Scott&Nikki - część 7

Poznałam się z Markiem, sympatyczny z niego chłopak.Wszyscy siedzimy przy stoliku nagle Mark pyta:
-Nikki zatańczymy ? - spytał wstając od stolika
-Jasne- odpowiedziałam z uśmiechem , kątem oka popatrzyłam na Scotta był wkurzony.
Z Markiem przetańczyłam z trzy kawałki, gdy wróciłam dziwiłam się że żadne z nich nie ruszyło czterech liter na parkiet nawet Molly siedziała i piła.
W pewnym momencie do stolika podeszły trzy dziewczyny, no nie powiem ładne były. Stanęły przy chłopakach i spytały;
- Zatańczymy- każda spytała, blondynka Gary' ego , brunetka Marka i druga blondynka Scotta.
Jasne- odpowiedział Gary
Tak - odpowiedział Mark
-Nie , nie mam siły- odpowiedział Scott
- Twoja strata - powiedziała blondynka i odeszła wkurzona.
Byłam zdziwiona że odmówił, zastanawiałam się ile wytrzyma takiej kwarantanny nie wyrywania lasek.  
-Nikki pogadamy ? - spytał, nie mogłam mu odmówić byłam z niego dumna że odmówił tej lasce.
-Tak, chodżmy na zewnątrz - odpowiedziałam i wyszliśmy za budynek , staliśmy tam gdzie za pierwszym razem.
Oparłam się o budynek , wyciągnęłam papierosa i odpaliłam.
-Słucham o czym chciałeś pogadać? - spytałam zaciągając się.
- Ja będę mówił a ty mi nie przerywaj proszę- odpowiedział
-Ok- odpowiedziałam wypuszczając dym.
- Na początku chciałem cię jeszcze raz przeprosić, tak naprawdę to nie był żaden zakład, bo nie miał nagrody, żadna laska jeszcze mi nie odmówiła , rozmawiałem o tobie z Garym i mu powiedziałem że jeszcze będziesz za mną szaleć jak te wszystkie laski a on powiedział że ty nie jesteś jak te wszystkie, od naszego pierwszego spotkania siedzisz mi w głowie a tak naprawdę znamy się zaledwie tydzień, cały czas o tobie myślę ii ... Nie dokończył bo podbiegła do nas jakaś ruda dziewczyna i zaczęła go całować gdy przerwała ;
Witaj Scott, dawno się nie widzieliśmy - powiedziała spoglądając na mnie. Czułam się jak skończona idiotka, chciałam stąd    odejść ale nie mogłam się ruszyć jakby odebrało mi władzę w nogach.
- Nie widzisz że jestem zajęty - krzyknął do dziewczyny.
- Ostatnio byłeś milszy, to twoja nowa zdobycz - spytała patrząc mi prosto w oczy.
- Była - odpowiedziałam i wróciłam do klubu.

--- Scott  
- Boże dziewczyno, wszystko zepsułaś - powiedział kucając i przecierając dłońmi twarz.
- Cały klub jest takich lasek - odpowiedziała zdziwiona
- Ta jest wyjątkowa - odpowiedział wstając.
- Nie mów że się zakochałeś - popatrzyła na niego z irytacją w oczach
- Nie wiem - odpowiedział i poszedł w stronę parku.
Myśli Scotta- Przecież jestem już skreślony, widziałem gdy odmówiłem tej lasce w klubie radość w jej oczach ,  Megan  wszystko zepsuła. Chyba wrócę do normalności.
Najpierw jeszcze raz z nią pogadam. Po piętnastu minutach wróciłem do klubu Mark bajerował Nikki. Podszedłem do stolika i spytałem ;
-Nikki pogadamy ?
Mark odszedł i zostawił nas samych.
-Już rozmawialiśmy - odpowiedziała upijając łyk drinka.
- Przepraszam cię , myślę że mogę się dla ciebie zmienić- wydusiłem w końcu.
- Nie Scott, to się będzie za tobą ciągło do końca życia, np, idziemy na spacer a do ciebie podbiega jakaś laska i cię całuję, Nie ja tak nie chcę. A poza tym wyjeżdżam.
- Ok a powiedz mi tylko czy ci na mnie zależało i dam Ci spokój  
- Ja .. ja ... to znaczy ... TAK - wydusiła w końcu.

Po 20 minutach wszyscy siedzieli przy stoliku. Gdy nagle znowu podeszła do nas ta blondyna co przedtem chciała tańczyć ze Scottem.
- A teraz może chcesz zatańczyć- spytała . Zastanowił się chwilę i odpowiedział;
- Chodżmy.  a ja poczułam ukłucie zazdrości.

Gdy odeszli wszyscy na mnie popatrzyli.
-No co - zapytałam.
-Już mu przeszło uganianie się za tobą - spytała Molly
- Wyjaśniliśmy sobie wszystko- odpowiedziałam
- Dobra potem wszystko mi opowiesz - stwierdziła Molly.

O 3 wróciliśmy do domu

dziunia00

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 756 słów i 3989 znaków.

2 komentarze

 
  • ???

    Kiedy kolejna? :D

  • Asertywna52

    Uwielbiam te opowiadanie CUDEŃKO ;).