Bibliotekarka i uczeń cz. 11

Bibliotekarka i uczeń cz. 11- Ale pamiętaj... musisz być baaardzo przekonująca. Od tego zależy moja odpowiednia reakcja. Aha... zachowuj się tak, jakby ostro dobierał się do ciebie jakiś niewyżyty samiec!

- Ależ panie Sławku...

Marta drżała z podniecenia, nie spodziewała się, że to polecenie może ją zelektryzować do tego stopnia.

"Ten dziadyga, ten szuja... ma obserwować to jak się sama pieszczę? To jak sama masuję swoje cycki??? Jak podciągam spódnicę, jak sama sobie zrywam majtki, jakby to robił brutalny napaleniec???
Wreszcie... ma ujrzeć, jak wkładam sobie palec do cipy?! Jak sama siebie palcuję?
Może jeszcze mam do tego pojękiwać, jak rznięta suka?!"

- Panie Sławku... rozumiem pańskie oczekiwania... ale... ja się tego wstydzę... proszę dać mi, choć chwilę...

- A bardzo dobrze. Lubię, gdy kobitka się wstydzi. Aha... widzę, że zabrała pani z sobą drugie śniadanie do pracy. Banan.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 154 słów i 926 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • lewin

    Banan...dobrze, że nie kabaczek.   :lol2:

  • Historyczka

    @lewin o taaak... jak ja bym biedna, to przeżyła...