Porwanie, zamieszanie i... zakochanie ? Cz.8

Zaczęłam mu opowiadać o moim życiu, otworzyłam się przed nim. Byłam przekonana, że to jest mi potrzebne.
- Na początku nazywam się Angelika Wirankowska.  
- Miło mi - uśmiechnął się do mnie. Zrobiło mi się miło - Kontynuuj.
Było widać, że jest zainteresowany moją historią. Był wtedy taki łagodny i cierpliwy.  
- Moi rodzice są właścicielami firmy, która zajmuje się produkcją motocykli. Bardzo rzadko są w domu, ale wiem, że chcą aby było mi jak najlepiej. Bardzo mi ich brakuje, ale nie mówię im tego. Udaję, że wszystko jest w porządku, ale oszukuję ich i samą siebie. Mam starszą siostrę, która ma dwadzieścia jeden lat. Studiuje na kierunku psychologicznym - westchnęłam. - Rodzice zawsze ją wyróżniali, opowiadali jaką to ona nie jest córką, ale ona wspierała mnie i często ze mną rozmawiała. Mieliśmy bardzo dobry kontakt -uśmiechnęłam się - Ma chłopaka, Darka. Na początku był w porządku, ale pewnego dnia umówiliśmy się z Kasią, bo tak ma na imię i z tym Darkiem na obiad. Moja siostra nie mieszka z nami, ponieważ studiuje w innym mieście. Jak tylko może przyjeżdża do mnie, abym nie odczuła nieobecności rodziców. Uwielbiałam te popołudnia. Byliśmy wtedy tacy szczęśliwi, ale tamtego dnia Kasia zadzwoniła i powiedziała, że nie da rady przyjechać. Zasmuciło mnie to, ale dodała, że Darek na pewno się zjawi. Ta informacja poprawiła mi humor.
Gdy wreszcie dotarł, ucieszyłam się. Zjedliśmy obiad, a później zaczęliśmy oglądać film. Było miło, śmialiśmy się, gadaliśmy. Do czasu... - do oczu napłynęły mi łzy. - Gdy film się skończył, Darek przybliżył się do mnie. Komplementował mnie bardziej niż własną dziewczynę. Nie podobało mi się to. Zaczął mnie dotykać. Najpierw tutaj - wskazałam na swoje uda. - Później piersi, szyja, buzia... - urwałam.
Damian przybliżył się do mnie i objął mnie. W jego ramionach czułam się bezpiecznie.  
- Spokojnie, Angelika. Jeśli nie chcesz, nie mów dalej - szepnął mi do ucha.
- Nie, jest mi już lepiej - powiedziałam i świadomie go mocniej przytuliłam, a później wróciłam do opowiadania - Przycisnął mnie do kanapy i zaczął całować... Wszędzie. Chciałam krzyczeć, ale on przystawił mi rękę do buzi, o tak - pokazałam Damianowi. - Był nachalny, gwałtowny i brutalny. Zaczął mnie rozbierać. Mówił ciągle " Cii, moja ty śliczna perełko". Płakałam, nie chciałam tego i jednocześnie byłam bezsilna. Po chwili on się rozebrał. Zrobił to... Gwałtownie, boleśnie i brutalnie... "Już po wszystkim, moja perełko" - szepnął do ucha, ubrał się i wyszedł. Zostałam tam sama, naga i bezsilna. Płakałam, ale nie wydałam z siebie żadnego głosu. To zdarzenie powtórzyło się jeszcze dwa razy... Wiedział, że rodzice mi nie uwierzą, a siostra była w nim tak zapatrzona, że nawet nie próbowałam jej powiedzieć - skończyłam i właśnie wtedy pierwszy raz spojrzałam w oczy Damiana. Był wściekły, z zarazem była w nim troska i współczucie.
- Co za skurwiel - powiedział bez uczuć. Buzowała w nim złość. Wiedziałam, że musi ją wyładować, ale on nie wiedział jak. Spojrzałam w jego ciemne oczy i chwyciłam jego twarz w dłonie.  
- Damian, obejmij mnie, proszę - szepnęłam płacząc.
Na moje słowa zerwał się ze swojego miejsca i przysunął się do mnie. Otarł mi łzy i przytulił mnie.  
- Cii, jestem tutaj - uspokoił się trochę.  
Czułam, że jestem bezpieczna. Z dala od wszystkiego co złe, z dala od Darka, z dala od tego zdarzenia. Tak przytuleni do siebie, zasnęliśmy.
Obudziłam się i popatrzyłam przed siebie. Damian spał rozwalony na Pawle, a Marcina nie było. Wstałam i chciałam zrobić śniadanie, ale usłyszałam jakieś krzyki.

Shona

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 716 słów i 3827 znaków.

2 komentarze

 
  • Małgosia

    Kiedy nowa część ?

  • Shona

    @Małgosia Już jest :)

  • Paulaa

    Fantastico!  Normalnie cudo :D