Wszystko mnie wkurwia #2

Portale randkowe

Sytuacja życiowa, chujowa, aczkolwiek życiowa, zmusiła mnie do tego, żeby szlajać się po internetowych portalach randkowych. Nie żeby szukać darmowego ruchania, jak 99% robiących to tam mężczyzn, ale najzwyczajniej w poszukiwaniu tej jedynej, ukochanej i na resztę życia. Przez lata zbierałem się po rozwodzie. Długie lata zajęło mi odzyskiwanie wiary w drugiego człowieka, a ściślej w kobiety. No, ale jak ktoś z dnia na dzień dostaje kosę w plecy, to nie dziwota. Szmata jebana zdradziła mnie z premedytacją i zwiała z gachem. I nie, kurwa, wina nie leży po obu stronach! Kurwisko jebane miało wszystko. Jedyne co mogła więcej dostać od tamtego, to większego kutasa i chyba tylko to. Mam nadzieję, że rozerwało jej dupsko. Chuj z nią, do rzeczy: no i tak łażę po tych portalach i zapisuję się, to tu, to tam, wszędzie wypełniając te pojebane ankiety, które mają zapewnić mi automatyczny dobór partnerki. Zajebistej partnerki. No i dobierały, tylko dlaczego zawsze przypisywało do mnie jakieś otyłe, grube świnie? Kurwa, co ze mną jest nie tak? Czy do grubego wieprza zawsze musi być przypisana gruba świnia? Kurwa…przecież mam zajebistą inteligencję, nietuzinkowe poczucie humoru, niebanalną osobowość, jestem utalentowany, gram na kilku instrumentach, piszę wiersze, maluję, kurwa, rysuję, dźwigam ciężarki, twarz też zjadliwa, więc o co do chuja chodzi? Czy to są predyspozycje do tego, abym musiał żyć z tłustą kobietą?  
Inna sprawa: postanowiłem przetrzepać fejsa w tej dziedzinie i nie zawiodłem się. Stron randkowych od chuja. Nie wymienię ich po nazwach, bo jeszcze by mi jakiś proces wytoczyli, że nazwałem ich tak, czy siak. Teraz to lepiej być ostrożnym, bo ci mogą proces odjebać, że się wysrałeś na swoim podwórku, a sąsiad z tego tytułu doznał uszczerbku na psychice. To jest w końcu kraj absurdów. No więc zwiedzam i znów się zapisuję. Admini łaskawie akceptują moje prośby o dołączenie mnie do tych zacnych grup i myk, wchodzę na stronki. Kurwa, a tam… szał chuja. Tam, to dopiero jest jazda. Po dłuższym czasie, w zasadzie po kilku dniach obserwacji, wiedziałem już wszystko. Dzikusy, pozerzy, zboczeńcy, prostacy, no cały margines. Inteligentna osoba nie ma tam racji bytu. Mózg rozpierdolony. Te ich wpisy z błędami ortograficznymi na poziomie szkoły podstawowej… nie, kurwa, nie do przejścia. Nie jestem święty, nie jestem doskonały, robię byki, przyznaję się, ale tamte perły są wyjątkowe. Tam jest takie słowotwórstwo, że staje się to pewnego rodzaju sztuką. Nie wiem, czy nawet gdybym się najebał jak bombowiec, to potrafiłbym tak zmanipulować wyrazy, żeby powstały takie petardy jak tam. Pomijam składnię większości pisanych tekstów, z których ciężko się dowiedzieć, o co w ogóle chodzi. Jak ci ludzie z sobą rozmawiają na co dzień? To jakiś bełkot. No, dobra, ale lecim dalej. Akceptacja admina jest, zaczynam zabawę.  
