Dowcipy - str 38

Viralowe kawały i suchary
  • Wraca gostek zawiany z imprezki

    Wraca gostek zawiany z imprezki i spotyka pana  
    Kazia - rejonowego listonosza.  
    - Witam Panie Kaziu!  
    - Witam, witam, widzę że była ciężka nocka.  
    - Ano była Panie Kaziu. Mieliśmy małą imprezę z sąsiadami. Graliśmy w taką grę "Kto ja jestem".  
    - Tak? A na czym ona polega?  
    - Facet ubiera się w wielkie prześcieradło z dziurką, przez którą wystawia "małego", a kobiety po dotyku muszą odgadnąć kto jest pod prześcieradłem.  
    - To szkoda, że i mnie tam nie było.  
    - No, nie wiem, nie wiem, panie Kaziu... Parę razy padło Pana imię...

  • Kserokopiarka

    Młoda, śliczna sekretarka w pierwszym dniu pracy stoi nad niszczarką dokumentów z lekko niepewną miną. Oczarowany kolega z pracy postanawia wybawić dziewczynę z opresji.
    - Mogę ci w czymś pomóc?
    - Pokaż mi jak to działa.
    Chłopak bierze z jej rąk dokumenty i wkłada do niszczarki.
    - Bardzo ci dziękuje! a którędy wychodzą kopie?

  • Chuck tęskni

    Bóg stworzył Ewę - pierwszą kobietę. Chuck Norris nadal tęskni za żebrem.

  • Pani w szkole zarządziła zabawę

    Pani w szkole zarządziła zabawę w zagadki. Pierwsza zgłasza się Małgosia:
    - Co to jest: je trawę, daje mleko, a w środku ma literkę "r"?
    - To krowa Małgosiu, ale podoba mi się tok Twojego rozumowania.
    Następny jest Jaś:
    - Co to jest: długie, często się napręża, a w środku ma literkę "u"?
    Pani się zarumieniła:
    - Jasiu! Natychmiast wyjdź z klasy!
    Jaś posłusznie wstaje, wychodzi. W drzwiach zatrzymuje się i rzuca:
    - To jest łuk, proszę Pani, ale podoba mi się tok Pani rozumowania.

  • Pewien dżentelmen odwiedził

    Pewien dżentelmen odwiedził seksuologa i prosi go o radę w następującej
    sprawie:
    - Od 7 miesięcy moja małżonka straciła zupełnie zainteresowanie do seksu
    ze mną... co mam robić?
    - Drogi panie, najlepszym rozwiązaniem będzie, gdy pańska małżonka mnie
    odwiedzi, proszę ją skłonić do wizyty u mnie.
    Po kilku dniach małżonka przychodzi do seksuologa i w końcu wyznaje
    prawdę:
    - Panie doktorze, od 7 miesięcy mam świetnie płatną pracę i aby się nie
    spóźnić, muszę się codziennie w ostatniej chwili decydować na taksówkę.
    Gdy dojeżdżam do celu, stwierdzam, że nie mam pieniędzy i wtedy
    taksówkarz mówi: Droga Pani albo zaraz dzwonię po policję albo... no wie
    Pani....
    No i muszę z nim na szybko zrobić numerek a to z kolei powoduje, że się
    spóźniam do pracy a wtedy mój szef mówi: Droga Pani albo wpiszę Pani zaraz
    naganę za to ciągłe spóźnianie albo... no wie pani...., No i z nim też
    numerek, czasem dwa. To powoduje, że wychodzę późno do domu i aby zdążyć
    mojemu mężowi przygotować na czas obiad muszę wziąć taxi i historia się
    znowu powtarza....
    Tak więc sam pan rozumie, że nie mam już ochoty na seks z mężem prawda??
    - Oczywiście proszę Pani- potwierdza doktor - i moja rada jest taka: ALBO
    OPOWIEM TO WSZYSTKO PANI MĘŻOWI ALBO.... NO WIE PANI

  • Żona pokazuje mężowi magazyn mody

    Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi strojami na zimę i mówi:
    - Chciałabym mieć takie futro!
    Mąż zza gazety:
    - To jedz whiskas!

  • Zajaczek zaczepia w lesie niedzwiedzia

    Zajaczek zaczepia w lesie niedzwiedzia i mowi:
    - Niedzwiedziu, kup los loterii fantowej! można wygrac samochod wyscigowy!
    - Spadaj! Po co mi samochod wyscigowy?
    - Może jednak kupisz? Nie wszystkie losy wygrywaja...

  • Baca siedzi przed chałupą i całuje

    Baca siedzi przed chałupą i całuje się po rękach. Przechodzący turysta pyta:
    - Baco, co wy robicie?
    - A właśnie to jest gra wstępna. Zaraz będę się łonanizował.

  • O blondynce

    Co robi blondynka po zachodzie słońca?
    - Czeka na pełnie
    A co robi blondynka o wschodzie słońca?
    - Zastanawia się, co będzie dalej

  • Ksiądz pyta na religii Jasia Jasiu

    Ksiądz pyta na religii Jasia:
    - Jasiu, gdzie mieszka Bóg?
    - W mojej łazience.
    - A dlaczego tak sądzisz?
    - Bo jak rano siedzę w łazience, to mama woła:
    - Boże, jeszcze tam siedzisz?