping-ponga i piłkarzyki. To musiał być pokój wspólny. Wszystko było stare. Kanapy pachniały paskudnym, zatęchłym mieszkaniem. Wykrzywiła się. Wszystkie oczy były zwrócone w ich stronę.
Widziała to coś w ich oczach. Zawsze się tak działo, kiedy wchodziła w nową grupę. Jedyne co interesowało ją w życiu, poza seksem, to psychologia. Szybko zauważyła, że to, jak zostanie odebrana i oceniona zależy tylko od tego jak wygląda i co powie. Dzisiaj postanowiła być miła, grzeczna. Ale jednocześnie gorącą dupeczką. Chciała, żeby dyrektor i opiekunowie uznali, że jej kuratorka jest niewyruchaną starą pizdą i tylko dlatego mówi takie rzeczy o niej. A jednocześnie, żeby wszyscy chłopcy mieli jej twarz i dekolt przed oczami, kiedy będą wieczorem męczyć swoje kutasy.  
Oczywiście same ciuchy ani makijaż tego nie załatwiały. Ale pomagały wyeksponować jej kształtną twarz, z drobnym noskiem i orzechowymi oczami. Nie mówiąc już nawet o jej dumie – piersiach. Rozmiar 75 DD, wypychał każdą bluzkę i ściągał spojrzeniach wszystkich facetów w promieniu kilometrów. Płaski brzuszek, jędrny tyłek, długie nogi. Lubiła ćwiczyć. Poza tym działała dzięki temu lepiej na facetów i mogła częściej się ruchać.
Rozejrzała się po pokoju. Same szczyle i dresiarstwo. Z dziewczynami nieco lepiej. Niektóre były ładne i miały spoko ciała, ale wszystkie były fatalnie ubrane. W za luźne ciuchy, z kiepskim mejkapem. Wyglądały fatalnie. Będzie tu pierdoloną gwiazdą. I chuj z tego, skoro nie ma żadnego porządnego kutasa.  
No, prawie żadnego. Do pokoju wszedł przypakowany kolo. Na oko ponad 25 lat. Dobrze ubrany, obcisły tiszert obejmował jego mięśnie. Obcisłe dżinsy uwydatniały zajebisty tyłek. Alicja poczuła, jak jej cipka zrobiła się mokra. Opiekun uśmiechnął się do niej i poszedł z wredną starą torbą do dyrektora. Podreptała za nią. Uśmiechała się i odzywała jak należało. Stary kutas łyknął jej bajeczki, widziała to. Patrzył się z pożałowaniem na klempę robiącą wykład o tym, jak bardzo trzeba uważać na erotyczną sferę Alicji. Młody opiekun uśmiechał się szeroko słuchając jej wywodów. Alicja już wiedziała, że niedługo jego kutas spenetruje jej cipkę.  
Przydzielili jej pokój. Kuratorka poszła. Opiekun się przywitał. Adam. Spoko kolo, dobrze się z nim rozmawiało. To dobrze. Jak można z kimś pogadać, zanim nabije się na jego kutasa jest tylko przyjemniej. Kiedy i on się zwinął, wróciła do pokoju wspólnego.
Wtedy podszedł do niej Arek. Był całkiem pewny siebie, dopóki nie znalazł się metr od niej. Jego cześć, było już dosyć nieśmiałe. Kiepskie ciuchy, zapach papierosów przykryty żutą zawzięcie gumą. Rzadziutki, króciutki zarost.
A mimo to, w końcu zaczął mówić. Kpiące spojrzenia kolegów dodawały mu animuszu. "Słyszałem, że jesteś w moim pokoju” – mówił głosem świeżo po mutacji – "W tym bidulu jest po jeden pokój z dziewczynami na każdego kolesia. Ty przypadłaś mnie. Mam nadzieję, że będziesz mokrutka, kiedy przyjdzie cię zerżnąć w nocy.” Spojrzała na niego. Jej oczy błysnęły wściekłością. "Co kurwa? Taki smarkaty palant jak ty chce mnie ruchać?” – powiedziała. Głośno, bardzo głośno. "Ja pierdolę. Teraz mnie rozśmieszyłeś.” – kontynuowała kpiącym głosem – "Fakt, przydałoby mi się porządne pierdolenie. Żeby ktoś złapał mnie za dupę i wyjebał na pieska. Ale taki prawiczek jak ty z malutkim kutasem? Pfff. Nawet nie poczuję, że jesteś w środku.” Arek, cały czerwony na twarzy wycofał się bez słowa do kolegów. Alicja zajęła miejsce na przeciwko telewizora. Uśmiechała się kpiąco.
***
Obejrzała jakiś durny serial, po czym przyszła opiekunka, Aneta, całkiem dobra dupeczką pod czterdziechę i oprowadziła ją po budynku. Na koniec odprowadziła ją do pokoju.. Wszystkie jej współlokatorki były w środku i zbierały się pod prysznic. Jak tłumaczyła Aneta, wszystkie pokoje to piątki i w łazienkach jest akurat pięć pryszniców. Dlatego każdy pokój ma swoje dwadzieścia minut na prysznic. Ich czas właśnie się zaczynał. Dziewczyny wyszły z pokoju. Alicja rozebrała się szybko do naga. Jej czerwone stringi były mokre. Cholerny Adam. Owinęła się ręcznikiem i ruszyła pod prysznice. Weszła do ostatniej wolnej kabiny i odkręciła wodę. Kiedy w końcu poleciała ciepła zaczęła się myć.
Ale wystarczyło tylko, że przejechała ręką po cipce. "Co mała, chce Ci się?” – pomyślała. Przejechała delikatnie po łechtaczce i cicho jęknęła. Cicho. Właściwie czemu. Wpadła na pomysł. Zdjęła słuchawkę prysznicową z uchwytu. I przyłożyła do swojej cipki. Tym razem krzyknęła. Masowała swoją perełkę wodą z prysznica. Krzyczała głośno, co chwilę mówiąc "O tak, o kurwa właśnie tutaj”. Kiedy doszła z głośnym krzykiem z kabiny obok usłyszała cichy jęk. Uśmiechnęła się. Ciekawe, którą skusiła?