Patrzę po fotkach, wiadomo, facet to wzrokowiec. Koszmar za koszmarem, ale z dużym mniemaniem o sobie, w sensie wyglądu. Są też ładne lalki, ale te, to zazwyczaj jakieś jebane fejki (i tu nie wiem po chuj takie akcje?), albo typowe pozerki. Walą fotki na potęgę, po uprzednim odpierdoleniu nienagannej, kilogramowej tapety i wystrojeniu się w prowokujące ciuchy, które zazwyczaj zasłaniają tylko sutki i wargi sromowe mniejsze. Fotografują się w każdej sytuacji, nawet jak srają. Nie, nie przesadziłem; fotki na kibelku to standard. Wpisują pod zdjęciem hasło typu "zapraszać, oceniać" i tyle. Nie widziałem, żeby któraś odpisała na wpisy w poście. Co mam oceniać się pytam? Ten sztucznie wyjebany śmieszny kaczy dzióbek? Kogo mam zapraszać i gdzie, kurwa? Do znajomych? Po chuj mi kolejny pustak do kolekcji, co ja dom buduje, czy ki chuj?
I tu muszę także przyznać, że zdarzają się tam wyjątki. Często schowane za maską avatara, dodają komentarze na trochę wyższym poziomie, tajemniczo kusząc inteligencją. Jedna nawet do mnie napisała na priv, że niby nie, że nie podrywa, że nie jest taka, że to, tamto, sramto… pytając o jakąś tam bzdurę, z któregoś z moich wpisów. Też wyłapała iloraz inteligencji przekraczający średnią grupy i napisała. Piszemy. Świetnie się pisze, świetnie się dogadujemy, dziewczyna jest miła, czuć, że inteligentna, zna się na żartach, rozpoznaje ironię - co odróżnia nas ludzi wysoko poziomowych od debili, no i ogólnie jest zakurwiście. Jest zakurwiście do momentu wymiany fotkami. Zaproponowałem:  
- Wymieńmy się zdjęciami. Wiesz, byłbym hipokrytą, gdybym twierdził, że wygląd się nie liczy.  
- Dobrze, ale szału nie ma. - Uprzedziła.  
- No, u mnie też szału nie ma. - Wysłałem zdjęcie. Odebrałem jej fotkę. I tu jeb! Znów cegłą w łeb! Patrzę, a tam człowiek o gabarytach bestii. Potwór, kurwa, spierdalać, słonie spierdalać, bo potwór was pożre!  
Faktycznie, szału nie było, ale też nie napisała mi, że jestem przystojniak, a przecież do chuja jestem niekwestionowanym przystojniakiem. Może chciała zaznaczyć tym, że jesteśmy na równi pod względem urody? O bogowie… czyżbym był tak ślepy i większość kobiet? Czyżbym był takim narcyzem, że nie dostrzegam w sobie szpetoty? Ja pierdolę, nie dowartościowało mnie to. No i tak nasze słowa zaczęły w konwersacji powoli umierać i umierać, i umierać, aż umarły w chuj wszystkie. Nie mogę być z kimś, kto ma twarz dwa razy większą niż ja, nawet jak ma zajebistą inteligencję. Z inteligencją się przecież nie będę całował, mówiąc prostacko. Przejdźmy do dzikusów. To taki rodzaj panien, które szczują, jebną posta, ale nie odpiszą. Przeczytają twojego priva, ale za chuja nie odpiszą. Widzisz tylko na czacie, jak ptaszek zaznacza się w okienku, informując o przeczytanym przez nią poście. Czy one o tym nie wiedzą, że to widać, czy ktoś przeczytał tekst? Dzikusy, w dodatku tępe dzikusy.  
