Bibliotekarka i uczeń cz. 9

Bibliotekarka i uczeń cz. 9- Coo?! - krzyknął oburzony nauczyciel. - Co tu się wyrabia?! W publicznej bibliotece! To chyba nie biblioteka publiczna, tylko... dom publiczny!

Radny głośno wyrażał oburzenie tym, że bibliotekarka daje się posuwać w godzinach pracy, ale tak naprawdę był wściekły na co innego. Na to, że to nie on był na miejscu Pawła.

"Co za gówniarz... Jeszcze mleko ma pod nosem, a już ruchanie mu w głowie..."

- Jazda stąd! - wrzasnął Szczur na Pawła, który był wyraźnie przestraszony. Chłopak, który jeszcze przed chwilą udowadniał swoją męskość, teraz stał się tchórzliwą ofermą i w panice wybiegł z zaplecza.

Pan Sławomir spojrzał na obnażoną Martę.

"No, ślicznotko, teraz my się policzymy..."

Marta była przerażona. Wiedziała, że nic jej teraz nie uratuje, a ten Paweł, który wydawał się być wobec niej taki stanowczy i któremu wszak tak dalece zaufała, teraz porzucił ją... i to w takiej sytuacji! Na pastwę tego drania.

"Co za gówniarz! Wykorzystał... i zostawił... no tak... typowy mężczyzna... a ja naiwna... nie pierwszy raz wykorzystana i zostawiona... A do tego taki wstyd! Przecież ten Szczur wszystkim to rozgada! Rozgada... mało, teraz, ani chybi się za mnie zabierze... A ja tak zawsze przed nim zgrywałam cnotkę niewydymkę..."

- To nie tak, jak pan myśli... - mówiła, obciągając spódnicę i zapinając stanik.

- Słyszałem, jak tu baraszkowaliście, więc dobrze wiem, co o tym myśleć! Pani deprawuje młodzież! Powinienem teraz dać o tym znać dyrektorowi biblioteki, żeby panią zwolnił... Chociaż... Mogę też zachować to, co tu zobaczyłem, w tajemnicy. Ale tylko pod jednym warunkiem...

Szczur podszedł do Marty i złapał ją swoją wielką łapą za tyłek.

- Chyba wiesz, pod jakim warunkiem?

"No tak... albo ci dam... albo po mnie... nie mam najmniejszego wyboru... Mało tego, pewnie powinnam być dla niego przemiła... przeurocza...

- Panie Sławku... ach... na pewno się jakoś dogadamy... - uśmiechała się.
Właśnie zdążyła zapiąć bluzkę, a teraz natychmiast przekierowała dłonie na odpychanie łapska szczurowego, które wylądowało na jej pośladku.
Jednak nie odpychała zbyt stanowczo, nie chcąc go do siebie zrazić.

- Dogadamy, dogadamy! - uśmiechnął się pan Sławek. - Widzę, że jesteś chętna do dogadania! - mężczyzna ponownie umiejscowił rękę na tyłku Marty, po czym przybliżył swoje wąsy do ucha bibliotekarki

- Już od dawna miałem na ciebie chrapkę. Taka śliczna jest z ciebie damulka... Ale nic nie mówiłem, bo miałem cię za cnotkę. A teraz się okazuje, że ta cnotliwość była na pokaz!

"A to dziadyga! Uznał mnie za łatwą... za puszczalską!
Kurcze... a jak miał mnie uznać, gdy usłyszał, jak jęczę, gdy zobaczył, jaką mam dziwkarską mini i muszkieterki jak cichodajka... czy miał mieć jakieś wątpliwości, że dałam się zerżnąć gówniarzowi..."

- Panie Sławku... proszę... niech pan mi nie zarzuca cnotliwości na pokaz... to upokarzające dla kobiety..

- No już nie udawaj takiej niewinnej... Choć w sumie... To na swój sposób urzekające, że nie jesteś świadoma swojej kokieterii - dodał pan Sławek.

Nauczyciel zapewne chciałby teraz posiąść Martę, ale niestety - był impotentem. Zarówno z racji swojego wieku, jak i z racji swojej tuszy. A że nie chciał się skompromitować przy bibliotekarce, poklepał ją tylko jeszcze raz po tyłku i powiedział:

- Spokojnie, już sobie idę. Będę milczał na temat tego, co tu zobaczyłem. Ale za to przyjdę sobie czasami pooglądać cię w tym wdzianku. W domu nie mam takich widoków. Żona nosi się jak typowa kura domowa. A ty... Muszkieterki - cud-miód malina! - pan Sławek cmoknął z podziwem.

- Ale... - dodał - musisz sobie zapracować na moje milczenie! Musisz się moja słodka bibliotekareczko, bardzo postarać!

Marta zadrżała. Ton głosu starego zdradzał, że będzie wymagał od niej czegoś wyjątkowego, a jednocześnie zapewne nieprzyzwoitego, perwersyjnego...

"Co on może ode mnie zechcieć? Że przyprowadzi kolegę i zerżną mnie we dwóch! Boże... nie... A może jeszcze co gorszego?!"

- Panie Sławku... postaram się... ale niech pan nie żąda ode mnie jakichś okrutnych bezeceństw...

Szczur uśmiechnął się sprośnie.

- A pewnie, że zażądam! Chcę, żebyś się sama zerżnęła...Ostro!

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 777 słów i 4441 znaków.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Fallen

    Nie przypominam sobie czy Marta kiedykolwiek podczas swych przygód uprawiała samogwałt? Byłoby to niesłychanie ekscytujące dla czytelników  :sex2:

  • MagdalenaW

    :bravo: