Scott&Nikki - część 8

Jak po każdej imprezie nocowałam u Molly gdy się obudziłam była już 12. Ubrałam się i zeszłam na dół, będąc na schodach usłyszałam rozmowe Molly Gary' ego i Scotta.
- Jedzie w wielki świat idiotka - powiedziała Molly.
- Molly ona jest na górze- zasmiał się Gary
- Przecież to twoja najlepsza przyjaciółka - wtrącił się Scott
- Uwierz mi znam ją od wielu lat jak pojedzie to już nie wróci a jak już wróci to będzie rżnęła paniusie.
-Przyznajcie się że się naprawdę założyliście - spytała ich Molly.  
Hahahah w pierwszy dzien znajomości się założyliśmy ale zapomnieliśmy - odpowiedział Scott.
Byłam załamana, wróciłam do pokoju Molly napisałam jej kartkę
"Tak jadę w wielki świat i żebyście wiedzieli że może gdy wrócę będę rżnąć paniusie. Powodzenia "przyjaciółko. Zabaralam wszystkie moje rzczy z pokoju dziewczyny, po cichu wymknęłam się z domu. Do mojego domu miałam z 20 minut więc postanowiłam się przejść na skróty przez park. Cały czas myślałam dlaczego ludzie są tacy fałszywi, rozpłakałam się jak dziecko. Gdy dotarłam do domu poprosiłam rodziców żeby nigdy nie wpuszczali tu ani Molly ani Gary'ego a tym bardzej Scotta.

---- Tym czasem w domu Jacksonów.
-Ona coś nie wstaje - powiedział Gary
-Chodżmy zobaczyć, może coś jej się stało - przerwał przerażony Scott
Cała trójka weszła do pokoju.
-Nie ma jej, nie ma jej rzeczy - powiedziała ze smutkiem Molly.
-Gary sprawdż w łazience - poprosił go Scott.
-Zostawiła kartkę- powiedziała Molly sięgając po kartkę.
- ooo kurwa, co ja zrobiłam - powiedziała zapłakana Molly po przeczytaniu kartki.
Scott wyrwał dziewczynie kartkę i przeczytał na głos.
-Japierdole - szepnął
-zaślepiła mnie zazdrość że ona pojedzie i będzie robiła karierę, straciłam najlepszą przyjaciółkę.


------ NIKKI
Molly do mnie wydzwania ale ja nie mam ochoty z nią rozmawiać. Jutro o 18 wylatuję, leci ze mną mama bo chce połazić po fajnych sklepach. Rodzice wiercili mi dziure w brzuchu wiec musiałam powiedzieć że pokłóciłam się z Molly. Nie wiem czy wrócę chyba zostane w Nowym Jorku.


Następnego dnia wstałam o 10. Postanowiłam pojechać do firmy ojca zorientować się co się tam wogule dzieje. Zrobiłam ostry makijaż z czerwoną szminką
Założyłam czarne rórki, białaą koszulę dłuższą marynarkę i czarne czółenka. Od razu gdy weszłam poszłam do gabinetu taty.
- Hej tatku - powiedziałam
- oo jak dawno cię tu nie było, mów co cię sprowadza- spytał
- przyszłam zorientować się co i jal tutaj - odpowiedziałam
-Ok. Ale coś cię jeszcze gryzie - powiedział poprawiajac się na fotelu.
- Nie chciałam gadać przy mamie, nie chce jej narazie dorzucać kolejnych zmartwień - odpowiedzialam  
- no słucham co się stało?- spytał ojciec
- mam plan zostać w Nowym Jorku-odpowiedziałam  
- jesteś pewna - spytał ze smutkiem w oczach  
- Tak - odpowiedziałam.
- jak wrócę pogadamy z mamą- odpowiedział z uśmiechem.
- Dziękuję. To ja już pójdę. Pojadę do domu spędze troche czasu z mamą - powiedziałam i wyszłam
- Leć- odpowiedział.
Godzinę pózniej byłam już w domu i się pakowałam przez cały czas wydzwaniała do mnie Molly.W końcu odebrałam:  
- Czego chcesz ? - spytałam wściekła zapinając walizkę
- Nikki przepraszam zaślepiła mnie zazdrość że będziesz robiła karierę.
- Ale z ciebie kretynka - krzyknęłam
- wybacz mi, przyjaznimy się od dziecka - powiedziała ze smutkiem
- w dupie to mam naszej przyjazni już nie ma, nie wiesz co to znaczy przyjazn. Nie dzwoń do mnie wiecej.Czesc - rozłączyłam się

3 godziny pózniej jechałam z rodzicami na lotnisko. Mama na początku nie była zadowolona z mojego pomysłu zostania w Nowym Jorku, ale potem stwierzila ze bedzie do mnie przylatywala kiedy tylko bedzie miała na to ochotę.

dziunia00

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 739 słów i 3907 znaków.

6 komentarzy

 
  • malutka16

    Świetne kiedy kolejna część?

  • elizaa

    Świetne opowiadanie mam nadzieje ze się jej w końcu ułozu ze Scottem :D

  • pawelq

    Piękne

  • Misiaa14

    Cudowne

  • Malineczka2208

    Kiedy kolejna :)

  • mysza

    A Scott?

  • dziunia00

    @mysza Spokojnie wszystko w swoim czasie :)