Dowcipy - str 99

Viralowe kawały i suchary
  • Marzenia

    Część marzeń niemożliwa jest do spełnienia, bo dzieją się w miejscu, do którego rzeczywistość nie ma wstępu.  
    John Brown

  • Doktor Frankenstein i jego potwór

    Doktor Frankenstein i jego potwór wybrali się na wycieczkę do lasu. W pewnym momencie obydwóm zachciało się robić kupę, więc poszli w krzaki. Gdy już było po wszystkim, potwór pyta:  
    - Doktorze, dlaczego tu leży jedna kupa, skoro obydwaj załatwialiśmy się?  
    - Widocznie zapomniałeś zdjąć spodnie, ty kwadratowy łbie!

  • Na lekcji wfu pani każe wszystkim

    Na lekcji w-fu, pani każe wszystkim robić rowerek. Wszystkie dzieci ruszają nogami tylko nie Jasiu. Pani podchodzi do niego i mówi:
    - Dlaczego nie ruszasz nogami?
    Na to Jasiu:
    - Bo jadę z górki

  • Clinton i Trump w cukierni

    Clinton i Trump wchodzą do cukierni. W momencie wejścia Clintonowa kradnie 3 ciastka i chowa je do kieszeni. Uśmiecha sie do Trumpa i mówi:
    - Widzisz jaka jestem sprytna? Właściciel nic nie zauważył i nawet nie muszę kłamać! Bez wątpienia wygram te wybory!
    Trump odpowiada:
    - To nieuczciwe i typowe dla takich ludzi jak Ty. Złodziejstwo i obłuda! Pokażę Ci jak to się robi:
    Trump mówi do właściciela:
    - Pozwól, ze pokażę Ci sztuczkę.
    Właściciel mówi:
    - Tak? Jaką?
    Trump:
    - Czy możesz podać mi ciastko?
    - Właściciel podaje ciastko
    Trump odwraca się do niego plecami i je zjada. Trump prosi o drugie ciastko. Właściciel podaje drugie. Trump znowu odwraca się plecami i zjada ciastko. Trump prosi o trzecie ciastko i znowu je zjada po kryjomu. Właściciel w końcu nie wytrzymuje i pyta:
    - Ok, to co w takim razie zrobiłeś, co to za sztuczka i gdzie są ciasteczka?
    Trump odpowiada z uśmiechem:
    - Sprawdź kieszenie Hilary Clinton.

  • Sławny profesor chirurgii z Genewy

    Sławny profesor chirurgii z Genewy pyta doktora Frankensteina:  
    - Twój służący mówił mi, że potwór którego stworzyłeś zaczął w zeszłym miesiącu uczyć się grać na skrzypcach. Jak mu to idzie?  
    - Całkiem nieźle. Wczoraj mogłem wreszcie wyjąć sobie watę z uszu!

  • Gdzie jesteś? W knajpie

    - Gdzie jesteś?
    - W knajpie.  
    - Przygotowałam dla nas kolację. Jak nie będzie cię w domu za 20 minut dam ją psu.  
    - Zostaw psa w spokoju, to nie jego wina.

  • Tak wszyscy Tak wszyscy ganią

    Tak wszyscy. . .  

    Tak wszyscy ganią porubstwo i ruję,  
    Nazwa okropna - ale jak smakuje. . .  
    (Jan Sztaudynger)

  • Przychodzi baba do lekarza Panie

    Przychodzi baba do lekarza:  
    - Panie doktorze, mój problem to za duże potrzeby seksualne...  
    - To niech pani wyjdzie za mąż.  
    - Mam już męża.  
    - To niech pani znajdzie sobie kochanka.  
    - Już mam.  
    - To niech pani weźmie drugiego.  
    - Mam drugiego, i jeszcze innych trzech.  
    - Hmmm, wydaje mi się, że pani jest rzeczywiście chora.  
    - Panie doktorze, niech mi pan to da na piśmie, bo mąż mówi, że jestem k*.*a!

  • Przychodzi baba do lekarza Ten

    Przychodzi baba do lekarza. Ten j zbadał, a że był to lekarz prywatny, to przyszło w końcu do płacenia. Baba zaczyna się rozbierać i powiada:  
    - Nie mam przy sobie pieniędzy, więc zapłacę panu w naturze.  
    Lekarz podrapał się po głowie i pomylał: "No cóż, skoro nie mogę dostać pieniędzy, dobre i to". Przed przystpieniem do pobrania opłaty, jednakże, spojrzał na babę i zapytał:  
    - Zaraz, zaraz. Czemu ma pani taki czarny brzuch?  
    A baba na to:  
    - Aaa, przed chwilą płaciłam za węgiel.

  • Boleści

    Przychodzi facet do lekarza:
    - Panie doktorze, dupa mnie boli.
    - A konkretnie?
    - No tam...na wejściu. – odpowiada nieco zawstydzony, pokazując palcem środek tyłka.
    - Dopóki będzie pan to nazywał WEJŚCIEM, boleć nie przestanie.