Kiedy wychodziły okazało się, że obok niej była niska ale dosyć cycata dziewczyna. Była ubrana w grzeczną piżamkę. Przywitała się z nią. Miała na imię Sandra i tydzień temu skończyła 16 lat.
Wróciły do pokoju i Alicja zrzuciła z siebie ręcznik. Widziała ich wzrok na swoich wielkich cycach, gładko ogolonej i zaczerwienionej od masturbacji cipce. Postanowiła się upewnić, że jej pozycja jest jasna. Rozejrzała się, poobserwowała przez kilka sekund i już wiedziała, gdzie uderzyć.  
Podeszła do niezbyt urodziwej szczupłej brunetki. "To łóżko pasuje mi bardziej. Zamierzam się często masturbować a jest dalej od drzwi.” – powiedziała do dziewczyny. Tamta prychnęła. Ala położyła się na łóżku i wsadziła sobie dwa palce. Jej cipka była mokra i gorąca. Głośno jęcząc doprowadziła się do porządnego orgazmu. Wszystkie odgłosy w pokoju zamilkły. Stały jak wryte kiedy jęknęła po raz ostatni, westchnęła, wstała i wytarła mokre place w twarz brunetki. Tamta krzyknęła nagle. "Któraś z was ma jeszcze jakieś obiekcje?” – zapytała Alicja. Wszystkie odwróciły wzrok. Tylko Sandra lekko się uśmiechała.  
***
Obudziła się dopiero, kiedy krzyknął jej do ucha. "Wstawaj księżniczko!”. Była bardzo zaspana. Powoli docierało do niej, że jej ręce są związane z tyłu, nogi przywiązane do łóżka, tak, że są szeroko rozstawione. I że przez to jej cipka, której nie przykrywała już kołdra, jest wyeksponowana. Usta miała zakneblowane. Dlatego tylko mruknęła, kiedy uderzył ją mocno w pośladek. "Teraz słuchaj suko. Wydawało ci się, że jesteś taka zajebista ale jesteś tylko zwykłą kurewką i Twoja cipa należy do mnie. Będę cię pierdolił, kiedy tylko mi się zachce. Jak powiem, że masz klęknąć i mi obciągnąć to tak zrobisz. Jak nie, to co noc czeka Cię taka wizyta.” – powiedział głośno. Arek? Tak, to był jego głos. Nie widziała go, bo siedział na jej plecach. Kilku jego kolegów stało na środku pokoju. Widok jej nagiego ciała sprawił że ich piżamy były mocno naprężone w kroczu.  
"Wyjmę ci teraz knebel, bo mam ochotę słyszeć jak jęczysz jak cię pierdolę a potem spuszczę ci się do ryja.” – powiedział Arek. Wstał z niej. Był nagi. Jego penis sterczał. Tak jak podejrzewała, był dosyć nieduży. Wyjął jej knebel. Nie odezwała się. "Ale zanim przyjdzie twoja pora, moje suczki mnie przygotują. Wyskakiwać i rozbierać się.” – powiedział zdecydowanym głosem Arek. Nie było w nim za wiele z tego szczeniaka, którego Ala zmieszała z błotem. Był pewny siebie. Pan tego pokoju.
Dziewczyny wstały i nieśmiało rozebrały się. Ala lustrowała je. Aldona miała całkiem łysą cipkę i już była mokra. Sandra miała mały paseczek, zaskakująco duże cycki i zdecydowanie nie miała ochoty na Arka.  
"Która ob ciągnie mi pierwsza?” – zapytał Arek. Aldona szybko klęknęła przed nim i zassała. Lizała łapczywie, ale Ala widziała, że nie umiała porządnie robić loda. Nie trzymała tempa co chwilę ocierała się zębami o główkę i wsuwała go za płytko. Ale Arek był zadowolony. "O tak, Aldonka, moja ulubiona sucz. Co myślisz o nowej kurewce.” – powiedział. "Ta cycata zdzira próbowała się tu rządzić, zajęła moje łóżko i ślizgała przy nas małża. I zakumplowała się z cnotliwą Sandrą.” – odparła Aldona wysuwając kutasa Arak z ust. Arek podszedł do Sandry i pociągnął ją za włosy. W stronę cipki Ali. "Tak ją lubisz? To liż jej cipę. A reszta na kolana i po kolei mi ssać.” – powiedział. Sandra nachyliła się nad cipką Ali. Arek uderzył ją mocno w pośladek. Tak mocno, że jej twarz wylądowała w cipie Alicji. Arek zaśmiał się głośno.  
Ala byłą zestresowana, ale języczek Sandry był sprawny i ciepły i po chwili jęknęła. Arek zaśmiał się. Wstał, odepchnął Sandrę i wbił się w Alę. Była mokra a jego kutas mały, więc mimo że koleś walił ją ostro, ledwo co czuła. Arek robił się coraz bardziej wkurwiony. Alicja postanowiła przetrwać to milcząc. Nie było trudno. Po niecałej minucie Arek wstał i wsunął swojego kutasa w usta Ali. Ala wysunęła szyję tak, że cały wszedł w jej gardło. To wystarczyło. Jego fiut zaczął pompować spermę. Ala przełknęła wszystko. Arek krzyknął głośno dochodząc i ledwo utrzymał się na nogach.  
Rozwiązali ją. "Mam nadzieję, że to cię czegoś nauczy, suko. Witaj w bidulu.” – powiedział Arek. Ale cała pewność siebie uciekła z jego głosu. Zgasili światło. Ala postanowiła pokazać Aldonie. Wsunęła dwa palce w morką cipkę a drugą ręką masowała łechtaczkę. Teraz była głośna. Bardzo głośna. Doszła krzycząc "Kurwa, o tak, kurwaaaa!”. Zrobiło się cicho. Ale tylko na chwilę. Za chwilę pomruki i jęki doszły od strony łóżka Sandry. Doszła równie głośno jak Alicja. "Dobranoc” – powiedziała Ala.

