Drabble - Powrót.

„Kochana! Nareszcie wróciłaś! Tyle godzin…” – ciężko ruszyłem swoje 60 kilo, podszedłem i przytuliłem się do Niej. Mocno oparłem czołem, przytuliłem policzkiem, przyłożyłem ucho wyłapując tętno przepływającej krwi. Wciągnąłem w nozdrza Jej cudowny  zapach.
„Martwiłem się!” – spojrzałem Jej w oczy. „Długo Cię nie było…”
Jak zawsze uśmiechnęła się ciepło do mnie. Co za piękny widok! Na ile byłem w stanie odwzajemniłem uśmiech i … tak! Nastąpił ten najpiękniejszy moment! Ujęła mą głowę w swoje delikatne dłonie i … zaczęła mnie pieścić po karku!
-No co, słoneczko?!
Jakiż Ona ma melodyjny głos!   Przymknąłem oczy ze szczęścia…  
-Jesteś głodny? Chodź, nasypię ci karmy.  

161 czyt.
100%44
angie

opublikowała opowiadanie w kategorii obyczajowe, użyła 139 słów i 756 znaków

Komentarze (4)

 
  • AlexAthame

    AlexAthame 10 lut 22:35

    Fajnie ci to wyszło.  

  • AnonimS

    AnonimS 10 lut 15:30

    Mój nieżyjący tata zawsze powtarzał, że dzięki zwierzakom powstała nowa kasta państwa.  Przed wojną  państwo mieli służbę a po wojnie psy I koty..🐩🐭

  • Speker

    Speker 10 lut 13:13

    Nooo tego się nie spodziewałem..
    Kici kici?