Albo te, co piszą, że wygląd to się dla nich nie liczy. Te są, kurwa, zajebiste. Przecież brzydkich chłopów tam od chuja, dlaczego więc sobie na chybił trafił nie wezmą któregoś? A każdy z piszących tam facetów, oczywiście kochający, nie zdradzający, czuły, kurwa, opiekuńczy, zajebisty w chuj, szanujący kobiety i długo by jeszcze wyliczać ich wątpliwie szczerze napisane zalety. Dlaczego nie biorą ich na priv, dlaczego nie rwą tych ciach? Przecież z analfabetą można całkiem dobrze żyć pod jednym dachem, jak jest miły oczywiście. Jebane hipokrytki.  
Nie wiem co to ze mną będzie? Czy jestem skazany na samotność, na dodatek w tym spierdolonym kraju? Gdybym chociaż miał kogoś, kto pozwoliłby się kochać, kto dzieliłby ze mną moje sukcesy, radości i smutki, to pierdoliłbym całą resztę świata i dał wszystko co mam najlepszego tylko jej. Tej jedynej.  
Zauważyłem też, jaka dziwna zapanowała w ostatnich latach moda wśród młodzieży. Obserwuję takie portale na fejsie jak "spotted anonse", gdzie młodzież poszukuje dla siebie partnera. Pomijając analfabetyzm, przejdę od razu do sedna, bo znów się rozwinę w innym kierunku. Tak więc w swoich ogłoszeniach, zazwyczaj piszą tak (bezbłędnik mój): "Młoda, ładna dziewczyna w wieku 18 lat, lubiąca imprezy, pozna ładnego, lubiącego się zabawić faceta w wieku 18-21. Jeżeli jesteś zainteresowany, zostaw po sobie ślad, a na pewno się odezwę".  
Przeanalizujmy:  
Ważne, żeby był "ładny", gdzie bardziej pasuje "przystojny". Ładny to może być pedał, albo kwiatek. Ważne jest żeby był imprezowy i jebać to, co ma w głowie. Inna sprawa to taka, że w tym wieku nie ma facetów. Są chłopcy o ile zdążyły im już jajka obrosnąć, a jeżeli nie, to są podlotki, tudzież gołowąsy. Aha, no i nasraj, aby był po tobie ślad.  
Ale uwaga, po kilkunastu miesiącach pojawia się kolejne ogłoszenie, a podobnych jest w pizdu:  
"Młoda mama pozna faceta, lubiącego dzieci, i myślącego poważnie o życiu, w wieku 19-23".  
Przeanalizujmy:  
Dała dupy ładnemu, który miał ochotę zaliczyć tylko kolejną lalkę na imprezie i jebnął tym wszystkim jak się dowiedział o bachorze. Teraz bękart nie pozwala na imprezowanie, choć chęci są, więc trzeba znaleźć jelenia, który bękarta wychowa i pomoże w utrzymaniu. Inna sprawa to taka, że w tym wieku nie ma najzwyczajniej ludzi "myślących poważnie o życiu". W tym wieku, dzisiejsza młodzież chce się tylko najebać, i po pijaku pierdolić za stodołami.  
Byłbym jednak zwykłym chujem, gdybym wsadził wszystkie te młode mamy do jednego wora, nazywając szmatami. Byłbym wielkim chujem. Oczywiście jest garstka tych porządnych, które swoje dzieci płodziła z myślą o prawdziwym domu i z miłości, ale te, są najzwyczajniej naiwne, licząc na to, że 20 latek zapewni jej dom, bezpieczeństwo i dozgonną miłość.