erasmus

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2701 słów i 14768 znaków.

10 komentarze

 
  • Przystojny

    Taka wychowanka to skarb

  • Liliawodna

    Ja wiem coś o tym... Od urodzenia mieszkam w placówce opiekuńczo-wychowawczej.Wiem że kiedyś w naszym domu dziecka została zgwałcona dziewczyna,nie zdradzę imienia. Jednak w innych placówkach zdarza się to dużo częściej...

  • kunglao2

    Nie lubię dużej ilości przekleństw, ale zdegenerowana młodzież używa takiego języka, więc dodaje to autentyczności. Po tytule miałam nadzieję, że do bidula trafi dziewczyna, której mimo woli będą zdejmować majtki, a ona będzie przerażona. Tu mamy do czynienia z zepsutą już dziewczyną, istną suką. Czyta się świetnie. Sama również miałam pomysł o bidulu i trafiającej tam dziewczynie, ale zupełnie innym klimacie, mianowicie seks miał być tajemnicą poliszynela, ukrywaną nawet przez panią dyrektor mimo skarg młodych podopiecznych, a na końcu miało być samobójstwo rozszerzone z elementami tortur. Użytkownika Lena3003 mogłoby je również przerazić, ale pomysł wylądował w koszu. Wracając do twojego opowiadania - podoba mi się, nie zawiodłam się.

  • P

    Bardzo ciekawe , kiedy nastepna czesc??  Pozdrawiam P

  • zlyomen1909

    Po prostu kocham twoje opowiadania masz prawdziwy talent i nie mogę się doczekać kolejnej części
                  Aleksandra :*

  • x

    Pisz dalej! ^^

  • lll

    ****

  • topcia222

    Super ! Czekam na kontynuacje :-)

  • mathias136

    Bardzo ciekawe opowiadanie, przyjemnie mi się je czytało :) mam nadzieję, że szybko napiszesz kolejną część, bo jestem ciekaw co dalej będzie z Alicją :)

  • nienasycona

    A mnie się podobało. Nie odnoszę tego do rzeczywistości,  choć wiem, że tak jest. Nie o to tu chodzi. Seks w rodzinie też nie wygląda tak, jak w opowieściach Palmera, nawet nie wspominam o zwierzętach, gwałtach, czy historiach tego Wojtura, gdzie im młodsza, tym atrakcyjniejsza. Jasne, że właściwie wszyscy uprawiają seks, niestety nie zawsze z własnej woli i jest to potworne, ale nie sądzę,  by takie opowiadanie prowokowało do opisanych w nim działań. Czekam na kolejną część:-)