Damian projektantem część 15

Ze stolika wziął czerwony pejcz ze skórzanymi wstążkami i zaczął ją śmigać, po brzuchu, udach, piersiach i cipce zostawiając zaczerwienienia. Kinga w milczeniu znosiła te chińskie pieszczotki, ale w środku się gotowała ze złości.  
     W końcu nie wytrzymała i niczym wulkan wybuchła z ogromną siłą.  Dłoń zacisnęła w pięść i uderzyła mężczyznę w twarz, po czym rzuciła się do ucieczki gwałtownie otworzyła drzwi i wybiegła na korytarz.  
     — Ty przebiegła dziwko złamałaś mi nos! — krzyknął.  
     Kobieta, słysząc za sobą głos rozwścieczonego porywacza pędem zbiegła na dół i ukryła się pod schodami. Endymion przechodząc koło tego miejsca nie wiedział,  że Kinga tam jest schowana nagle usłyszała Maurycego głos.  
     — Jak to uciekła?
     — No normalnie stała spokojnie, ale jak mnie w pewnym momencie walnęła. To aż się zachwiałem na nogach i upadłem.  
     — Musimy ją odnaleźć i to szybko, bo jak szefowa się dowie, że daliśmy ciała to się wścieknie.  
     — Ma szef rację z panią Dąbek lepiej nie zadzierać.  
     „ A więc za moim porwaniem stoi moja niedoszła teściowa’’ pomyślała.  
     — Ty Endi przeszukaj cały dom, a ja się rozejrzę na zewnątrz.
     — A jak ją już złapiemy to, co z nią zrobimy?  
     — Najpierw tę sukę znajdźmy.
     — Racja.
     Kiedy mężczyźni w końcu się rozeszli to kobieta wyszła ze swojej kryjówki i szybkim krokiem ruszyła w stronę drzwi wejściowych, ale te okazały się być zamknięte.  
     „ Muszę, jak najszybciej znaleźć inne wyjście’’ pomyślała.  
     Jak błyskawica wbiegła, po schodach na górę wzrokiem zlustrowała piętro i jej uwagę przykuła klapa w suficie z miejsca podstawiła drabinę i się, po niej wspięła.  Gdy, już się znalazła na strychu to zamknęła za sobą wejście dodatkowo je blokując. Po omacku podeszła do okna i otworzyła na oścież, po czym stanęła na parapecie i po rynnie z wielkim trudem się ześlizgnęła.  
A że była naga to ostre krawędzie poraniły skórę na piersiach, kiedy znalazła się na ziemi to, co sił w nogach zaczęła biec w stronę pobliskiego lasu, ale tam nie dotarła.  
Bo została zauważona przez Endymiona, który stał w otwartym oknie. Poinformował o tym fakcie swojego kolegę.  

287 czyt.
100%52
Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii obyczajowe, użyła 424 słów i 2268 znaków.

2 komentarze

 
  • AnonimS

    AnonimS · 30 czerwca

    Czytałem. Zestaw na tak

  • AHopeS

    AHopeS · 30 czerwca

    "— Ty przebiegła dziwko złamałaś mi nos! — "   

    " — Ma szef rację z panią Dąbek lepiej nie zadzierać.  " WHAT????    
    Czekam na cz16