Dowcipy - str 101

Viralowe kawały i suchary
  • Pani na lekcji polskiego prosi dzieci

    Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym
    będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś:
    - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
    - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz.
    - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orla - przyjmuje
    wyzwanie Jaś.
    - A z trzema ptakami ?
    - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla i puścił
    pawia.
    - A z czterema ptakami, cwaniaczku ?
    - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla, po czym
    puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa.
    - A z pięcioma ptakami ?
    - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orla, po czym
    puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa.

  • Zwoje mózgowe

    Dlaczego kobieta ma 2 zwoje więcej w mózgu niż koń?
    Żeby nie piła wody z wiadra jak myje podłogę.

  • Baba mówi do lekarza Ach panie

    Baba mówi do lekarza:
    - Ach, panie doktorze! Nigdy panu tego nie zapomnę. Jestem panu winna życie!
    - No, nie przesadzajmy, droga pani. Jest mi pani winna tylko za pięć wizyt!

  • Diabeł złapał Polaka Ruskiego Niemca

    Diabeł złapał Polaka, Ruskiego, Niemca i mówi:  
    - Każdy z was musi przepłynąć przez Nil. Wypuszczę tego, któremu krokodyl nie odgryzie jąder!  
    Pierwszy przez Nil przepłynął Niemiec. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:  
    - Jak było?  
    - Normalnie - odpowiada cienkim głosikiem Niemiec.  
    Drugi był Ruski. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:  
    - Jak było?  
    - Normalnie - odpowiada cienkim głosikiem Ruski.  
    Jako trzeci, Nil przepłynął Polak. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta:  
    - Jak było?  
    - Normalnie - odpowiada Polak.  
    Nagle z Nilu wyłazi krokodyl i pyta cienkim głosikiem:  
    - Który płynął ostatni?

  • W restauracji w wielkim przemysłowym

    W restauracji, w wielkim przemysłowym mieście, toczy się w żydowskim towarzystwie dyskusja na temat małżeństwa.
    - Małżeństwo to instytucja zdrowotna - mówi lekarz.
    - Małżeństwo to mniejsze zło - zauważa prawnik.
    Młody student twierdzi z zachwytem:
    - Małżeństwo to przecież spokojna przystań, na której spotykają się dwa okręty.
    Milczący dotychczas szef restauracji wzdycha głęboko:
    - Niestety, niektórzy natknęli się na okręt wojenny!

  • Zwęglone mięso

    Jak smakuje zwęglone mięso
    - Jak wisienka na torcie, jak nie spróbujesz to się nie dowiesz.

  • Wpływ na miłość

    Miłość jest czymś, na co nie ma się wpływu, znajduje człowieka – bez powodu, bez komentarza i nie dając mu możliwości obrony.
    Isabel Abedi

  • Zagubiony turysta

    Pewien turysta w Egipcie wybrał się na wycieczkę po pustyni. Oczywiście zgubił się dość szybko. Błądził po pustyni przez dwa dni, woda dawno mu się skończyła, przez co doskwierało mu pragnienie. Trzeciego dnia dostrzegł w oddali oazę. Widok napełnił go przypływem sił i rączo zmierzał w jej kierunku. Jednak w połowie drogi otoczyło go plemię nomadów. Poturbowali go mocno, pewnie by go zabili, gdyby nie wódz plemienia, który dał mu wybór:
    - Zgodnie z naszym prawem możesz wybierać między śmiercią, a dupaką! Co wybierasz?- turysta nie chciał umierać, ale też nie wiedział czym jest dupaka. Wybór i tak był oczywisty. Wybrał dupakę, a wódz na całe gardło wykrzyczał "DUPAKA!!!", a spośród nomadów wyłonił się olbrzymi osobnik, który zwyczajnie przeleciał turystę. Po wszystkim puścili go wolno, a turysta wrócił na swą drogę do oazy. Tym razem jednak mocno pobity i z bolącym tyłkiem. Gdy był już w 1/4 drogi do oazy otoczyło go kolejne plemię nomadów. Sytuacja się powtórzyła, pobili go i dali wybór między śmiercią, a dupaką. Turysta pomyślał "raz przeżyłem, przeżyję i drugi raz. Oaza już blisko!" Wybrał dupakę, tym razem przeleciało go jednak całe plemię, po czym puścili go wolno. Pozbawiony sił turysta czołgał się do Oazy. Już do niej docierał gdy dopadło go trzecie plemię nomadów. Turysta mocno się wkur.. i gdy postawiono go przed wyborem pomiędzy śmiercią, a dupaką, stwierdził:
    - Pier.dolę was! Wybieram śmierć! - Wódz plemienia zdziwił się, po czym stwierdził:
    - Jak wolisz.. - i zwracając się do swego plemienia wykrzyczał:
    - Śmierć przez DUPAKĘ!