To tylko wakacje

-Mike, to tylko kilka dni-kontynuowałam godzinną sprzeczkę z moim chłopakiem.
     -Ile razy mam ci powtarzać, że się nie zgadzam? Będę za bardzo za tobą tęsknił-wstał z łóżka powoli do mnie podchodząc. Przyciągnął mnie do siebie i pocałował w szyje. Tyle jesteśmy razem, że dobrze wie, co na mnie działa. Jego usta działają na mnie jak narkotyk, za każdym razem jest mi ich mało i za każdym razem uzależniam się od nich na nowo.
     -Chwila przerwy dobrze nam zrobi-musiałam zebrać całą swoją wolną wole żeby go odepchnąć.  
     Zaraz po maturze, zdecydowałyśmy z dziewczynami, że chcemy wyjechać gdzieś tylko w trzy. Daleko od tego miejsca, od kłopotów i zmartwień. Chcemy odpocząć przed pójściem do college'u, kiedy każda rozejdzie się w inną stronę. To chyba przeraża mnie najbardziej, nie jestem duszą towarzyską, więc normalne, że boję się pójść w nowe, nieznane mi środowisko.  
     Emma i Sarah- moje przyjaciółki, obie są moim przeciwieństwem. Uwielbiają imprezować, szybko znajdują znajomych i przede wszystkim nie boją się nowych rzeczy. Nie wiem czemu przygarnęły taką sierotkę jak ja, ale jestem szczęśliwa, że je mam i nic lepszego nie mogło mnie spotkać. Znamy się właściwie od początku liceum. Wiedziałam, że to będzie znajomość na dłużej zaraz po tym jak Sarah trafiła mnie piłką do siatki prosto w nos. Skończyło się to tylko opuchlizną, ale pamiętam, jak całą drogę do szatni (i następny tydzień) przepraszała mnie. Chyba się bała żebym nie złożyła zeznania na uszkodzenie cielesne. Jednak nie minął nawet miesiąc, a ja odpłaciłam jej się tym samym, z tą różnicą, że nie piłką  tylko zeszytem. Celowałam w Mike'a, ale z moim szczęściem i umiejętnościami zeszyt zmienił cel i poleciał w moją teraźniejszą przyjaciółkę. Zaczęłyśmy częściej rozmawiać, a jakiś czas później przedstawiła mi Sarah. Od tego momentu jesteśmy nierozłączne.
     -Został nam miesiąc do wyjazdu co college'u, wtedy rzadko będziemy się widywać-może i miał racje, ale to nie znaczy, że muszę cały czas poświęcić dla niego.
      Od jakiegoś czasu przestałam czuć do Mike'a cokolwiek. Nie mam tego znajomego ciepła w brzuchu kiedy mnie przytula, serce nie zaczyna mi szybciej bić gdy go widzę, a kiedy na mnie patrzy czuje poczucie winy. Jedyne co uwielbiam to jego pocałunki, ale one nie sprawiają, że go kocham tylko, że się od nich uzależniam. Jestem osobą, która potrzebuje pieszczot i uwagi, ale przeraża mnie fakt, że podobają mi się one od osoby do której nic nie czuje.  
     Mimo wszystko nie mam serca z nim zerwać. Jego poprzednie związki nie były zbyt kolorowe. Pierwsza dziewczyna-Anna, którą kochał odeszła od niego kiedy jego rodzina straciła majątek. Jego ojczym prowadził dobrze rozwijającą się firmę, ale gdy dowiedział się, że żona zdradza go i to z kobietą popadł w alkoholizm, a przedsiębiorczość upadła. Jakiś czas później ojciec  Mike'a przestał wychodzić na dwór, nawet po wódkę. Ludzie zaczęli rozpowiadać plotki od  wyprowadzki i zostawienia syna aż po śmierć. Mike mieszka aktualnie sam, nie mógł znieść widoku staczającego się ojca, a do matki nadal miał żal, że zostawiła go w najtrudniejszym momencie jego życia.
     Jego druga dziewczyna miała na imię Clary. Mike postanowił się z nią związać mimo jej problemów psychicznych. Był świadkiem kilku jej prób samobójczych, jednak to go nie zniechęciło i robił wszystko żeby jej pomóc. Chodził z nią do specjalisty, co i tak nie przynosiło rezultatów. Mike musiał wyjechać ze stanu na urodziny babci, która była mu najbliższa z rodziny, a gdy wrócił Clary nie dawała znaku życia. Chłopak postanowił ją odwiedzić, ale zamiast zastać Clary zastał jej płaczącą matkę wtuloną w męża i karetkę przed domem. Niestety nie udało jej się uratować. Mike poraz kolejny został zraniony.