JuriJarimov

opublikował opowiadanie w kategorii dramat i miłosne, użył 1582 słów i 9070 znaków.

4 komentarze

 
  • JuriJarimov

    Kurwa, lajkowac mi to, bo sie wkurwie!

  • agnes1709

    @JuriJarimov :lol2: Spokojnie, mały, popisz lepiej, zamiast tracić czas na narwy:glaszcze:

  • JuriJarimov

    @agnes1709  :pissed:

  • MozartInAGoKart

    Oj, wypraszam sobie. Jako że sam zaliczam się do tej młodzieży, muszę stwierdzić, że to chyba ja popełniłem życiowy błąd, lądując w cudownym, nieskazitelnym i w ogóle zajebistym friend zone. Tak, dawać od siebie wszystko, co najlepsze, nie chlać, nie palić, nie ćpać, nawet przestać, kurwa, przeklinać tak często, a i tak ona Ci wbije nóż w plecy szybciej, niż Ty dobiegniesz po ostatniego karpia w Tesco. To może ja byłem naiwny, że JUŻ TERAZ myślałem o czymś poważnym, na dłużej, z perspektywami na wspólne studia i chuj w dupę, nie ma. Lekcja taka, żeby chyba wszystko traktować z przymrużeniem oka, inaczej sytuacja między wami może przypominać Związek Radziecki w czasach, kiedy szczytem popularności cieszyły się jajkołapacze, czy co to za wynalazek był.  
    Tekst zacny, aczkolwiek chyba przegiąłeś z tymi ciśnięciem po kobietach. Aż mi zaleciało sfrustrowanym Adasiem Miauczyńskim, który narzekał na to, że pies sąsiadki sra pod jego oknem. Wygląd zależy od tego, czy danej osobie tak właściwie zależy na zawale serca w wieku czterdziestu lat, czy też po prostu urodziła się z.. Ciekawą twarzą. Nikt tego drugiego nie wybiera, a jeżeli komuś się to nie podoba.. No cóż, kobiety też patrzą na to, jak facet wygląda i też mają swoje kanony piękna. Wszystko działa w obie strony, równowaga jest zachowana. Kuźwa, życie to jest jednak skomplikowane, bo o miłości może decydować uczucie, pieniądz, inteligencja, wygląd.. Tak naprawdę nie masz pojęcia, na kogo trafisz i ile z nią wytrzymasz, a jeżeli to będzie w końcu ta jedyna, to daj Ci panie Boże, żeby jej zależało tak samo, jak tobie.  
    Nie jestem tak bardzo wierzący, ale wydaje mi się, że Bóg chyba nie bez powodu stawia na naszej drodze pewne osoby. Dzisiaj spotkasz Karynę, jutro możesz spotkać Małgorzatę.  
    A portale randkowe przystosowane do warunków Fejsbuka, to już w ogóle jedna wielka herezja.  
    ..Ależ oczywiście, Panie JJ, że czekam na więcej!  :D

  • agnes1709

    Tam po "ujdzie" miał być nawias, zawsze zapominam zrobić pauzę i wstawia mi się facjata:lol2:

  • agnes1709

    Bardzo ładnie, przy czym niektóre zdania definitywnie zasługują na to, aby postawić Ci pomnik. Czytałam, jak zawsze z ogromną przyjemnością, szczrząc się do monitora, aczkolwiek musze Cię opierdolić! :D Znam Cię już trochę i znam ten luz, niemniej jednak uważam, że z tym obrażaniem kobiet już nieco przegiąłeś. Jeśli szukasz dziewczyny pięknej (tudzież ładnej, "ujdzie";), a zarazem mądrej i niezwieszonej życiowo, to powidzenia życzę, mając nadzieję, że życia wyrobi. Wkurzyłem się trochę, nikt sobie twarzy nie wybiera... (inteligencji w sumie też nie), ale to już inna bajka. Daje oczywiście łapkę i dodaję do ulubionych, podobnie, jak jedynkę, ale chcę, abyś wiedział, że jestem zła!

  • JuriJarimov

    @agnes1709 Balum... balum...  :) ma byc dosadnie i niegrzecznie  :P  bo ma byc prawdziwie. Nie lubie hipokrytow i sam staram sie nim nie byc. Pozdro 600 :)

  • agnes1709

    @JuriJarimov No dobrze, ale tolerancji trochę, ok? Nie musisz z nią być, nie musisz z nią pić, ale szydzić także nie musisz, prawda?:spanki: Nie wierzę, że taki z Ciebie dupek, choć pozory bardzo często mylą.

  • JuriJarimov

    @agnes1709 Niech osadzaja inni jesli maja odwage mnie osadzac. Moze jestem dupkiem, nie wiem i szczerze? Tak mi dobrze.

  • agnes1709

    @JuriJarimov Ech... :sad:

  • JuriJarimov

    @agnes1709 A jak widzisz w moich tekstach, mam tez duzy dystans do siebie. czyz nie szydze i z siebie, nazywajac samego siebie "tlustym wieprzem"? To chyba daje do myslenia i okresla, czy jestem dupkiem, czy nie  :cool:

  • agnes1709

    @JuriJarimov Kropla w morzu:D