     Byłam przy nim w tych wszystkich trudnych momentach. Wtedy kiedy on cierpiał, ja razem z nim, ale tego nie okazywałam. Starałam się być silna dla niego, nie płakałam i nie smuciłam się przy nim. Dopiero jak wracałam do domu kończyłam udawać i płakałam całe noce. Już wtedy byłam w nim zakochana, ale byliśmy tylko przyjaciółmi i wiedziałam, że nie ma szans żeby się mną zainteresował. Jak widać myliłam się. Pomogłam Mike'owi się pozbierać co długo mu zajęło i teraz jesteśmy parą od prawie roku.
      Ile dałabym żeby cofnąć czas i się w nim nie zakochać. Nie stałabym tu teraz i nie chciałabym z nim zerwać. Wiem, że jeśli to zrobię, nasza przyjaźń również przepadnie. To ostatnie czego chcę.  
     -Mike, to tylko tydzień, z dziewczynami też nie będę się długo widziała.
     -A nie mógłbym zabrać się z wami?-staram się na niego nie patrzeć, bo wiem, że kiedy zobaczę jego oczy zmięknę i mu ustąpię.
     -Kochanie...
     -Dobrze! Zapomnij, że o tym wspomniałem...-cały czas wpatruje się w podłogę, na której leżą porozwalane ubrania i papierki po słodyczach. Mimo tego poznaje po głosie, że jest nie tylko wkurzony, ale także i smutny. Dlaczego? Dlatego że chcę spędzić czas z przyjaciółkami? Może dlatego, że nie chce go zabrać ze sobą? Nie mam pojęcia.  
     Nagle zadzwonił mój telefon-Emma... Mike również spojrzał na wyświetlacz telefonu, rzucił mi krótkie spojrzenie i wyszedł trzaskając drzwiami. Westchnęłam i odebrałam.
     -Co jest Emma?
     -Ojej, a co to za smutny głosik?-zanim jej odpowiedziałam, rzuciłam się na łóżko i przykryłam kocem.
     -Mike...
     -Znów to samo? Alex, musisz mu w końcu powiedzieć co czujesz.
     -Dobrze wiesz, że to nie takie proste. Nie chce go zranić, nie teraz kiedy wszystko zaczyna mu się układać. Ta darowizna od jego matki żeby opłacić college... Zgodził się ją przyjąć.
     Po tym jak jego matka odeszła, nie chciał mieć z nią nic wspólnego. Długo zajęło mi przekonywanie go, żeby przyjął te pieniądze. Mike uparcie trzymał się przekonania, że matka chce wykupić jego zaufanie. Nie chciałam, żeby zmarnował sobie przyszłość przez swoją głupotę.
     -To super wiadomość, ale dlaczego ty masz cierpieć, żeby jemu było dobrze.
     -Na tym polega przyjaźń, nie zachowałabyś się tak wobec mnie lub Sarah?
     -Głupio pytasz, oczywiście, że tak. Tylko ty zapomniałaś, że ty i Mike nie jesteście przyjaciółmi. Wiem, wiem... W miłości również powinno się tak robić, ale ty go już nie kochasz. Odpuść Alex.  
     -Dobra, kiedy indziej pobawisz się w moją niańkę. Po co dzwonisz?
     -Ojciec Sarah już wszystko załatwił. Mamy hotel i bilety na samolot.
     -To super, kiedy wyjeżdżamy? Musze wiedzieć ile mam czasu żeby oswoić Mike'a z myślą,  że wyjeżdżam.
     -Polecam Ci się śpieszyć. Jutro o trzeciej po południu będę u ciebie. Bądź gotowa.
     Emma rozłączyła się nie dając mi nawet się pożegnać. Pewnie myślała, że będę zła. I miała racje. Osobiście ją zabije, jeśli tylko ją spotkam.

Cassela

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1280 słów i 7091 znaków. Tagi: #Zdrada #milość #wakacje #surfer

1 komentarz

 
  • andkor

    Ciekawie się zaczyna,masz wspaniałą wyobraźnię ja potrafię opisywać to co mnie spotkało.Pozdrawiam i czekam na kolejne części.